tanitka Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 odrobaczyliście go? ta wychodzaca trzecia powieka u szczeniat moze być od silnego zarobaczenia:roll: Przeciez wiadomo, że wszystkie Ryśki to fajne chłopaki!!;) Quote
Witokret Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Oj, oj... to, że on na "R" nie wróży dobrze :mad: Dlaczego - niektórzy będą wiedzieli o co chodzi :evil_lol: Quote
Owieczka Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 [quote name='Witokret']Oj, oj... to, że on na "R" nie wróży dobrze :mad: Dlaczego - niektórzy będą wiedzieli o co chodzi :evil_lol: Ja powiedziałam że protestuje i koniec !! Jeśli ktokolwiek będzie marudzić i kombinować zwołujemy walne i będziemy głosować :mad: W koncu pies jest jak narazie pod opieką Stowarzyszenia :eviltong: I Nazywa się Gabriel !!! Quote
jayo Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Jutro go odrobaczymy - tanitka, dzieki za przypomnienie. Dzikus niestety oswaja sie bardzo powoli. I choc troche pozwala sie glaskac i nawet usiluje sie bawic - to robi to wylacznie na lezaco w klatce. Wychodzenie z klatki to juz jest wielkie przedsiewziecie, niestety jesli chodzi o wyprowadzanie na sikanko, to musi byc raczej na rekach.. I to wcale nie pomaga. Zjadl ze dwa kable, jak udalo mu sie przemiescic z klatki w kat - nie bardzo nam to pomaga w budowaniu relacji :diabloti: Ale nie wydawalismy okrzykow, zeby wszystkich uspokoic - tylko prad wysiadl. :p Nie wiem ile to potrwa, chyba czekamy na jakies przesilenie. Tyle ze w stadzie razem z łysolami (http://www.dogomania.pl/forum/f28/kubus-tigra-w-typie-bernenczyka-pomozcie-oplacic-dlug-w-klinice-131595/) nie chce za bardzo wystawiac nocha do nas .. Raczej sie chowa wciaz w swoim bezpiecznym miejscu w klatce. Quote
Owieczka Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 W końcu ma swój azyl gdzie czuje się bezpiecznie. Bidulek, gdzyby nie Tanitka to byśmy go nawet nie zauważyły :shake: Quote
esperanza Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Ciotka no pochwal Gabrysia, bo jednak po wieeelu godzinach w końcu przed moim wyjściem jednak sam popełzł na dwór :razz: i zaczepiał troszkę towarzysko. Quote
jayo Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 esperanza napisał(a):Ciotka no pochwal Gabrysia, bo jednak po wieeelu godzinach w końcu przed moim wyjściem jednak sam popełzł na dwór :razz: i zaczepiał troszkę towarzysko. Pochwalam - malo tego - jak popiskuje w klatce - to znaczy, ze chce sie zalatwic !! Przemadry gosc.. tylko po prostu okrutnie bojacy. I juz. I wiecie co ? Zaraz spadam spac, bo wlasnie potwory wszystkie zasnely... To ja pojde, zanim sie obudza...:evil_lol: Quote
Owieczka Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Cudownie !! Postepy juz sa :multi: Psisko sie osmieli na pewno a za pare tygodni będzie już o niego lepiej ;) Quote
Koperek Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Ma podobne objawy do mojej Bony. Tak, jakby był trzymany gdzieś w zamknięciu lub na jakimś bardzo oddalonym od wszystkiego terenie (niekoniecznie sam- może też z nieufną, zdziczałą matką, która niezmiernie dużo zachowań przekazuje maluchom, a te bezwiednie to łapią w mig). Człowieka widział ogromnie rzadko i to nie w bezpośrednim kontakcie. Moja "wyszła" z takiego stanu przez, powiedziałabym- nadmierną socjalizację. Czyli oprócz pozytywnych bodźców, nie unikałam także tych, których się bała- czyli ludzi w masowym pojęciu (rynek, głowne ulice), samochody (przechodzenie obok skrzyżowań), psy (schronisko i spacery z innymi czworonogami), dotyk (czesanie, obcinanie delikatnie pazurków, zaglądanie w uszy- nawet zabiegi tzw. "niczemu nie służące";)). jayo, a jakie są Twoje przemyślenia na temat stanu aktualnego?? Tzn. szybko robi postępy, czy raczej opornie to idzie?? Quote
jayo Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 [quote name='Koperek']Ma podobne objawy do mojej Bony. Tak, jakby był trzymany gdzieś w zamknięciu lub na jakimś bardzo oddalonym od wszystkiego terenie (niekoniecznie sam- może też z nieufną, zdziczałą matką, która niezmiernie dużo zachowań przekazuje maluchom, a te bezwiednie to łapią w mig). Człowieka widział ogromnie rzadko i to nie w bezpośrednim kontakcie. Moja "wyszła" z takiego stanu przez, powiedziałabym- nadmierną socjalizację. Czyli oprócz pozytywnych bodźców, nie unikałam także tych, których się bała- czyli ludzi w masowym pojęciu (rynek, głowne ulice), samochody (przechodzenie obok skrzyżowań), psy (schronisko i spacery z innymi czworonogami), dotyk (czesanie, obcinanie delikatnie pazurków, zaglądanie w uszy- nawet zabiegi tzw. "niczemu nie służące";)). jayo, a jakie są Twoje przemyślenia na temat stanu aktualnego?? Tzn. szybko robi postępy, czy raczej opornie to idzie?? idzie opornie...ale tez i bodzcow poza stadem psow i nami nie ma za wiele. Moze rzeczywiscie warto zabierac go poza dom. Weekend przed nami - sprobujemy cos wymyslic. Quote
Alojzyna Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 Szkoda, że on taki "nienarączkowy" :evil_lol: bo dobrze by było zabierać go do miasta, do ludzi, tam gdzie duży ruch (oczywiście początkowo na rączkach). A jak reaguje na smakołyki? - wychodzi do nich ze swojej "norki"? A na zabawki, typu piłeczka? Przecież takiego malucha wszystko powinno ciekawić a energia rozsadzać ;) A może dobrze by było na kilka godzin zamknąć mu klatkę (np. gdy wyjdzie z niej do jedzenia i zmusić w ten sposób do przebywania na zewnątrz? Przecież krzywda mu się nie stanie... Quote
esperanza Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 Jeśli klatka będzie zamknięta on sobie inny kąt znajdzie. Smakołyki i sznurek-zabawka są fajne, ale we własnym kąciku. Działa zasada "dwa kroki do przodu, jeden krok do tyłu". Ja bym raczej była za powolnym oswajaniem z otoczeniem i na razie "do miasta" nie zabierała, co najwyżej na podwórko "z przodu" i na smyczce przed bramę. Quote
gemsi Posted February 20, 2009 Author Posted February 20, 2009 Dzisiaj sie rozkrecil... bawi z duzymi psami, male wali lapka po glowie, szczeka, piszczy skacze... jest znacznie lepiej, jednak jeszcze sporo pracy jest do wykonania Quote
gemsi Posted February 20, 2009 Author Posted February 20, 2009 wlasnie zezarl dywanik, a teraz wyzywa sie na piszczalce gumowej Quote
Koperek Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 gemsi napisał(a):wlasnie zezarl dywanik, a teraz wyzywa sie na piszczalce gumowej Nie stresujcie się tak- moja po 2 latach przebywania u mnie nadal wpieprza cokolwiek w domu "luzem" znajdzie, kiedy zostaje sama, więc życzę powodzenia przyszłym, nowym opiekunom!:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
tanitka Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 eee, jak już łapką wali po głowie inne psy i skacze, to ja widze OGROMNY postęp:evil_lol::evil_lol: Quote
jayo Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 tanitka napisał(a):eee, jak już łapką wali po głowie inne psy i skacze, to ja widze OGROMNY postęp:evil_lol::evil_lol: a Ty odpowiadaj na smsy, kochana :-) i nie ciesz sie tak, bo ten postep wiaze sie z bardziej zaawansowanymi technikami negocjacji w tym domu :evil_lol: Quote
tanitka Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 jesteście genialnymi rodzicami zastępczymi:lol: Quote
jayo Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 Dzikus rozkreca sie dopiero wieczorem - dopiero wtedy zaczyna powoli dokazywac z Tigra. Ale do sukcesow daleko - wychodzenie na sikanko odbywa sie wciaz na rekach - czyli pod przymusem.. ale nie moge pozwolic na to, zeby za dlugo sie nie zalatwial :shake: Quote
Owieczka Posted February 23, 2009 Posted February 23, 2009 jayo napisał(a):Dzikus rozkreca sie dopiero wieczorem - dopiero wtedy zaczyna powoli dokazywac z Tigra. Ale do sukcesow daleko - wychodzenie na sikanko odbywa sie wciaz na rekach - czyli pod przymusem.. ale nie moge pozwolic na to, zeby za dlugo sie nie zalatwial :shake: hahaha żeby mu tak nie zostało przypadkiem :evil_lol: bo jak on urosnie... Może za jakis czas wkręci się tak do stada że będzie z nimi wychodził na siusiu :roll: Quote
jayo Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 Owieczka napisał(a):hahaha żeby mu tak nie zostało przypadkiem :evil_lol: bo jak on urosnie... Może za jakis czas wkręci się tak do stada że będzie z nimi wychodził na siusiu :roll: Jak tylko przebrnie przez kawalek pustej przestrzeni miedzy stolem a korytarzem do wyjscia - a to juz jawi sie, jak przeszkoda nie do przebycia - to moze na siusiu wyjdzie :lol: A jesli nie daj Boze - wkreci sie do stada, to go od nas nie wyrwiecie - ale wtedy zapomnijcie o jakichkolwiek dzialaniach propsich - z domu wyrzuca mnie wlasne dzieci :diabloti: Quote
Owieczka Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 jayo napisał(a):Jak tylko przebrnie przez kawalek pustej przestrzeni miedzy stolem a korytarzem do wyjscia - a to juz jawi sie, jak przeszkoda nie do przebycia - to moze na siusiu wyjdzie :lol: A jesli nie daj Boze - wkreci sie do stada, to go od nas nie wyrwiecie - ale wtedy zapomnijcie o jakichkolwiek dzialaniach propsich - z domu wyrzuca mnie wlasne dzieci :diabloti: :megagrin: dobrze że chociaz dzieci zachowuja w tym domu zdrowy rozsadek ... :eviltong: :megagrin::megagrin::megagrin::megagrin: Quote
jayo Posted February 24, 2009 Posted February 24, 2009 Owieczka napisał(a)::megagrin: dobrze że chociaz dzieci zachowuja w tym domu zdrowy rozsadek ... :eviltong: :megagrin::megagrin::megagrin::megagrin: a Ty sie nie czepiaj :diabloti: Gabrys szuka domu!!!! Tymczasowego doswiadczonego rowniez !! U nas sie boi halasu, jaki robia duze psy i w zwiazku z tym unika tez wolnej przestrzeni - kojarzy mu sie zapewne z jego schronieniem w budzie na otwartym terenie schroniska, gdzie jako malucha wciaz otaczala go zgraja warkoczacych psow, od ktorych zawsze mogl dostac po karku :placz::placz::placz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.