Vectra Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 Doddy , czyścisz tą obroże ? bo dziś się dowiedziałam , ze to się czyści , płynem do mosiądzu .. pan mi wypucował takie 2 obroże ... bo wg mnie zdziadziały i normalnie jak nowe .... to to złote , to mosiądz Quote
doddy Posted April 5, 2009 Author Posted April 5, 2009 Nie czyszczę, tylko i wyłącznie wietrzę. ;) Quote
Vectra Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 doddy napisał(a):Nie czyszczę, tylko i wyłącznie wietrzę. ;) wietrzy to się worki na pchły noszące obroże :diabloti: Quote
doddy Posted April 5, 2009 Author Posted April 5, 2009 Ja wietrzę na psie, bom leniwa. :diabloti: Quote
doddy Posted April 18, 2009 Author Posted April 18, 2009 Walentynka ma dziś zieloną noc u nas. :p Jutro o 18 przeprowadza się do nowej mamy i taty do domku z ogrodem na warszawski Żoliborz. Walentyna bardzo polubiła Ole i Pawła, a w ich domu czuła się dziś jak u siebie. Żal ogromny oddawać Wali (tak ją zwie Paweł), bo to wyjątkowy skarb który bardzo głęboko zapadł w nasze serca, ale do tak pozytywnych ludzi to jednak straszna uciecha. Wymarzony dom staje się rzeczywistością... Quote
Vectra Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 No to strasznie się cieszę :multi: Oby ten wielki amstaff :evil_lol: miał najlepszy dom , z platynowymi klamkami :kciuki: Walentyna bądź grzeczna , nie szalej za bardzo i noś biustonosz :) Quote
Pit-R6 Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 doddy napisał(a):Walentynka ma dziś zieloną noc u nas. :p Jutro o 18 przeprowadza się do nowej mamy i taty do domku z ogrodem na warszawski Żoliborz. (...) Załamać się można, najpierw Czacza, teraz Walentyna... :evil_lol: I kto mi się teraz będzie brzuchem do góry wywracał do tarmoszenia? Na szczęście nowi właściciele są wyrozumiali, jak zobaczyli moją rozpacz, pozwolili Walentynkę odwiedzać :p Quote
doddy Posted April 19, 2009 Author Posted April 19, 2009 I nowy dom stał się rzeczywistością. :shiny: Quote
an1a Posted April 19, 2009 Posted April 19, 2009 doddy napisał(a):I nowy dom stał się rzeczywistością. :shiny: To teraz swoją ogromną zazdrość przenoszę na nowych rodziców Maleństwa :evil_lol: Quote
doddy Posted April 19, 2009 Author Posted April 19, 2009 Witajcie z tej strony Paweł i Ola, a więc tata i mama Tigry vel Walentyny, lub jak mówi adopcyjny tata – WaliJ Wstyd się przyznać, ale przed poznaniem Wali to nawet nie wiedzieliśmy o istnieniu Perro de Presa Canario, gdyż naszymi milusińskimi były Rottki. Wala rozkochała nas w sobie od pierwszego spojrzenia – na zdjęcia(Paweł) i od pierwszego spotkania (Ola).Na powitanie Wala dostała od nas nowe łóżeczko, które z pełnym poświęceniem – ku zdumieniu pracowników jednego ze sklepów zoologicznych – testowaliśmy, rzucając się na łokcie w celu sprawdzenia, czy aby naszej księżniczce będzie wystarczająco miękko. Nieskromnie dodamy, że z powodzeniem, gdyż jej nowe posłanie spotkało się z pełną akceptacją samej zainteresowanej, która sobie właśnie w nim śpi i słodko pochrapuje, hrrrr, sapnięcie, hrrrrrrrrrr, sapnięcie. Przepraszamy za kiepskiej jakości zdjęcie, ale było robione po ciemku i bez lampy, aby nie zakłócać Wali pierwszego snu w nowym domu. Ps o wspólnym życiu z Tygrysicą będziemy donosić na bieżąco. Quote
blue.berry Posted April 20, 2009 Posted April 20, 2009 strasznie sie ciesze ze słodki kafarek już w nowym domu. nowej rodzince zycze wiele szczescia a Walentynie juz tylko samej radosci z zycia. Quote
doddy Posted May 5, 2009 Author Posted May 5, 2009 Dzwonił dziś Paweł od Walentynki. U nich wszystko dobrze. Wala w pełni się zadomowiła, m.in. pokazała kotu sąsiada że płynie w niej myśliwska krew i że kot nie posiedzi u niej w ogródku. :diabloti: Wala ogólnie bardzo zaczęła dbać o ogródek - towarzyszy w sadzeniu kwiatków, ale najchętniej wygrzewa się w pełnym słońcu na tarasie, a w czasie podlewania chce koniecznie myć zęby. :evil_lol: Mamy zaproszenie w odwiedziny, ale z zastrzeżeniem przeszukania osobistego przy wyjściu, cobyśmy przypadkiem nie ukradli tygrysicy. :lol: Quote
doddy Posted December 10, 2009 Author Posted December 10, 2009 Mamy pozdrowienia od Wali z wczoraj od "dumnych właścicieli Wali". Niebawem ją odwiedzimy to pstrykniemy nieco fotek. Quote
doddy Posted January 24, 2010 Author Posted January 24, 2010 Tigra została przezwana na SIUSIARĘ. Otóż nie dość, że zawłaszczyła sobie kanapę robiąc maślane oczka to... postanowiła siurać w domu w te zimno. Doszliśmy do wniosku z Pawłem i Olą, że teraz będą jej puszczać tylko Travel Chanel z ciepłych krajów. Quote
blue.berry Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 jak takiej dużej babie może być zimno !ona wygląda teraz jak smok. powinna ziać ogniem a nie siusiac w domu : ) a może jakiś problem z pęcherzem? Quote
doddy Posted January 25, 2010 Author Posted January 25, 2010 Pęcherz na szczęście zdrowy. Siusiara na spacery nie chce chodzić po prostu ;] Quote
doddy Posted August 16, 2010 Author Posted August 16, 2010 Dawno nie było wieście Walentynkowych. U Tigry wszystko super! Na wakacje jedzie we wrześniu, a póki co upaja się kąpielami na ogródku. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.