Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

jak tam mała??

cwaniara dobrze wiedziała kiedy domek znaleźć... ja z TŻem utknęłam w Żorach, mamy grypę i zdychamy :shake:

mam nadzieję, że znajdzie się ktoś na to nowe maleństwo :roll:

  • Replies 257
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Oto krótka (niestety) relacja, bo słaniam się już nogach ze zmęczenia...

Otóż noc minęła spokojnie na kołderce, a nad ranem obudziły mnie pacnięcia łapek w twarz. No i zaczęły się maratony po schodach, żeby zdążyć.

Udało się zapobiec zalaniu kuchni dzięki sprawnemu ubieraniu się, już nawet mamy swoje miejsca na dworze - jedno na sikundy, jedno na kupale i jedno na szaleństwo.

W nocy kicia też chciała na poduszkę, ale zabrakło śmiałości, kiedy zobaczyła psa leżącego obok mnie. Za to rano miaukała i szykowała zabawki jak tylko tato wszedł do mieszkania - z płaczem domagała się uwagi... :placz:

Po pewnych przemyśleniach wyszykowaliśmy więc jakąś starą kołdrę i położyliśmy ją na podłodze przykrywając suninym kocykiem. Jak poczuła mięciutkie leże, to nawet za wyrzucanie z tapczanu się nie obraziła.
A ponieważ kicia jest teraz 45 cm wyżej od psa, odzyskała (w jej odczuciu) swojego człowieka, poczuła się pewniej i przestała syczeć - teraz nawet daje do siebie podejść. A to już duży krok naprzód.

Dzisiaj w nocy plan jest taki, żeby kot spał na poduszce (jak zawsze) a psina na własnej kołderce. Jak już na zawsze. :)
Plan na jutro - oduczyć gryźć! Testując siłę szczęk przez przypadek rozharatała mi palca tymi swoimi szpileczkami i naukę trzeba przyspieszyć. :-(

Generalnie już po pierwszym dniu mogę powiedzieć, że sunia jest chętna do współpracy i całkiem kumata :) Szkolenie będzie czystą przyjemnością! Na razie uczymy się siebie i swoich reakcji i potrzeb.
Jest też bardzo rozbrykana i wspólne harce na spacerkach pewnie wywołują uśmiechy pobłażania, ale nam takie zabawy pasują! :lol:

Teraz pozostaje tylko jedno - wychowując psa, przydałoby się wychować innych miłośników zwierzy, żeby sprzątali po swoich pupilach. A co! :evil_lol:

p.s. Jeśli coś szczególnie was ciekawi to piszcie, mogłam nie pomyśleć o wszystkim. Mam nadzieję, że jutro będzie szersza relacja, bo dzisiaj padam już nosem w klawiaturę... Spokojnej nocy wszystkim!

Posted

Druga noc minęła bardzo spokojnie, mimo zakazu wskakiwania na łóżko - sunia garnie się do nóg, ale wystarczy zwiesić rękę z łóżka i grzecznie kładzie się na podłodze w zasięgu palców. :)
Uwielbia zabierać buty, ale jeszcze nic nie zniszczyła.
Ma także naturalną umiejętność aportowania - ślicznie przynosi rzuconą zabawkę! :crazyeye: Dzisiaj idziemy kupić piłeczkę i będziemy się nią bawić na spacerkach :lol:

Martwi mnie tylko to, że mała nie za dużo je :( Nie wiem, czy wynika to ze zmiany miejsca pobytu czy z tęsknoty za Granulą, ale jak na razie nie udało mi się znaleźć skutecznego sposobu na wylizanie miski do czysta...
Suchą karmę podchrupuje z miseczki całkiem chętnie, mam nadzieję, że wkrótce apetyt zacznie jej dopisywać. Na początku lutego idę z kicią do naszego veta - sunię też przejdzie przegląd techniczny i może on znajdzie jakiś lepszy sposób na karmienie.

Posted

ale super relacja :loveu:

co do jedzenia... mała na początku jadła chętnie puszeczki pedigree junior [z Budryskowych zapasów;)] później kupiłam jej Animonde Grancarno Junior, która bardzo jej przypadła do gustu i kiedy w międzyczasie chciałam dać jej puszeczkę pedigree to małej nie bardzo się ten pomysł spodobał... więc może to kwestia karmy... chociaż ona ostatnio za bardzo rozsmakowała się w mięsku i wędlinkach... na pożegnanie :evil_lol:

u mnie na dzień zjadała 1 puchę 400g + skubnęła kilka razy w ciągu dnia suchej karmy + kawałeczki mięska z obiadu + kilka mini bankietowych kiełbasek z kurcząt, które uwielbiała chować w kocyku... generalnie dostawała je jako nagrodę

Posted

peate napisał(a):
no tak :roll:
po prostu Granula rozpuściła małą bestyjkę :evil_lol:
moja teściowa też mi wypominała, że wystarczyło kilka dni, żebym psiaka rozpuściła... i co to będzie, jak będę miała dziecko :oops:

EDIT
Victorianka a jak się sprawuje mała jak jesteś w pracy? ...i czy macie już dla niej jakieś imię, czy zostawiacie Perełka... chociaż ona do tego imienia nie jest przyzwyczajona, bo ja na nią w ogóle nie wołałam po imieniu... na polku i w domku ją przywoływałam komendą "chodź tutaj".

Strasznie mi i TŻowi smutno, że jej już nie ma... serducho podpowiadało, żeby ją zostawić... ale przez to, że mieszkamy z teściami - nie ma takiej możliwości

Posted

To chyba jednak nie je aż tak mało, skoro u mnie też wcina jedną puszkę 400g na dzień... A ja się bałam, że za mało! Znaczy się wszystko w porządku :multi:

Piesek śpi w czasie, kiedy jestem w pracy. Sąsiedzi nie narzekają, a mieszkanie nie jest zdemolowane. Czyli jak na razie ok.

Dzisiaj rano niestety zaspałam, czego skutkiem była solidna kałuża pod drzwiami. Później wcale nie było lepiej, bo po co sikać na dworze, skoro jest taka przyjemna podłoga :p
Próby stworzenia w małej główce skojarzenia spacer sikanie osiągnęły skutek zgoła niespodziewany - zamiast skojarzenia: "jak jesteśmy na spacerze to się sika", powstało skojarzenie: "jak CHCE SIĘ IŚĆ na spacer, to SIĘ SIKA".
Psia inteligencja może być bardzo irytująca...

Ale są też pewne sukcesy. Wiedząc, że sunia umie aportować tato zakupił piłeczkę tenisową. Ganiała za nią dzisiaj dobre 40 minut na spacerku! Wszyscy mieliśmy niezłą zabawę. :lol:
Dzisiaj też pierwszy raz odważyliśmy się spuścić małą ze smyczy. Nie było ta źle a mała przynajmniej się wyszalała.

Udało się nam nawiązać kilka znajomości - szczególnie z małym czarnym kundelkiem. Psiaki wieczorem urządziły sobie zapasy, a obie właścicielki wróciły ubłocone.

Tak czy inaczej spacerki stały się wyjątkowo atrakcyjne, a sunia znalazła niezawodny sposób na szybkie wyjście i coś trzeba będzie koniecznie z tym zrobić. :evil_lol:

W dzisiejszych rozmowach nt. nazewnictwa wypłynęło imię Nuka. Na razie zostanie poddane pod obrady rodzinne, ale ma duże szanse na wygranie, mimo otwartego sprzeciwu Mojego Osobistego.

Posted

ab-agnieszka napisał(a):
No i jaka mala bestia inteligenta jak pieknie skojarzyla sikanie ze spacerkiem:roflt::roflt::roflt::Dog_run:
mądra bestyjka :loveu:
u mnie w przedostatni dzień pobytu, mała zaczęła piszczeć... po natychmiastowym wyjściu na polko był qupal :evil_lol: cieszyłam się strasznie, że piszczała, że jej się chce... myślę, że z siii to kwestia czasu

Posted

Trzeba uważać o co się prosi, bo przy odrobinie pecha się to dostanie...
Kupiłam dzisiaj urządzenie do sprzątania kupsk. A że zrobiło się ciemno i wyszłyśmy sobie na spacer na samym początku powiedziałam suni, że ma zrobić kupsko tak, żebym widziała gdzie sprzątać. No i dostałam - na środku chodnika pod latarnią...

Piesek ślicznie sygnalizuje piszczeniem, że musi wyjść i teraz kojarzy już właściwie :multi:
Rano nawet nie popuściła zanim wyszłyśmy na spacerek!

Pojechaliśmy też dzisiaj do Opola pochwalić się szczeniątkiem wybitnej urody - jest tak śliczna, że podbiła serca całej rodzinki.

Sunia zadziwia wszystkich umiejętnością cudownego aportowania - za każdym razem przynosi piłeczkę pod same nogi! Już większość psiarzy, których spotkałyśmy, stawia ją swoim pupilom za wzór. :loveu:

Je z apetytem, nawet suchą karmę zajada z miski, na każdym spacerku obowiązkowy kupalek.
Ciągnie też do miejsca, na którym się zawsze bawimy - kojarzy je z piłeczką i bieganiem luzem bez smyczy.

No i w końcu zdecydowaliśmy się na imię - Kantaa, co po fińsku wg. Mojego Osobistego) znaczy niedźwiedzica. :lol:

Posted

Victorianka napisał(a):


No i w końcu zdecydowaliśmy się na imię - Kantaa, co po fińsku wg. Mojego Osobistego) znaczy niedźwiedzica. :lol:




Tu "osobisty"

W związku z ostatnimi ustaleniami słowo kantaa po fińsku oznacza nosić dźwigać, przenosić lub też........ cierpieć :niedowia:
Niestety sunia stała się ofiarą Google Traslalate..... a ja chyba stałem się ofiarą losu :cry: No ale może sunia mi to wybaczy.

Czy ja sobie zdaje sprawe że ten dom tymczasowy to tak na stałe ? Hmmmm to jest bardziej skomplikowane moi drodzy.
Ja jestem o tym przekonany ale nie wiem czy domek o tym wie :)

Pozdrawiam wszystkich

Posted

no to świetnie Wam poszło z tym imieniem ;)
ale zawsze można powiedzieć, że to nie z fińskiego, tylko z jakiegoś innego języka pożyczone ;)
poza tym chyba mała Kantaa nie wybiera sie w najbliższym czasie do Finlandii więc raczej nic się takiego strasznego nie stało :lol:
Kantaa całkiem ładnie brzmi, a przecież niedźwiedź też może coś dźwigać i przenosić, gorzej tylko z tym cierpieniem :roll:
no ale może znowu któryś słownik coś przeinaczył :evil_lol:
ważne jest, że Wy w trójkę już jesteście zadomowieni na stałe :evil_lol:
reszta będzie musiala się jakoś dopasować ;)

Posted

marcusrm napisał(a):
Tu "osobisty"

W związku z ostatnimi ustaleniami słowo kantaa po fińsku oznacza nosić dźwigać, przenosić lub też........ cierpieć :niedowia:
Niestety sunia stała się ofiarą Google Traslalate..... a ja chyba stałem się ofiarą losu :cry: No ale może sunia mi to wybaczy.

Czy ja sobie zdaje sprawe że ten dom tymczasowy to tak na stałe ? Hmmmm to jest bardziej skomplikowane moi drodzy.
Ja jestem o tym przekonany ale nie wiem czy domek o tym wie :)

Pozdrawiam wszystkich


No to...wtopa:loveu:
Jakoś mi się widzi,że...nic nie wiem!!!:oops:
Najważniejsze,że Wy i tak się...dowiecie.
Pozdrawiam więc serdecznie...cały domek!:loveu:

Posted

:evil_lol: aportowanie to chyba jedyna rzecz jakiej udało mi się nauczyć małą... i to zupełnie przypadkiem ;) próbowałam ją w ten sposób zmęczyć, rzucałam jej tego żółtego miśka, siłą zabierałam i znów rzucałam, po pewnym czasie mała dobrowolnie mi oddawała

jak widać trener ze mnie żaden... jedyne, co mi wyszło... wyszło przypadkiem :oops:

Posted

Granula napisał(a):
:evil_lol: aportowanie to chyba jedyna rzecz jakiej udało mi się nauczyć małą... i to zupełnie przypadkiem ;) próbowałam ją w ten sposób zmęczyć, rzucałam jej tego żółtego miśka, siłą zabierałam i znów rzucałam, po pewnym czasie mała dobrowolnie mi oddawała

jak widać trener ze mnie żaden... jedyne, co mi wyszło... wyszło przypadkiem :oops:


:roflt::roflt::roflt::Dog_run:

Posted

Mała śpi przytulona do stóp a ja mam czas dla siebie. Chwilowo.

Obserwowałam dzisiaj Kantę pod kątem genealogii i szukałam podobieństwa do znanych ras - bawię się w przewidywanie przyszłości.

Zakręcony ogonek, umaszczenie i żywotność mogłyby wskazywać na to, że ojcem mógł być husky lub jego mixy. Mama w typie kaukaza... hmm... będzie bardzo oryginalny piesek jeżeli moje podejrzenia się potwierdzą :loveu:

Około 5 lutego jedziemy z kociakiem do veta - zabiorę Kantę i zapytam co za rasy w niej dostrzega

Posted

a zauważyłaś, że ona ma dosyć specyficzną... jakby to określić... hmmm skórę :roll: normalnie 2 psa można by pod tą skórą zmieścić

moja mama... znając tylko wersję o znalezieniu małej, więc o tym, że wiem jak wygląda jej mamuśka nie wiedziała... wracając do sedna ;) moja mama stwierdziła, że mała wygląda na mix kaukaza z bokserem, albo jakimś innym jak to określiła faflowatym :lol:

Posted

Faflowate na pewno. Ale boksera w niej nie widzę... ma normalny pyszczek, a nie po zderzeniu ze ścianą :eviltong: Chociaż z tego co pamiętam nawet moja jamniczka za młodu mogła robić za namiot po rozpięciu skóry...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...