brazowa1 Posted March 28, 2009 Author Posted March 28, 2009 Budrysek moglby jeszcze kogos pocieszyc swoja obecnoscia.WEsolych ludzi szukamy dla niego Quote
ponka1 Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 Tyle czasu minęło, a ja dopiero tytuł zmieniony zobaczyłam. Oby już nie wracał ! Quote
brazowa1 Posted May 18, 2009 Author Posted May 18, 2009 pani Beata To byl jej ulubiony pies) kontaktowala sie z ludzmi,musze wypytac co i jak. Quote
brazowa1 Posted February 5, 2010 Author Posted February 5, 2010 nie wiem,jak nazwac te stworzenia,które go wzięły ze schroniska.Bo ludzie to nie są. "Zmieniła mi sie sytuacją życiowa", tak powiedział facet,który długie miesiące temu zabrał Budryska ze schroniska.Psu mało serce nie pękło. Niech zło powraca,bo inaczej to nie ma sensu. Jeżeli do ludzi nie dociera czym jest adopcja skrzywdzonego psa,jeżeli wiedzą,ze jeden pan mu umarł,że to starszy pies,ktory juz domu nie znajdzie,jeżeli nie rozumieja faktu,że pies ma uczucia, to co do nich dociera? Budrysek niczym nie zawinił. Nic złego nie robił. Jest zimno, jest paskudnie, wiedzą, że pies pójdzie do budy, wytłumaczcie mi, jak można. Quote
Betbet Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 i dlatego uwazam, ze zamiast siedziec na dogo powinnysmy doprowadzic do zaglady swiata... Quote
brazowa1 Posted February 6, 2010 Author Posted February 6, 2010 .Myślalam,że umarł z żalu,co nie byloby dziwne.Nie mogłam dziś znależć Budryska.Okazalo się,że sytuacja najbardziej typowa przy rozwodach-dziad nie dość,że się rozwodzi ,to jeszcze chciał skrzywdzic psa,jak wszystkich to wszystkich,co się będzie szczypał.Dziś była pani Budryskowa i go odebrała.Mam nadzieję,ze pies odejdzie juz u niej i nigdy nic złego go nie spotka. Akurat jej życzę dużo szczęścia w życiu. Quote
Betbet Posted February 7, 2010 Posted February 7, 2010 O Boż,e jak dobrze, że go odebrała...Co zaaa podły dziadyga. Quote
pinkmoon Posted February 7, 2010 Posted February 7, 2010 U nas w Dąbrówce przez prawie miesiąc był Fester, którego facet wyprowadził z domu po kłótni z żoną, przywiązał do drzewa i powiedział że pies uciekł. Kobieta szukała, szukała, aż w końcu odnalazła psa po paru tygodniach u nas. Najlepszy sposób na rozwiązanie kłótni, rozwodu, żeby dopiec drugiej stronie. Jak nie ma dzieci, to na psie się skrupi. Nie ma słów na takich "ludzi". Quote
brazowa1 Posted February 8, 2010 Author Posted February 8, 2010 [quote name='Litterka']Ja już nie mam siły się złościć... :([/QUOTE] prawda? gdzieś jaką granica się zaciera i juz nie ma ani wielkiej złości ani wielkiej radosci z powodu adopcji,bo nigdy nic nie wiadomo... ostatnio...ucieszyłam się,ze pies adoptowany ze schroniska umarł na białaczkę.Uf,koniec jego drogi,odszedł kochany,pozył sobie 3 lata w domu,super i mu wystarczy.I juz nigdy nie zostanie skrzywdzony.A był wielkim,paskudnym owczarem,z trudnym charakterem.I ryzyko,że urodzi im sie dziecko,za czasów zycia tego psa,było zbyt duże.Pies miał wyczucie chwili,poszedł za TM. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.