Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 67
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

dzisiejsza noc spokojniejsza, na dywaniku, przy kanapie, przy człowieku, i tego najwyraźniej potrzebował, boi się wyjść z pokoju, bo po reszcie domu lata rozszczekany i zazdrosny 40-kilowy golden:evil_lol:, na przelew krwi się nie zanosi, ale Filc baardzo zestresowany, musiał mieć przeprawę z niejednym wiejskim kundlem:-o, ale poraniony nie jest, widocznie szybko biega:roll:...czekamy na stały domek, na razie tymczas u mnie.

Posted

Pytam wśród znajomych. Może ktoś mógłby zrobić kolusiowi Allegro. Im szybciej znajdzie nowy domek, tym lepiej bo kolaki szybko się przywiązują do ludzi i wtedy trudno się jest rozstać z domkiem tymczasowym.

Posted

nigdy nie byłam dobra we wklejaniu fot..ale spróbuję....:multi:udało się! tak samo jak na forum goldenowe.....teraz możecie zobaczyć, jak Filcuch wygląda po kąpieli i wstępnym czesaniu:crazyeye:
[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images6.fotosik.pl/321/af6604ea28bf3d84.jpg[/IMG][/URL]

Posted

poprzednie foty wrzucała mi Betbet, teraz poszaleję sama:sweetCyb:
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images6.fotosik.pl/321/69510e52a30223c0.jpg[/IMG][/URL]
dziewczyny z forum Colli...czy możecie uaktualnić wizerunek Filcucha w jego wątku na forum?? uważam, że teraz jest znacznie przystojniejszy:razz:

Posted

Mam drugi dom na collie. Astuch-proszę tylko o informację w jakim wieku jest ten Twój przystojniak ( wydaje mi się, że góra 5lat) i telefon do Ciebie. Ulituj się nade mną i trzymaj Go w domu, bo mi serce pęknie.

Posted

ma około 6 lat-tak powiedział wet na podstawie stanu uzębienia. odezwał się tymczas, okazalo sie ze Pani zamilkła nie ze wzgledu na gabaryty psa tylko na ywjazd, ale już wróciła i jakby co nie pozwolimy oddać collaka do schroniska!:) zreszta Astuch też by nie pozwoliła, wiem to:lol:

Posted

[quote name='Betbet']ma około 6 lat-tak powiedział wet na podstawie stanu uzębienia. odezwał się tymczas, okazalo sie ze Pani zamilkła nie ze wzgledu na gabaryty psa tylko na ywjazd, ale już wróciła i jakby co nie pozwolimy oddać collaka do schroniska!:) zreszta Astuch też by nie pozwoliła, wiem to:lol:[/quote]
Pan Marek do mnie dzwonił. Odezwie się do Was w sprawie adopcji pewnie dzisiaj lub jutro. Czekam na wieści.

Posted

spoko, dziewczyny, wszystko pod kontrolą:evil_lol:, pan dzwonił, jesteśmy umówieni na jutro u mnie. 3-majcie kciuki, żeby przekonał żoncię do tej adopcji:razz:. Filcuch je lepsze żarcie niż mój własny synek:cool3:, synka odchudzam, Filcucha trza by troszko podtuczyć...choć dziewczyna z fundacji dr.Lucy, która widziała go dziś, uważa, że nietrzeba tuczyć, że jest w sam raz:p. Filcuch śpi na dywaniku w pokoju mojej mamy, bardzo mu to miejsce odpowiada, jak poscielona kanapa, pakuje się na górę i uważa to za naturalne:razz:...nawet mój rozpuszczony goldas tego nie robi:cool3:. jeżeli wszystko pójdzie tak dobrze jak dotychczas, to bedzie cudownie:multi:.

Posted

wiecie, co? przez chwilę pomyślałam sobie, że skoro on jest w dobrym stanie i nie za chudy i wszystko w miarę ok, to może on naprawdę się zgubił, a właściciel ostatnia gapa gdzieś tam go szuka po schronach... różnie bywa... niestety nie każdy jest na tyle uświadomiony, by psa zaczipować, dać mu medalik z kontaktem, czy cokolwiek... mi też się pies przybłąkał i byłam przekonana, że ktoś go wyrzucił i nie szuka... ale bardzo się pomyliłam. Na szczęście moja znajda miała czipa schroniskowego, bo już wcześniej przez swą miłość do suczek się gubił... i trafił raz do schronu. Oddałam psa właścicielom i poleciłam, by wykastrowali, to przestanie uciekać za cieczkami.

Posted

rozmawiały,smy z Astuch o tym. ogłoszenia wiszą. nawet jeśli się sgubił, to każdego dnia przywiązuje się mocniej do miejsca...
ja śledzę regularnie wszelkie regionalne ogłoszenia. Collie byl tlyko jedenk a,el to już sprawdzone, to nie ten.

Posted

pan chętny bardzo:multi:, bardzo przejęty, ale podejście spokojne i delikatne;), był sam, ale jak to określił, dostał od żony zielone światło...choć dla niej to za szybko, stacili poprzedniego colli tydzień temu:-(. obiecał kontakt niebawem i szybkie decyzje:p. a Filcuch jak na złość dziś sraczulki dostał:crazyeye:, chyba za tłusto mu babcia ugotowała, po poprzednim garnku jedzonka qupy były akuratne:cool3:. kciuki dalej 3-majcie, bo różnie bywa, ale rokowania myślę dobre:lol:.

Posted

Astuch to jesteśmy w kontakcie jakby co. Napisz tutaj ciotkom, żeby nie padły ze stresu. Wszystko cioteczki przewidziane:
-wizyta przedadopcyjna
-umowa adopcyjna
-kastracja

Jak nie fundacja, która pomaga collakom, to Trójmiejski Patrol Obrony Praw Zwierząt pomoże:) Także wspólnie uradzimy i miejmy nadzieję, że jakoś pójdzie. Wiadomości o Filcuchu wiszą w najpopularniejszych miejscach. Może gdyby ktoś szukał dałby już znać.

Posted

pan chętny dziś dzwonił, chce przyjechać jeszcze jutro, z żońcią i aparatem fotograficznym. umówieni jesteśmy po 16-tej. rokowania nadal dobre:p. napisała też do mnie Magda, ale nie wiem, skąd miała adresik gmeilowy, czy z forum, czy z ogłoszeń innych...nieważne, odpisałam jej, że na razie pan ma pierszeństwo, że może na forum więcej colaków do adopcji.... może się do forum zgłosi, to ją wyłapcie:razz:. co do zachowania i stanu psiaka, bez istotnych zmian, sraczulka jakby mniejsza.

Posted

Pan był o umówionej porze, tym razem z żoną. bardzo piesiem przejęci, ona też. troszkę ochłodło, jak omawiając niezbędne formalności, przypomniałam o konieczności kastracji...zareagowali ze zdziwieniem i , niechęcią...myślę, że będą usiłowali ocalić jajka psiora, ich poprzedni kolak, wzięty ze schronu 6 lat temu miał jajka...ale to było 6 lat temu, teraz też ze schronu rasowe wychodzą bez jajek....chyba...zobaczymy, szkodaby było, żeby z tego powodu rezygnowali, myślę, że są idealnymi pańciami dla Filca. nie wiem, kto ma teraz "pierwszeństwo" w prawnej stronie przeprowadzenia tej adopcji, czy forum, czy dr.Lucy, czy trójmiejski patrol....co mam zrobić, żeby w procedurach i formalnościach, uprzedzeniach i naciskach co do kastracji nie zagubić prawdziwego dobra psa:-o.

Posted

Powiem Ci tak..ja miaam smsy w sprawie tego collie...i wlasnie Pani go chciała, ale jak napisałam o kastracji i umowie adopcyjnej, to odpisała, że jej to nie odpowiada i nie wiedziała, że to jak adopcja dziecka bez mała...

dla mnie odpadła. Kastracja nie jest po to, żebyśmy się pastwili nad collakiem, tylko żeby ktoś nie używał posa jako reproduktora. Niestety, jak się poczyta czarne kwiatki czy podobne tematy, to bywa że ktoś jest przejęty, płacze, podpisuje umowę a potem...rozmnaża psa, sprzedaje...cuda się dzieją. Wiem, jakie uprzedzenie panuje co do kastracji.
Wiem, bo sama walczyłam z własną rodziną, żeby psa wykastrować. Usłyszałam od najgorszych, że psa męskości pozbawiam, że okaleczam...:shake:


Dowiedz się jak to robi fundacja Dr.Lucy

Posted

wiem, rozmawiałam, ich stanowisko też jest sztywne. myślę, że ci ludzie są blizcy zrozumienia idei i potrzeby kastracji, tłumaczyłam im to, z argumentami się zgadzają, ale jest zawsze jakieś ale...bo to ma dotyczyć ICH psa...oni współodczuwają jego ból, i myślą czysto po ludzku...pan powiedział, że jak tylko myśli o kastracji psa, to jego własne jajka go bolą, jakby się solidaryzowały z psimi:cool3:...oczywiście to są rozsądni i dobrzy ludzie, myślę, że trzeba im to łagodnie i do skutku tłumaczyć, a nie powiedzieć twardo...nóż i już, bo jak nie, to n iech spadają:shake:... będą dzwonić do Ciebie Betbetku i do dr.Lucy...proszę, dogadajcie się...:oops:...

dostałam też meila od drugiej zainteresowanej pani, ale myślę, że to nie jest dobra kandydatka...głównym powodem chęci wzięcia psa, jest to, że ma małe dziecko 2 lata, i nie chce szczeniaka, bo niema czasu uczyć go sikania na dworzu...chce psa łagodnego, odchowanego, bezproblemowego...są takie...tyle,że pluszowe:evil_lol:...Filcuch na pewno bezproblemowy nie jest, jego problemem jest przerażenie wszystkim co głośne, nagłe, niespodziewane...

Posted

spokojnie Astuch, dogadamy się .jestesmy od pomagania, doradzania, zostałam wezwana na ten wątek, ale Trójmiejski Patrol Obrony Praw Zwierząt nie ma takiego "parcia na szkło" że jak już się zainteresowaliśmy psem to MY MUSIMY podpisać umowę czy wydać go do adopcji. Jesli fundacja dr. Lucy zrobi to właściwie to nie widzę problemu.
Nasz interes powinien być wspólny-dobro zwierzęcia.

Posted

czekajmy więc na ruch pana chętnego, ma oba telefony, gdzie zadzwoni, gdzie się dogada, nieważne, ważne, by adopcję szczęśliwie sfinalizować, a czuję ,że to będzie dobry pańcio dla Filcucha...3-majcie kciuki, bo Filcuch coraz bardziej się socjalizuje z moim domem...a przecież to tylko tymczas.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...