Jump to content
Dogomania

Cudne 4-tygodniowe suczki. Już w nowych domkach!!!!!!!!!


Recommended Posts

  • Replies 96
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wkurzają mnie ludzie :angryy:
Dzwoni człowiek - podczas rozmowy wszystko OK, ma zadzwonić później i konkretnie się umówić. Rezerwuję dla niego wybranego szczeniaka. Dzwoni jeszcze parę osób o tegoż szczeniaka. Mówię, że jest na niego chętny, żeby zadzwonić na drugi dzień, to będzie wiadomo, czy nadal do adopcji. Człowiek oczywiście nie oddzwania. Inni zainteresowani już też nie dzwonią, bo skoro był chętny, to pewnie nieaktualnie. Ja wiem, że jest masa psów do oddania, że w międzyczasie mógł komuś wpaść w oko inny szczenior, ale kurczę, można zadzwonić i powiedzieć. W ten sposób Dori, o którą było chyba z 5 sensownych telefonów, nadal u mnie. Za chwilę ma przyjechać kobitka zainteresowana Daszą. Ciekawe, czy przyjedzie... Też tak miałam - niby sensowny człowiek, siedzę w domu, czekam i czekam. Nie przyjeżdża, nie dzwoni.

Ufff, musiałam się wygadać.

Posted

no tak to jest z ludzmi, dlatego ja mówię dzwoniącym, że piesek cieszy się zainteresowaniem i "kto pierwszy ten lepszy", jak ktoś ma zadzwonić później i dogadać szczegóły to uprzedzam, ze może być już nieakltualne. Prawda jest taka, ze ten co chce od razu sie umawia, a nie cuduje.

Trzymam kciuki za Daszę!:lol:

Posted

tanitka napisał(a):
no tak to jest z ludzmi, dlatego ja mówię dzwoniącym, że piesek cieszy się zainteresowaniem i "kto pierwszy ten lepszy", jak ktoś ma zadzwonić później i dogadać szczegóły to uprzedzam, ze może być już nieakltualne. Prawda jest taka, ze ten co chce od razu sie umawia, a nie cuduje.

Trzymam kciuki za Daszę!:lol:


Jak ludzie chcą wziąć psa w tygodniu, to doradzam czekanie do weekendu. Nie daję psa tak, że pies idzie do nowego domu o np. 20.00, a od 6.00 już zostaje sam w nowym miejscu, bo opiekun idzie do pracy. Jeden dzień na wprowadzenie psa do nowego domu to minimum. Wiem, że mogę w ten sposób stracić domki, ale jedyne czego wymagam to to, że jeśli ktoś się rozmyśli, żeby zadzwonił.
Ale weekendowe "kto pierwszy, ten lepszy" chyba wprowadzę ;)

Dasza nadal u mnie, Draka podbiła serca :)

Jest osoba zainteresowana Dori - w czwartek ma dzwonić, czy jeszcze sunia jest wolna i ew. umawiać się.

Czyli Draka i Dixi grzeją dupki w domkach. Dasza i Dori czekają na weekend albo na osobę mającą więcej czasu w tygodniu.

Posted

Do mnie ktoś ze strony adopcyjnej kokosy napisał, ale tylko zapytał za ile chcemy Daszę sprzedac...

odpisałam, ze jest do oddania anie sprzedaży i ze jeśli czuje się osobą odpowiedzialną to niech dzwoni do ciebie;)

Posted

Dostałam wczoraj smsa: Wezme tego psa tylko mieszkam na pradze poludnie.
Ludzie są dziwni :roll:

Kiedyś natomist dzwoni telefon o godz. 00.30 :crazyeye: Zrzucam połączenie. Dzwoni raz jeszcze, zrzucam. Po chwili sms: "chcę jutro wziąć psa, proszę o odpowiedź. jeszcze nie śpię"

Bardzo dziwni są ludzie...

Posted

JUuuhuuu, Juuuhhhuuu!!!:multi::multi:
Bazyliah wielki dzięki że dałaś im szansę przeżycia i nowe domy w tak szybkim tempie. W schronisku albo by były za TM albo dorastały nie znając domu. Bardzo Ci dziękuję i nie powiem ze licze, że jeszcze kiedyś weźmiesz maluszki z Celestynowa;)

Posted

W kuchni pusto i cicho, nikt nie szarpie nogawek :-(
W sumie powinnam się cieszyć...

Niniejszym ogłaszam, że wszystkie w nowych domkach, a Dori prawie po sąsiedzku :multi:

Edit: Sylwia - możesz zmieniać tytuł wątku.

Posted

tanitka napisał(a):
JUuuhuuu, Juuuhhhuuu!!!:multi::multi:
Bazyliah wielki dzięki że dałaś im szansę przeżycia i nowe domy w tak szybkim tempie. W schronisku albo by były za TM albo dorastały nie znając domu. Bardzo Ci dziękuję i nie powiem ze licze, że jeszcze kiedyś weźmiesz maluszki z Celestynowa;)


Jakby znów była jakaś tragiczna sytuacja - pisz, jak mam wolną miejscówkę pomogę, jak nie to chociaż wici porozpuszczam.

Za szczeniury nieustająco trzymać kciuki - żeby szczęśliwe były. Ludzie byli w porządku, warunki bardzo dobre, ale choćbym ich na 100 sposobów testowała, nigdy pewności nie ma. Każda adopcja to duży stres dla mnie. Ale i radość, kiedy dzwonią i opowiadają o psie.

Posted

mtf zalesie napisał(a):
moze wiecej szczeniakow-rozmawialam z pania iza w czwartek i ma dostawe nastepnej piatki bez matki


TŻ mi zapowiedzał, że żadnych tymczasów przez następne pół roku. Trzeba więc poczekać około tygodnia, aż jemu zacznie być pusto w domu :cool3:
Choć dziś ubolewał nad pewną mini suczą, także pewnie po weekendzie będziemy wiedzieć co teraz.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...