zulugula Posted September 6, 2008 Posted September 6, 2008 Ta srebrna suczka obudziła się jeszcze wczoraj w schronisku; wystraszona, zaniedbana, zapomniana... Miała jednak dużo szczęścia, bo tegoż samego dnia usnęła w nowym domku: wykąpana, najedzona, wypieszczona, kochana :loveu: Z informacji schroniska wynikało, że trafiła tam ok. 3 tygodnie temu, oddana przez właściciela (wyjazd z kraju). Ma 2 lata. Suczka nie była sterylizowana. W schronisku była bardzo wystraszona, zdominowana przez inną większą suczkę (amstafa). Z daleka merdała radośnie z ogonkiem. Dopiero gdy zwróciłam na nią większą uwagę uśmiechnęła się do mnie, przytuliła do krat i rozdawała buziaczki. Zapewne miała nadzieje, że ją zabiorę... Spędziła tam jeszcze 3 tygodnie. Uważam, że to prawdziwy sukces, że tak krótko. Być może gdybym nie umieściła jej zdjęć na tym forum, ta maleńka piękność spędziłaby w schronisku jesień, zimę… Zapewne szanse na adopcje malałyby z miesiąca na miesiąc. Ciężko jest utrzymać w ładzie takie delikatne futerko. To przecież typowy piesek na salony :evil_lol: Lisi, nawet nie wiesz jaka jestem szczęśliwa z Twojej decyzji :Rose: Quote
Lisi Posted September 6, 2008 Posted September 6, 2008 Sunia została oddana do schroniska 21 sierpnia. Właściciel nawet nie podał jej imienia. Ja nazwałam ją EMI. Właśnie wróciłyśmy od weterynarza. Sunia bardzo często kicha, dostała kropelki do oczek, które mają pomóc w usunięciu tego kichania. Otrzymała także leki stymulujące (Scanomune) i na odrobaczenie. Za 10 dni będzie można ją zaszczepić. Ma cieczkę i mam nadzieję, że nie jest w ciąży. Jeżeli okaże się, że w schronisku była w boksie z jakimś psem, to otrzyma leki wczesnoporonne. Ma apetyt, jest bardzo pogodna, często chodzi na tylnich łapkach. To taka przytulanka. Już jest po kąpieli, wyczesana do przednich łapek, bo powyżej bałam się, bo pokazywała zęby. Jest dość mocno skołtuniona, ale sobie z tymi kołtunkami także poradzimy. Nigdy nie miałam takiego maleńkiego pieska, zawsze miałam afgany lub ON-ki. Ona jest taka kruchutka, że boję się, aby jej się coś nie stało. Wklejam zdjęcia już z nowego domku. Bardzo się cieszę, że ją mam. Bardzo przeżyłam śmierć mojego kochanego staruszka Conny’ego i ta sunia na pewno pomoże mi pożegnać się z nim. Zawsze będę o nim pamięta i wspominała z czułością. zulugula obydwie Ci dziękujemy Quote
zulugula Posted September 6, 2008 Author Posted September 6, 2008 Ależ ona jest piękna. To chyba jakaś pomyłka. To inny pies ;) Jak przebiegla adopcja w schronisku i podróż do domu? Lisi, ja te zdjęcia na górze robiłam właśnie 21/08. Czyli w dniu jej oddania. Quote
Lisi Posted September 6, 2008 Posted September 6, 2008 A na tych zdjęciach jest jeszcze troszkę mokra i nie wyczesana. W rzeczywistości wygląda jeszcze ładniej. Trochę dziwna ta adopcja, nie dostałam umowy adopcyjnej, tylko dowód wpłaty. Sunię wydawał pan, nie potrafił nic powiedzieć na temat jej zdrowia, czy była odrobaczana, szczepiona na wściekliznę. Powiedział, że należy iść z nią do weterynarza i tyle. Emi tak bardzo cieszyła się, że wychodzi tak szczekała, skakała, dopiero jak włożyliśmy ją do samochodu, to się uspokoiła. Całą drogę co chwilę nas lizała, trochę spała, trochę chodziła, bo zdemontowaliśmy tylne siedzenia i tuż pod domem odrobinkę zwymiotowała. Zapach jej był straszny, zwłaszcza że miał cieczkę. Nosi majty, nawet ich nie ściąga. Wygląda w nich rewelacyjnie. Reaguje na różne komendy. Jest naprawdę świetna. Teraz po wizycie u weta śpi. Niestety nie mogę wyjść z domu, bo drapie drzwi, strasznie szczeka i piszczy. Quote
zulugula Posted September 6, 2008 Author Posted September 6, 2008 W schronisku była odrobaczona i zaszczepiona p. wściekliźnie. To wszystko. Innych szczepień w tym schronisku nie ma... :cool1: Takie informację uzyskałam w trakcie telefonicznej rozmowy. Dziwne, że oddali psa bez umowy adopcyjnej. Pieniążki najważniejsze :p Przepraszam, ale ciekawa jestem za ile Emi poszła? ;) Quote
GameBoy Posted September 6, 2008 Posted September 6, 2008 przesliczna, Lisi dzieki za uratowanie malej :Rose: Quote
Lisi Posted September 6, 2008 Posted September 6, 2008 zulugula napisał(a):W schronisku była odrobaczona i zaszczepiona p. wściekliźnie. To wszystko. Innych szczepień w tym schronisku nie ma... :cool1: Takie informację uzyskałam w trakcie telefonicznej rozmowy. Dziwne, że oddali psa bez umowy adopcyjnej. Pieniążki najważniejsze :p Przepraszam, ale ciekawa jestem za ile Emi poszła? ;) Niestety, ale w dokumentach nie było żadnego śladu dot. szczepienia na wściekliznę. Podpisywałam tylko takie oświadczenie, że o psa będę dbała, karmiła go, leczyła, wyprowadzała na spacer, a gdybym chciała z niej zrezygnować, to musiałabym ją oddać do tego samego schroniska. Pan także spisał mnie z dowodu. Sądziłam, że kopię tego oświadczenia otrzymam, ale nie otrzymałam, a z emocji to zapomniałam sie upomnieć. Zapłaciłam za nią 30 zł, Pan sam wpisał kwotę. Ten pan był bardzo sympatyczny, poprosiłam o wodę do picia dla niej, bo chciałam aby przed podróżą się napiła, to przyniósł jej całą michę, ale ona z radości nie piła, tylko wysikała się i tak energicznie kopała łapami, że liście, trawa i ziemia fruwały w powietrzu. Emi jest bardzo przymilna, wszędzie jej pełno, ciągle rozdaje całuski i nie odstępuje mnie w domu na krok. Quote
zulugula Posted September 6, 2008 Author Posted September 6, 2008 Pewnie trafiłaś na takiego młodego chłopaka. Bardzo sympatyczna osoba. Od niego słyszałam prawdę o pieskach i to on sprawdzał ich papiery na moją prośbę. Emi pewnie nadal się boi, że ją zostawisz na zawsze, tak jak poprzedni właściciel w schronisku. Miałam to samo z moją suczką. Zawsze robiła podkopy pod drzwiami gdy tylko wyszłam za próg. Już się uspokoiła. Ma zaufanie do mnie. Wie, że jej nie zostawiam na zawsze. Teraz jednak też ma cieczkę i zamieszkała tymczasowo podczas mojej nieobecności w kuchni. Niestety musi tak być, bo lubi się na kanapkach wylegiwać, a my mamy jasne meble. Już teraz mamy plamki krwi, które za chol... nie chcą się doprać :mad: Okazało się, że znowu zaczęła nam robić podkopy; zniszczyła drzwi w kuchni. Przed wyjściem wpadłam więc na pomysł, żeby przypiąc ją na smyczy do szafki. Przegryzła smycz... No trudno - jakoś to przeżyjemy. Cały czas mam na uwadze to, że ma ostatnią cieczkę. Będę ja sterylizować. Wet powiedział mi, że nie można szczepić psa w czasie cieczki, lecz dwa tygodnie po jej zakończeniu. W tym okresie ma bardzo osłabioną odporność. Sterylkę natomiast najlepiej jest robić dwa tygodnie po ostatnim szczepieniu. Quote
Lisi Posted September 7, 2008 Posted September 7, 2008 zulugula napisał(a):Pewnie trafiłaś na takiego młodego chłopaka. Bardzo sympatyczna osoba. Od niego słyszałam prawdę o pieskach i to on sprawdzał ich papiery na moją prośbę. Nie to był pan po pięćdziesiątce. Ale wspominał, że jest ich tylko dwóch, więc pewno miał na myśli tego młodego. Gdy dzwoniłam do schroniska, to rozmawiałam z kobietą. Właśnie wróciłyśmy od weta. To kichanie, to było przeziębienie. Dzisiaj rano pomimo, że źle się czuła, to tak bardzo się starała, żeby pokazać mi jaka jest wspaniała. Przykryłam pościel kocem i pozwoliłam jej wskoczyć na łóżko. Myślałam, że mnie zje ze szczęścia. Jest niesamowicie ruchliwa, taka mała pchełka. To taki typowy kanapowiec. Teraz śpi, ale obok mnie przy biurku. Tak samo, jak mój ukochany Conny. Nie opuszcza mnie nawet prze chwilę. Właśnie pracuję, bo od 5-go do 20-go mam sporo pracy, także w niedziele, a później mam luz. Martwię się tym, że nie chce zostać w domu. Moja afganica Quennie przez rok wyła i szczekała. Nie pomógł nawet behawiorysta. Nawet znalazłam panią, która miała się nią opiekować podczas mojej nieobecności. Właścicielka Queenie znikała z domu na 2-3 dni, pozostawiała ja sama. Po powrocie, biła ją za to, że nasikała i zrobiła kupę. Emi śpi nadał w swoim koszyku. Jest tak słodka. Quote
zulugula Posted September 7, 2008 Author Posted September 7, 2008 Moja psica też ma teraz katar i od wczoraj kaszel. Byłam z nią u weta i powiedział, że suczki mają znacznie zmniejszoną odporność podczas cieczki. Dostała SCANOMUNE na wzmocnienie (1 kapsułka dziennie). Jeśli jej nie przejdzie, to dostanie antybiotyk. Czy Emi może być mixem owczarka nizinnego? Quote
Lisi Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 Tak na pewno mix PON-a ze skundlonym yorkiem.:lol: Quote
zulugula Posted September 8, 2008 Author Posted September 8, 2008 Bardzo często takie mixy są ładniejsze niż rasowce. Ona jest tego najlepszym przykładem. Jestem pewna, że budzi podziw innych. Gdy ją zobaczyłam w schronisku, to nie mogłam własnym oczom uwierzyć, że ktoś w taki sposób potraktował tak wspaniałego pieska. Przecież gdyby poprzedni właściciel się choć troszkę wysilił na ogłoszenia, mała nie musiałaby trafiać za kraty. Wydaje mi się, że ona nie miała wcześniej super domku. Te zdjęcia ze schronu były robione w dniu jej oddania, a mała już była skołtuniona. Jak się zachowuje Emi na spacerach? Czy pozwoliła się już wyczesać do końca? To cudowna psina. Cieszę się, że mogę ją poznać troszkę lepiej dzięki Tobie Lisi. Quote
Lisi Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 Dzisiaj miałyśmy ciężką noc, co dwie godziny biegałyśmy na pole, bo miała biegunkę, rano dołączył się do tego wymioty. Niestety ja miałam takie same problemy, co ona. Ledwie żyłam, a musiałam z nią wychodzić. Teraz też nie czuję się dobrze. Byłyśmy u weta i Emi dostała kroplówkę i jakieś 3 zastrzyki do kroplówki i jeden podskórnie. Jutro też idziemy na kroplówkę. Wet stwierdził, że to że obydwie mamy takie problemy, to może być rota-wirus. Pierwszy raz o takim wirusie słyszałam. Właśnie wstałyśmy, Emi czuje się zdecydowanie lepiej, ja nie, pomimo że też wzięłam leki. Obydwie jesteśmy na ścisłej diecie, możemy tylko pić wodę. Ja nawet wody nie piję, bo się boję wymiotów. Emi nie umie chodzić na smyczy, chodzi we wszystkich kierunkach. Lubi psy i do nich biegnie. Kładzie się na grzbiet i pozwala się obwąchać, lecz po chwili atakuje psa, chyba dlatego że ma cieczkę, a psy, także suki są nią bardzo zainteresowane. Ujada niesamowicie, ma taki piskliwy głos, do którego nie mogę się przyzwyczaić. Sadzę, że po cieczce będzie wszystko ok. Dzwoniłam do schroniska, rozmawiałam z tą samą kobietą, z którą umawiałam się po odbiór psa. Powiedziała, że na pewno nie była odrobaczana, za to była szczepiona na wściekliznę, ale przez roztargnienie nie wpisała tego w kartotece. Prosiłam, aby przysłała mi świadectwo szczepienia i obiecała, że to zrobi. Dowiedziałam się także, że Emi była oddawana z drugim dużym psem. Przy odbiorze był, któryś z mężczyzn tam pracujących i nie zapytał, nawet o imiona psów. Na pewno podczas kwarantanny była w boksie z psami. Odniosłam wrażenie, że wiedziała o tym, że Emi miała cieczkę, stąd to przenoszenie z boksu 28, do 29, a później do 30. W boksie 30 były same kastraty. W schronisku psy był karmione pasztetem, stąd ta luźna kupa u Emi już w schronisku. Na podwórku wszystkim się bardzo podoba, ale budzi zdziwienie to, że Conny'ego już nie ma. Quote
zulugula Posted September 9, 2008 Author Posted September 9, 2008 No ładnie :evil_lol: Ciekawe kto kogo zaraził :cool3: Słyszałam, że można pieskom podawać smecte w takich przypadkach. To jest głównie dla ludzi ;) + orsalit (bez recepty). W tym roku całą naszą rodzinkę na wielkanoc tak załatwiło. Mój maluszek był w szpitalu na zapalenie oskrzeli i wyszedł z rota :p Wszystkie psy, oprócz tych z boxów 1-9 to kastraty. Quote
dorota w-l Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Jak tam zdrówko ? Tak jak wam pisałam dla mnie to nie mix tylko grzywacz pp . Cechy rozpoznawcze : budowa charcika , cienkie łapki ale zakończone dość pokaźnymi pazurkami i długimi paluchami - to się nazywa zajęcza łapa , głosik cienki z zacięciem do przepięknego wycia nazywanego śpiewaniem . One śpiewają z radości albo kiedy są bardzo czymś przejęte . Często śpiewają właśnie wtedy kiedy chodzą na tylnych łapkach , chodzą tak też na spacerku żeby lepiej widzieć coś co jest daleko . :lol: Ciemne plamy na skórze , które pojawiają się tylko latem , plamy te układają się niezależnie od koloru włosa . Grzywki ają właśnie piękny włos a nie sierść . Oczka zawsze ciemne w kształcie migdałka , bardzo przytulaśne , do innych zwierząt bardzo miłe ale do czasu kiedy coś im się nie podoba , wtedy pokazują zębiska i obrażają się . Moja sunia porafiła rzucic się na ONkę kiedy ta zbyt mocno np. przydusiła ją łapą i z wielką furią gryźć ją po mordzie . Psiaki są niesamowicie szybkie i sprawne fizyczne , bardzo skoczne , potrafia wskakiwać na oparcia kanap z miesca bez rozbiegu . Regularnie dostają napady głupawki :lol::crazyeye::loveu: wtedy pędzą przez mieszkanie bez opamiętania . Mają dość odporne żołądki i przewody pkarmowe , więc prawdopodobnie to własnie jakiś wirus musiał ją rozłożyć . No i specyficzne smakołyki , które innym psom nie przychodzą do głowy . Jeżeli masz ogród to uwaga - potrafią zjadać dziwne rzeczy i są typowymi myszołowami lubią tropić gryzonie i niestety konsumować wszelkie zdobycze komary , ćmy ,pająki , ślimaki :shake: i inne robale :sabber: a spacerek z grzywkiem to szczególne wyzwanie przy ich ciekawskości i ilości rzeczy ciekawych , szczególnie w nowym miejscu . Są wzrokowcami , potfią zauważyć kiedy nawet mały szczegół wyposażenia pokoju lub ogrodu zmieni miejsce pobytu , każda zmiana jest obszczekana . Jeżeli jest im dobrze nie są specjalnie chałaśliwe . Quote
Lisi Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Nieeeeeeeee to Emi mnie zaraziła:diabloti:, bo ja odchudzam się od 3 tygodni i przez to mam obniżoną odporność. W tę sobotę idę na wesele i chciałam lepiej wyglądać, a wygląda na to, że nic do "pyska" nie wezmę. Dzisiaj znajoma mi mówiła, że jej córka jakieś 2 tygodnie temu podjęła pracę w krakowskim schronisku i już pierwszego dnia przyniosła rota-wirusa i zaraziła nim kota. Chyba w każdym schronisku jest ten wirus, a Emi ma cieczkę, więc jest mniej odporna, poza tym stres też się do tego przyczynił. Tak ja podawałam Smecte moim poprzednim psom, ale tym razem nie miałam jej w domu, a poza tym sama ledwie żyłam, to nie myślałam logicznie. Byłyśmy dzisiaj rano u weta, jeszcze pójdziemy jutro, a później już sama będę podawała jej antybiotyk. A ja od dzisiaj leczę się Coca-colą :crazyeye:i naprawdę widzę pozytywne efekty:lol:. zulugula jak tam Twoja suńka, już lepiej? Masz rację, gdyby właściciel się troszkę postarał, to znalazłby jej nowy dom, bo to naprawdę psiak, którym się wszyscy zachwycają. Jest taka przymilna, z każdym się wita, rozdaje całusy, chodzi na tylnych łapkach, co budzi zdziwienie, a zarazem podziw. Cieszę się, że to ja ją mam, ale ciągle myślę o tym, że jeszcze nie opłakałam Conny'ego. To takie dziwne przykre uczucie. Niestety nie jest rozczesana do końca, przednie łapy i cały przód to jeden filc, trzeba będzie ją obciąć, zastanawiam się, czy tylko te miejsca skołtunione, czy całą. Ona na pewno miała podcinany włos na łapkach i pod brzuchem. zulugula, a nie wiesz do kiedy była w boksie 8 czyli na kwarantannie? Quote
Lisi Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 dorota w-l napisał(a):Jak tam zdrówko ? Tak jak wam pisałam dla mnie to nie mix tylko grzywacz pp . Cechy rozpoznawcze : budowa charcika , cienkie łapki ale zakończone dość pokaźnymi pazurkami i długimi paluchami - to się nazywa zajęcza łapa , głosik cienki z zacięciem do przepięknego wycia nazywanego śpiewaniem . One śpiewają z radości albo kiedy są bardzo czymś przejęte . Często śpiewają właśnie wtedy kiedy chodzą na tylnych łapkach , chodzą tak też na spacerku żeby lepiej widzieć coś co jest daleko . :lol: Ciemne plamy na skórze , które pojawiają się tylko latem , plamy te układają się niezależnie od koloru włosa . Grzywki ają właśnie piękny włos a nie sierść . Oczka zawsze ciemne w kształcie migdałka , bardzo przytulaśne , do innych zwierząt bardzo miłe ale do czasu kiedy coś im się nie podoba , wtedy pokazują zębiska i obrażają się . Moja sunia porafiła rzucic się na ONkę kiedy ta zbyt mocno np. przydusiła ją łapą i z wielką furią gryźć ją po mordzie . Psiaki są niesamowicie szybkie i sprawne fizyczne , bardzo skoczne , potrafia wskakiwać na oparcia kanap z miesca bez rozbiegu . Regularnie dostają napady głupawki :lol::crazyeye::loveu: wtedy pędzą przez mieszkanie bez opamiętania . Mają dość odporne żołądki i przewody pkarmowe , więc prawdopodobnie to własnie jakiś wirus musiał ją rozłożyć . No i specyficzne smakołyki , które innym psom nie przychodzą do głowy . Jeżeli masz ogród to uwaga - potrafią zjadać dziwne rzeczy i są typowymi myszołowami lubią tropić gryzonie i niestety konsumować wszelkie zdobycze komary , ćmy ,pająki , ślimaki :shake: i inne robale :sabber: a spacerek z grzywkiem to szczególne wyzwanie przy ich ciekawskości i ilości rzeczy ciekawych , szczególnie w nowym miejscu . Są wzrokowcami , potfią zauważyć kiedy nawet mały szczegół wyposażenia pokoju lub ogrodu zmieni miejsce pobytu , każda zmiana jest obszczekana . Jeżeli jest im dobrze nie są specjalnie chałaśliwe . Weterynarz i hodowca mówią, że to mix PON-a. Nie wiem jak wygląda grzywacz pp, bo widział go tylko na jednym zdjęciu. Przypominał mi miniaturkę charta afgańskiego. Jeżeli masz jakieś zdjęcia to wklej. Owszem, często spotykam grzywacze, ale "łysole". Do "łysoli" to moja suńka nie jest podobna i nie dlatego, że ma sierść. Wygląda zupełnie inaczej. Rzeczywiście ma budowę charta, ale łapki uważam, że ma takie jak inne psy, ja mogę porównywać tylko z chartem afgańskim, bo te psy miałam. Ma stosunkowo długi tułów. Ma włos i podszerstek, brązowe, migdałowe oczy. Nie ma takich uszu, jak grzywacz. Nie ma też ciemnych plam na skórze. Nie wyje, lecz jazgotliwie szczeka. Poluje na wszystkie owady i ptaki, ale ślimak ją nie interesuje. Jeżeli coś dojrzy, to wstaje na tynie łapy i nawet przez chwilę na nich idzie. Quote
dorota w-l Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Łapki i chodzenie na nich jest grzywaczowe uszka u grzywaczy włochatych stoją ponieważ są podgalane taka moda panuje od kilku lat . Moje grzywki np. Cyrano Dwie Tęcze prop. odszukać na googlach ma uszka klapnięte bo niegolone . Jedyne co nie pasuje do grzywki to brak ciemniejszych plamek na ciałku :shake: wygląda to tak jak gdyby się opalał . Grzywki nie gubią sierści włoski rosną cały czas . Dużo zdjęć grzywusiów jest na dogo - gr.IX ozdobne i do towarzystwa - galeria grzywaczy :cool3: Quote
dorota w-l Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Może źle napisałam łapki chodzi o same stópki to one mają specyficzną budowę . Nie upieram się :loveu: ale to chodzenie w pionie ............:p Quote
Lisi Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 może mix PON-a z grzywaczem, anie z yorkiem Quote
zulugula Posted September 9, 2008 Author Posted September 9, 2008 Ja też obstawiam taką wersję :hmmmm: Ta kobita ze schronu mówiła mi, że psiaki są na kwarantannie przez 2 tygodnie. Pewnie trapi Cię, czy jest szansa na ciążę. Mam nadzieje, że pracownicy w porę to wychwycili :angryy: A jeśli nie, to co? Będzie sterylizowana przed szczepieniem? Ciekawa jestem jakie stanowisko ma wet... Na prawdę bardzo ciężko mi cokolwiek w tej kwestii powiedzieć. Może jakieś badania szczegółowe? Quote
dorota w-l Posted September 10, 2008 Posted September 10, 2008 Lisi napisał(a):może mix PON-a z grzywaczem, anie z yorkiem To też możliwe w zachowaniu dużo cech grzywki . Na dogo jest wątek grzywacza Liczi - bez rodowodu ale śliczniusi sprawdź czy nie przypomina Emi Quote
zulugula Posted September 11, 2008 Author Posted September 11, 2008 Moja suczka ma jeszcze kaszelek, ale coraz mniejszy. Cieczka też się jej kończy. 2 tygodnie po ukończeniu cieczki bedzie miała II szczepienie. A po kolejnych 2 tygodniach sterylka. Jutro bedzie czipowana (w Warszawie jest darmowa akcja czipowania psów do połowy grudnia). Proponuję sprawdzić czy w Krakowie nie czipuja za darmo. Quote
Dada Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 To jest np grzywacz pp, suczka Lothii, wstawiłam jej zdjęcie, bo też ma srebrny kolor. ps: Pony to bardzo duże psy, wątpie, że ta mała sunia to krzyżówka z ponem.. A o grzywaczach pp wielu weterynarzy nawet nie ma pojęcia, że istnieją.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.