Martens Posted August 16, 2008 Posted August 16, 2008 Przedwczoraj w nocy wracaliśmy z TZtem z imprezy... Znaleźliśmy na ulicy pieska... Znałam tego psiaka - podobny do corgi pembroke, z krótką mordką, dość długo błąkał się po moim mieście. W końcu szczęście się do niego uśmiechnęło - został przygarnięty przez starszego faceta, chyba samotnego, widywałam ich czasem na spacerach. Pan lubił pociągnąć z butelki, ale pieska traktował bardzo dobrze, nigdy nie widziałam by wypuszczał go samopas, czy był dla niego okrutny. Chyba uważał go za przyjaciela. Znaleźliśmy pieska przy głównej trasie. Musiał zginąć bardzo niedawno, był ciepły, krew jeszcze nie zakrzepła... Prawdopodobnie miał złamany kark, bo główka zwisała bezwładnie... Zawinęliśmy go, w co tam mieliśmy pod ręką i zanieśliśmy na moje osiedle. Wykopaliśmy mu grobek pod płotem koło boiska, szpachelką i łopatką od kociej kuwety - nic innego nie miałam w mieszkaniu. Powiadomiłabym pana, co się stało z pieskiem, może po prostu uciekł, bo nie wierzę by go wyrzucił... Jednak nie pamiętam pana z twarzy, zawsze poznawałam go po piesku. A teraz pieska już nie będzie... Nakapało trochę, mi łez, i piekowi krwi z pyszczka - ale już nie cierpi, wierzę, że chociaż ten okres przed jego śmiercią był dobry, że jego życie mimo bolesnego końca było lepsze niż wielu psiaków, które domu nigdy nie doczekały. Dla pieska: Quote
szajbus Posted August 17, 2008 Posted August 17, 2008 Dla ciebie piesku. Bądź szczęśliwy w tej tęczowej krainie z naszymi psinkami Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.