esperanza Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 Szukając uciekinierki Figi rozlepiliśmy ogłoszenia gdzie się da i teraz mamy za swoje. Pewna pani z Ochoty znalazła psa podobnego do naszej Figuni. Pies błąkał się od dłuższego czasu w okolicach, pani zabrała go do siebie i zadzwoniła do nas z radosną informacją, że ma naszą zgubę. Figa została złapana już 2 tygodnie temu, więc to inny psiak. Jest młody, ciemny, jamnikowaty, malutki. Nie może zostać u tej kobiety, bo ona ma psa, który się na niego rzuca. Przetrzyma go maksymalnie do wieczora. Ratuuuunku!!!! Trzeba mu zrobić zdjęcia, ogłoszenia no i gdzieś zabrać... Czy ktoś może pomóc? Quote
Fela Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 och, jak super, ile chętnych... Prezent to śliczny jamniorkowaty psiak. Po wielu perypetiach jest u Grażynki. Szukamy właścicieli (bo na 300 procent ich ma) Quote
Fela Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 Tak wygląda nasza znajda, która dostała robocze imię Prezent. Prezent jest malutkim jamnikowatym (bardzo jamnikowatym) psiakiem, który EWIDENTNIE KOMUŚ SIĘ ZGUBIŁ. Miał przy obroży resztkę smyczy, ale żadnego identyfikatora. Jest dość młody (3-4 lata), przyzwyczajony do kolan i samochodu, nie lubi dzieci i jest ogólnie bardzo przestraszony. Pies został znaleziony w okolicach ul. Korotyńskiego na warszawskiej Ochocie (siedział dość długo przy Biedronce, ale nie tylko tam, błąkał się ok. 2 dni). Wielka prośba! Kto pomoże w rozklejaniu ogłoszeń w okolicy? (Korotyńskiego, Szczęśliwice, szerzej - Ochta). Widać, że psiak bardzo tęskni do domu i szuka właściciela! Esperanza, możesz zmienić tytuł na coś w rodzaju: W-wa Ochota, zgubiony jamnik szuka domu, pomoc w ogłoszeniach potrzebna... Quote
esperanza Posted April 2, 2008 Author Posted April 2, 2008 Czyli dt u pana Karola jest nieodpowiedni dla psiaka? Quote
esperanza Posted April 2, 2008 Author Posted April 2, 2008 Może mimo wszystko jakiś pies będzie dla nich odpowiedni? Przeglądam ogłoszenia w necie o zaginionych jamnikach, ale jak na razie nic nie znalazłam:shake: Quote
Jo37 Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 Czy jest może plakat do rozwieszenia . Mieszkam w tej okolicy . Sprawdzę w lecznicach czy ktoś go nie szuka . Ja niestety go nie pamiętam . Czy wiadomo kiedy go znaleziono ?. Quote
Fela Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 ufff... znalazła się pani. Jedziemy z psiakiem do niej. Ja uważam, że nie ma tam warunków na psa (pomysł z wyprowadzaniem psa przez 5-latka mnie powalił) Quote
esperanza Posted April 2, 2008 Author Posted April 2, 2008 Dziecko jest 8-letnie, tak mi pan powiedział przez telefon. Dobrze, że opiekun się znalazł. Po potwierdzeniu, że dom jest ok i pies będzie nosiła adresówkę zmienię tytuł. Quote
Jo37 Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 Jeżeli podacie mi adres na PW to będę się rozglądać jak psiakowi się wiedzie . Quote
malagos Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 Ale to znalazł sie dawny pan czy piesek trafi do nowego domu? Quote
Fela Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 Ośmioletnie dziecko?? :crazyeye: Pięć, sześć lat maks. starszy chłopiec, 3 lata młodszy, Mieszkanie całe 15 m2, państwo stwierdzili, że młody pies, to można go parówkami karmić (ciekawa teoria), no a suczka znajomych, która była u nich przez kilka dni wychodziła z chłopcami na spacer. Dodam, że tuż obok Trasa Toruńska. Znalazła się pani psiaka (Filipek to jest), nieprzytomna z przerażenia go szukała, znalazła ogłoszenie. O tym, że to jego pani, nie wątpiłam nawet przez chwilę. Kiedy wysiedliśmy z samochodu, nie musiałam sprawdzać adresu. Dosłownie dofrunęłam pod same drzwi. Frunęłam ciągnięta przez brytana o wadze tak z 8 kg. Jako wyprawkę piesek dostał adresatkę ;) Quote
ewela30 Posted April 3, 2008 Posted April 3, 2008 Super, że psiak znalazł swój dom :multi:, aby więc tak zakończonych akcji :-) Quote
Fela Posted April 4, 2008 Posted April 4, 2008 Kiedy go odprowadzałam do jego pani.... Co ja piszę: odprowadzałam. To on mnie odprowadzał, a właściwie ciągnął, wlókł po chodniku, a potem schodach. Ciągnął tak niemiłosiernie, że poczułam się jak latawiec - prawie frunęłam, choć on waży pewnie niecałe 8 kilo, a ja prawie 10 razy tyle :oops: (no co, duża jestem - na wysokość też ;)). Nie musiałam patrzeć na adres, na tabliczkę na budynku ani numer mieszkania. Nie miałam wątpliwości, kiedy zziajana dotarłam pod drzwi. Psiak w domu jest królem, panem i władcą, oczkiem w głowie pańci - to widać. Na pamiątkę dostał ode mnie adrasatkę. A ja dostałam od pani kawę - na którą serdecznie zapraszam wszystkie ciotki. PS przez myśl mi przeszedł pewien przewrotny pomysł, jak zarabiać na nasze schroniskowe biedy - porywając psy dla okupu/nagrody za znalezienie. Ale już wiem, że to nie był dobry pomysł. Ok, no dobra, żartowałam. Quote
beam6 Posted April 4, 2008 Posted April 4, 2008 cel uświęca środki :evil_lol: Ale nagrody za pomoc w znalezieniu to chyba byśmy nie odmówiły co ? :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.