MagYa^^ Posted February 19, 2008 Posted February 19, 2008 W schronisku od lipca do lutego. Tak wygladal po wyciagnieciu ze schronu: http://img182.imageshack.us/img182/2976/map1202988152996mboxattnw6.jpg http://img404.imageshack.us/img404/7033/map1202988452169mboxattzu9.jpg Psiak w tej chwili przebywa w domu tymczasowym w Poznaniu. Oto kilka słów od domownikow(z dnia 19.02.): "Kochani, kilka dalszych słów o Zulusie. Młody, wysoki chlopak, chudzina niesamowita, ale... przybył mu kilogram i juz waży 24 kg . Na spacerach i w klinice przyjaciel wszystkich psów, nawet tych powarkujacych i szczekajacych - patrzy na nie tylko zdziwionymi cudnymi ślepiami. W poczekalni leci do okna, łapy buch na parapet i wyglada co się dzieje. Ale po spacerku do kliniki wyraźnie ciągnie - do swojego azylu gdzie jest i ciepło i jeśc dają (Lekarz mowi, że zjadlby każda porcję jaką by tylko w misce zobaczył). Ciekaw wszystkiego, ale nie wariat. Zrównoważony, ale nie widzę w nim cienia dominanta. I co najważniejsze ON BYŁ UCZONY POSŁUSZEŃSTWA. Na krótkiej smyczy trzyma sie przy nodze, potrzebuje od czasu do czasu korygowqania przez lekkie pociągnięcie. Puszczony na luznej smyczy lekko ciągnie, ale przywolany zachodzi za prowadzącego i rozpoczyna spacer po jego lewej stronie. Dużo w tym wszystkim brakuje do ideału szkolonego psa, ale on spedzil w końcu pół roku w zamknięciu! Piłką średnio zainteresowany, daje ją sobie odebrać z pyska. Na dwu-trzykrotne "fe" puscił kawałek bułki znaleziony na ulicy (Agnieszka mówi że z kawałkiem ulicznej kiełbasy juz jej sie nie udalo ). Siada niechetnie, jest za wykonanie siadu nagradzany smakołykiem, zna komendę "daj łapę", czesto ja daje sam przy sekwencji siad-smakołyk. No i serce mi sie kraje jak ten pies ciągnie do klatek schodowych, a spacerujemy w takich miejscach że musimy koło nich przechodzić . Średnio całuśny, ale przytulać się lubi. Za 2-3 dni wyniki zeskrobin. (...)" Zulus jest pod opieką Fundacji, ktora prosi o pomoc, by nadal moc ratować i pomagac: Fundacja Boksery w Potrzebie ul. Leszno 40a 96-300 Żyrardów KRS 0000288972 Nr konta 87 1090 1870 0000 0001 0841 2247 Bank Zachodni WBK SA 18 Oddzial Warszawa ul. Jagiellonska 55 03-301 Warszawa swift WBKPPLPP (dla przelewów zagranicznych) Zulus przebywa w klinice, leczenie bedzie dlugie bo czekamy na hodowle grzybka. Za dobę w tej klinice placimy 40 zl... Quote
Kluska4 Posted February 19, 2008 Posted February 19, 2008 Matko kochana ..... jakie nieszczeście :placz: Quote
AgaiTheta Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 MagYa^^ zmień proszę. Zulus przebywa w klinice, leczenie bedzie dlugie bo czekamy na hodowle grzybka. Za dobę w tej klinice placimy 40 zl... Pomóżmy Zulusowi :-( Quote
Iza i Avanti Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 A ja ciągle i ciągle zapraszam na swoje bazarki. Pomóżcie! To na nasze boksie... Quote
MagYa^^ Posted February 21, 2008 Author Posted February 21, 2008 cytuje z BwP: "Czekam z bijącym sercem na wiadomość grzybkową,bo Ita dziś lub jutro zwalnia miejsce Zulusowi,a Zulusek na bank mieszkał w bloku,bo ciągnie jak oszalały do każdej klatki.No i nauczył się skubaniec ,że po każdym spacerku dostaje ode mnie kość prasowaną (coby miał co robić w klatce),wczoraj dostał ją prosto do pyska i ciągnął pielęgniarza prosto do szpitalika... Kochany piesek,złoty charakter,zero agresji,będą mieli z niego pociechę przyszli właściciele..." Quote
AgaiTheta Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 http://www.allegro.pl/item317652449.html Quote
AgaZ Posted February 23, 2008 Posted February 23, 2008 Zulusek pojechał wczoraj do dt do Renaty,grzybek nikomu niestraszny,grzybek nie zaraża. Quote
Hania&Andrzej Posted February 24, 2008 Posted February 24, 2008 Zulus obecnie mieszka w DT z 3 kotami - jak któryś z nich zajmie mu JEGO fotel, to ta sierota odchodzi, nawet bez próby egzekwowania swoich praw...;) ;) Quote
Hania&Andrzej Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 Zulus we wspaniałym DT, ale szuka domu stałego. Za Renatą chodzi krok w krok, zachowuje sie niczym plasterek - gdzie pani tam i ja...:loveu: . Zaczyna sie przytulac, kręcić doopką, całować. Chyba znowu uwierzyl w wielką milość człowieka i do człowieka. On potrzebuje tego swojego człowieka "na zawsze" ,jak najszybciej, to taki piękny młody pies.... Quote
żywa Posted February 26, 2008 Posted February 26, 2008 buttony - cegiełki na boksie z BwP http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=106483 Quote
Cez Posted February 28, 2008 Posted February 28, 2008 dobrze, ze dom tymczasowy sie znalazl dla niego. Quote
Hania&Andrzej Posted February 28, 2008 Posted February 28, 2008 Zulus był rzeczywiście 2 tygodnie temu kupką nieszczęścia. Obecnie u Renaty w DT znajduje się chudy (ale już nie koszmarnie chudy), radosny bokser, typowa przytulanka lubiąca sobie czasami z Panią pogadać ;). No i przystojniak... ;););) Quote
Hania&Andrzej Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 Młody, przystojny... szuka Państwa z kanapą.... Zulus się przypomina ;) Quote
AgaZ Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 Na allegro ponad 2000 wyświetleń i żadnego telefonu,to wszystko przez ciotkę Aganiok,która nie dołożyła zdjęć jak wypiękniałeś... Ciotka no!!! Quote
AgaZ Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Zulusisko wolne od pasożytów,jest zdrowy Jego sierść zaczyna przypominać mięciutki,gęsty dywanik.Kark,szyja i tułów to naprawdę super gęsta sierść...Gdzie nie gdzie na zmienionych przez wyłysienie obszarach pojawia się meszek,niestety np skóra głowy ma ślady blizn,które możliwe że nie obrosną... Po 3 tyg zrobił się z niego kawał przystojniaczka,słuchajcie a to hit,Zulus przytył przez 3 tyg 4 kg!!!!Jego żeberka przestają byc widoczne,kości miednicy jeszcze sterczą ale to już zupelnie co innego!!! W poniedziałek badanie moczu,ponieważ zdarza mu się puścić mocz bez kontroli,tzn dziś też mocz był badany,ale tak naprawdę to co jest w nim podejrzane to ciężar moczu,który MOŻE wskazywać na moczówkę,ale wtedy dostanie leki na zagęszczenie moczu (na szczęście niedrogie leki) na nieszczęście do końca życia,ale nie jest to jakiś straszny problem... Zulusik wypiękniał,jest bardzo kontaktowy i prawdziwy luzak w badaniu klinicznym,wyskrobiny przy pomocy skalpela nie były dla niego za miłe,ale zniósł to dzielnie wtulony w Hanię. Quote
Hania&Andrzej Posted March 9, 2008 Posted March 9, 2008 Oj, przytulak z niego duży... :lol:...A początki, jak pisała Renata były takie: " ...rano położył mi łebek na poduszkę i dał buzi. Wzruszyłam się, bo on nie był całuśny, pogłaskałam, za chwilę wtulało się we mnie już pół boksera, jak się poprzytulaliśmy, to tylne nogi też chciały do łóżka, a ja pamiętałam, co napisała Dharma-że to psy do adopcji a nie każdy chce boksia do łóżka, no i go wyprosiłam jak zołza taka ostatnia, ale nie wiem czy uda mi się byc konsekwentną, bo Zuluska naprawdę chce się poprzytulać." :lol: :lol:... Ma rację, Zuluska aż chce się przytulać. Quote
Hania&Andrzej Posted March 12, 2008 Posted March 12, 2008 Zulek w niedziele po raz pierwszy został spuszczony w parku bez smyczy. Ganiał za piłką, bawil się z dzieckiem i nie było najmniejszego problemu z przywołaniem go i zapięciem z powrotem smyczy. A nie mówiłam.... przekochane psisko :lol:. W poniedziałek pojechaliśmy do kliniki na zastrzyk - rozłożył się na tylnim siedzeniu samochodu i tylko od czasu do czasu sprawdzał czy dobrze go wiozę. Na komfort jazdy chyba nie narzekał, w przeciwienstwie do mnie.... szedł bąk za bąkiem, bez uchylonego okna ani rusz..:diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.