mycha101 Posted January 23, 2008 Author Posted January 23, 2008 niestety nie udało się suni dziś wyciągnąć. mam już dla niej dom tymczasowy, jeśli domek chce sie odezwać to zapraszam, bo nie wiem czy mam pisać. kochani czekamy do jutra. Quote
mycha101 Posted January 24, 2008 Author Posted January 24, 2008 jeszcze mama nie widziała suni:shake: na dworze nie spała, bo ochroniarz patrzył. nic tylko trzeba czekać. Tymczas jest i to jest, ale psiurka nie ma:-( czekamy Quote
Olga132 Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 mycha a może z flaszka do nich pójśc - niech sunie oddadzą Quote
mycha101 Posted January 24, 2008 Author Posted January 24, 2008 oni od wczoraj się z domu nie wynurzyli, mama boi się do nich wchodzi, bo może oberwać. Quote
mycha101 Posted January 24, 2008 Author Posted January 24, 2008 a na policję nie chce dzwonić, bo potem może mieć pozamiatane. a tam ciemno jest. chyba wiesz o co mi chodzi. Quote
iwop Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 Słuchaj - to nie wiadomo co z psinka... żeby tylko nic jej nie zrobili. Czarno to widze... bo znam takich! :angryy: Quote
mycha101 Posted January 24, 2008 Author Posted January 24, 2008 nic nie wiemy. trzeba być dobrej myśli, jeśli się nie wyłonią ja w sobotę pojadę z policją, mnie nie znają. Quote
Marka Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 mycha101 napisał(a):niestety nie udało się suni dziś wyciągnąć. mam już dla niej dom tymczasowy, jeśli domek chce sie odezwać to zapraszam, bo nie wiem czy mam pisać. kochani czekamy do jutra. domek odzywa się ;) czekamy na wyrwanie psiego dziecka z rąk degenerata... PS. Mycha - ale chyba rzeczywiście lepiej z flaszką niż z policją ("dzień dobry, ja tu jestem przejazdem, szukam szczeniaka dla dziecka, pan podobno ma do oddania, więc przyszłam z prezentem" ;-)) bo policja sama nie zadecyduje o odbiorze zwierzaka i sprawa może się ciągnąć w nieskończoność - na niekorzyść psa... Quote
iwop Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 z policja to wielkiego sensu nie ma... Polcja nie odbierze psiaka ot tak... a pijak moze potem ze złości psu coś zrobic...:oops: Quote
mycha101 Posted January 24, 2008 Author Posted January 24, 2008 Dziękuję Ci Marka:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:, mam nadzieję, że sunia skorzysta z Twojej gościnności. Sytuacja wygląda tak: Mama już z nimi rozmawiała, on powiedział, że oddał psa synowi na inną wieś (czyli też bagno), wiem na którą wieś. Będzie przeprowadzone śledztwo gdzie dokładnie sunia jest. Mama zaproponowała kolesiowi, żeby jednak oddał jej psa, ten stwierdził, że się zastanowi. Później pójdzie do niego z "argumentem", jeśli to nic nie da, to w sobotę jadę szukać psa. Wiocha mała, więc myślę, że większego problemu nie będzie. Marka jeśli już to w poniedziałek sunię przywiozę, ale to wszystko do dogadania. Choćbym miała im ją z rąk wyrwać, to tak zrobię. Wiem, że jeśli tam zostanie, to za parę miesięcy będą maluchy, potem następne, następne, następne i tak do końca. Nie pozwolę na to. Quote
mycha101 Posted January 25, 2008 Author Posted January 25, 2008 Jutro jedziemy szukać suni. Stało się tak, że mój ojciec się o wszystkim dowiedział i jest baaaaaardzo zły i nie odpuści kolesiowi:mad: Mam tylko nadzieję, że suni nic nie jest. Quote
Olga132 Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 mycha jak wrócisz to pisz jak poszukiwania przebiegły Quote
mycha101 Posted January 26, 2008 Author Posted January 26, 2008 Miałam trochę więcej szczęścia niż mama, bo bez problemu dowiedziałam się gdzie koleś mieszka. Powiedziałam, że jestem z Fundacji Emir i to chyba groźnie zabrzmiało. Dziewczynka powiedziała gdzie mieszka jej brat i pojechaliśmy. Koleś oczywiście został powiadomiony, że ktoś do niego jedzie. Jak tylko dojechaliśmy, podjechał następny samochód, wysiadł z niego koleś i straszliwie zaczął pyskować. Obecny właściciel suni poprosił o legitymację, bla bla. Zaczęłam z nim bardzo spokojnie rozmawiać, ale ten drugi koleś tak podkręcał, że i ten był agresywny. Na szczęście zostaliśmy sami i rozmowa zmieniła się. Koleś złagodniał, słuchał moich racji. Oczywiście powiedział, że psa mi nie odda, a ja nie mam nakazu żeby go zabrać. (Na podwórku był jeszcze jeden pies (samiec) na łańcuchu. ) Zapytałam co zrobi jak będzie cieczka, a ten, że będą raz szczeniaki, a ja zaczęłam klarować, że to nie ma sensu itd. Powiedział, że po pierwszych szczeniakach pójdzie z nią do weta. A ja i że co niby wet zrobi, a ten że coś zrobi, a ja mu że to kosztuje ok 300 zł, a ten że zapłaci (domek maleńki, drewniany, własność gminy), a bieda aż piszczy, a w między czasie wyszła żona tego kolesia w ciąży. Zadałam mnóstwo pytań. Zapytałam też o psa na łańcuch, a ten, że go uśpi, bo dwa nie są mu potrzebne, oczywiście się strasznie wkurzyłam, i zaczęłam z nim o tym rozmawiać. Za dużo żeby szczegółowo opisywać. Wiedziała, że nie mam szans, żeby sunię zabrać. Powiedziałam, że daję mu szansę, ale będę sprawdzać jak ją traktuje. Zaproponowałam też darmową sterylkę, że zawiozę do weta i przywiozę po zabiegu. Poprosiłam, żeby się zastanowił, dałam mu swój nr telefonu. Powiedziałam, że jeśli jednak zdecyduje się ją oddać, jutro, czy za tydzień, miesiąc.. to niech dzwoni. Na sterylkę będę bardzo naciskać. W przyszłym tyg zawiozę mu tabletki na odrobaczenia dla psiaków i sprawdzę co się dzieje. Temu na łańcuchu miał siana podłożyć. Trzeba dać mu chyba szansę, bo jakie jest wyjście. Sunia mieszka w domu. Sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Koleś był trzeźwy. Ten krzykacz co za nami przyjechał powiedział, że we wsi ktoś wiesza koty i nad psiakami się znęca, trzeba się tym będzie zająć. Podobno ludzie o tym wiedzą i nic nie robią. Strasznie drastyczne rzeczy mi powiedział. Olga, ta sunia wygląda dokładnie tak jak biszkopty:lol: Quote
iwop Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 Mycha... ja juz za długo żyje i chyba zbyt wiele interwencji na wsi mam za soba aby uwierzyć w to co facet mówi... Nie wydadzą na niąnawet 10 złotych... Nie pomoze zadne straszenie ani szafowanie nazwami fundacji, których nikt nie zna poza miłośnikami zwierzat... mała jest tam stracona... jedyna mozliwośc to taka, że zaproponujesz facetowi np. na początek 100 zł za suczke... zawsze możesz targowac max do 150 ... Tyle na dogo uzbieramy... Inaczej jestem w 100 proc pewna, że mała skończy na łańcuchu rodząc dwa razy w roku. Quote
Marka Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 niestety widzę to tak samo jak iwop... :sad: Quote
Olga132 Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 ja myslę, że ta mała mieszka w domu bo jest szczeniakiem - podrośnie - wywalą na łańcuch - no i szkoda tego drugiego na łańcuchu!!! Mycha masz jeszcze tabletki na odrobaczenie czy ci załatwić jakis zapas? Quote
mycha101 Posted January 27, 2008 Author Posted January 27, 2008 Olga, dzięki, mam tabletki. Dziewczyny, ja chciałam ją od niego kupić, ale był uparty. Powiedzmy, że powiadomię policję, ale na jakiej podstawie mają ją temu kolesiowi odebrać? Pies zadowolony, nie bał się niczego, dobrze wygląda i policja też by zobaczyła to samo. Oczywiście zawsze można wykraść psa:razz: Quote
Olga132 Posted January 28, 2008 Posted January 28, 2008 No to Mycha dopięła swego - koleś do niej zadzwonił. SPRZEDA SUNIE !!!! Marka - szykuj posłanko:lol: Quote
mycha101 Posted January 28, 2008 Author Posted January 28, 2008 Rzeczywiście dopięłam swego, sprzeda sunię za 120 zł. Sam do mnie zadzwonił, powiedział, że będzie robił mały remont a ona się tylko plącze. Chyba muszę przygotować papier, że zrzeka się praw do niej. Jutro ok 9 jadę po dziewczynkę, potem wet, a potem gehenna u mnie w domu. Nie wiem jak moje zareagują, jak będą się zachowywać. Mała będzie miała pokój dla siebie, jak będzie ok to zostanie przedstawiona moim klonom. Na pewno wet ją odpchli więc może nie będę mogła do moich jej wypuścić. Marka, zadzwonię do Ciebie. W środę małą do Wawy przywiozę. Quote
Marka Posted January 28, 2008 Posted January 28, 2008 Aaaa, to szybko im się szczeniaczek znudził :diabloti: OK, to czekam w takim razie (we wtorek wieczorem będę w W-wie z samochodem - mogłabym ją zabrać - ale rozumiem, że Ty dopiero w środę przyjeżdżasz?) mycha101 napisał(a):Nie wiem jak moje zareagują, jak będą się zachowywać. Mała będzie miała pokój dla siebie, jak będzie ok to zostanie przedstawiona moim klonom. rozumiem, że jak się klonom spodoba to mogę zwijać posłanko? :biggrina: Quote
mycha101 Posted January 29, 2008 Author Posted January 29, 2008 Sunia jest u mnie. Pan był bardzo uprzejmy i chyba zrozumiał, że posiadanie suni, żyjąc w takich warunkach jak on, nie ma sensu. Mała była u weta, została odrobaczona, odpchlona (pcheł nie było widać, tylko parę gnidek), stan ogólny zadziwiająco dobry, tylko chudzinka. W samochodzie zwymiotowała i to co dawali jeść nie sprzyja psiakom, czyli ziemniaki itp. Moje klony bardzo spokojnie ją przyjęły, zaskoczyły mnie bardzo, ale Nelcia jest obrażona i leży pod biurkiem, i się trzęsie. Kufel spokojny, a kot Nemo się skrada i obserwuje. Mała strasznie dużo sika:evil_lol: Jest małym łobuzem, cały czas się szwenda i i patrzy co by tu wziąć w zęby. Psiaki się troszkę bawiły, ale to takie nieśmiałe zabawy. Mam fotki w telefonie, a kabel mam w pracy, więc jutro wstawię. Z Marką jesteśmy właściwie umówione, tylko jest problem z dowiezieniem małej do Marki, co prawda Marka chce sama przyjechać, ale wiadomo, że najlepiej by było gdybym ja ją zawiozła. Marka podróżowałaby środkami komunikacji miejskiej. Zobaczę jutro, może coś się da wymyślić. Mała ma 4-5 miesięcy. Oj jak ja dawno nie miałam szczeniaka w domu, chyba wolę dorosłe psiaki:cool3: Quote
Olga132 Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 podróżowanie środkami komunikacji miejskiej sprzyja socjalizacji szczenięcia! ja z dżokiem specjalnie jeździłam metrem i samochodem Quote
enia Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Mycha a czy Marka nie mieszka obok mnie? lub niedaleko?;) zadzwoń to może małą podwioze po pracy co? Quote
Marka Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Enia - dzięki za chęć pomocy - mała jest już u mnie - Mycha ją rano przywiozła prosto do nas. Psinka ma ok. 4 m-ce i jest przeuroczym stworzeniem - wygląda jak mix goldena :loveu: Podobno wołali ją Kama, ale mnie do niej pasuje "Molly" - bo to taka słodka Molly jest po prostu :loveu: Mój Beny-Bandzior z miejsca się w niej zakochał, a moja suka zwyczajowo trzyma ją na dystans (bo to starsza pani jest, z surowym podejściem do szczeniąt i tego już się nie zmieni, na szczęście mała doskonale reaguje na sygnały wysyłane przez Kolę i zręcznie ją omija). PS. Zdjęcia będą na pewno jeszcze dzisiaj. Jak mała złapie trochę stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa, a my poznamy jej charakter i usposobienie do świata - wystawię jej ogłoszenia (łącznie z Allegro) - myślę, że chętnych będzie wielu - a dom wybierzemy NAJLEPSZY :p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.