Kostek Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 3 miesiace temu z Azylu pod Psim Aniolem po 7 latach zycia zostal adoptowany ten o to psiak Jerrys jest psiakiem nie ufnym ale od samego poczatku miedzy nim a dziewczyna chetna na adopcje cos zaiskrzylo...wychodzili razem na spacerki zapoznawali sie...po kilku dniach zamieszkali razem...na poczatku Jerrys nie mogl sie przyzwyczaic co zostawania samemu ale jego nowa wlascicielka szybko sobie z problemem poradzila po jakis 203 tygodniach przyjechal maz czego mimo duzych postepow Jerrego sie troche balismy... pierwsze zapoznanie przebieglo ok maz pozniej wyjechal Jerrys znowu zostal sam ze swoja wlascicielka... niestety teraz od miesiaca maz jest w domu i nie ma z Jerrym wspolnego jezyka,maly do niego nie podchodzi widac ze sie stresuje,chodzi swobodnie tylko wtedy gdy maz sie gdzies schowa...ponoc przestal tez sluchac sie wlascicielki... niestety nie zostalismy o tych klopotach powiadomieni wczesniej zapadla decyzja oddania Jerrynia:placz: nie chca juz nawet probowac z behawiorysta... najgorsze jest to ze jest to psiak naprawde delikatny i zabrany z cieplego domu gdzie spal pod kolderka do zimnego boksu z buda po prostu tego nie przezyje kochani Jerrysia musimy zabrac po sylwestrze blagam pomozcie mi znalezc DT(nawet i platny) chociaz na te 2 miesiace zimy:placz: tu jest watek Jerrysia http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=62407 i kontakt do mnie [email protected] 504-226-339 Quote
Tigraa Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 Ach ci mężowie!!!!!!!:angryy: Dlaczego rzadko jest tak, że w sprawach ważnych małżeństwa nie potrafią się dogadac? Nie rozumiem jak można oddać psa po 3 miesiącach, bo "szanowny" pan i władca wrócił :angryy::angryy::angryy: A kijem "pana i władcę"!!!!!!!!!!! :mad: Był już taki przypadek na dogo... Współczuję dziewczynie. Za rok, dwa lub 10 lat pogoni i ją z domu... Może hotelik u mosii? Moze by go wzięła do domu? Napisz do niej pw. Ile czasu ma psiak? Quote
Kostek Posted December 29, 2007 Author Posted December 29, 2007 powiedzieli ze moga przetrzymac go jeszcze przez sylwestra... szczerze boje sie troche tego hoteliku mosii...tym bardziej ze kiedys olala moja prosbe o przetrzymanie psiaka najgorsze to ze ten chlop zachowal sie jak typowy samczy samiec-nie dal nam znac gdy zaczelo robic sie nieciekawie tylko probowal wszystko sam...teraz gdy proponujemy behawioryste-nie bo juz nie ma sily Quote
Tigraa Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 No mówię, typowy "pan i władca" wrrrrrrrrr, mam alergię na takie typy... wbiłabym w ziemię!!!!!!!!!! Sama wyślę prośbę do mosii. Ona nigdy nie olewa próśb o pomoc, znam mosii dobrze, może miała skrzynkę zapchaną. A jakiś inny hotelik? Quote
Kostek Posted December 29, 2007 Author Posted December 29, 2007 probuje co tylko moge,najlepiej zeby jerrysiem ktos opiekowal sie sam nie majac np 20 psow na glowie,wiem ze to marzenia ale chcialabym mu to jakos zrekompensowac:( Quote
Tigraa Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 Może Neris? Wiem, że ma stado psiaków, ale w sytuacji podbramkowej może by mogła pomóc? Napisz pw, ja napiszę do mosii. A Jerry'emu nie dziwię się, że się boi tego typa. Pies wyczuwa instynktownie. Quote
Kostek Posted December 29, 2007 Author Posted December 29, 2007 Aniu tylko odrazu lojalnie uprzedzam ze wlascicielka azylu moze sie nie zgodzic na hotelik gdzies strasznie daleko...psiakow do adopcji nie wydajemy chetnie daleko a co dopiero hotelik dla Jerrysia...wiec prosze jesli sie nie zgodzi nie miej mi za zle-niestety nie ja o tym decyduje:( Quote
Tigraa Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 A jeśli by znalazł dt w Katowicach? Zgodzi się? Napisałam do jednej dziewczyny, za którą ręczę własną głową, nie wiem czy się zgodzi, bo miała ostatnio poważne kłopoty ze zdrówkiem, ale zobaczymy. Jeśli by się zgodziła, to da się go przywieźć do Katowic na tymczas? To on jest teraz z powrotem w Azylu? Czy u tych ludzi? Bo już sie pogubiłam. Quote
Kostek Posted December 29, 2007 Author Posted December 29, 2007 na razie jest jeszcze w domu,mam nadzieje ze jeszcze go troche potrzymaja ale wole juz czegos szukac gdyby sie uparli na oddanie...dzisiaj bede jeszcze walczyc o to aby zostal i probowali z behawiorysta ale nie wiem czy warto miec jakies nadzieje:( o katowicach musialabym porozmawiac na razie czekam na odzew Neris bo widze ze to mazowieckie...wiesz ogolnie troche sie boimy oddawac Jerrego gdzies dalej bo on jest delikatnym psiakiem i dosyc trudnym-nie potrafi zaufac a gdyby cos sie dzialo to z daleka na juz nie da sie pomoc...a gdyby nie daj bog uciekl to nie wiem co by bylo wiem ze to wybrzydzanie ale kolejnego zaginiecia psa bysmy chyba nie udzwigneli;( Quote
boniusia1 Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 Serdecznie witam chciałabym wiedzieć co to jest za piesek duży czy mały i jakie były kłopoty z tą "myszką" napiszcie coś więcej,a ja szbciutko idę na wątek o nim,musimy go ratować i to jak najszybciej,miałam 3 pieski mój mąż też od czasu do czasu przyjeżdżał zza granicy ale uwielbiał mojego adoptowanego lampunia/był niewidomy/wręcz najwięcej się nim opiekował JESTEM OBUŻONA!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
mosii Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 Kostek napisał(a):powiedzieli ze moga przetrzymac go jeszcze przez sylwestra... szczerze boje sie troche tego hoteliku mosii...tym bardziej ze kiedys olala moja prosbe o przetrzymanie psiaka nigdy NIGDY nie olałam zadnej prosby o pomoc, wiecej, to Ty prosiłas np o wziecie Dragona... mam na utrzymaniu 12 psów i 4 konie, nie dziwcie sie ze nie mam czasu na przesiadywanie na dogo! jezeli ktos nie ma do mnie zaufania trudno. miejsce wolne mam. Quote
Tigraa Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 boniusia1 napisał(a):Serdecznie witam chciałabym wiedzieć co to jest za piesek duży czy mały i jakie były kłopoty z tą "myszką" napiszcie coś więcej,a ja szbciutko idę na wątek o nim,musimy go ratować i to jak najszybciej,miałam 3 pieski mój mąż też od czasu do czasu przyjeżdżał zza granicy ale uwielbiał mojego adoptowanego lampunia/był niewidomy/wręcz najwięcej się nim opiekował JESTEM OBUŻONA!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Bożenko, słoneczko kochane, dziękuję, że jesteś tutaj :buzi: Quote
mosii Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 przepraszam 11 psów..... Dziadzio umarł dzień przed wigilią.... :( Quote
Tigraa Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 mosii napisał(a):przepraszam 11 psów..... Dziadzio umarł dzień przed wigilią.... :( mosii... tak mi przykro:-( dla staruszka (*) Quote
Kostek Posted December 29, 2007 Author Posted December 29, 2007 boniusia1 napisał(a):Serdecznie witam chciałabym wiedzieć co to jest za piesek duży czy mały i jakie były kłopoty z tą "myszką" napiszcie coś więcej,a ja szbciutko idę na wątek o nim,musimy go ratować i to jak najszybciej,miałam 3 pieski mój mąż też od czasu do czasu przyjeżdżał zza granicy ale uwielbiał mojego adoptowanego lampunia/był niewidomy/wręcz najwięcej się nim opiekował JESTEM OBUŻONA!!!!!!!!!!!!!!!!!!! boniusiu Jerry jest psiakiem mniej wiecej wielkosci owczarka niemieckiego tylko no hmm dosyc szczuplym...Jerrysio w nowym miejscu moze niszczyc przedmioty podczas zostawania samemu i wyc...trafil do nas jak byl malym szczeniurkiem i od tamtej pory juz ma awersje do facetow...nie do wszystkich ale do wiekszosci...jestem pewna ze gdyby dali nam znac wczesniej behariorysta by pomogl...dzisiaj znowu bede ich o to blagac bo dom jest naprawde fajny tylko ten chlop:( mosii nie chcialam Cie urazic po prostu wiem ze wlascicielka azylu nie zgodzi sie oddac psa gdzies gdzie moze nagle urwac sie kontakt,bron boze Cie nie oceniam wiem ze sytuacje sa rozne ale znam podejscie wlascicielki azylu...a nie chce z powodu Jerrysia sie klocic na dogo jesli np ktos zaoferuje DT daleko od wawy i wlascicielka sie ne zgodzi przykro mi z powodu Dziadzia:-( Quote
mosii Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 wiem jak to jest z Azylem, kiedys bardzo chciałam zabrac na tymczas jedną sunie, ruszałysmy z dziewczynami niebo i ziemie, dyrekcja nie zgodziła sie.... Quote
Tigraa Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 Bożenko, czyli Jerry jest mniej więcej wielkości Lampo. Potrzebuje dużo czułości i opieki Człowieka. To psina, który dużo złego przeżył, a teraz jeszcze strata domu... jednak miłość działa cuda-już ja coś o tym wiem. Quote
Kostek Posted December 29, 2007 Author Posted December 29, 2007 mosii napisał(a):wiem jak to jest z Azylem, kiedys bardzo chciałam zabrac na tymczas jedną sunie, ruszałysmy z dziewczynami niebo i ziemie, dyrekcja nie zgodziła sie.... kiedys jeszcze i tak inna sytuacja byla...teraz pozostaly psiaki ktore przyzly tam pol zycia i tym bardziej boimy sie dawac je w swiat,co nie znaczy ze kompletnie nie dajemy tylko po prostu adopcja troche dluzej trwa Quote
Tigraa Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 czy tylko na DT nie dają daleko czy do stałych domków też? Poza tym przecież przekazanie psiaka nastąpiłoby wprost od obecnych właścicieli do nowego DT lub DS więc czemu dyrekcja Azylu musiałaby się zgodzić? Chyba lepiej, żeby pies trafił w czułe ręce, nawet na tymczas niż miałby gnić na betonie jakiegoś schroniska? Quote
Kostek Posted December 29, 2007 Author Posted December 29, 2007 stale domy daleko zdarzaja sie nawet i czesto gorzej z DT o ile pamietam bylo ich naprawde malo... w umowie mamy zapis iz wlasciciel moze przekazac psa tylo nam wiec przekazanie bedzie od nas,a co za tym idzie wlascicielka Azylu musi wyrazic zgode...naprawde to nie jest potwor jakis ona jest bardzo zzyta z tymi lobuziakami i po prostu na pierwszym planie widzi czarne scenariusze bo za duzo juz przezyla... jasne ze lepiej i dlatego bede sie starac aby wyrazila zgode na tymczas nawet i daleko... na razie trzymajcie jeszzce kciuki za to aby chlop dal jerremu szanse Quote
gallegro Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 Po przestudiowaniu dotychczasowych wpisów, ciśnie mi się na usta kilka uwag... - behawiorysta potrzebny od zaraz, tylko... dla pana-męża :cool3: - nie do końca rozumiem podejście kierownictwa Azylu. Wyczuwam przerost gruczołu egocentryzmu :razz:. Z całym szacunkiem... czyżby uważali, ze to co sami mogą zaoferować, jest lepsze niż jakiś hotelik czy DT, nawet daleko w Polsce. W takim razie po co ten wątek. Zresztą, jakie znaczenie w dzisiejszych czasach ma odległość. Przecież są odpowiednie środki prawne, które ew. zapewnią bezpieczeństwo psiakowi, w nowym miejscu. - DT byłby w tym przypadku zdecydowanie lepszy od heteliku, gdzie cała praca, mająca na celu socjalizację psiaka, mogłaby zostać zaprzepaszczona. Quote
Kostek Posted December 29, 2007 Author Posted December 29, 2007 gallegro ja calkowicie Agnieszka z Azylu rozumiem bo to ona spedzala z Jerrym 24h przez 7 lat...azyl nie jest typowym schroniskiem tak wlascicielka jest z psami 24 na 24 i prosze nie dziw sie ze po prostu boi sie o psa...zadne srodki prawne nie uchronia psiaka przed ucieczka a tego najbardziej sie boi... Quote
gallegro Posted December 29, 2007 Posted December 29, 2007 Kostek napisał(a):gallegro ja calkowicie Agnieszka z Azylu rozumiem bo to ona spedzala z Jerrym 24h przez 7 lat...azyl nie jest typowym schroniskiem tak wlascicielka jest z psami 24 na 24 i prosze nie dziw sie ze po prostu boi sie o psa...zadne srodki prawne nie uchronia psiaka przed ucieczka a tego najbardziej sie boi... Jak najbardziej to szanuję, ale... nie dajmy się zwariować... Jeśli znalazłby się ktoś, kto kocha psiaki nad życie i jest gotów zaoferować konkretną pomoc (DT) i mieszka nieco dalej niż ktoś sobie założył... wybacz... tego nie zrozumiem nigdy. A kto zagwarantuje, że wydając psiaka do domu tymczasowego w tym samym mieście, nie zaginie on, czy nie wpadnie pod auto (tfu, tfu!!!) Bądzmy realistami... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.