Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

kiedy zobaczyłam te szczeniaki, to poprostu się rozpłakałam.

Są to 3 suczki w wieku 2 miesięcy, pochodzące z interwencji TOZ.
Przebywały one razem z 13 innymi dorosłymi psami w 2-pokojowym
mieszkaniu, psy nigdy nie wychodziły na dwór.
Te szczeniaki pochodzą z tzw. chowu wsobnego, gdzie te same psy
krzyżowały się ze sobą przez wiele pokoleń. Z tego powodu, jak i z
powodu patologicznych warunków, w jakich mieszkały, są one osłabione i
mogą mieć wady genetyczne, ponadto psy są pozagładzane do stanu niemal
samej skóry i kości, dlatego nie jest pewne, czy przeżyją, a jesli
nawet, to czy nie odejdą za np. parę miesięcy. Ale spróbójemy je
uratować.

Nigdy nie widziałam 2-miesięcznych szczeniaków, które ważyłyby po ok.
pół kilo. Ani takich, które tylko na widok zbliżającej się ręki
człowieka wyłyby ze strachu tak, jakby ktoś je obdzierał ze skóry. Ani
takich, do których strach rękę włożyć, bo nagle rzucają się jak wściekłe
z zębami w swojej obronie. Musiały być one straszliwie bite.

2 szczeniaki wymagają znalezienia natychmiast domów tymczasowych, bo w
tej chwili od wczoraj przebywają w transporterze do przewożenia małych
zwierząt, w maleńkiej klatce - to nie dlatego, że
my jesteśmy nieczuli na ich cierpienie, tylko dlatego, że nigdzie nie
udało nam się jak dotąd znaleźć dla nich nowego miejsca pobytu. TOZowi
odmówiły przyjęcia psów warszawskie i podwarszawskie schroniska. Nie ma
gdzie podziać tych psów. Dlatego bardzo prosimy o pomoc w znalezieniu
domów tymczasowych lub stałych.

Szczeniak ze zdjęcia to jedna z suczek, uchodząca za
'najbrzydszą', ale też i chyba najbardziej zabiedzoną. Pozostałe dwie z
kontenera są ładne, kremowe, wyglądają na trochę silniejsze, ale
wyglądają przy tym jednocześnie na trzęsące się szkielety.
Suczka ze zdjęcia jest przerażona i apatyczna, je tylko wtedy, gdy nikt
nie widzi, a prawie cały czas siedzi nieruchomo jak posążek wciśnieta w
najdalszy kąt, na szczęście nie jest agresywna. Jest zniekształcona na
łapach i głowie, z ogromnym brzuchem, nie wiadomo, co z niej wyrośnie
jesli przeżyje.

Bardzo prosimy o pomoc dla tych szczeniaków. Jutro mogę udostępnić
zdjęcia pozostałych dwóch suczek.

tel. 607 584 763

Posted

Rany Boskie:placz::placz::placz:
Musi w pierwszej kolejnosci zobaczyć je wet! Może coś na wzmocnienie da no i DT:shake:
Boże, dlaczego tak się dzieje że jest tyle cierpienia? Dlaczego,ludziom kompletnie odbiera rozum:shake::shake:???
Litości dla Maluszkow. Ja nie mogę dać DT:placz:

Posted

podnoszę. Domy tymczasowe są bardzo potrzebne, pieski nie zajmą dużo miejsca, są mniej więcej wielkości dłoni i mogą przebywać na małej przestrzeni - teraz i tak mają do dyspozycji przestrzeń o wiele mniejszą niż cokolwiek.
Obawiam się też, że większość ich masy ciała mogą stanowić robaki, wet zobaczy psy. Maluch ze zdjęcia dzisiaj rano zaczął wychodzić bardzo nieśmiało z kontenerka, ale widać po nim, że ma wielkie rysy na psychice i najbezpieczniej czuje się chowając do ciemnego pudła przed światem, gdzie jak pisałam, siedzi cały czas nieruchomo. Myślę jednak i mam nadzieję, że jest do uratowania i rokuje dobre nadzieje.

Najgorzej chyba przedstawia się sytuacja jednej z biszkoptowych suniek, która jest przeraźliwie agresywna, warczy i rzuca się jak pirania (a ma tylko 2 mies.!), bo to chyba najlepsze porównanie, ją będzie najtrudniej zsocjalizować, przywrócić zaufanie.

Posted

część psów została odebrana i trafiła tymczasowo do jednego ze schronisk, ale mogą tam zostać tylko do poniedziałku. Część psów, wysterylizowana, nadal jest u włascicieli i zostanie ona u nich, bo nie mamy nawet co zrobić z tymi, które zostały odebrane. Są to psy tak zmarnowane, skrajnie dzikie i agresywne, że być może będzie konieczna decyzja o eutanazji dla części z nich.

Posted

Matko, co to za patologia do tego doprowadziła???
Nie mów, że to mieszkanie w centrum jakiegoś miasta i nikt wcześniej tego nie widział ani nie słyszał o tych psach? :shake:

Posted

Warszawa, wprawdzie nie centrum, ale nie odludzie.

Jedno ze schronisk jednak się zlitowało i prawdopodobnie trafią do niego dwie kremowe suczki. Zrobiłam zdjęcia, nie wyglądają one najlepiej....
Nadal szukamy dla nich domów tymczasowych, bo w schronisku socjalizację i kontakt z człowiekiem beda miały niewielki, a trzeba będzie z nimi dużo pracować, żeby wyszły na ludzi....

Dowiedziałam się również, że 3 lub 4 psy z tych odebranych, które tymczasowo przebywają w schronisku, są to szczeniaki w wieku od 3 do 6 miesięcy, bardzo dzikie i wielce trudne do socjalizacji, zachowujące się nie jak dzieci, tylko jak w pełni dorosłe psy. To jednak przecież szczeniaki, więc jest nikły cień szansy, że może, może, przy odpowiedniej nad nimi pracy, dałyby sie zsocjalizować, jeśli tylko ktoś by nad nimi pracował. Dla nich tez przydałby się dom tymczasowy, ale bardzo odpowiedzialny....

Posted

pieski czują się dobrze, są już silniejsze. Teraz odrobaczone, wyszło z nich dużo pasożytów... Zdecydowałam zatrzymać je usiebie na tymczasie, bo w schronisku nie miałyby szans na socjalizację. Jakoś się trzymają, ale jak widzą zbliżającego się człowieka, to uciekają z krzykiem.

Posted

suczka z pierwszego zdjęcia dzisiaj znalazła nowy dom!:multi: trafiła na bardzo dobrych ludzi, myślę, ze wszystko będzie w porządku, ona też najlepiej się zsocjalizowała i powinno być ok. :)

Na domy czekają jeszcze te 2 szczeniaki - suczki






z nimi to niestety trudniejsza sprawa, mnie sie już nie boją, ale na widok kogoś obcego zamineniająsię w totelne dzikusy

Posted

Super, że są w stanie zaakceptować człowieka po tym wszystkim, co przeszły. Skoro zaakceptowały Ciebie to zaakceptują nowych właścicieli z pewnością :)
Myśle, że o wiele gorsza byłaby sytuacja z maluszkami, które w ogóle z człowiekiem kontaktu nigdy nie miały....
Trzymam za nie kciuki najmocniej, jak potrafię.

Posted

dzięki za wsparcie. Dzisiaj znów był w domu 'obcy' i maluchy w panice, jeden z nich to krzykacz i wył ze strachu jak nie wiadomo co, drugi poprostu od razu dał dyla. Mam też wrażenie, że one będą w przyszłości raczej średnie niż małe, bardzo przybrały na masie odkąd są u mnie, choć nadal kości sterczą na boki.
Wychodzi tez na wierzch to, co przeżyły wczesniej, już sa wobec siebie agresywne przy jedzeniu i muszą jeść osobno, a w tym wieku nie powinny tego robić. Myślę że wszystko będzie ok, są zdrowe i silne, nie moge sie tylko pozbyć z nich robaków i pcheł, choć były odrobaczane i odpchlane już parę razy.....

  • 3 weeks later...
Posted

wczoraj poszła do adopcji ostatnia dziewczynka, wszystkim udało się znaleźć naprawde bardzo dobre domy, z dwóch dostałam już zdjęcia i relacje. Naprawdę bałam się, że te psy będą bardzo trudne do socjalizacji i jakiegokolwiek normalnego życia, ale długie siedzenie w domu tymczasowym zrobiło swoje. Można przenieść wątek do 'już w nowym domu' :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...