Myszu Posted December 4, 2007 Posted December 4, 2007 W piątek telefon od ciotki Luizy koniecznie trzeba zabrać z "podkrakowskiej umieralni" haszczaka lub haszczako podobnego psiura - jest gryziony przez współtowarzysza małej klatki. Jedziemy fakt jest pies to piękny mix SH w małym boksie, pracownicy od razu ostrzegają nas, że ma ..... złamaną łapę. Więc tym bardziej go bierzemy - formalności około 5 minut i telefon do dziewczyn - decyzja od razu do wetów. Podróż do Wieliczki była cudowna maleństwo grzeczne i słodziutkie. U wetów okazało się, że prawa przednia łapa paskudnie złamana - obie kości złamane i przemieszczone na dodatek to stare złamanie ma około 3 - 4 tygodni:angryy:. W nocy z niedzieli na poniedziałek przeszedł trudny zabieg zespolenia kości. Wrócił do hoteliku i wszystko by było ok ale..... łapa zaczęła puchnąć i dziś Luizka musiała urwać się z pracy i znowu do Krakowa do wetów. Łapa się paskudzi - leje się krew z ropą:-(. To wynik tego, że złamanie było stare a poza tym Black jest wychudzony w nie najlepszym stanie fizycznym. Niestyty biedactwo musiało zostać w klinice:placz:. Jutro będą informacje o jego stanie. A Black to wspaniały pies bardzo młody, mix husky. Mógł zostać kupiony jako husky a jak nie odpowiadał w 100 % wzorcowi to ktoś wyrzucił. Black to bardzo ufny, miły pies pragnący kontaktu z człowiekiem. Klasyczny przykład psa bez agresji pierwszy raz widział nas a nie bronił się jak mój brat wziął go na ręce i wstawił do auta. W trakcie podróży cały czas się do mnie przytulał aż w końcu udało mu się przeczołgać na moje kolana:loveu: a trzeba zaznaczyć że siedziałam z przodu a on z tyłu:evil_lol:. Płakać mi się chciało jak obserwowałam go jak wygląda przez okno jakby pierwszy raz widział łąki, las bał się trochę ruchu samochodowego gdy jechaliśmy przez Kraków. Niestety bardzo źle znosi pobyt w klinice boi się obcego miejsca gdzie na domiar złego robią coś co sprawia mu ból (jego łapka musi być systematycznie oczyszczana). Co dopiero trafił do hotelu nie zdążył się jeszcze zadomowić a tu znów zmiana i to jeszcze w jego przekonaniu na złe:-(. Quote
Myszu Posted December 4, 2007 Author Posted December 4, 2007 A teraz coś na wesoło o naszym Blackim. Otóż do hotelu przywieźliśmy go w piątek wieczorem. Tej samej nocy nasz mały wybrał się na wycieczkę:evil_lol:. A było to tak właściciel hotelu wracał wraz z żoną z imprezy andrzejkowej i widzi, że przed podjazdem stoi jakaś przybłęda - rzut oka - prawa łapa wisi czyli amicusowy nowy nabytek:p. Przywitał się jak dobry znajomy i pozwolił się odprowadzić do boksu...... ale boks był zamknięty:-o. Otóż nasz mały spryciarz ze złamaną łapką przelazł górą przez boks i udał się na wizję lokalną nowego miejsca zamieszkania;). Nie było wyjścia trzeba było przestawić go do boksu zabudowanego od góry. Quote
Jagienka Posted December 4, 2007 Posted December 4, 2007 Taaak Black to aparat :loveu: Pan Tomek opowiada tą historie wszystkim... nowa legenda z Lednicy :lol: Quote
Aga-ta Posted December 4, 2007 Posted December 4, 2007 Jagienka napisał(a):Taaak Black to aparat :loveu: Pan Tomek opowiada tą historie wszystkim... nowa legenda z Lednicy :lol: dokladnie:) tylko, ze mi opowiadal tak na szybko i nie za bardzo wiedzialam dlaczego pies biegal sam przed brama. Teraz juz wszystko jasne:lol: Quote
Myszu Posted December 4, 2007 Author Posted December 4, 2007 Dzięki za wstawienie fotek Blacka. Siedzę teraz w domu i :placz::placz: żal mi tego maleństwa, że taki samotny w szpitaliku, napewno się boi. Muszę się przyznać, że Black jest pierwszym psiakiem, którego osobiście zabrałam z takiego koszmaru do tej pory jeździłam do hoteliku pomagać ciotką. Ale dopiero jak widzi się bezpośrednio tyle nieszczęścia to...... wstyd mi, że jestem człowiekiem:angryy:. Quote
Myszu Posted December 5, 2007 Author Posted December 5, 2007 Biedny Blacki musi jeszcze zostać w klinice:-(. Quote
terra Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 Taki piękny, biedulek kochany.:loveu: A jaka zmyślna bestyjka z niego. :cool3: Na pewno znajdzie tego swojego, jedynego człowieka. Quote
Myszu Posted December 6, 2007 Author Posted December 6, 2007 Nowe wieści o Blackim - otóż maleństwo musi zostać jeszcze przez weekend w klinice, ale weci mówią, że z łapką jest już lepiej:lol:. Podobno cała klinika jest w nim zakochana to taki typ psa raz na niego spojrzysz i już go kochasz:loveu:. Strasznie bym już chciała ślicznotę zobaczyć - cholercia szkoda, że nie mam warunków żeby go wziąść do siebie:-(. Quote
ewikS Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 ja też już za nim szaleję :) Mam nadzieję, że szybko znajdzie cudowny domek i ludzi którzy go pokochają :) Quote
Myszu Posted December 7, 2007 Author Posted December 7, 2007 Jeśli chodzi o nowy domek to jest światełko w tunelu ale nic więcej nie napiszę żeby nie zapeszyć:p. Quote
terra Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Ojej, trzymam mocno:kciuki: o nic nie pytam;) Quote
terra Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 Co nowego u Blackiego? Jak się czuje? Łapka się goi? Quote
Myszu Posted December 9, 2007 Author Posted December 9, 2007 Z łapką jest co raz lepiej, ale weci chcą aby Blacki został w klinice jeszcze do środy:-(. Ale jest też możliwość, że Blacki nie będzie wogóle wracał do hoteliku tylko prosto do nowego............domku:loveu::lol:. Pani, która jest nim zainteresowana razem z córką odwiedzają go codziennie:loveu:.Trzymajcie kciuki żeby się udało. Quote
terra Posted December 9, 2007 Posted December 9, 2007 :klacz:Hura, trzymam mocno:kciuki: Zadrowiej szybko piesku, pancia czeka! Quote
Myszu Posted December 10, 2007 Author Posted December 10, 2007 Dobrze, że Black jest w klinice do tych problemów z łapką to tylko jeszcze sraka by mu była potrzebna:roll:. Quote
mar.gajko Posted December 11, 2007 Posted December 11, 2007 Z łapka jeszt coraz lepiej. A mały ... od wczoraj jest w nowym domku. Z całym dobrodziejstwem inwentarza, leczeniem, wizytami, zastrzykami. W zasadzie adopcja była umówiona na środę, ale lekarz wczoraj zadzwonił, że małego można zabierać. Bez sensu wieźć go an hotel na dwa dni. Zakochała sie w nim Pani, która była w lecznicy i go zobaczyła i od słowa do słowa w rozmowie z doktorami... Zadzwoniła do nas i ... mały w tempie błyskawicznym jest szczęsliwym, kochanym psiakiem. Od kilku jeździła do niego codziennie do lecznicy, jak do "swojego". Łapa po tym zastarzałym złamaniu będzie jeszcze wymagała rekonwalescencji, pani ma wypisany calutki harmonogram wizyt. Trzymaj sie malutki. To pierwszy Amicusowy psiak, którego nie poznałam, przez tę cholerną chorobę!!!! Dzięki serdeczne Myszu i Zbyszkowi, że pojechali i go przywieźli. Jeszcze tydzień, dwa a łapa byłaby stracona. Quote
terra Posted December 11, 2007 Posted December 11, 2007 :sweetCyb::sweetCyb:Tak bardzo się cieszę, że piesek już domu. Bo nie ma to jak w domu. Wszystko wygląda inaczej. mar.gajko, dobrze, że już jesteś zdrowa.:lol: Tak trzymać:happy1: Quote
diana79 Posted December 11, 2007 Posted December 11, 2007 sorki za offa ale potrzebna jest pomoc w szukaniu NIEWIDOMEGO MIŚKA, który uciekł wczoraj nowym wlaścicielom w KRAKOWIE http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=101636 Quote
Myszu Posted December 11, 2007 Author Posted December 11, 2007 Witamy mar.gajko na dogo:sweetCyb::Rose:. A ja mamusia Blackusia dowiedziałam się dopiero nie dawno, że moje kochane maleństwo jest już w nowym domku:eek::shock::oops:. Nie dobre ciotki nie zadzwoniły;). Mam nadzieje, że teraz przed nim nowe wspaniałe życie:laola::cunao:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.