Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 59
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wczoraj Leonio był na długim spacerze.

Nie miałam samochodu, więc do weterynarza poszliśmy na piechotę (ok. 2,5 km w jedną stronę). To faktycznie bardzo łagodny pies do ludzi, jeszcze bojaźliwy - nie można przy nim podnieść ręki do góry, bo od razu się kuli i chce uciekać (na 100 % kilka razy oberwał w tym Pińczowie).

Jedna uwaga: w ogóle nie umie chodzić na smyczy (co mnie zresztą wcale nie dziwi :roll:), spacer to była męka dla moich stawów barkowych: albo zostawał w tyle i trzeba go było ciągnąć, albo rwał do przodu jak wariat, na nic nie zważając.

Oczywiście wszystkiego może się nauczyć, ale na chwilę obecną uważam, że raczej nie nadaje się do bloku, idealnym miejscem dla niego byłoby podwórko i buda (z której bardzo chętnie korzysta). Zresztą Leon wydaje się również idealnym psem stróżującym, bo zaczął szczekać.

U weta go ponownie zważyliśmy (28,5 kg - przytył 3 kg :lol:), został odrobaczony (Paratex), odpchlony (Fiprex) i zaszczepiony na wściekliznę i zakaźne (Hexadog).

Zdjęcia ze spaceru - była paskudna pogoda i aparat komórkowy (ponadto Leoncjo nadal boi się aparatu i skrupulatnie unika obiektywu), więc wyszły nie najlepsze.







Posted

Tak myślałam, że Leon nigdy nie przebywał w mieszkaniu, a raczej był psem stróżującym.
Jak go dokarmiałam, to tak się związał z posesja teścia, że próbował szczekać na przechodzących ludzi, czuł się juz troche "gospodarzem". Oczywiscie poszczekiwał z daleka, ale widac było, że kiedyś pilnował posesji.

W moich ogłoszeniam jest o tym wzmianka, tzn. że psiak nadaje się do pilnowania (tylko w rachubę wchodzi buda a nie kojec - i całe życie w zamknięciu).

W samochodzie zachowywał się spokojnie, tylko strasznie chciał przejść na przednie siedzenie i wtulić się w mojego męża - a to dlatego, że pod moją nieobecność on w samochodzie karmił go kiełbasą no i głaskał.

Faktycznie na smyczy nie chodzi, ja tez miałam z tym duzy problem i cała moja uwaga skupiona była tylko na tym aby nie wyszarpał łba z obrozy, która była za duża - innej nie miałam.

Chyba nawet nie ma racjonalnej potrzeby aby go uczyć socjalizacji i zachowywania się w mieszkaniu, trzeba mu raczej szukać domku z ogrodem :-). On ma juz swoje lata (5 - 6 lat) więc nie ma mu co robić wody z mózgu, jak on dobrze się czuje w roli stróża.

Dziękuję za pomoc Potter - bez Ciebie Leon już pewnie byłby w bardzo ciężkim stanie, gdyż ja byłam w Pińczowie tylko na czas kiedy teściu był w Krakowie i naprawde nie miałam pojęcia co dalej, gdyż nie mogłam go już zabrac do siebie, ani na razie zabrać do Opola, gdzie istnieje normalne schronisko.

Dziękuję !!

Posted

Leoś ma dziś szansę na dobry domek; oczywiście byłby stróżem; zastanawiam się tylko jak raguje na kury.
Trzymajcie kciuki, bo czekam na ostateczny telefon, bo kobietka miała się jeszcze naradzić z ojcem.
Myślę, że duża posesja i ciepła buda to by było coś w sam raz dla Leona.
Bedę jechała do Skroniowa - aby przetransportować do nowego domu kota - który mi się przyplatał, więc od razu zabrałabym Leona do nowego domu. Mam nadzieje, że wszytko pójdzie dobrze.

Kobieta wydaje się być odpowiedzialna, tylko ja znając ludzi boję się czy zadzwoni - z ostateczną decyzją.

Zresztą jeśli nie zadzwoni to znaczy - że to nie dom dla Leona.

DZIEKUJĘ ZA WSPARCIE :-)

Posted

Niestety chyba dzisiaj nic nie wyjdzie z dostarczania Leona do nowego domu :-(
Nie wiem czy kobieta się wycofała, czy po prostu jeszcze nie miała czasu uzgodnić tego z ojcem :roll:

No nic, na razie ogłaszam Leona dalej w anonsach.

Jak tylko zadzwoni - z decyzją - to dam znać.

Posted

Oczywiście ta sama osoba co miała porozmawiac z ojcem. Zadzwoniła wczoraj.
Leon będzie mieszkał we wsi Trzemcha Górna (woj. mazowieckie) - 120 km od Jedrzejowa, jakieś 20 km od Ostrowca Św. Bezie pilnował całego gospodarstwa rolnego. Ta osoba trochę się obawia o jego "stosunki" z żyjącym tam drobiem - hymmm mam nadzieje że nie będzie gonił kur :roll:.

W każdym razie jest na sto procent zdecydowana.
Bardzo chciała aby go jak najszybciej dostarczyć.
Leon ma biegac luźno - chyba że zje kurę:razz:, TRZYMAJMY KCIUKI ABY NIE!!!. Maja mu dziś zmontować jakąś solidną budę. Tam jest duzo budynków gospodarczych, więc nie będzie problemu aby w razie zimnych dni i nocy schronił się w nich. Do domu też będzie wpuszczany.

Trzymajcie kciuki za to aby kosztowało go to jak najmniej stresu, bo droga daleka i znów nowe miejsce.

Nie mogłam wcześniej sprawdzić miejsca, bo to za daleko, więc jade z Leonem, a jesli coś będzie nie tak to wraca do Jedrzejowa.

TRZYMAJMY KCIUKI

OK godz. 14 wyruszymy w drogę.

A co do pytania jak załatwiłam adopcję - przez anonse - publikowałam ogłoszenie o nim ze zdjęciem, ale zadzwoniły tylko dwie osoby z czego ta babka wydała się odpowiedzialna i mocno zainteresowana.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...