koduchaben Posted October 31, 2007 Author Posted October 31, 2007 Potter o 14.00 ja wyjadę z Kielc (albo tak chwilę po najpóźniej 14. 30). Więc w azylu bedę ok 14.45-15.15. Jesli nie możesz być to ten Pan co tam pracuje może mi wyda Leosia (nie chcę Ci robić kłopotu). Trudno mi określić dokładnie godzinę bo zwolniłam się z pracy o 14.00 ale nie wiem czy na tą godzinę da radę przyjechac po mnie mój mąż. Więc poslizg może być ok 30 min. Jak chcesz to zadzwonię do Ciebie jak będę wyjeżdżać z Kielc ? Quote
koduchaben Posted October 31, 2007 Author Posted October 31, 2007 dobrze BARDZO CI DZIĘKUJĘ POTTER ZA POMOC. BEZ CIEBIE LEON NIE MIAŁ BY SZANS NA NIC. WIELKIE DZIĘKI Quote
eliza_sk Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 Miejmy nadzieję, że to początek dobrej passy dla psów z przytuliska Potter. Quote
Potter Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 Wczoraj Leon opuścił mój azyl i pojechał do nowego domu. Wiem, że na miejscu okazało się, że wszystko w porządku, domek ok i Leon tam zostaje. Podobno jedynym problemem jest, aby Leon nie ćwiczył swoich łowieckich zapędów na miejscowych kurach :evil_lol:. Cieszę sie bardzo, że chociaż jeden pies znalazł dom przed zimą :p - no i dzięki temu mogłam przyjąć następnego (Atosa): http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=94136 Quote
koduchaben Posted November 2, 2007 Author Posted November 2, 2007 Tak, Leoś został w nowym domu. Właściciele to dobrzy ludzie, pies u nich ma biegać wolno, trochę szkekać i dobrze by było aby nie zjadał kur. Ja tam dojechałam wieczorem, więc kury były już zamknięte, więc nie wiem jaka byłaby na nie reakcja Leona. Leon ma też towarzysza - małego kundelka, który został przygarnięty przez jego nowych właścicieli (był bezdomny). Niestety Leon był mocno tym wszytkim wystraszony, siedział cały czas przy mnie i mężu, trudno sie dziwić kolejny dom... Leon ma ładna budę - została odmalowana na jego przyjazd, ale także może spać w domu (nie wiem czy umie się zachować w domu). W każdym razie pierwszą noc miał spędzić w domu, no bo właściciele bali się że im moze uciec. Posesja jest ogrodzona, ale część to płot stary i drewniany, więc najpierw trzeba Leonka trochę aadoptowac do nowych warunków a dopiero potem będzie mógł swobodnie biegać. Ja, jestem strasznie wykończona - nie zbyt dobrze spałam, strasznie sie o niego martwię, aby tylko nie uciekł. Będę dzisiaj dzwonić do nich, wczoraj nie wypadało. Trzymajcie kciuki za Leosia. Quote
koduchaben Posted November 2, 2007 Author Posted November 2, 2007 dzwoniłam przed chwilą. Leon ma sie dobrze, już wczoraj zaczął jeść!. Na razie mieszka w domu i wychodząz nim na spacer :-) po podwórku. Z kurami na razie nie ma zbytnio kontaku. Włąściciele są zadowoleni!!!. Pytałam się czy szczeka - odparli że na razie nie, ale nie ma problemu. Zresztą ja wiem, ze będą zadowoleni, bo Leon wykazywał cechy dobrego stróża. Trzymajmy kciuki!!! Quote
koduchaben Posted November 9, 2007 Author Posted November 9, 2007 Dzisiaj dostałam sms-a od właścicieli Leosia: " Dzień dobry. Leoś się zadomowił, ma się dobrze, cieszymy się i jesteśmy zadowoleni, pozdrawiamy serdecznie" Nie chciałam ich bombardować telefonami, a tu proszę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.