KamaG Posted December 7, 2007 Author Posted December 7, 2007 to jak to w końcu z Azą jest, ma tam zostać na stałe pod warunkiem ciachnięcia? miała byc jakaś składka podobno? operacja była dość pilna też, Bożena czy coś konkretnie wiesz? Quote
klusek04 Posted December 11, 2007 Posted December 11, 2007 No właśnie. Może by tam została. Zawsze łatwiej zorganizować sterylkę niż znaleźć dom dla staruszki. Quote
BożenaG Posted December 13, 2007 Posted December 13, 2007 Myślę zesuni nie wyrzucą.Bedzie tam ile bedzie trzeba Quote
BożenaG Posted December 21, 2007 Posted December 21, 2007 Naprawdę nie mam czasu sie tym wszystkim zając, co powinnam . Teraz najważniejsze bedzie złapanie suki ze stacji LPG, bo niestety ma już cieczkę a więc .... Tylko czy mi sie w koncu uda?? Quote
Majaa Posted December 22, 2007 Posted December 22, 2007 BożenaG napisał(a):Naprawdę nie mam czasu sie tym wszystkim zając, co powinnam . Teraz najważniejsze bedzie złapanie suki ze stacji LPG, bo niestety ma już cieczkę a więc .... Tylko czy mi sie w koncu uda?? BożenaG, ale to podobno ropomacicze! Ile można zwlekać z zabiegiem ? Wiesz coś od weta ? Co do braku czasu rozumiem Cię doskonale ! Choć ja wolę załatwiać sprawy "prostsze" dzisiaj, dzięki temu mam mniej na głowie jutro. W czym można Ci pomóc w sprawie Azy? A dla mnie Aza jest sprawą najprostszą z mozliwych w naszej sytuacji ! Quote
Majaa Posted January 7, 2008 Posted January 7, 2008 Bożena Biorę za Ciebie jeden dzień karmienia, czyli objazdówkę przez całe miasto, tylko proszę dowiedz sie co dalej z Azą Gubimy się! Quote
mrs.ka Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 AZUNIA nigdy nie będziesz już samotna,głodna i niechciana. My Ciebie żegnamy ,kto inny Ciebie przywita. Quote
mrs.ka Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 AZUNIA nigdy nie będziesz już samotna,głodna i niechciana. My Ciebie żegnamy ,kto inny Ciebie przywita.Teraz będzie jużtylko lepiej. Quote
Majaa Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 mrs.ka napisał(a):AZUNIA nigdy nie będziesz już samotna,głodna i niechciana. My Ciebie żegnamy ,kto inny Ciebie przywita.Teraz będzie jużtylko lepiej. Niestety .... Aza jest za TM ;( A ponieważ post mrs.ka może być dla niektórych niejasny napiszę, co wiem A że wiem z relacji telefonicznych, to mogłam coś pomylić. Pewnie więcej napisze Bożena Ale mniej więcej było tak: Dzisiaj Aza pojechala na sterylkę. Po otwarciu okazało się, że Aza ma przeogromny guz na wątrobie i wet sugerował, że nie należy jej wybudzać, bo jej życie będzie pełne cierpienia i raczej bardzo króciutkie jeszcze. Bożena G razem z Anią podjęły decyzję wg mnie słuszną o uśpieniu Azy Quote
mrs.ka Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 no mniej więcej tak było,tylko,że decyzje podjęłam ja zabierając Bożence telefon,bo zanim Ona by się wypłakała to sunia juz by się pewnie z narkozy wybudziła,w takich skrajnych emocjach raczej trudno podejmować szybkie decyzje ,a Bożenka była z sunią związana emocjonalnie więc można tylko sobie wyobrazić co wtedy przeżywałą i dobrze się stało ,że to ja powiedziałam doktorowi. Byłam później w gabinecie i obydwoje wet.potwierdzili,że decyzja słuszna,w jamie brzucha była już krew także rokowań nie było:-( Quote
VitisVini Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Słusznie postąpiłyście.Dla mnie pociechą jest fakt, że odeszła spokojnie i bez bólu .Gdyby kiedyś Bożenka się nad nią nie ulitowała, umarła by na ulicy,z połamana łapą, cierpiąc pewnie długo. Biegnij Aza biegnij.:Dog_run: Wierze głęboko, że kiedy nadejdzie moja pora, wszystkie moje psy będa na mnie czekać po tej drugiej stronie. Quote
BożenaG Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Niestety wczoraj nie miałam dostępu do netu ,ale widzę ,ze dziewczyny wszystko juz napisaly .Dziekuje Wam bardzo. Wiozac ja do weterymarza nigdy bym nie przypuszczała ,ze jest tak bardzo chora. To był taki wesoły ,bardzo towarzyski psiak.Wiecie co było dla mnie najgorsze,ze jadąc tam ze mną tak się cieszyła.Nawet jak wychodziłam z gabinetu,ona sobie po nim chodziła nie przestając machac ogonkiem. To straszne ,ale wgłebi duszy ciesze się ,ze zaoszczedziliśmy jej cierpień. Nie wiem jakie było jej zycie ,ale czas który przezyła po znalezieniu jej ,był napewno szczesliwy. Była głaskana, miała ciepła bude ,codziennie dobre jedzonko,napewno wiedziala ,ze jest kochana.Była u naprawdę dobrych ludzi.Z ich relacji wiem ,ze bardzo lubiła jezdzić samochodem. Na chasło ZENIA ( bo tak miała naimie w DT);jedziemy;reagowała natychmiast .ZEGNAJ AZUNIA-ZENIA Quote
mrs.ka Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Bożenka jesteś dzielna,wiem ile Cię to kosztowało,ile łez wypłakałaś:placz: Quote
KamaG Posted January 18, 2008 Author Posted January 18, 2008 [*] [*] [*] dla Zeni - Azuni, ważne że w ostatnich miesiącach życia zaznała szczęścia a nie umierała gdzieś sama w bólu i strachu. Żyła i Zasnęła spokojnie wśród dobrych ludzi i to teraz najważniejsze!!! Biegaj Azuniu w Psim Raju! Quote
ewelinka_m Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 :candle: tak bardzo mi przykro... Bożenko jesteś bardzo dzielna, Aza te ostatnie chwile spędziła w cieple i wreszcie była kochana podjęłyście słuszną choć nie łatwą decyzję [*] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.