szajbus Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 Hurrrrrrrrrrraaaaaaaaa!!!!!!!!!!!Tra lal lala lala Quote
Szyszka Posted October 8, 2007 Author Posted October 8, 2007 A oto wieści z domu Rudzi, napisała Ania- przekochana, cierpliwa i wyrozumiała właścicielka "naszej" jamnisi: Mała ma sie świetnie. Prowadzi dość intensywne życie i chyba jej się to podoba Jest mała terrorystką ale jakoś sobie dajemy radę. jest zdrowa tylko uszka (właściwie końcówki) dalej smarujemy Ale futerko już się bardziej świeci i łapki zaczynają obrastać futerkiem tam gdzie go brakowało. Nie mam jeszcze fotek ale obiecuję coś porobic .. I oczywiście prześlę .... Ps... Mała zabija wszystkich oddechem hihih. lepiej zeby nie ziewała w towarzystwie . ale mam nadzieję, ze jak sie jej metabolizm poprawi to smrodek zniknie Mala po prostu ma ostry temperamencik. Zwłaszcza przy dawaniu jedzonka ( nie karmy) tylko np kurczaczka z warzywami i kaszka. ponagla. prawie szczeka. Nasila sie to kiedy jest u mnie sunia mojego chlopaka.I musze bardzo uważać bo wiem ze jakbym w nieodpowiedni sposob podala im jedzonko to mala by sie mogla na Saskje rzucić mimo, iż jest ona dużym pieskiem. Do tego jest strasznie ważna i wydaje jej się ze wsyszcy mają sie z nią liczyć. Na szczęście znam troszke jamniczki i nie pozwalam jej na ten terror. Stara sie dopasować. Aha szczeka strasznie na facetow....Poczciwinka to to nie jest Quote
eurydyka Posted October 9, 2007 Posted October 9, 2007 przekazcie wlascicielce zeby u weta sprawdzila czy zeby sa ok, bo czesto oddech jest wlasnie zwiazany z psujacymi sie zebami i wyrwanie takiego psujka zalatwia sprawe (sasiadka moja miala niezla jazde z zebami u jamniczki wlasnie) Quote
Szyszka Posted October 9, 2007 Author Posted October 9, 2007 ANia na pewno czyta ten wątek, mam problem z pisaniem postów, ale zaraz napiszę jej PW. Dzięuję Eurydyko:loveu: Quote
Szyszka Posted October 11, 2007 Author Posted October 11, 2007 Rudzia w piątek będzie miała zabieg. Ania odkryła w jej pysiu afty (lub coś podobnego) do tego kamień na zębach, wiec wszystko za jednym zamachem, może uda się zlikwidować zapaszek z pysiolka. Do tego będą oczyszczane gruczoły okołoodbytowe. Także w piątek między 14 a 16.30 trzymajcie mocno kciuki. Quote
eurydyka Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 do pyska nieczesto sie zaglada; a jak sie okazuje mase chorob mozna tam znalezc Quote
Szyszka Posted October 11, 2007 Author Posted October 11, 2007 Ania dopiero z Rudzią się poznają, dlatego takie operacje trzeba wykonywać delikatnie bo nigdy nie iwadomo jak psiak zareauje. A u Rudzi to zwykły dziąślak. Nie ma tam nic tragicznego. Nawet kamień na zębach jest niewielki. A poza tym wieści przed zabiegiem mam takie: Jutro zabieg. Glodomor nie jest szczęśliwy ze papu nie dostał. Zwłaszcza ze dziś nie wiedziała czy witac mnie czy może raczej worek z kurczaczkowym mięskiem. Bardzo lubi kasze z warzywami i mieskiem :) Jak ja lubię czytać te wiadomości, od kochanej Ani z Rudzią:loveu: Quote
szajbus Posted October 11, 2007 Posted October 11, 2007 To trzymajmy kciuki i czekamy na wieści z niecierpliwoscia Quote
Szyszka Posted October 12, 2007 Author Posted October 12, 2007 Dziś byłam nieczasowa, jestem dopiero teraz, a o to relacja ANi z dzisiejszego dnia. Nerwy i stres przed zabiegiem: "Mała jest smutna bo strasznie głodna. Zaraz z nią idę ... Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Normalnie chodzę do innych wetków ale ten facet wygląda na dobrego wetka. Wstępne rozeznanie już zrobiłam. Do tego jest to prawie na miejscu. I maja nowy dobry sprzęt. No nic. Mam nadzieję że mała nie ma problemów z sercem albo nie jest uczulona " Zaraz po zabiegu: "Wszystko super !!! Pan doktor też super. I już do innego nie będę chodzić Pozdrawiam Rudzielec dochodzi do siebie. Ale juz nawet obszczekała mojego kolegę wieć jest ok ." "Pan Doktor powiedział że mogę dać jej jeść wieczorkiem. Papke ryż z kurczaczkiem. Ale dowiedziałam się od ciotki weta że jeśli mała jest w dobrym stanie to troszkę mogę jej dać wcześniej tylko mam obserwować żeby sie nie zakrztusiła. Nie mogłam jej dłużej trzymać bo chodziła i wylizywała pustą miseczkę i płakała. A do tego obszczekała moich znajomych więc wróciła do sił. I w ten o to sposób zjadła cała miseczkę. I widzę ze chyba troszkę teraz sobie pośpi. Bardzo mi spasował ten pan doktor. w poniedziałek idę do niego z drugim psiakiem" "Jestem w szoku. opiekowałam sie psami po operacjach w lecznicy w stanach i poważnie to jest mega silny pies. A do tego wydaje mi się ze narkoza była bardzo dobrze dobrana do kilogramków Ok. muszę z nią iść .. po takiem miseczce to nic dziwnego. Pozdrawiam serdecznie., Obiecuje porobić zdjęcia jutro jak będzie jasno " Jak ja się cieszę, że już po wszytskim :multi::multi::multi: Quote
szajbus Posted October 13, 2007 Posted October 13, 2007 ufff kamień z serca. Na szczęście wszystko poszło jak po maśle. Quote
haank Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 Witam, Wreszcie zostało aktywowane moje konto. :)Jestem nową właścicielką kochanego rudzielca. Jamnisia ma się świetnie. Bardzo szybko przyzwyczaiła się do nowych warunków, do dość aktywnego życia a przede wszystkim do mnie i mojego brata. Z rodzinki uwielbia jeszcze moją mamę, która pewnie chętnie by ją porwała do siebie do domku :) ... Mała zaskarbiła sobie dość szybko nasze uczucia. Co do samej suni, to nie sprawia żadnych problemów. Jest nauczonym czystości jamnisiem, chętnie chodzącym na długie spacery -zwłaszcza w Puszczy Niepołomickiej, a gdy siedzi sama w domku to sobie grzecznie śpi. Zawsze taka zaspana nas wita :) ... Jej zachowanie zmienia się w zależności od tego czy jest w moim mieszkanku czy w domku w Niepołomicach. Na wsi po prostu wszystko ją interesuje, jest pobudzona i cały czas sprawdza wszystko. W mieszkanku sobie spi, zaczepia nas, gryzie kosteczke i raczej spokojnie spedza czas. Jedyny problem to psie towarzystwo (a zwłaszcza pora dawania miseczki w towarzystwie innego psiaka) oraz ogromna nieufność wobec płci męskiej. Jak tylko zaczyna sie bać to bardzo szczeka. I jest strasznie zazdrosna. ma być pępkiem świata i koniec :) Postaram się informować co jakiś czas jak się ma przegubowiec. I jak znajdę chwilkę to powklejam jakieś zdjęcia. Pozdrawiam Anka Quote
szajbus Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 Jak fajnie się czyta takie wieści. Dzieki wam sunia nie marznie w schronie , tylko grzeje pupke w domowych pieleszach. Zazdrość! No coż, mój nowy nabytek tez jest taki i chyba nie ma na to rady. Quote
haank Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 Brązowego noska. Ona oprócz czarnych pazurków wszystko ma rude albo brązowe. :) Quote
Szyszka Posted October 20, 2007 Author Posted October 20, 2007 Jak pięknie, Aniu cieszę się ze możesz pisać. Teraz bedziemy miec wiadomosci na bieżąco. Super.:multi: Quote
haank Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 Ja też się cieszę. I może uda mi się też jakoś pomagać innym psiaczkom ... A mały zazdrośnik śpi sobie pod kocykiem... Mamy z niej czasem ubaw bo jak na jamnika to dość nieudolnie zakopuje się pod kocyk. Zawsze jej coś w niezaplanowany sposób wystaje Dziwne. :)... Chociaż widzimy postępy. ... Ale do perfekcji w zakopywaniu się naszej poprzedniej jamnisi to jej sporo brakuje :) Quote
Szyszka Posted October 20, 2007 Author Posted October 20, 2007 Oj zaraz Cię wciągnę na parę wątków do pomocy:evil_lol: Quote
haank Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 :) tylko pewnie muszę się dowiedzieć jak taka pomoc wygląda. W tym roku nie pracuję tylko sie mam uczyć wiec może uda mi się coś podziałać dla zwierzaków. Bardzo bym chciała zrobić coś w tej walce z ludzką głupotą, nieodpowiedzialnością i okrucieństwem. I mam nadzieję ze nie będą to tylko chęci... Quote
Szyszka Posted October 20, 2007 Author Posted October 20, 2007 Aniu to pomoc w podneszeniu wątków, żeby nie spadały z pierwszej strony, pomoc w ogłoszeniach na portalach internetowych na których logowanie jest darmowe, czasem sprawdzenie domku czyli wizyta przedadopcyjna, jeśli oczywiście miałabyś ochotę. Quote
Szyszka Posted October 29, 2007 Author Posted October 29, 2007 Rudzia zrobiła sobie kuku na plecach. Prawdopodobnie uderzyła się i zrobił jej się na kręgosłupie krwiaczek. Cioteczki trzymajjcie kicuki za zdrowie Rudzieńkiej. Dostaje leki, mam nadzieje, ze bedzie dobrze... A na pocieszenie wstawiam zdjęcia naszej kochanej Rudzi z nowego domku. Spójrzcie jaka śliczna: A tu ulubienica Rudzi, Saskja:mad:Strasznie sie lubia....:razz: Quote
Szyszka Posted October 29, 2007 Author Posted October 29, 2007 My też pozdrawiamy i cieszymy się, że Rudzi wraca do zdrowia.:multi: Quote
Szyszka Posted October 29, 2007 Author Posted October 29, 2007 My też pozdrawiamy i cieszymy się , że Rudziasta wraca do zdrowia.:multi: Quote
haank Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Dodam tylko, że z Saskją się lubią ale do momentu "wydawania" jedzonka. No i pieszczotki też muszą czasem iść zgodnie z rozdzielnikiem jeśli chce smutaśnych spojrzeń uniknąć. Obie dziewczynki są bardzo zazdrosne. Saskja też jest po przejściach - przyjechała do Krakowa jako szczeniak na przyczepie z ziemniakami, miała cieżki los u pierwszych właścicieli w konsekwencji czego trafiła jeszcze jako szczeniak do schronu. Na szczęście w schronisku była tylko kilka dni. Ale w związku z tym wszystkim w domku ,kiedy obie są, czasem jest dość nerwowo .... Za to spacerki pierwsza klasa. Jedna sie drugiej pilnuje a groźny mały rudzielec robi za bodyguarda tego czarnego wypłosza .. :) Co do krwiaczka to wchłania się. Mała jest wszędzie i pewnie gdzieś weszła i sie uderzyła :( No i oczywiście podawanie antybiotyku to istna walka.. Ale dajemy rade :) Pozdrawiam Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.