Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dea napisał(a):
Cudnie:loveu: Ze zdjęć wnioskuję, że macie też drugiego kotka???


Fotki robione u mnie w domu w dniu adopcji Pchełki.
Kocica biało czarna to moja Tequila to mniejsze buro białe to Pchełka - SUSHI.

Sushi jest jedynaczką.

ja mam w tej chwili dwa swoje koty i tymczasowicza LUCKY na leczeniu.
Lucky jest chory na KK

  • Replies 237
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

sushki napisał(a):
miło słyszeć :lol:, ale to chyba my jesteśmy szczęściarzami


:loveu::loveu::loveu:
Oglądam jej foty po raz X .......
I ciągle mi mało.
Wy jesteście szczęściarzami
Ona jest szczęściarą
Ja jestem szczęśliwa..........

Posted

Hej,
Sushi czuje się wyśmienicie - -bryka, skacze i szaleje ile się da - zazwyczaj nad ranem i późno w nocy. W ciągu dnia zazwyczaj śpi.
Uwielbia pić wodę z wanienki prysznicowej...
...i już wskakuje na parapet w pokoju: najpierw na transporter, potem na kaloryfer i z kaloryfera na parapet. Bardzo fascynuje ją wszystko co za oknem, a szczególnie karetki pogotowia.

Wybieramy się dziś do weterynarza, ale pewnie najwcześniej ok. 17:00.

Posted

U niego, on przyjmuje w dwóch miejscach, a nam bliżej na ul. Stanisława skądś tam...
...ale niestety Sushi ma biegunkę i jedziemy dziś na os. Wandy.
Nie wiem co sie stało, bo jedzenie dajemy jej z animondy i sucha karmę tez ma z animondy...ale może coś zjadła, bo ona bierze do pyszczka wszystko co spotka na swej drodze...

Posted

[quote name='sushki']U niego, on przyjmuje w dwóch miejscach, a nam bliżej na ul. Stanisława skądś tam...
...ale niestety Sushi ma biegunkę i jedziemy dziś na os. Wandy.
Nie wiem co sie stało, bo jedzenie dajemy jej z animondy i sucha karmę tez ma z animondy...ale może coś zjadła, bo ona bierze do pyszczka wszystko co spotka na swej drodze...[/quote]

Oj ten łobuz.....
Co to maleństwo wchłonęło??

Mam nadzieje że to chwilowe.
Trzymam kciuki za szybkie ozdrowienie.

A może ona nie chce się szczepić ??
Za każdym razem jak było planowane szczepienie ona coś kombinowała...

Stanisława ze Skalbmierza.
Ja pierwszy raz jak tam jechałam to zabłądziłam.
To jest za Almą.

Posted

Łoj...wyprawa na osiedle Wandy zajęła nam 2h.
Sushi dzielnie zniosła podróż tramwajami. W drodze powrotnej z os. kolorowego na rondo Grzegórzeckie ucięła sobie drzemkę.
Weterynarz zmierzył temperaturę (jest ok) zerknął do buzi i dał 2 tabletki. Mamy jej dawać po 1/4 3 x dziennie.
Niestety, nie jest to łatwe. Pierwsza dawkę możemy uznać za zmarnowaną - coś tam dziabnęła, ale generalnie nie udało nam się dać jej ćwiartki do pyszczka i zgnietliśmy to i dali do mięska.
Wróciliśmy do tych konserw, co były na początku, bo jakoś intuicja mi podpowiada, że to z powodu innego jedzenia. Niby z tej samej firmy, ale chyba jednak nie za dobre...
Trzymajcie kciuki, żeby przeszła jej ta biegunka

Na szczęście Sushi bawi sie i szaleje jak zwykle

W piątek wizyta kontrolna.

Posted

[quote name='sushki']Łoj...wyprawa na osiedle Wandy zajęła nam 2h.
Sushi dzielnie zniosła podróż tramwajami. W drodze powrotnej z os. kolorowego na rondo Grzegórzeckie ucięła sobie drzemkę.
Weterynarz zmierzył temperaturę (jest ok) zerknął do buzi i dał 2 tabletki. Mamy jej dawać po 1/4 3 x dziennie.
Niestety, nie jest to łatwe. Pierwsza dawkę możemy uznać za zmarnowaną - coś tam dziabnęła, ale generalnie nie udało nam się dać jej ćwiartki do pyszczka i zgnietliśmy to i dali do mięska.
Wróciliśmy do tych konserw, co były na początku, bo jakoś intuicja mi podpowiada, że to z powodu innego jedzenia. Niby z tej samej firmy, ale chyba jednak nie za dobre...
Trzymajcie kciuki, żeby przeszła jej ta biegunka

Na szczęście Sushi bawi sie i szaleje jak zwykle

W piątek wizyta kontrolna.[/quote]

Super że się bawi i szaleje to znaczy że nie jest źle.

Myślę że dobrze Wam intuicja podpowiada.

Kciuki trzymam
Pozdrawiam serdecznie.

Posted

mimo, że szaleje i rozrabia to obserwujcie ją czy stan sie nie pogarsza, nie dostaje temperatury. Chory Bazyl tak miał, myslałam, że już wszystko dobrze, bo szalał a na drugi dzień chyba właściwie nie żył. Po prostu energię, którą organizm chciał przeznaczyć na zdrowienie on wykorzystał w inny sposób. A ja, jak idiotka, cieszyłam się, że kociuch w moment ozdrowiał i rozwala chałupę:mad:

Posted

Mam nadzieję, że to kwestia jedzenia.
Wczoraj mała zjadła sucha karmę, a dziś zjadła te co jej dawaliśmy na początku. Apetyt jej dopisuje.
Na razie, od wczoraj wieczora nie ma objawów biegunki, ale też długo nic nie jadła.

Posted

Pcheła, nie wyprowadzaj ludzi z równej wagi, bo dostaniesz po ogonie. Chorych kociuchów to jest tutaj w ilościach przemysłowych, ty już sobie odpuść:mad:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...