jo_ann Posted August 13, 2007 Posted August 13, 2007 miesiac temu adoptowalam ok.4letniego sznaucera sredniego /pies byl znaleziony w lesie, w oglenie dobrej formie/. mieszkamy sobie juz ponad miesiac i kilka rzeczy mnie zastanawia: 1.forest ma agresje lękowa w stosunku do psow-/ludzi ignoruje lub jest wrecz przyjacielski:)/ na poczatku nie dal rady podejsc nie probujac rzucac sie na kazdego psa i suke. pracujemy nad tym mocno, jest duuuuzo lepiej-rwie sie do psow nadal, czasem wtedy poszczekuje, ale to raczej z podniecenia, z sukami sie dogaduje dobrze, akceptuje ich znaki, kiedy daja mu do zrozumienia ze maja go dosc ;) z psami bywa roznie-im mniejszy tym lepiej-maly york moze go oszczekac i jest ok, odchodzi. gorzej z duzym psem-jesli sie spotkaja, wachaja i jest napieta atmosfera, to jesli tamtem zacznie warczac albo nie daj boze klapnie zebami, to forest przystepuje do histerycznego szczekania, pewnie moglby ugryzc wtedy.. unikamy takich zdarzan, ale czasem sie nie da.. 2. forest lubi pokopulowac na psach-wiec z jednej strony lęk, a potem jakas tam dominacja chyba-wiecie jak to dziala na inne psy i ze znow moze skonczyc sie awantura, czyli powrot do pkt 1...:roll::p 3. forest mial podrazniona skore kiedy sie pojawil u mnie-ganial w kolko za swoja noga w chwili stresu. przeslzo mu po 2 dniach po kapieli i odwracaniu jego uwagi wtedy, ale czasem wraca na chwilke,ale z mniejszym natezeniem-mysle, ze troszke mu sie utrwalilo to zachowanie:p 4. forest sie onanizowal-nie dyskutujmy o definicjach-w kazdym razie zwlaszcza po spacerze lapal sie za noge, wgryzal w nia troszke i doprowadzal do wzwodu i ejakulacji:shake: teraz zdarza sie to czasem. jak widze, to staram sie go skupic na czyms, ale temat powraca ;) 5. forest przez pierwsze dni dostawal glupawki w domu-szczekal na mnie czy tez moze raczej do mnie :p chyba dlatego ze sie nudzil, bo chcial dostac to co ja jem itp. ignorowanie i skarcenia glosem,czasem rzucanie kluczami pomogly. jesli jestesmy sami, sytuacja nie wystepuje. powtarza sie za kazdym razem, kiedy ktos przychodzi. denerwujace mocno:roll: 6. forest uwielbia weszyc i tropic. i lizac nie tylko sucze, ale i psie siuski. 7. forest czesto wylizuje sie po swojej meskosci. nic nie wskazuje na chory napletek. robi to zwlaszcza nad ranem, mlaska tak, ze mnie budzi. ale nie towarzyszy temu podniecenie. kilka razy myslalam, ze mu sie sikac chce po prostu, zwlaszcza ze popiskuje wtedy i na mniepatrzy. ale to wydaje mi sie malo realne-w zeszly weekend wyszedl na dwor o 4 w nocy, a o 7 znow robil to samo ;) no dobra. to moze starczy, zeby miec obraz foresta ;) pracujemy, spotykamy sie z dobrym szkoleniowcem, jutro forest bedzie wykastrowany. zastanawiam sie, czy po tym zabiegu chot troche te cechy moga sie zmniejszyc, czy zostaje nam tylko ciezka praca ;) najbardziej bym sie cieszyla, jakby mu choc troszke temperament opadl... jest bardzo energetyczny, zdecydowanie bylo lepiej gdyby byl wiecej wymeczony na spacerach,ale poki co gania na smyczy i lince, wiec nie jest to latwe:eviltong: mial ktos podobny przypadek?:evil_lol::diabloti: Quote
Marta i Wika Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Mam nadzieję, że po zabiegu wszystko OK? Trzymam kciuki. Na te wszystkie seksualne akcje powinno pomóc. Ale na pewno nie zwolni z ciężkiej pracy :-) Powodzenia :-) Co do lizania się i piszczenia - rozumiem, że infekcję wykluczyłaś? Quote
kasia124 Posted August 15, 2007 Posted August 15, 2007 sledze twoje zmagania z forestem i pociesze cie ze nie jestes sama z psimi problemami :) pkt 1 i 2 przerabiam codziennie kilka razy dziennie doszlo do tego ze ja mam agresje lekowa do psow i sie trzese ze strachu na widok wrogow figowych (jak ide sama) i brakuje jeszcze abym tak jak figa zaczela prob kopulacji ;) a tak powaznie to zamierzam wybrac sie do jakiegos spacjalisty bo to jest naprawde uciazliwe wychodzenie na spacer i rozgladanie sie bez przerwy czy nie ma na drodze figowych wrogow i ucieczka w krzaki w razie jak zauwaze jakiegos..... nie wiem czy ja jakies bledy popelniam czy co? ale to od poczatku byly takie zachowania a moj pies podobnie jak twoj ma nieznana przeszlosc i jest ze schroniska....aha moje jeszce jeden problem to wyrywanie mojej reki z barku gdy trzymam smycz a figa zauwazy cos interesujacego.... naprawde potrzebujemy specjalisty!!!! w sumie nic nowego nie wnioslam do twojego watku ale chcialam abys wiedziala ze nie jestes sama z takimi problemami :) Quote
jo_ann Posted August 15, 2007 Author Posted August 15, 2007 wsparcie i poczucie, ze nie jest sie samemu z problem jest bardzo wazne:cool3: zwlaszcza, kiedy prawie caly swiat jest przeciw /tak bylo na poczatku, nasluchalismy sie mnostwo przeklenstw i obelg, ze forest jest glupi, beznadziejny itp, mi tez sie dostalo./ w miejscu gdzie spotykaja sie psiarze i tam chodzimy mowilam kazdemu, ze FOrest to pies uratowany z lasu, ze jest ze mna krotko i dopiero zaczynamy wspolna prace- to pomoglo troche w zmianie podejscia do niego innych;) i efekty naszej pracy!:razz: po kastracji czuje sie extra, ma jeszcze wiecej energii, apetyt, jesli nie wlozy mu si ekolnierza to nikt by nie poznal, ze mial operacje wczoraj...:evil_lol: Marta, zaczne pisac na forum o szkoleniu pozytywnym, widzialam Cie tam:) bo tematy interesujace i duzo madrych porad:) pozdrawiam:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.