israel Posted July 8, 2007 Posted July 8, 2007 Na czym polegal podstep? ;) Bardzo cieszymy sie ze zadzialal. Sunia w schronisku jest od ok tygodnia. Przyjechala ze Zbroslawic. W tamtych stronach psiaki po prostu "spaceruja" - jak ktos zglosi sa odlawiane. Wiec pewnie z nia bylo podobnie. Psiaki w schronisku sa szczepione ale nie wiemy czy ona juz byla - ma jeszcze kilka dni kwarantanne. Nie wiemy czy przyjechala sterylizowana - w schronisku na pewno jeszcze nie byla. Ksiazeczki tez nie miala ale w schronisku sa zakladane. Nie wiem czy dobrze byloby ja teraz sterylizowac przed podroza i dodatkowo stresowac - nie wiemy co jej naprawde jest. U niej to zarzucanie wyglada tak ze nie caly czas ma glowke do gory tylko czasami zarzuca na bok i wtedy sie chwieje. Wszelkie informacje dodatkowe mozemy uzyskac najwczesniej jutro - dzis schronisko jest nie czynne. Co do transportu - byc moze udalo by sie wykorzystac kogos kto bedzie sie przemieszczal na wczasy (tak przewiezlismy Pinia od nas do Tczewa). Jutro bedziemy wiedziec dokladnie - do kiedy jest kwarantanna, kiedy ja mozna najwczesniej zabrac i wszystko bedziemy organizowac. bardzo, bardzo dziekuje i TZtowi tez :) Quote
oktawia6 Posted July 8, 2007 Posted July 8, 2007 To sterylizacja byłaby tutaj w Warszawie-jest niezbędna by ją komukolwiek wydać do adopcji-przede wszystkim zacznie się od konsultacji lekarskiej. Podstęp był dość pomysłowy-znajoma Tanitki wyjedźa za granicę na ok.1.5 miesiąca a maleństwo nie może z nią jechać a Tanitce się nie odmawia:cool1: :evil_lol: ot co-jakby co to trzeba będzie zrobić aukcje na bazarku-mam cosik może jeszcze ktoś coś dorzuci-na początek wizyta lekarska mam dobrą weterynarz-jest chirurgiem-też o sterylkę bym zapytała ile by wzięła-wiem jedno jest - dobra Quote
Asia_M Posted July 8, 2007 Author Posted July 8, 2007 Oktawia jestes super!!! Ja też dorzuce sie do leczenia małej!!! Quote
GreenEvil Posted July 8, 2007 Posted July 8, 2007 Oktawia :evil_lol: Ty jednak jestes nienormalna ;) pzdr GreenEvil Quote
tanitka Posted July 8, 2007 Posted July 8, 2007 prawdopodobnie mój TZ będzie jechał we wtorek z W-wy albo do Częstochowy, albo do Katowic i z powrotem. Mógłby zabrac maleństwo. Czy we wtorek to nie za wcześnie? Jutro będzie wyjazd potwierdzany. Quote
oktawia6 Posted July 8, 2007 Posted July 8, 2007 [quote name='tanitka'] prawdopodobnie mój TZ będzie jechał we wtorek z W-wy albo do Częstochowy, albo do Katowic i z powrotem. Mógłby zabrac maleństwo. Czy we wtorek to nie za wcześnie? Jutro będzie wyjazd potwierdzany. Wtorek jest średni powiem szczerze-wolałabym zdecydowanie jeśli mogę środę:oops: :oops: :oops: Tanitko. Asia M -dziękuję-koniecznie jakieś aukcje na bazarku zrobię też GreenEvil-wiem:oops: aaaa i vice wersa:evil_lol: -jak tam Twoje 7 kotków i piesio?:evil_lol: :evil_lol: ;) Quote
israel Posted July 8, 2007 Posted July 8, 2007 Dopiero jutro bedziemy wiedzieli kiedy niuni konczy sie kwarantanna - wczesniej jej nie mozemy zabrac. Po raz pierwszy widzielismy ja w piątek - 29 czerwca - zostala przywieziona 1 - 2 dni wczesniej. Czyli kwarantanna trwalaby do srody/czwartku (11/12 lipca). Ale to bedziemy wiedzieli jutro i wtedy bedzie mozna uzgadniac. Jesli chodzi o transport - mozemy ja dostarczyc samochodem do Siewierza, Bytomia, Piekar Śląskich. Dalej nie damy rady :( O ew. przekazaniu musimy wiedziec co najmniej dzien wczesniej - lacznie z ustaleniem przypuszczalnej godziny - dojazd do schroniska samochodem zajmuje nam godzine, potem zalatwienie formalnosci, potem musimy do wymienionych przezemnie punktow znow jechac godzine lub wiecej. Chyba zebym wzial ja na kolana do pociagu - co wy na to? - bardzo dobrze bysmy sie nia opiekwali podczas podrozy. Quote
GreenEvil Posted July 8, 2007 Posted July 8, 2007 [quote name='oktawia6'] GreenEvil-wiem:oops: aaaa i vice wersa:evil_lol: -jak tam Twoje 7 kotków i piesio?:evil_lol: :evil_lol: ;) Wbila mi noz w plecy... wstretna baba :eviltong: 3 koty spia, jeden jeczy a 3 dostaja fiola i lataja jak opetane. Pies na wakacjach u mojej mamy ... ale pewno spi znajac zycie i psa ;) pzdr GreenEvil Quote
oktawia6 Posted July 8, 2007 Posted July 8, 2007 israel napisał(a): Chyba zebym wzial ja na kolana do pociagu - co wy na to? - bardzo dobrze bysmy sie nia opiekwali podczas podrozy. Moim zdaniem dla malutkiej to duży stres-nie wiadomo poza tym czy ona nie ma tych problemów na tle neurologicznym czy też jak obecnie gdybamy błędnik-a pociąg-to wiele godzin jazdy i nie ma mowy o drobnym postoju na siku czy kupkę w trawce i takie tam-jeszcze mam prośbę-tylko proszę się nie śmiać-kupcie jej proszę szeleczki dopasowane do jej gabarytów-obroże czy kolczatki odpadają (choć w domu łańcuch mam-ale wyłącznie do celów dekoracyjnych:evil_lol: ) książeczkę zdrowia i dzień przed wyjazdem tabletkę odrobaczającą. Quote
israel Posted July 9, 2007 Posted July 9, 2007 Trzymajcie kciuki za Nasza Malutka Oktawio wyslalem Ci PW - prosze o kontakt! Quote
oktawia6 Posted July 9, 2007 Posted July 9, 2007 A ja dostałam priv-przeczytałam-napisz tutaj, że pies ma padaczkę a ja nie rezygnuję-to jeszcze lepiej-to znaczy nie lepiej ale to mnie wczale nie zniechęca-poza tym gadaj z szefową - ja mieszkam sama w całym bloku jako jedyny lokator bo jeszcze osiedle nie jest oficjalnie oddane i każdy oczy wybałusza to i ty załatw uratowanie Ratlerka-chciałam tylko powiedzieć przytaczająć taki przykład-że zawsze liczy się siła persfazji i przebicia-podaj kierowniczce telefon do mnie-na prriv masz 2 numery i działaj - padaczka wymaga podawania lekaów w ustalonych dawkach-to nie żarty a mówiłam w przedostatnich postach, żę możę to być problem neurologiczny? stara czarownica-dobra dość gdakania-Israel dzwoń i do roboty-Tatnitka w transporcie pomoże-inaczej ten pies umrze-każdy pies, który mi do serca przypada umiera-niech Ulv powie nich GreenEvil napisze-nie chce by i tak się stało-Dussie-kiedyś-może pamiętasz-dobrze koniec bo już depresjęmożna złapać. Quote
oktawia6 Posted July 9, 2007 Posted July 9, 2007 pod stacjonarnym telefonem jestem jeszcze godzinkę potem będę pod komórką-czekamn na tlefon w każdym bądź razie! Quote
israel Posted July 9, 2007 Posted July 9, 2007 Kontakt telefoniczny nawizany - wiekszosc rzeczy zostala ustalona. Czekamy na godzine - 18 - 19 - wtedy mamy skontaktowac sie z Pania Kierownik i dowiemy sie co z sunia. Jak napisala Oktawia - niunia miala wczoraj atak padaczki - dzis zostal wezwany weterynarz i czekamy na jego opinie. Mala po kwarantannie jedzie do Oktawii - poniewaz Oktawia teraz jeszcze bardziej chce sie nia zajac! Trzymajcie kciuki za malutka! Quote
israel Posted July 9, 2007 Posted July 9, 2007 Niestety wiadomosci nie sa dobre... W czasie kiedy moja mama dzwonila do Ciebie Oktawio - sunia miala drugi atak. Na szczescie akurt przyjechal juz weterynarz. Malenka dostala zastrzyk i jakies leki - nie zrozumialem nazwy przez telefon - do podawania 3 razy dziennie. Na razie jest troche oszolomiona po lekach... Jutro weterynarz przyjedzie do niej znowu - zobaczyc jak dzialaja leki. Jutro wieczorem bedziemy wiedzieli kiedy mozna ja zabrac. Wydaje nam sie ze najwazniejsze teraz jest to zeby te ataki nie powtorzyly sie. To bedzie jednak dosyc daleki transport. Bardzo sie o nia martwimy! Weterynarz mowi ze to moze byc pozostalosc po jakiejs chorobie - powod moze byc tez inny ale to moga wykazac dokladne badania. Trzymajcie kciuki zeby stan malej ustabilizowal sie i zeby mogla dojechac bezpiecznie do Oktawii... Quote
oktawia6 Posted July 9, 2007 Posted July 9, 2007 Ja też mocno trzymam i mogę domyślać się, że do stała Luminal (nie mylić z luminoforem z kryminalistyki) ale to moje domysły-później się dowiesz szczeg. Rozmowa padła bo komórka padła i to całkiem:oops: Serdeczne pozdrowienia dla matki-to wytrwały i pełen poświęcenia dogomaniak. Quote
oktawia6 Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 jestem więcej jak pewna i to na 100 i 200%, że będzie kolejny atak-głupia nie jestem-napiszcie i dzwońcie na bierząco proszę poczytajcie sobie z uwagą o padaczce-całe te opracowanie: http://www.vetserwis.pl/padaczka.html Quote
auraa Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 biedactwo, najważniejsze żeby trafiła do lekarza znającego się na padaczce. Ważne jest własciwe ustawienie leków to może zapobiec atakom. Ma szczęście że w takiej sytuacji wogóle przezyła. Ataki padaczki mogą budzic agresję u innych psów. Kiedy Lady miała ataki moje psy były przerażone. Quote
oktawia6 Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 Wiem Auraa co masz na myśli-to jest po prostu odmienny stan psa i inni towarzyszą nie wiedzą jak "mająsię zachować"-moje maluchy-nawet jak Gryfik wymiotował dupką kręcił jak pchełka i podszczekiwał ale na tym się kończyło zaś drugi tylko patrzył, Viktoria jest ślepa więc w tym przypadku jakby jej nie było. Czekam na nowe info z dzisiejszego dnia. Quote
oktawia6 Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 Poproszę o jakieś info-jakieś szczegóły:roll: Quote
israel Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 Dopiero teraz piszemy, dzisiejszy dzien jest dla nas tragiczny... Odeszla Bessie http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=74228 Z Malenka tez nie jest dobrze... Rano miala kolejny atak. Zostal wezwany weterynarz. Dostala leki. Teraz jesk kompletnie oszolomiona - jego rokowania nie sa dobre. Stwierdzil ze mala w obecnym stanie moze nie przezyc tak dlugiego transportu. Nie wiemy co robic... Quote
oktawia6 Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 [quote name='israel'] Dopiero teraz piszemy, dzisiejszy dzien jest dla nas tragiczny... Odeszla Bessie http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=74228 Z Malenka tez nie jest dobrze... Rano miala kolejny atak. Zostal wezwany weterynarz. Dostala leki. Teraz jesk kompletnie oszolomiona - jego rokowania nie sa dobre. Stwierdzil ze mala w obecnym stanie moze nie przezyc tak dlugiego transportu. Nie wiemy co robic... nie-nie cholera-powinnam się nazwać czarny anioł-zawsze tak ale dokładnie zawsze-porozmawiaj-nie żartujcie-przecież godniej jest umrzeć tutaj w domu-jeśli już w moim rękach a nie na podłodze w schronisku-mówiłaś że samochodem-dobrym samochodem w kocyku i tak dalej??? To wet jak taki mundry niech da lepiej morbital jeśli skazuje ją na takie cierpienie:angryy: :angryy: :angryy: Quote
oktawia6 Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 Ten pies umrze-umrze-tam w schronisku-nie mogę więcej nic zrobić:roll: -za kilka dni lub wcześniej przeczytam, że znowu miałam rację-gdy to piszę na innych wątkach dogomaniacy karzą mi przestać krakać później niestety okazuje się, że...tak-lub że jestem czarownicą-jeśli coś to jestem pod komórką-zaraz muszę zwolnić net. P.S. tak na marginesie to wiem, żę jeśłi osoba deklaruje pomoc choremu psu ze schroniska-jest on wydawany-podpisuje się zgodę i tak dalej. To już koniec z tego co widzę.... Quote
auraa Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 ona jest teraz w stanie padaczkowym. To może trwac kilka dni. Każdy atak niszczy komórki mózgowe i to jest najgorsze. Pies długo potem dochodzi do siebie. Szukajcie dobrego lekarza najważniejsze jest właściwe ustawienie leków i będzie dobrze. Lady jest teraz radosnym psem a było strasznie. Bałam się iść spac, drżałam na dźwięk telefonu kiedy byłam w pracy. Lepiej że jest oszołomiona niż pobudzona. Najlepiej żeby spała, wtedy odpoczywa. oktawio nie jeteś złym aniołem, litujesz się nad największymi bidami. Ja też myślałam o tymczasie dla niej, powstrzymał mnie fakt zaplanowanego wyjazdu. będzie dobrze, musi być dobrze!!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.