Jola_K Posted April 12, 2010 Author Posted April 12, 2010 aha, mam jeszcze jedna wiadomosc wraca z adopcji krowek Preston jego opiekunowie wyjezdzaja do wloch do pracy, oddaja go z powrotem dzisiaj go oddali Preston wydawal sie chudszy, a opiekunowie powiedzieli ze 2dni temu nic nie jadl po odebraniu pojechal wiec od razu do weta ma stan podgoraczkowy i glosniejszy ciut oddech dostal convenie Quote
jo_joanna Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 ja mam podgrzewacz, chętnie przekażę on jest taki starego typu, mało która butelka tam wchodzi, ale w przypadku opieki nad kociętami, mleko nie musi być w butelce. Sprawdzę potem -dzisiaj,czy jest sprawny DZIAŁA :) Mogłabym wysłać w środę. Także jesli to aktualne poproszę o adres na PW Quote
Jola_K Posted April 13, 2010 Author Posted April 13, 2010 jo_joanna napisał(a):ja mam podgrzewacz, chętnie przekażę on jest taki starego typu, mało która butelka tam wchodzi, ale w przypadku opieki nad kociętami, mleko nie musi być w butelce. Sprawdzę potem -dzisiaj,czy jest sprawny DZIAŁA :) Mogłabym wysłać w środę. Także jesli to aktualne poproszę o adres na PW super :) dziekuje zaraz wysle pw maluszki wydaja sie ok ten ktorego ratowalam tez one sa prawie identyczne, nie wiele sie roznia w umaszczeniu, jak sie kreca to z trudem je rozrozniam ratowany maluszek poczatkowo byl drobniejszy, teraz ta roznica sie zatarla jestem dobrej mysli Quote
Jola_K Posted April 13, 2010 Author Posted April 13, 2010 oto kocia rodzinka najwiecej mam zdjec maluszka, ktore robilam gdy byl pod moja osobista opieka zdjeia rodzinki nie wyszly wyraznie, mama jest czarna, wraz z malymi w transporterku wiec slabo je widac ale bede polowala na lepsze ujecia maluszkowi zaczelam robic zdjecia jak stawal sie lepszy, nie mam tych pierwszych gdy zostal znaleziony, ja po prostu nie wierzylam ze sobie poradzi i nie chcialam go fotografowac by w przyszlosci nie ogladac tych zdjec pozniej maluszkowi robilam zdjecia co kilka godzin, wiec z kazda kolejna fotka, wyglada coraz lepiej poczatkowo bardzo slaby, wyschnieta koncowka jezyczka, oddychal ciezko przez pyszczek... cdn Quote
Isabel Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 Trzymam kciuki za maluszka:loveu::thumbs: Gdyby nie Ty, Jolu, już by go nie było:shake: Quote
Jola_K Posted April 13, 2010 Author Posted April 13, 2010 czekam na karmicielke, ktora przyjedzie do mnie i pomoze przeniesc kotke do wiekszego transportera kotka mnie nie ufa wczoraj maluszka, ktorego ratowalam podkladam przy jej pomocy bo do karmicielki kotka ma zaufanie, lasila sie o jej rece kotka jest przerazona sytuacja w jakiej sie znalazla ma ok 4 lat, do tej pory zyla w centrum Bielska, w okolicy budowy centrum handlowego jak sie dowiedzialam - pierwsze proby zlapania byly we wrzesniu ub. roku kotka byla w ciazy - wtedy sie nie udalo uciekla i po paru dniach pojawila sie bez brzucha jej kocieta nigdy sie nie pojawily.... teraz w koncu i to beda jej ostatnie maluszki Quote
Blood Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 Cudo;) Super ze sie uratowal;) Mnie chodzilo na pw o kotki z tego watku 2 post na poczatku ;)ogolnie czarne kotki;) Quote
Jola_K Posted April 13, 2010 Author Posted April 13, 2010 Blood napisał(a):Cudo;) Super ze sie uratowal;) Mnie chodzilo na pw o kotki z tego watku 2 post na poczatku ;)ogolnie czarne kotki;) w drugim poscie sa kotki ktore znalazly domki w trzecim sa dwa czarnulki, ale to post z 2007 roku wtedy te kociaki pojechaly do Krakowa, cala 13stka kilka nie przezylo... **** kotki ktore aktualnie mamy pod opieka sa w poscie pierwszym Quote
Jola_K Posted April 13, 2010 Author Posted April 13, 2010 ja dzisiaj po raz peirwszy zestawilam maluszki obok siebie ten ratowany osesek jest ciut mniejszy od dwoch pozostalych przyjechala jej karmicielka - kotka wyszla do niej i gdy podjadala miesko, to ja w tym czasie zmienialam trasnporterek i poslanka mam duzo zdjec mysle o zalozeniu kociakom osobnego watku Quote
jo_joanna Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 jeśli ten podgrzewacz mam wysyłac to proszę o adres, bo nie dostałam PW Możesz wysłać na maila [email protected] Quote
Jola_K Posted April 14, 2010 Author Posted April 14, 2010 jo_joanna napisał(a):jeśli ten podgrzewacz mam wysyłac to proszę o adres, bo nie dostałam PW Możesz wysłać na maila [email protected] aktualne, oczywiscie zaraz wysylam na pw i mail tez dziekuje Quote
Jola_K Posted April 14, 2010 Author Posted April 14, 2010 w ogole to przykro mi ogromnie :placz: niestety nie udalo sie, maluszek umarl :placz: kolo poludnia bylam u nich i jeszcze zyl, dwie godziny pozniej lezal z boku, odsunela go wyjelam go, nie oddychal, probowalam jeszcze go ratowac nie zyje nie wiem co moglam jeszcze zrobic bardzo mi przykro spij malenki ['] Quote
magda z. Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 bidoczek, Jolu na pewno zrobiłaś wszystko co mogłaś. Twoja walka o kociaki jest niesamowita, mocne uściski. Quote
Jola_K Posted April 14, 2010 Author Posted April 14, 2010 odszukalam watek Sniezki i jej maluszka http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=74523 w ostatnich tygodniach jej temat powracal, apropo's kotki Uszko, ktora ratowana bylo z podobnej opresji (komplikacje przy porodzie i martwe plody..) dzisiaj dokladnie mijaja dwa lata jak zmarl ten maluszek - koteczka byla starsza - miala 2tygodnie... wtedy to bylo nagle, nic nie wskazywalo by na cos chorowala, jednego wieczoru wszystko sie wydarzylo dzisiejsza data nalezy do dwoch kocich aniolkow - beda miec groby obok siebie, w moim ogrodzie :( Quote
Isabel Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 Myślę, że ten maluszek od początku musiał być słabiutki, może miał jakąś wadę i kotka zaraz go odrzuciła. Nic więcej nie dało się zrobić :-( Tę białą koteczkę pamiętam :-( Śpijcie spokojnie oba maleństwa [*] [*] [*] Quote
malicja Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 Jola_K napisał(a):w ogole to przykro mi ogromnie :placz: niestety nie udalo sie, maluszek umarl :placz: kolo poludnia bylam u nich i jeszcze zyl, dwie godziny pozniej lezal z boku, odsunela go wyjelam go, nie oddychal, probowalam jeszcze go ratowac nie zyje nie wiem co moglam jeszcze zrobic bardzo mi przykro spij malenki ['] strasznie mi przykro...kochane malenstwo..:-( Quote
Jola_K Posted April 14, 2010 Author Posted April 14, 2010 Isabel napisał(a):Myślę, że ten maluszek od początku musiał być słabiutki, może miał jakąś wadę i kotka zaraz go odrzuciła. Nic więcej nie dało się zrobić :-( Tę białą koteczkę pamiętam :-( Śpijcie spokojnie oba maleństwa mnie udalo sie podmienic transporter na wiekszy kotka jadla miesko i szynke i wtedy zamienilam transportery, dalam nowe poslanko, bo chociaz zmienialam wczoraj to juz byly plamy jak przekladalam male po raz kolejny zauwazylam wyrazna roznice w ich rozmiarze, tej trzeci byl mniejszy od rodzenstwa od samego poczatku co bylo nie tak jedno mi sie nie podoba, ona czasami przy mnie sie na nich kladzie.... moze tamtego przygniotla? ja juz nie wiem ciagle o tym rozmyslam, co byloby gdyby... chcialam zalozyc im watek, mam mnostwo zdjec rodziny, ale nie mam na to sil a jeszcze mam prace - ide wieszac wyprane poslanka, reczniki, podklady..... Quote
Jola_K Posted April 15, 2010 Author Posted April 15, 2010 maluszek dzisiaj zostal pochowany, wczoraj lalo i nie mialam sil na kopanie czekal w pudeleczku... reszta maluszkow rosnie, sa pulchne dzisiaj widzialam jak jeden przebieral lapkami pijac :iloveyou: pewnie niedlugo zaczna terkotac *** dzisiaj mialam akcje masowego szczepienia w domu przyjechal do mnie weterynarz i zaszczepil mi 13 kotow :) wynegocjowalam dobra cene za calosc (wraz z podaniem i dojazdem) - 390zl suma ogromna wiec dodatkowo zostala mi rozratowana ciesze sie bardzo, bo po pierwsze nie musialam na kilka razy wozic kotow, obylo sie bez stresu w podrozy i za jednym zamachem zrobilam wszystkie ktore mialy szczepienia przypominajace, Celinka miala pierwsze szczepienie ze wzgledu na ilosc szczepien i brak jednego rodzaju szczepionki w takiej ilosci, uzylismy 3 rodzaje szczepionek, Purevax, Fel-O-Vax IV oraz Nobivac ForCat oto pozostalosci po akcji Quote
malicja Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 Jolu, pozwolilam sobie przeslac 15 EUR na kociaki :-) pozdrawiam serdecznie! Quote
Jola_K Posted April 15, 2010 Author Posted April 15, 2010 malicja napisał(a):Jolu, pozwolilam sobie przeslac 15 EUR na kociaki :-) pozdrawiam serdecznie! malicja dziekuje po raz kolejny za pomoc!! :Rose: pozdrawiam rowniez :) Quote
Jola_K Posted April 16, 2010 Author Posted April 16, 2010 jo_joanna napisał(a):ja mam podgrzewacz, chętnie przekażę on jest taki starego typu, mało która butelka tam wchodzi, ale w przypadku opieki nad kociętami, mleko nie musi być w butelce. Sprawdzę potem -dzisiaj,czy jest sprawny DZIAŁA :) Mogłabym wysłać w środę. Także jesli to aktualne poproszę o adres na PW Joasiu, podgrzewacz dotarl dzisiaj :) dziekuje! jest slodki, kolorowy, w ciuffcie :loveu: to duze ulatwienie, dzieki! ******** maluszki rosna, to takie czarno biale serdelki :iloveyou: kocia mama, nazwana Myszka, nadal stara sie byc na dystans czasami pogada ze mna, ale zaraz syknie.. najbardziej otwiera sie przy misce z pachnaca mokra karma wtedy gada i barankuje transporter, podejdzie, zamiauczy, syknie i ucieknie i tak to wyglada, chcialaby a boi sie pewnie przebyte doswiadczenia nauczyly ja takiej ostroznosci jest u mnie krociutko, moze potrzeba wiecej czasu oto zdjecia jeszcze jak rodzina byla w komplecie cdn Quote
Jola_K Posted April 16, 2010 Author Posted April 16, 2010 i sprzed wczoraj, gdy przeprowadzalam je do wiekszego transportera kolejna przeprowadzka bedzie juz do duzego wygodnego legowiska (karton po bananach :roll: ) serdelki Quote
jo_joanna Posted April 16, 2010 Posted April 16, 2010 Jola_K napisał(a):Joasiu, podgrzewacz dotarl dzisiaj :) dziekuje! jest slodki, kolorowy, w ciuffcie :loveu: to duze ulatwienie, dzieki! jestem pod wrażeniem, ze tak błyskawicznie :) cieszę się, że się podoba :) Oby był uzywany jak najrzadziej Rodzinka jest śliczniusia :loveu: Co będzie z ich mamusią jak odchowa maluchy? Bo maluszki domki znajdą, a ona biedaczka... Quote
Jola_K Posted April 16, 2010 Author Posted April 16, 2010 jo_joanna napisał(a): Rodzinka jest śliczniusia :loveu: Co będzie z ich mamusią jak odchowa maluchy? Bo maluszki domki znajdą, a ona biedaczka... ja juz mam u siebie taka dzikuske, kotke Salme siedzi i czeka na kogos kto sie nad nia zlituje przy czym Salma, oprocz tego ze jest niedotykalska, w przeciwienstwie do Myszki nie jest agresywna jak miala male - bo zabralam ja z 8 oseskami ze schronu - to pozwolala mi je przekladac, dotykac, mialy kk wiec oczka im ropialy, to mylam bez jej sprzeciwu jak przyszla to nawet kleszcza znad oka pozwolila sobie wyjac... na moim terenie nie mam jej gdzie wypuscic, nie ma takiego miejsca gdzie bylaby bezpieczna koty pod moja opieka nigdy nie wracaja do schroniska czeka wiec u mnie, wkrotce minie drugi rok w zasadzie to dwa rozne przypadki, bo Myszka ostatecznie daje sie dotknac, Salma nie Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.