Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Przepraszam, ale muszę to napisać. Wkurzyłam się mocno. Dostałam niedawno niemiłego smsa, gdzie było napisane, że po się daklarowałam, że przenocuję Funię skoro wolę jechać sobie na imprezkę niż dostarczyć im Funię do Ozorkowa. No przepraszam, ale szlag mnie trafił. Chciałam pomóc, zgodziłam się przenocować Funię, bo było powiedziane, że odbiór będzie w ŁODZI do południa. Chciałam Funię przenocować, wykąpać i rano dowieźć do Zgierza to nie bo ze mnie nieczuły potwór który odmawia dowozu do samego Ozorkowa. Tak się składa, ze nie jest to jakaś tam impreza tylko ważna uroczystośc rodzinna, do tego mam bardzo chorą babcię w szpitalu, do której muszę zajrzeć przed wyjazdem. Już nie wspomnę, że to chyba tym ludziom powinno zależeć na odbiorze psa, bo wydaje mi się, ze to ja im wyświadczam przysłygę a nie oni mnie. Dodam, że jadąc austostradą z Konina wyjeżdżają dokładnie między Ozorkowem a Zgierzem, więc dojazd do Zgierza nie jest aż chyba tak wielkim problemem. Oni nie raczą nawet zadzwonić tylką ślą smsy, na które muszę odpisywać. Ja do nich nie mogłam się dodzwonić. No tak to już jest, ze jak się ma miękkie serce to trzeba mniec twardą d***. Szkoda tylko Funi. Mam nadzieję, że uda się to rozwiązać.

  • Replies 132
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Hej a wy nie sprawdzacie tego domu ,tylko w ciemno jedzie psiak??? Coś chyba nie tak????
Ja juz bym tym ludziom tak oszczednym na telefonie suni nie dała.:shake:

Posted

To nie moja adopcja, ja tylko zgodziłam się przenocować Funię i dostarczyć ją na umówione miejsce spotkania. Gdyby Funia nie miała noclegu w okolicach Łodzi to nie załapała by się na ten transport.
Pianka mówi, że to fajni ludzie. Możliwe, że tak jest. Ja tego nie kwestionuję. Jednak po tych smsach czuję pewnien niesmak. Nie oczekuję wielkiej wdzięczności, każdy z nas pomaga psom w miarę możliwości, ale dlaczego dostaję za ofiarowaną pomoc cięgi?
Zresztą Funia nie będzie ich psem, tylko psem ich kuzynki, zawiozą ją jej po drodze. Oni adoptuja inną sunię z Ozorkowa. Moze dlatego tak podchodzą do adopcji.

Posted

Kar0la napisał(a):
No i jest mały problem. Funię mam w niedzielę około południa przekazać ludziom którzy zawiozą ją do domu. Będą zabierać z Łodzi jeszcze jednego psa. Teraz się okazało, że oni jadą do Ozorkowa i nie bardzo chcą przyjechać do Łodzi. Jadą aż spod Szczecina i chcą by im dowieźć Funię do Ozorkowa. Ja w niedzielę nie mam czasu jechać do Ozorkowa. To 30 km w jedną stronę. Mam imprezę rodzinną 40 km w przeciwną stronę Łodzi, muszę zajrzeć do babci w szpitalu, przed wyjazdem jeszcze wrócić wyprowadzić psy i załatwić jeszcze jedną sprawę. Myślałam, że odbiór będzie w Łodzi i szybko to załatwię, a teraz nie wiem jak to rozwiązać. :roll: Mam nadzieję, że jakoś uda się to dograć.



Karola czy to musi byc o 11 rano?Czy moze byc trochę inna godz np 14

Posted

Kar0la napisał(a):
Przepraszam, ale muszę to napisać. Wkurzyłam się mocno. Dostałam niedawno niemiłego smsa, gdzie było napisane, że po się daklarowałam, że przenocuję Funię skoro wolę jechać sobie na imprezkę niż dostarczyć im Funię do Ozorkowa. No przepraszam, ale szlag mnie trafił. Chciałam pomóc, zgodziłam się przenocować Funię, bo było powiedziane, że odbiór będzie w ŁODZI do południa. Chciałam Funię przenocować, wykąpać i rano dowieźć do Zgierza to nie bo ze mnie nieczuły potwór który odmawia dowozu do samego Ozorkowa. Tak się składa, ze nie jest to jakaś tam impreza tylko ważna uroczystośc rodzinna, do tego mam bardzo chorą babcię w szpitalu, do której muszę zajrzeć przed wyjazdem. Już nie wspomnę, że to chyba tym ludziom powinno zależeć na odbiorze psa, bo wydaje mi się, ze to ja im wyświadczam przysłygę a nie oni mnie. Dodam, że jadąc austostradą z Konina wyjeżdżają dokładnie między Ozorkowem a Zgierzem, więc dojazd do Zgierza nie jest aż chyba tak wielkim problemem. Oni nie raczą nawet zadzwonić tylką ślą smsy, na które muszę odpisywać. Ja do nich nie mogłam się dodzwonić. No tak to już jest, ze jak się ma miękkie serce to trzeba mniec twardą d***. Szkoda tylko Funi. Mam nadzieję, że uda się to rozwiązać.
wybacz, ale uwazam, ze ci ludzie sa jacys niepowazni. chca psa, tak? skoro im zalezy na Funi to powinni stanac na glowie, zeby ja od ciebie odebrac. w koncu wyswiadczasz im ta grzecznosc i pomagasz, jak tylko mozesz w jej transporcie. a oni nawet nie racza dzwonic tylka sla smsy??? to mi sie nie podoba...

Posted

Funia będzie psem kuzynki. Pianka mówi, że to dobry dom, więc pewnie tak jest. Nie mam powodu, ani prawa tego podważać. To, że ci ludzie tak podchodzą do adopcji, nie znaczy, że z kuzynką jest tak samo.
Może niepotrzebnie napisałam o tej sytuacji na dogo. Pianka przepraszam, ale po prostu krew mnie zalała jak przeczytałam rano te smsy. No, ale cóż ja zła kobieta jestem, więc cóż począć. :roll:

Ruda dzięki za chęć pomocy, ale godzina musi być taka ranna dlatego, że oni zaraz wracają do domu. Możliwe, że dzięki pomocy znajomej tych Państwa Funia dotrze do Ozorkowa.
Oby wszystko poszło dobrze i sunia dotarła do kochającej Pani.

Posted

Szyszka mozesz? To prosimy o pomoc:cool3:
Pani Iza ucieszyła się jak zobaczyła twoją prośbe.

Sprawa się ma tak, że dzień wczesniej Iza będzie na czyims ślubie, więc całą noc nie będzie spac i potem jedzie spod Szczecina do ozorkowa.
Oni mają już 2 psy- labradorke, i 10 letnią sunie adoptowana. Teraz adoptuja Tosie bordoga z likwodowanej hodowli- po to by już się nie rozmnażała i nie produkowała niechcianych stworzeń.
Funia jedzie do nich kuzynki pod Kalisz (dokładnie Stawiszyn)

Iza już zaproponowała mi nawet pomoc finansową, jesli będzie potrzebna na inne pieski.
A o Funie wypytuje codziennie, pyta jak się miewa, co robi. Na samym początku pytała o wszystkie kwestie o umowe, o to czy potrzebne jej jakies leczenie o to ile zapłacić trzeba za nią. Zreszta już wpłaciła pieniądze na konto schroniska. Sama też chciała, żeby Funia została wysterylizowana. I została:eviltong:


Tutaj troszke tez moja wina, bo ja napisałam KarOli o której oni będa i dopiero wtedy ona zdecydowała się, że przetrzyma Funie. Ja nie wiedziałam, ze jesli coś to, że KarOla ma impreze i nie może później jej zawieźć. I powstał poprostu mały spór. Nerwowo się zrobiło. A nie potrzebnie. Każdy chciał dobrze, ale nie wyszło. Przeciez wiecie, ze duzo razy sa spory np. na dogomani, ludzie obrzucają się wyzwiskami, a jednak to każdemu zalezy na dobru psa (nie licząć małych wyjątków)

Nie staje po żadnej stronie, staram się zrozumiec obie strony. I postawić się w ich sytuacji. I nie chce oceniac żadnej z was, więc nie każcie mi tego robić.


Moja mała prosba, zapomnijcie o tych nerowych smsach i skupcie się na Funi.


Jesli tylko w koncu Iza dostanie maila aktywacyjnego to tu nam będzie zdawać relacje o Funi.

Posted

Pianka OK, przepraszam, że wybuchłam, ale po prostu nie wytrzymałam. Poczułam się głupio, że ktoś mi zarzuca, że nie chcę pomóc psu, bo wolę sobie jechać na imprezę. A to nie tak. Gdybym wiedziała wcześniej, że chodzi o Ozorków to nie zaproponowałabym noclegu Funi, albo umówiła bym się w ten sposób, że Funia będzie rano odebrana ode mnie bezpośrednio lub znajdzie się ktoś kto ją do Ozorkowa zawiezie.
W smsach nie proponowałam odbioru w Łodzi tylko w Zgierzu, wyjazd z autostrady jest blisko, więc myślałam, że nie będzie problemu.

Posted

Tak się zastanawiam.

Funia jest po sterylce nie wiem czy dawac jej jutro coś na droge. Znaczy się jak będziemy jechac w autobusie. Ja zawsze mojemu psu daje aviomarin. Nie wiem jak Funia się będzie zachowywac, ale tez nie chce jej niczym zaszkodzić.

Posted

Przede wszystkim nie dawaj jej jeść przed podróżą to nie będzie miała czym wymiotować. Chociaz wodę też może na upartego zwrócić. W sprawie aviomarinu nie doradzę, bo moje psy nie wymiotują. A z tych co woziłam tylko jeden wymiotował.

Posted

No z jedzeniem to wiem.

Moze jutro zapytam w schronisku. Moze cosik doradzą;)

No i mam nadzieje, że mnie nie wywalą z autobusu, bo ja nie mam takiego małego kagańca dla Funi:eviltong:

Posted

Kaganiec to pryszcz, gorzej będzie ze schroniskowym aromatem. :evil_lol:
Ja ją w domu wykapię przed dalszą podróżą. A kiedy ona miała sterylkę? Można ją już kapać? Moja wanna ma szczęście do kąpieli schroniskowych śmierdziuszków. :evil_lol: Dzisiaj przyjechała do mnie Gama z Ostródy. Ją też czeka kąpiel.
Funia nawet nie wie, ze jutro przed nią podróż po nowe życie. :loveu:

Posted

Funia była sterylizowana..... eee teraz dokładnie ci nie powiem, ale ja jechałam we wtorek prosić o sterylke, więc chyba po południu jak wet przyjechał została wysterylizowana. No chyba, że nie miał czasu, ale juz w środe napewno była wysterylizowana.
Jeszcze ma szwy. Ale bardzo dobrze znosi ten zabieg. Ona chyba nawet nie zwraca uwagi na to, ze jakies tam szwy ma. Wogóle tego nie lize, nie gryzie.
Jest cały czas radosna. Dzisiaj jak brałam Monsona na spacer to ona się też wcisneła na ten spacer:evil_lol: I sobie brykała:p


A do schroniskowego aromatu to ja się przyzwyczaiłam, wiec dla mnie to nie kłopot:evil_lol:

Posted

Pianka; napisał(a):

A do schroniskowego aromatu to ja się przyzwyczaiłam, wiec dla mnie to nie kłopot:evil_lol:


Ty może tak, ale pasażerowie autobusu niekoniecznie. :evil_lol:
Jak świeża sterylka to kąpiel odpada.

Posted

Karola, a popatrz Funi na brzuszek. Jeśli rana jest juz sucha, brzegi zrośnięte, to moze ją jednak wykap, nie piorac za bardzo brzuszka. Nie powinno to zaszkodzić, a smrodek zmiejszy sie radykalnie :cool3:

Posted

OK. Popatrzę. Tylko muszę dzisiaj szampon kupić, bo reszta poszła wczoraj na Gamę. Już się nie moge doczekać na uśmiechniętą grubcię. Ciocia Malagos też lubi takie jamnkowate kluski, co?

Posted

Kar0la napisał(a):
OK. Popatrzę. Tylko muszę dzisiaj szampon kupić, bo reszta poszła wczoraj na Gamę. Już się nie moge doczekać na uśmiechniętą grubcię. Ciocia Malagos też lubi takie jamnkowate kluski, co?

no :oops:
I odkąd często goszczę u siebie bokserkę siostry, kocham boksery. I ratlerki, bo Nusia jest najkochańsza na swiecie. I kundelki, bo są takie rozmaite :oops:

Posted

Justyna mi doradziła, żebym pojechała bezpośrednio pociągiem do Katowic z Rudy a nie tłuczyć się dwoma autobusami. I tak zrobiłam.

Funia była bardzo, bardzo grzeczna. Stała grzecznie i obserwowała. Wogóle się nie stresowała. Musiała juz kiedyś jeżdzić.
Wstyd się przyznac, ale ja się bardziej od niej denerowowałam. Nigdy nie jeździłam pociągiem:oops:

Posted

Pianka zawsze musi być ten pierwszy raz. ;)

Funia już u mnie. Byłyśmy w ogródku. Było sioo, alez ona śmiesznie sika. Cała jest pocieszna, taka grubcia, a jak fajnie biega. :loveu:
Zjadła obiadek i oglądała się na dokładkę, ale na razie jej nie dałam.
Jest spokojna i grzeczna, ale cały czas spogląda na drzwi. Nie wiem czy tęskni za Reno czy za Pianką.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...