Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

suuuper ! ;)
 
Ale macie świetną miejscówkę z tą wodą ;)
 
a szelki wymiatają <3

  
Dzięki Aguś :*

No miejsce fajne, dużo zejść ;) Tylko Kajka boi się przejść koło wędkarzy, na szczęście na plaży ich nie ma :)

10 minut i juz dodaje :)

To zaraz lecę odwiedzić :)
Posted

Hej :)

Aga no mnie tak to nie przeszkadzają, ale moja się ich boi ;) No ale zalew dla wszystkich, nie mam pretensji ;)

Sylwia możesz iść sama :) Lunka nie będzie miała ci go za złe :)

Guest wolfheart
Posted

Sylwia możesz iść sama :) Lunka nie będzie miała ci go za złe :)

 

spacer bez psa...nigdy

wolę lojalnie cierpcie z nią w domu 

Posted

spacer bez psa...nigdy
wolę lojalnie cierpcie z nią w domu


Hmm ale zawsze masz balkon :)

Szelki super.I woda-tak całkiem wiosennie się u Ciebie na zdjęciach zrobiło :) I fajny goldenek.Ostatnio jak jakiegoś spotykam to mega spaślak :(

Dzięki :) No u mnie wiosna, coraz cieplej :) Chociaż dzisiaj pokrapuje ;)

Ten golden raczej nie spaślak na szczęście ;) To kumpela mojej Kajki, najlepsza, od szczeniaka (są w jednym wieku praktycznie, Kajka 2 miesiące starsza :))
Guest TyŚka
Posted

Ten goldenjest fit, ale zawsze i tak jest brudny, chyba nie pamiętam, by na którejś fotce był czysty :D

 

Posted

Ten goldenjest fit, ale zawsze i tak jest brudny, chyba nie pamiętam, by na którejś fotce był czysty :D

A bo to nowa odmiana, golden dalmatyńczykowaty :D

No i rowerowanie źle się zakończyło... Przejeżdżam koło rzędu domów, tam w każdym jest pies. Widzę że facet parkuje na podjeździe, ale ok, pewnie psa zamknął. Jade z Luckiem na smyczy, Kajka luzem, i dawaj do przodu. A tu się okazuje że owczar jednak nie zamknięty... Leci do nas z zębami na wierzchu, i do Lucka. To ja go zastawiam rowerem, Kajka z tyłu, ale operowanie rowerem i psem na smyczy plus drugi luzem jednak jest kłopotliwe... Owczar (jak się okazało suka) dopadł do Lucka, na szczęście zębów od razu nie użył więc go rowerem odepchnéłam, dla Kajki to już było za dużo, wkurzyła się na maxa. Doleciała do poczwarki, dogniotła ją do ziemi ze strasznym warkotem, i odeszła do mnie. Poczwarka zwątpiła, odleciała za bramę, i wtedy wreszcie pojawił się właściciel. Ale ani me,ani be, nawet pocałuj się w d*pę nie powiedział, tylko zamknął bramę i do psa- "więcej tak nie rób". A ja ciśnienie 200 na 100, i podarte dresy (zaczepiłam o rower, pies mnie nie ugryzł bo bym inaczej pogadała z facetem ;)).

Jeden plus- poczwar nie był do końca agresywny, raczej pokazówka. Jakby był agresywny to by zmiótł małego w pył, w pierwszej minucie, i oddał Kajce a nie uciekł. Ale wolałabym, żeby jednak psa zamykali na przyszłość.
Guest TyŚka
Posted

O matko... ja tego faceta wgniotłabym w ziemię. Słownie.

Posted

Wtedy byłam w takim szoku że miałam w głowie pustkę... Ale jutro jak będę tam szła na spacer i on będzie to z nim pogadam, bo to nie fair że pies płaci za głupotę właściciela :/

Posted

Aga no u mnie aż tak dużo sytuacji złych to nie było jak ostatnio- chyba przez to że Kaja się względnie do onków odczuliła... Teraz musimy wypracować niektóre rzeczy od nowa (zwłaszcza że dzisiaj onek, a wczoraj jak szłam to ją mały kundelek w nos chapnął, ale na szczęście tylko delikatną szramę ma). Na pewno zaczęła z większej odległości szczękać na duże psy- tu wiem że muszę zacząć ją odczulać na nowo, żeby szczekała z naprawdę bliska a nie z kilkudziesięciu metrów :/ Całe szczęście że ona tylko szczeka i warczy- zębów nie używa do zjedzenia piesków ;)

Zauważyłam że się ciepło zrobiło i widzę psy, których w ogóle nie widywałam przez "zimny" sezon...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...