Jump to content
Dogomania

W obronie praw zwierząt - STOP dla kopiowania


Recommended Posts

[quote name='Berek']
Ciągle jednak meritum sprawy jest - nie - czy okaleczanie boli bardziej czy mniej, tylko - PO CO okaleczać?
:-o[/quote]
Berek, pozwól,że Ci odpowiem.Okaleczać, bo:
a) przez lata cięcia utrwalił się ludziom obraz kikutka ogona lub szczątków uszu
b) niektóre rasy wyglądają groźniej -a to niektórym na rękę
c) bo się podoba
d )bo cięcie może ukrywać niektóre wady ,np. zakręcony ogon u rasy, która powinna mieć np.opuszczony.

Pozwól, ze rozwinę nieco na przykładzie cięcia uszu, gdyż w mojej rasie 9dog niemiecki ) kopiuje się uszy.
Fragment z wzorca:

Głowa
W harmonii z całą sylwetką, [B]wydłużona, wąska[/B], wyrazista i subtelnie wyrzeźbiona, w szczególności partie pod oczami (...) .[B]Górne linie kufy i czaszki (partii czołowej) powinny przebiegać równolegle. Głowa widziana z przodu musi wydawać się wąska,[/B] przy czym grzbiet nosa powinien być możliwie jak najszerszy. [B]Mięśnie policzkowe tylko lekko zaznaczone, w żadnym razie silnie uwydatnione[/B].
Uszy
[B]Z natury wiszące, wysoko osadzone, średniej wielkości. Przednie krawędzie przylegają do policzków[/B]
Szyja
[B]Długa, sucha[/B], muskularna. Dobrze wykształcona nasada,[B] lekko zwężająca się ku głowie[/B], z łukowato wygiętą linią karku. [B]Szyja powinna być noszona ku górze[/B], nieco pochylona do przodu

[B][U]Wady[/U][/B]
[B][/B]
Głowa
Nierównoległe linie czoła i grzbietu nosa. [B]Głowa jabłkowata[/B], bądź klinowata
Uszy
Osadzone za wysoko lub za nisko, [B]odstające na boki lub płasko przylegające[/B]

Po co okaleczać więc?
Po to, by nie było widać,że uszy odstają na boki lub płasko przylegają
Po to, by poprawić ogólny wizerunek głowy (rzadko widzę, aby kopiowany dog miał równoległe linie ), przewaznie dogi kopiowane mają nieco wypukłą czaszkę, a cięcie optycznie poprawia,wydaje się,że ta głowa jest lepsza, policzki szczuplejsze,głowa przez cięcie wydaje sie węższa.
Kopiuje się po to, by optycznie poprawić długość szyi oraz osadzenie głowy -wydaje się, że cięty dog nosi głowę wyżej niż niekopiowany.

Podsumowując - według mnie jest to operacja plastyczna mająca na celu zapobieganie ewentualnym niezgodnościom ze wzorcem bądź też celowe ukrywanie wymienionych wad.Padnie zapewne pytanie, jak można wiedzieć, czy szczenię będzie np.wadliwie nosiło uszy.Można -znając linie, widząc,że u przodków były podobne wady można domyślać się,iż szczeniak te wady odziedziczy.Mało tego -u szczeniaka widać osadzenie uszu i tendencje do przylegania.
Zapewne jest tak i z ogonkami u innych ras -widać, jak się układa -już u kilkudniowego maluszka

Twierdzi się jeszcze ,że dog przez kopiowanie szlachetniej wygląda...Cóż...widać szlachetności brakuje właścicielom, którzy dla własnego widzimisię bądź też przy pogoni za tytułami kopiują uszka ,bo wtedy jest szansa na wyeliminowanie niektórych wad (przyleganie bądź odstawianie uszu) lub odwrócenie, ukrywanie innych (zbyt krótka bądź gruba szyja, nierównoległe linie, uwydatnione policzki).

Link to post
Share on other sites
  • Replies 720
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Guest Mrzewinska

Wszystkim, ktorzy nie wierze w role ogona i uszu w porozumieniu, przekazywaniu informacji - polecam obejrzenie nagrania testow szwedzkich z 98 roku.

Nie wierze, aby psom walczacym kopiowano ogon i uszy, aby uniknely obrazen, walki ludzie organizuja po to, aby ogladac cierpienie. Jestem przekonana, ze mialo to na celu przedluzenie walki.

Znajoma mi hodowczyni rottow wolala ciac ogony dzien - dwa dni pozniej, aby uniknac - jak to nazywala "szoku ogonowego", czyli aby uniknac smierci szczeniaka. Rowniez w czasach, gdy wolno bylo zostawic przy suce najwyzej szesc szczeniakow, czekala z selekcja do uciecia ogonow = jakby ktores szczenie padlo przy cieciu ogona, no to inne byly w rezerwie. Nic tu nie bylo podporzadkowane potrzebom zwierzat.

Zofia

Link to post
Share on other sites

Zofio, ja bym powiedziała, że akurat cięte ucho daje psu więcej "porozumiewawczych" możliwości niż np. wzorcowe, ciężkie i przylegające u dobka;) ale ogon u dobka w sumie jest fajny i do tego wniosku doszłam właśnie po spotkaniu z Tobą (dziękuję raz jeszcze:Rose: ) i obejrzeniu tych testów(ja również polecam:fadein:)

Lagunko... brak mi słów... to co pokazujesz z kopiowaniem nie ma wiele wspólnego:shake: I dobrze o tym wiesz. Dlaczego nie piszesz ile psów nie wybudziło się z narkozy po sterylce? Dlaczego nie napiszesz, ile odeszło na skutek komplikacji? Dlaczego sterylka jako profilaktyka jest ok, a kopiowanie ogonów (sama podałaś dane o amputacjach u psów pracujących, swoją drogą dziękuję;) ) już nie? Jeżeli wet partaczy cięcie ogona, to może to samo być ze sterylką... to jest problem z wetem a nie samym zabiegiem. We mnie takie... właściwie nawet nie wiem jak określić Twoje działanie, wzbudza opór, swoją drogą, czy Ty naprawdę myślisz, że sterylka jest bezbolesna?

Link to post
Share on other sites

[B]DLACZEGO NATURALNE USZY ?[/B]
[B]Twoja Edukacja o kopiowanych uszach[/B]

[IMG]http://keymasterdanes.com/images/zwbear.JPG[/IMG]

Większa częsc właścicieli psów, prawdopodobnie nie obcinałaby swojemu psu uszy, gdyby zrozumiała w co jest wciagana. Celem tej strony, jest ksztłacenie przysżłych nabywców szczeniąt w zakresie procedury kopiowania, tak aby mogli podjąć świadomą decyzję
Być może te informacje pomogą uświadomić sobie wiele rzeczy:
[LIST=1]
[*]szczenię musi byc poddane narkozie między 7-12 tygodniem życia. Narkoza w tak młodym wieku szczeniecia jest bardzo trudna i ryzykowaną. Własciciele muszą wiedzieć że szczeniaki umierają podczas zabiegów kopiowania.
[*]Połowa ucha jest odcinana. W tym czasie ucho bardzo krwawi. Ta krwawiąca krwaędź jest zamykana od podstawy po zakończenie. Chociaż ból może by ć uśmierzany lekami, szczenię nieuchronnie będzie doswiadczać pewną ilosć bólu i dyskomfortu.
[*]Istnieje ryzyko infekcji. Uszy muszą byc utrzymywane w duzej czystosci i bedzie za każdym razem sie stresować podczas zabiegów, jak i podczas powiewu wiatru.
[*]Istnieje takze ryzyko infekcji na szczycie głowy. Co ogranicza klejenie i nakładanie formy podpierającej uszy na głowie.
[*]RAzem z psem bedziecie musieli przechodzic minimum od 3 miesiecy wizyty kontrolne i cotygodniowe wiaznie taśma i umacnianie uszu.
[*]Niektóre szczęśliwe psy mają szybko stawiane ucho bo w wieku około 6 miesiecy, inne będą musiały kontynuować wiązanie tasmą do roku czasu. Niektóre uszy nigdy nie staną
[*]nie ma ŻADNEGO - powtórze ŻADNEGO - dowiedzionego medycznie pożytku z obcięcia uszu. Niektórzy bedą przekonywać ze stojące ucho jest mniej narazone na infekcje z powodu lepszej wentylacji. Były przeprowadzone badania naukowe w gabinetach weterynaryjnych z których wynikało że psy z klapciatymi uszami nie sa bardziej narazone na infekcje niż te ze stojacymi naturalnie czy obciętymi.[/LIST]
[B]Kiedy zsumujecie koszty: czasu i pieniędzy, potem dodacie ryzyko i ból zwierzęcia, nie ma innego logicznego wniosku niż to: że naturalne ucho ma sens![/B]



Na tej stronce znajduje sie Championy dogów niemieckich z naturalnymi uszami wygrywajace wystawy. Są piękne, eleganckie i naturalne bo mają nie okaleczone uszy.
[URL]http://www.sharlaitdanes.net/Natural_Champions.html[/URL]



[URL]http://keymasterdanes.com/crop.htm[/URL]

Link to post
Share on other sites

[quote name='ara']
... Dlaczego sterylka jako profilaktyka jest ok, a kopiowanie ogonów (sama podałaś dane o amputacjach u psów pracujących, swoją drogą dziękuję;) ) już nie? Jeżeli wet partaczy cięcie ogona, to może to samo być ze sterylką... to jest problem z wetem a nie samym zabiegiem. ... czy Ty naprawdę myślisz, że sterylka jest bezbolesna?[/quote]

Ara - to nie tak że sterylka jest ok a kopiowanie ogonów be ... tylko chodzi o to dlaczego kopiuje się ogony i uszy jeżeli prawo tego zabrania ...

o tym że sterylizacja (w niektórych przypadkach) jest jak najbardziej ok nie będę pisać bo to wątek o czym innym ;)

wet może spartaczyć wszystko - to zależy tylko od tego jak dobry jest to wet i ile mu się chce ...

co do ostatniej kwestii ... [COLOR=silver]z autopsji wiem że w niektórych przypadkach tak ale mogę mówić tylko za siebie ... ;) [/COLOR]

Link to post
Share on other sites

[quote]ja bym powiedziała, że akurat cięte ucho daje psu więcej "porozumiewawczych" możliwości niż np. wzorcowe, ciężkie i przylegające u dobka;-) [/quote]
Moze powinnaś jeszcze raz obejrzec te testy, aby przyjąć wszystko co Zosia napisała takze o uszach.

[quote]Dlaczego nie piszesz ile psów nie wybudziło się z narkozy po sterylce? Dlaczego nie napiszesz, ile odeszło na skutek komplikacji? Dlaczego sterylka jako profilaktyka jest ok, a kopiowanie ogonów (sama podałaś dane o amputacjach u psów pracujących, swoją drogą dziękuję;-) ) już nie? Jeżeli wet partaczy cięcie ogona, to może to samo być ze sterylką... to jest problem z wetem a nie samym zabiegiem. We mnie takie... właściwie nawet nie wiem jak określić Twoje działanie, wzbudza opór, swoją drogą, czy Ty naprawdę myślisz, że sterylka jest bezbolesna?[/quote]
Nie wiem czy Lagunka, ale chyba chodzi o mnie bo tu nie ma jeszcze Lagunki. Nie wiem dlaczego twierdzisz co ja myślę na temat sterylki. Nie przypominam sobie abym się wypowiadała na jej temat tutaj, ani na temat bezbolesnosci sterylek gdziekolwiek indziej. Wiec moze nie insynuuj co ja myśle na ten temat. A ten temat nie jest nawet o sterylce. Tłumaczymy artykuły medyczne opracowane przez lekarzy weterynarii, a takze lekarzy medycyny ludzkiej na temat kopiowania, bólu i powikłań po amputacji. Jeżeli chcesz potłumaczyć o sterylce jestem za i napewno mozesz otworzyc taki osobny temat. Tutaj mówimy dlaczego nie okaleczamy psów kopiujac uszy i tnac ogony.
Jeżeli chodzi o profilaktyke obcianania ogonów ( jakos nikt nie upomina sie o profilaktykę uszu, pewnie nie ma argumentów profilaktycznych wiec po cichu się tnie i bez argumentów) jest tu kilka przetłumaczonych artykułów jak i badań medycznych i statystycznych i jest dokładnie wytłumaczona dlaczego profilaktyka dotycząca niewielkiego procentu nie powinna obejmowac 100 % populacji rasy. Proponuje przeczytać bo własnie aby udostepnić wiekszej ilosci osobom zostały one przetłumaczone. Dla osób które potrafią lepiej lub wolą w jezyku oryginalnym zostały podane strony źródłowe. Do nich też można zajrzeć. Wszystkie podane tu argumenty są podane przez weterynarzy, przez stowarzyszenia, uczelnie. Sa one opracowane na podstawie badań.
Co do tego czy podane zdjecia są wykonane przez dobrego weterynarza czy przez złego. Nie mi oceniać. Gdyby własciciel nie obcinał bo mu się takie podobają toby do tego nie doszło. I nie obcinał ze wzgledu na profilaktykę, ale ze wzgledu że mu się tak podobało.

Link to post
Share on other sites

[quote name='ara']Zofio, ja bym powiedziała, że akurat cięte ucho daje psu więcej "porozumiewawczych" możliwości niż np. wzorcowe, ciężkie i przylegające u dobka;) ale ogon u dobka w sumie jest fajny i do tego wniosku doszłam właśnie po spotkaniu z Tobą (dziękuję raz jeszcze:Rose: ) i obejrzeniu tych testów(ja również polecam:fadein:)

Lagunko... brak mi słów... to co pokazujesz z kopiowaniem nie ma wiele wspólnego:shake: I dobrze o tym wiesz. Dlaczego nie piszesz ile psów nie wybudziło się z narkozy po sterylce? Dlaczego nie napiszesz, ile odeszło na skutek komplikacji? Dlaczego sterylka jako profilaktyka jest ok, a kopiowanie ogonów (sama podałaś dane o amputacjach u psów pracujących, swoją drogą dziękuję;) ) już nie? Jeżeli wet partaczy cięcie ogona, to może to samo być ze sterylką... to jest problem z wetem a nie samym zabiegiem. We mnie takie... właściwie nawet nie wiem jak określić Twoje działanie, wzbudza opór, swoją drogą, czy Ty naprawdę myślisz, że sterylka jest bezbolesna?[/quote]
Potrafisz trzymać sie tematu...?:shake:

Link to post
Share on other sites

Profilaktyka nie polega na uniknieciu być moze kontuzji niewielkiego procentu psów kosztem wpedzenia w problemy zdrowotne wiekszej ilości psów spowodowanych tymże zabiegiem profilaktycznym.



[URL="http://www.anti-dockingalliance.co.uk/page_4.htm"][COLOR=#006699]http://www.anti-dockingalliance.co.uk/page_4.htm[/COLOR][/URL]

[B]Obcinanie ogonów u psów dla celów kosmetycznych.[/B] FRAGMENT

[B]ROBERT K WANSBROUGH Picasso Crescent, Old Toongabbie, New South Wales 2146[/B]
[B][SIZE=4]NABYTE NIE TRZYMANIE MOCZU[/SIZE][/B]

Nietrzymanie moczu u suk spowodowane niedomykaniem zwieracza cewki moczowej jest chorobą wieloczynnikową. Niedawno przeprowadzone badania (Holt i Thrusfield 1993) wykazały zwiększone ryzyko choroby u ras dużych, oraz, ze suki ras małych należą do grupy zmniejszonego ryzyka, a u rasy średnich maja nie zwiększone ryzyko. Rasy wymienione w tych badaniach jako mające znacząco zwiększone ryzyko zachorowania to owczarek staroangielski, rottweiler, doberman, seter irlandzki oraz wyżeł weimarski. Zmniejszone ryzyko zaobserwowano u Labradorów, oraz (choć wynik nie był statystycznie znaczący) zaobserwowano niskie ryzyko u owczarków niemieckich. Te wyniki są zgodne w obserwacjami Arnolda et al (1989). Holt and Thrusfield (1993) zauważyli stały związek pomiędzy niedomykaniem zwieracza cewki moczowej a obcinaniem ogona, które zinterpretowali jako wskaźnik, ze u ras z obciętym ogonem istnieje wyższe prawdopodobieństwo nabycia choroby nietrzymania moczu niż u osobników tej samej rasy z nie obciętym ogonem.

Jest powszechnie znane, ze u kobiet ryzyko rozwoju wysiłkowego nieotrzymania moczu jest związane z uszkodzeniem mięśni dna miednicy podczas porodu. U suki odpowiednikiem mięśni “dna miednicy” są mięśnie dźwigacza oraz ogonowe, które mieszczą się u podstawy ogona, i istnieje możliwość nastąpienia atrofii lub uszkodzenia tych mięśni u raz z obciętym ogonem, zmniejszając przez to opór moczowy. Podobny związek może istnieć pomiędzy obcinaniem ogona a uległy zachowaniami polegającymi na oddawaniu moczu u szczeniąt. Holt i Thrusfield (1993) stwierdzili, że wyniki ich badań dostarczają dowodów popierających argumenty przeciwko obcinaniu ogonów, i ze byłoby ciekawe zbadani czy predyspozycje do rozwoju choroby nieotrzymania moczu u ras a obciętymi ogonami takimi jak owczarek staroangielski i doberman, zanikają jeśli zaprzestanie się obcinania ogonów.

[I]Całość artykułu wklejam na stronie 7 w miare otrzymywania tłumaczenia[/I]

Link to post
Share on other sites

Byłem przeciwnikiem obcinania uszu i ogonów od poczatku swojej pracy zawodowej i nigdy tego nie ukrywałem. Wręcz przeciwnie propagowałem swój pogląd zarówno wśród Kolegów Lekarzy i wśród Czytelników miesięcznika "Mój pies". Pierwszy tekst na ten temat ukazał się kilkanaście lat temu pod tytułem "Ciąć, czy nie ciąć?". Dopiero jednak zapis w Ustawie o ochronie zwierząt : "[FONT='Times New Roman'][FONT=Verdana][SIZE=2]Zabiegi lekarsko-weterynaryjne na zwierzętach są dopuszczalne dla ratowania ich życia lub zdrowia oraz dla koniecznego ograniczenia populacji i mogą być przeprowadzane wyłącznie przez osoby uprawnione".... umozliwił mi konstruktywną rozmowę z Rzecznikiem Odpowiedzialnośći Zawodowej Izby lekarsko-Weterynaryjnej, której wynikiem było uznanie obcinana uszu i ogonów za czynność sprzeczną w zapisie Ustawy. Zabieg ten w żaden sposób przcież nie ratuje życia, ani zdrowia a jeszcze bardziej nie ma nic wspólnego z ograniczeniem populacji. Niestety dopiero kilka lat poźniej Krajowy Lekarz Weterynarii podzielił to stanowisko. [COLOR=red]W dniu dzisiejszym mam nadzieję, że nikt nie ma wątpliwości, że wykonywanie tego zabiegu jest zabronione i grozi odpowiedzialnością karną.[/COLOR] Poza tym niektóre kraje nie wpuszczają do siebie psów z obietymi uszami i ogonami.[/SIZE][/FONT][/FONT]

Link to post
Share on other sites
Guest Mrzewinska

A wiec wielka prosba - aby w Moim Psie ponownie ukazal sie artykul podpisany przez lekarza i informujacy jeszcze raz, ze to jest zabieg zakazany prawem. I nie majacy zadnego uzasadnienia z punktu widzenia dobra zwierzecia.
Czy Krajowy Lekarz Weterynarii moze wydac rozporzadzenie o obowiazkowym zamieszczeniu informacji o zakazie kopiowania na tablicy ogloszen w kazdym gabinecie weterynaryjnym?

Zofia

Link to post
Share on other sites

Laluna, faktycznie, tak myślałam o podobieństwie nicków i nieobecności Lagunki, że mi na klawiaturę weszła:oops: przepraszam:oops:

"Rasy wymienione w tych badaniach jako mające znacząco zwiększone ryzyko zachorowania to owczarek staroangielski, rottweiler, doberman, [b]seter irlandzki[/b] oraz wyżeł weimarski. "

W ktorym to kraju sweterki się kopiuje:crazyeye: bo jak dla mnie to trochę podważa tą teorię... czy również ze względu na długi ogon dysplazja u dobermanów prawie już nie występuje?:lol:

Ja nigdy nie zaprzeczałam, że kopiowane psy mi się po prostu podobają. A naturalne ucho jest dla mnie... nienaturalne:lol: W naturze nie znalazłam "kłapouchów", jeżeli się mylę, to pokaż mi proszę chociaż jedno zwierzę "niezmutowane" prze człowieka, którego ucho przylega do policzka.

Za to pkt 2, 3, 4, 5, 6 możesz od razu wrzucić do śmieci... krwawienie się ogranicza "wałkami" (nie wiem jak to się fachowo nazyw) a nie czeka do końca zabiegu, po tygodniu ucho jest wygojone i jak każda inna blizna nie wymaga wybitnie wybitnego traktowania, ani nie wiadomo jak przewlekłych kontroli u weta, moja suka ma w miarę długo cięte ucho a kleiłam ją przez miesiąc, znam psy nigdy nie klejone ze stojącymi, choć dość krótkimi (jak dla mnie) uszami, co do pktu 7... moja pierwsza suka miała koszmarne problemy ze swoimi niekopiowanymi uszami;) to taka osobista uwaga;)

Wydawało mi się, że w jakiś sposób podpisujesz się pod działalnością Empatii, a oni swego czasu apelowali o sterylki, czyżby to było nieaktualne czy też pomyliłam się i nie jesteś związana z tym stowarzyszeniem?

Jeżeli można okaleczać zwierzęta wycinając im narządy wewnętrzne bez wskazań medycznych, dla ludzkiej wygody a często nieodpowiedzialności (jeżeli ktoś nie jest w stanie upilnować suki 2 razy w roku, to jaką opiekę ma to zwierzę przez cały rok???), to czemu dla wrażeń estetycznych nie można kopiować?

Jeżeli zaczniecie walkę o [b]całkowity[/b] zakaz okaleczania zwierząt to się przyłączę:fadein: I żeby było weselej, nie dam sobie ręki uciąć, czy moje szczeniaki będą kopiowane, ale takie przepisy jak w tej chwili tafiają w hodowców, a "rozgrzeszają" ludzi, dla których pies jest zabawką, która w każdej chwili może skończyć pod kołami...

Link to post
Share on other sites
Guest Mrzewinska

Pozwalanie na nadmierny rozrod tak jak i okaleczanie dla mody dowodzi wg mnie przedmiotowego traktowania zwierzat.

Niewatpliwa korzyscia sterylizacji jest absolutnie skuteczne ograniczenie nadmiernego rozrodu zwierzat.
Dla ich dobra.

Nie ma zadnych korzysci dla zwierzat wynikajacych z masowego kopiowania uszu czy ogona.

Zofia

Link to post
Share on other sites

Ara napisała:
[QUOTE]W ktorym to kraju sweterki się kopiuje:crazyeye: bo jak dla mnie to trochę podważa tą teorię... czy również ze względu na długi ogon dysplazja u dobermanów prawie już nie występuje?:lol: [/QUOTE]
Ara chyba to wszystko zamiast dokładnie przeczytac ze zrozumieniem, przeleciałas. Inaczej nie musiałabyś podwazać argumentów medycznych podpartych badaniami.
Iralndzkie setery sie nie kopiuje i w tym artukule nie ma informacji ze sie kopiuje. Tak samo jak sie nie kopiuje labradorów oraz owczarków niemieckich. Ale takze te rasy były poddane badaniom do porównania. Badano wiec rasy którym sie kopiuje ogony jak i te którym sie nie kopiuje. Porównywano je a nastepnie porównywano w obrebie rasy osobniki kopiowane i nie kopiowane.
Wystarczy tylko przemyśleć kazdy artykuł.

[QUOTE]W naturze nie znalazłam "kłapouchów", jeżeli się mylę, to pokaż mi proszę chociaż jedno zwierzę "niezmutowane" prze człowieka, którego ucho przylega do policzka.
[/QUOTE]
Tak samo jak nie znajdziesz w naturze zwierzecia któe odgryza swoim młodym ogona aby uniknęło podczas walki złamania. A co jak co dzikie zwierzeta sa znacznie bardziej narażone na kontuzje.
Powiem wiecej droga wyłącznie selekcji udało sie otrzymać lisy z kłapciatymi uszyma. Dobierano osobniki o okreslonych cechach charakteru. Żartobliwie mogłabym odpowiedzieć w tym samym tonie co Twoje argumenty, zadna lisica nie odgryzła uszu swoim dzieciom tylko dlatego ze były kłapciate i czyms by groziły w naturze. Ale to doswiadczenie pokazuje jedno. Kłapciatosć idzie w parze z pewnymi cechami psychicznymi i właśnie te cechy psychiczne sa nieporzadane dla dzikiego zwierzęcia dla którego każdy dzień jest walka o przetrwanie. Musi polować, bronic terytorium i walczyc o przetrwanie i tylko okreslone cechy psychiczne mogą mu to umożliwić.
Wiec nie porównuj psa do dzikiego zwierza, bo kopiowanie psa nie pomogłoby mu przetrwać w stanie dzikim gdy nie ma odpowiednich cech psychicznych i fizycznych. A cehcy psychiczne nie nabywa sie wraz kopiowaniem uszu czy ogona.

[QUOTE]Za to pkt 2, 3, 4, 5, 6 możesz od razu wrzucić do śmieci... krwawienie się ogranicza "wałkami" (nie wiem jak to się fachowo nazyw) a nie czeka do końca zabiegu,[/QUOTE]
Owszem ogranicza sie ale znowu zabrakło zrozumienia. Krwawienie podczas obcinania ucha jest duze.
I znam wiele psów które maja ucho klejone przez długie meisiace bo nie chce im stanac.
Ale moje porównania jak i Twoje nie wiele wnoszą wobec badań w wielu gabinetach weterynaryjnych i zbierania przypadków na przestrzeni kilku lat i kilku tysiecy osobników.

W pierwszym poscie powoływałas sie na dobro zdrowotne psa przy obcinaniu ogona bo moze sobie złamać. Osoba która pisze ze zależy jej na zdrowiu psa i jego dobru jest troche mało wiarygodna jezeli w dalszym poscie pisze ze swojej suce kopiowała uszy i rozwaza ze swoim szczeniakom tez bedzie. Tylko że jakoś cięcie uszu w tym przypadku juz ta osoba nie popiera dobrem psa i troską o zdrowie bo niestety nie ma tak naciąganego argumentu jak w przypadku ciecia ogona.

ARA napisała
[QUOTE]Jeżeli zaczniecie walkę o [B]całkowity[/B] zakaz okaleczania zwierząt to się przyłączę:fadein: I żeby było weselej, nie dam sobie ręki uciąć, czy moje szczeniaki będą kopiowane, [/QUOTE]
Nie przyłączaj się bo Twój post nie swiadczy o tym ze przeszkadza Ci okaleczanie zwierząt.:shake:

A co do ciecia ogona zdrowotnego to poniewaz nie przeczytałaś dokładnie wczesniejszych artykułów moze pozbieram kilka faktów:
- cięcie ogonów u wielu raz było podyktowane róznymi względami i to wcale nie dlatego ze moze im sie złamać ogon.
Od psów pracujacych nie trzeba było płacic podatku i kopiowanie dobermana własnie zaczęło sie od tego. Wiele psów było ze wzgledów higienicznych bobtaile i podobne. Innym kopiowało sie uszy bo broniły stad owiec na hali przed wilkami i innymi dzikimi zwierzami - owczarek kaukaski. Dzisiaj te psy nie musza pracować w takich warunkach wiec i odpada argument kopiowania, podatki tez sie płaci bez względu na kopiowanie. Sznaucery kopiowało sie bo ładniej wygladały.
Nie wiem czy widziałaś niektóre z ras którym sie kopiowało ogony a obecnie nie. Te niecięte ogony zawijaja sie często w precelek nad grzbietem i nawet przy merdaniu nie moga sie o nic obić. Wiec znowu na wyrost argument a rasa nie polujaca.
- argumenty zdrowotne
[QUOTE]Obcięcie części czy całości ogona upośledza mięśnie uczestniczące w ważnych funkcjach organizmu. Już w latach 80-tych XX wieku zaczęto sugerować, iż mięśnie te mogą nie rozwijać się prawidłowo w przypadku szczeniąt którym usunięto ogony. Co więcej, mięśnie te ulegają stopniowej degeneracji u psów którym amputowano ogon w wieku dorosłym. Statystyki potwierdzają iż rasy takie jak boksery (rasa tradycyjnie kopiowana) mają predyspozycje do przepukliny kroczowej. [B]W badaniach porównawczych psów rasy corgi stwierdzono poważny niedorozwój mięśni [I]levator ani[/I] oraz [I]coccygeus[/I] u psów z ogonami kopiowanymi w stosunku do ich współbraci z nie ciętymi ogonami.[/B]
Stwierdza się również iż przypadłość nabytego nietrzymania moczu spowodowana jest niedorozwojem lub upośledzeniem mięśni otaczających prostnicę.[/QUOTE]
[QUOTE]W 1997 r. [I]Notes Weterynaryjny[/I] stwierdził wprost na swoich łamach: „Cięcie ogonów jako takie stanowi czynnik ryzyka”.[/QUOTE]

TROCHE STATYSTYK
[QUOTE][B]1.1.[FONT=Verdana]Statystyka z klinik weterynaryjnych.[/FONT][/B]
[FONT=Verdana]Zwyczajowym argumentem zwolenników cięcia jest taki, że psy których nie poddano temu zabiegowi są narażone na uszkodzenia i zranienia ogona. Jednak ten punkt widzenia nie jest w ogóle wsparty żadnymi badaniami! Kliniki weterynaryjne w ankietach przyznają, iż uszkodzenia ogonów u psów są raczej rzadkimi rodzajami urazów.[/FONT]
[FONT=Verdana](...)[/FONT]
[FONT=Verdana][B]Królewska Akademia w Edynburgu posiada akta ponad 12000 (!) psów w których znajduje się jedynie 47 przypadków uszkodzenia ogona[/B]. (...)[/FONT]
[FONT=Verdana]W 1996 r. przeprowadzono badania w 10 klinikach weterynaryjnych w Danii. [B]Na 70000 przypadków leczonych w nich psów miało miejsce 26 incydentów uszkodzeń ogonów.[/B] Raport z tych badań podkreślał, że przypadki zranień ogona są niezwykle rzadkie.[/FONT]
[FONT=Verdana]Dodatkowo – nie było statystycznych różnic w uszkodzeniu ogonów w rasach tradycyjnie ciętych a w rasach którym nigdy ogonów nie kopiowano (słowem – tyle samo – procentowo - labradorów uszkadzało sobie ogony, co i spanieli – przyp. tłum.) [/FONT][/QUOTE]
RASY PRACUJACE
[QUOTE][B]1.2.[FONT=Verdana]:”Rasy pracujące” i ich zadania.[/FONT][/B]
[FONT=Verdana]Następnym argumentem na rzecz cięcia ogonów jest praca wykonywana przez niektóre rasy psów. W wyniku wykonywanych zadań psy te miałyby być szczególnie podatne na konkretne rodzaje uszkodzeń – w tym przypadku ogonów – toteż należy je obcinać niejako profilaktycznie. Jest to nieprzekonujące z kilku powodów.[/FONT]
[FONT=Verdana]Po pierwsze – przeważająca większość psów z ras pracujących jest obecnie jedynie psami do towarzystwa lub wystawowymi[B]... DEFRA stwierdza: „naprawdę pracujące zwierzęta stanowią nikły ułamek procenta psiej populacji. Jest zarówno niewłaściwe, jak i nieuzasadnione twierdzić, że należy profilaktycznie obciąć ogony całemu miotowi dowolnej rasy – pracującej lub niepracującej – bowiem może się zdarzyć że któryś szczeniak będzie narażony na niebezpieczeństwo uszkodzenia w dorosłym życiu”[/B].[/FONT][/QUOTE]
[QUOTE][B]Szkocka SPCA
[/B][FONT=Verdana]Wydział weterynaryjny SPCA ogłosił następujący komentarz do sprawy:[/FONT]
[I][FONT=Verdana]Widujemy tysiące psów przewijających się przez centra adopcyjne i szpitalne naszej organizacji rocznie. Pośród tysięcy przypadków uszkodzenia ogonów niemal nie istnieją – a te, które zachodzą, dotyczą głównie greychoundów i lurcherów (rasy nigdy nie kopiowane – przyp. tłum). [B]Widujemy za to znacznie więcej przypadków związanych z powikłaniami po cięciu ogonów, kiedy to zabieg przeprowadzono nieudolnie albo po prostu coś poszło nie tak w procesie gojenia. Często są to uszkodzenia na całe życie tych psów[/B].[/FONT][/I][/QUOTE]

To ostatanie tez pokrywa sie z tym co pisała wet. U Maciasz
[QUOTE]obecna ustawa doprowadziła do tego ze zakaz ten dotyczy tylko lekarzy weterynarii natomiast na wystawach dalej spotyka nie kopiowane pieski (z tym ze teraz juz niekonicznie w lecznicach)-w zwiazku z tym teraz nie kopiujemy ogonkow tylko [B]trafia nam sie coraz wiecej zabiegow leczniczych polegajacych na leczeniu zakazen ogonkow[/B] [/QUOTE]

Link to post
Share on other sites

Ara napisała cyt "Za to pkt 2, 3, 4, 5, 6 możesz od razu wrzucić do śmieci... krwawienie się ogranicza "wałkami" (nie wiem jak to się fachowo nazyw) a nie czeka do końca zabiegu, po tygodniu ucho jest wygojone i jak każda inna blizna nie wymaga wybitnie wybitnego traktowania, ani nie wiadomo jak przewlekłych kontroli u weta, moja suka ma w miarę długo cięte ucho a kleiłam ją przez miesiąc, znam psy nigdy nie klejone ze stojącymi, choć dość krótkimi (jak dla mnie) uszami, co do pktu 7... moja pierwsza suka miała koszmarne problemy ze swoimi niekopiowanymi uszami;-) to taka osobista uwaga;-) "
Korzystajac z uwagi Ary napisze o moim osobistym doswiadczeniu.Kopiowałam u wet uszy mojemu DC.Zabieg pod narkoza.
Mozna powiedziec ,ze pies nie cierpiał,byl na srodkach przeciwbolowych po operacji.Jednak leczenie uszu po tym trwało ok. miesiaca.
Miesiac noszenia kołnierza ,miesiac przemywania i plastrowania.
Po tym doswiadczeniu juz nigdy nie pozwole zadnemu mojemu psu obciac uszu.
Moja sznaucerka Zuzia ma obciety ogon.Ogon jest zle obciety(b.krotko ,prawie go nie ma) i Zuzia jako młody pies usiłowała co jakis czas zaatakowac ten kikut ,wcale nie na zarty.Przypuszczamy ,ze miała bole fantomowe.
To nie jest tak ,ze teraz sie o tym mowi wiec nas oswieciło.Ja juz dawno obiecałam sobie nie kupowac nastepnego psa kopiowanego .I tak tez zrobiłam.
Owszem nie podobaja mi sie niektore ogony zwiniete w precle i widze tu duza prace dla hodowcow ale jesli moge opowiedzic sie za czyms to własnie za całkowitym zaniechaniem kopiowania.
Moje obie suki maja naturalne uszy i starsza 10latka nigdy nie miala infekcji ucha,mimo ,ze nie wyrywam jej włosow z ucha( na marginesie probujcie sobie wyrwac włos z nosa to zobaczycie jak to boli) .Tak wiec u nas kopiowanie przyniosło duzo szkody a zadnego pozytku oprocz estetyki.

Link to post
Share on other sites

W gwoli ścisłości:
1. Sznaucerów nie kopiowano, dlatego, ze "ładnie wyglądały", zanim zaczniesz uświadamiać zasiegnij wiedzy.
2. Są rasy, których się nie kopiuje i trzeba im kleić uszy, aby stały.
3. [quote]mimo ,ze nie wyrywam jej włosow z ucha( na marginesie probujcie sobie wyrwac włos z nosa to zobaczycie jak to boli)[/quote]Dlaczego porównujesz psie ucho do ludzkiego nosa? :)

Link to post
Share on other sites

Zosiu, polak potrafi;) jaki będzie skutek, jeżeli ktoś faktycznie zacznie wyciągać konsekwencje? Hodowcy albo odpuszczą, albo co bardziej zdesperowani będą kopiować pod rosyjską przykrywką... bo tylko hodowców psów rasowych będzie można identyfikować... a reszta? Rozmnażalnie zyskają sporo nowych klientow, nikt do nich nie trafi, a nawet jeżeli, to swoich psów się powypierają (tu już tatuaż nie pomoże a na chip też bym nie liczyła), a za przygarnięcie kopiowanego psa, czy nawet suki z młodymi z ulicy nikt ich przecież nie oskarży? To jest podobny bubel jak z listą... chodzi dzieciak z agresywnym pitem bez kagańca pod moim domem a ja guzik mogę zrobić, bo nie udowodnię mu rasy:shake: I kto tu na tych przepisach korzysta?

Pełnowartościowe psy wcale nie musi być rozmnażane, a wysterylizowane zwierzęta są u nas zbyt często wydawane byle komu... kolejnych nie urodzą, to już nikt się ich dalszym losem nie interesuje. To też jest przedmiotowe traktowanie zwierzat.

Laluna, niestety nie mogę w tej chwili odnieść się do wszystkiego, ale... myślę, że jednak czytam ze zrozumieniem, ale jest parę chorób, które hodowcy starają się wyeliminować, i tak się składa, że w krajach obecnie niekopiujących badania są zawsze rozpowszechnione wcześniej. Myślę, że gdyby ktoś miał natchnienie, mógłby zamiast nietrzymania moczu udowadniać schorzenia kardiologiczne (w stylu skutki wczesnej narkozy) i jakieś argumenty by znalazł. Pytanie tylko, czy efektu również by nie popsuły jakieś seterki nie pasujące do całości;)

"Nie przyłączaj się bo Twój post nie swiadczy o tym ze przeszkadza Ci okaleczanie zwierząt. "

Mam psy od 12 roku życia. [b]Żadna[/b] z moich 7 suk (w tym 6 pełnowartościowych) nie miała szczeniaków!!!!!!!! Jeżeli dopilnowanie suki nie przekracza możliwości intelektualnych 12 latki, to chyba można oczekiwać, że dorośli ludzie również to potrafią? A jeżeli nie, to psa mieć nie powinni i żadna sterylka tego nie zmieni!!! Przejechałam kilkaset kilometrów, żeby mój pies trafił do dobrego (najlepszego jakiego znałam) lekarza, to co wklejasz, to błędy lekarskie i "chodoflane' (w przypadku działań "niewetów"), za które powinno się karać, a jeżeli ktoś zapuścił kopiowany ogon czy ucho, to pewnie tak samo byłoby w przypadku rozciętej łapy... o sterylce nie wspomnę. Niestety, sterylki nie są konieczne, ale tak długo, jak psy będą dla człowieka a nie odwrotnie, będę je akceptować, tak jak kopiowanie.


"w zwiazku z tym teraz nie kopiujemy ogonkow tylko trafia nam sie coraz wiecej zabiegow leczniczych polegajacych na leczeniu zakazen ogonkow "

I to są skutki nieprzemyślanych rozporządzeń...:shake:

Czarne Gwiazdy, niektóre rasy się klei, żeby ucho płasko przylegało;) tylko nie wiem co wtedy z wentylacją:hmmmm::roll:

Link to post
Share on other sites

[quote name='Czarne Gwiazdy']W gwoli ścisłości:
1. Sznaucerów nie kopiowano, dlatego, ze "ładnie wyglądały", zanim zaczniesz uświadamiać zasiegnij wiedzy.
2. Są rasy, których się nie kopiuje i trzeba im kleić uszy, aby stały.
3. Dlaczego porównujesz psie ucho do ludzkiego nosa? :)[/quote]
Gwoli ścisłości Czarne Gwiazdy:
1. jeżeli przyłączasz się do dysksuji to racz przeczytać uważnie materiały zawarte na tym topicu. Info o tym było już na wczesnijeszych stronach i skoro nie wnosiłeś zastrzeżen to widocznie było to prawda, albo nie wiesz o czym się tu pisze. Dla ułatwienia

[URL]http://www.zadajpytanie.pl/pytanie/159[/URL]
jeżeli sie z tym nie zgadzasz zgłos to do autora tej opublikowanej wypowiedzi.
2. tak mam nawet taka rase border collie, nie którzy kleją uszy chociaż to mocne słowo, bo kleją tylko kilka włosków, aby ucho staneło u podstawy. Co nie znaczy że muszą kleić bo wzorzec dopuszcza ze moze byc stojace, załamane, leżace i jedno takie drugie takie. Wobec czego TRZEBA jest tu słowem nie ścisłym.

3. jezeli odpowiadasz w jednym poscie różnym osobom, to racz pisać komu odpowiadasz aby nie wprowadzać w bład ze jedna osoba to wszystko napisała której odpowiadasz.

Link to post
Share on other sites

Ara napisała
[QUOTE]Mam psy od 12 roku życia. [B]Żadna[/B] z moich 7 suk (w tym 6 pełnowartościowych) nie miała szczeniaków!!!!!!!! [/QUOTE]
No to raz zachowuje etyke w stosunku do zwierzat, a innym razem nie. ALe to takie wybiórcze nie okaleczanie ( bo przecież uszy kopiujesz) a to wcale nie jest dowodem ze wogóle nie okaleczasz

[QUOTE]Laluna, niestety nie mogę w tej chwili odnieść się do wszystkiego, ale... myślę, że jednak czytam ze zrozumieniem, ale jest parę chorób, które hodowcy starają się wyeliminować, i tak się składa, że w krajach obecnie niekopiujących badania są zawsze rozpowszechnione wcześniej. Myślę, że gdyby ktoś miał natchnienie, mógłby zamiast nietrzymania moczu udowadniać schorzenia kardiologiczne (w stylu skutki wczesnej narkozy) i jakieś argumenty by znalazł. Pytanie tylko, czy efektu również by nie popsuły jakieś seterki nie pasujące do całości;-) [/QUOTE]
Te badania nie były robione na efekt i dlatego opublikowano wszystkie wyniki, nawet seterów, owczarkó niemieckich i labradorów. I to tylko swiadczy ze rzetelnie podchodza do rzeczy a nie próbuja naginać faktów. I właśnie dlatego sa wiarygodne. W przeciwieństwie do tych naciaganych o kopiowaniu dla zdrowia.

[QUOTE]I to są skutki nieprzemyślanych rozporządzeń...[/QUOTE]
Nie, to sa skutki ze nie przestrzega sie praw zwierząt i ustaw w naszym kraju.
Czyli jak to ujęłaś "Polak potrafi"

Artur Dobrzyńśki napisał
[QUOTE] [COLOR=red]W dniu dzisiejszym mam nadzieję, że nikt nie ma wątpliwości, że wykonywanie tego zabiegu jest zabronione i grozi odpowiedzialnością karną.[/COLOR][/QUOTE]
A jednak Ty nie przestrzegasz prawa, tak samo jak niektórzy hodowcy którzy się szczyca ze dalej obcinaja ogony i kopiuja uszy.

Link to post
Share on other sites

[quote]Gwoli ścisłości Czarne Gwiazdy:
1. jeżeli przyłączasz się do dysksuji to racz przeczytać uważnie materiały zawarte na tym topicu. Info o tym było już na wczesnijeszych stronach i skoro nie wnosiłeś zastrzeżen to widocznie było to prawda, albo nie wiesz o czym się tu pisze. Dla ułatwienia[/quote]Nie, po prostu mam dość wałkowania jednego i tego samego, po czym i tak wy twierdzicie, że macie rację. Juz przez to przeszedłem w poprzednim topicu. Poza tym aż żal mi komentować badania, które udowadniają nietrzymanie moczu kopiowanym psom (w tym seterom, labradorom czy innym jeszcze), oraz teorie, że kopiowane psy mają kłopoty z porozumiewaniem się.

Poza tym, przeczytałem temat i nie wiem jak się ma to co wyżej napisałaś do tego, co ja napisałem na temat sznaucerów?

[quote]2. tak mam nawet taka rase border collie, nie którzy kleją uszy chociaż to mocne słowo, bo kleją tylko kilka włosków, aby ucho staneło u podstawy. Co nie znaczy że muszą kleić bo wzorzec dopuszcza ze moze byc stojace, załamane, leżace i jedno takie drugie takie. Wobec czego TRZEBA jest tu słowem nie ścisłym.[/quote]Są jeszcze rasy, którym TRZEBA.
Nie można. Trzeba. Tak ciężko to przeczytać?

[quote]3. jezeli odpowiadasz w jednym poscie różnym osobom, to racz pisać komu odpowiadasz aby nie wprowadzać w bład ze jedna osoba to wszystko napisała której odpowiadasz.[/quote]Tak jest. Obiecuję, że sie poprawię, przepraszam najmnocniej, wybacz mi, zgrzeszyłem...

A co? Nie wiesz co piszesz? Czy inni nie wiedzą co piszą, ze trzeba przypominać?


Bronicie sobie ogonków i uszków. Brońcie - nikt wam nie zabroni, ale nie dopisujcie do kopiowania niewiadomo jakich ideologii i herezji. Nie róbcie z zabiegu barbarzyńskiego obowiązku, który wygląda tak jak na tych filmach, gdzie ucinają ogony parotygodniowym psom w garażu...

...zaraz dojdziecie do tego, że kopiowane psy umierają w wieku 3 lat lub w ogóle nie dożywają dorosłego wieku, a jeśli to są kalekami, które nie potrafią jeść, porozumiewać się z psami, sikać, ani chodzić... oczywiście beda to teorie oparte na badaniach!

...bla bla bla. Temat rzeka.

Link to post
Share on other sites

Jaka etyka dziewczyno:crazyeye: psim obowiązkiem właściciela jest (a raczej powinno być:roll: ) pilnowanie swoich zwierząt... ja o moje dbam i sterylka po prostu nie jest mi potrzebna. Nie chcesz się do Empatii przyznać ani zaprzeczyć;) a właśnie tam jest takie dziwaczne podejście... z jednej strony (jak my robimy...) zabiegi dla widzimisię są ok, z drugiej (jak oni robią) beeee:eviltong: Ja się chociaż nie boję przyznać, że kopiowana głowa po prostu mi się podoba:loveu: Chyba jeszcze raz podkreślę, żebyś zrozumiała o co mi chodziło "Jeżeli dopilnowanie suki nie przekracza możliwości intelektualnych 12 latki, to chyba można oczekiwać, że dorośli ludzie również to potrafią? A jeżeli nie, to psa mieć nie powinni i żadna sterylka tego nie zmieni!!! "

Co do badań... pisałam już "tak się składa, że w krajach obecnie niekopiujących badania są zawsze rozpowszechnione wcześniej" a dodam jeszcze, że w różnych rejonach świata przedstawiciele jednej rasy są obciążeni różnymi chorobami, co też może mieć wpływ na wyniki tych badań.


"A jednak Ty nie przestrzegasz prawa, tak samo jak niektórzy hodowcy którzy się szczyca ze dalej obcinaja ogony i kopiuja uszy."


Strasznie chcesz zatrzeć granicę między hodowcami kopiującymi swoje psy u specjalisty, za niemałą kasę i w sterylnych warunkach a barbarzyńcami rąbiącymi ogony brudną siekierką na pieńku.

Link to post
Share on other sites

Do : ara

Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt:

[CENTER][SIZE=2][I][B]Art. 6.[/B][/I][/SIZE][/CENTER]
[SIZE=2][I] 1. Nieuzasadnione lub niehumanitarne zabijanie zwierząt oraz znęcanie się nad nimi jest zabronione. [/I][/SIZE]
[SIZE=2][COLOR=Blue][I]2. Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności: [/I][/COLOR][/SIZE][COLOR=Blue]
[/COLOR] [SIZE=2][COLOR=Blue][I]1) umyślne zranienie lub okaleczenie zwierzęcia, nie stanowiące dozwolonego prawem zabiegu lub doświadczenia na zwierzęciu,
(...)[/I][/COLOR][/SIZE][SIZE=2][I]
Zgodnie z[/I][/SIZE][B] Art. 35. [/B] [I]1. Kto zabija, uśmierca zwierzę albo dokonuje uboju zwierzęcia z naruszeniem przepisów art. 6 ust. 1, art. 33 lub art. 34 ust. 1-4 [COLOR=Blue]albo znęca się nad nim w sposób określony w art. 6 ust. 2 [/COLOR]i art. 31, podlega karze pozbawienia wolności do roku, ograniczenia wolności albo grzywnie. [/I]
[I]2. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 działa ze szczególnych okrucieństwem, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. [/I]
[I]3. W razie skazania za przestępstwo określone w ust. 1, sąd może orzec przepadek zwierzęcia, a w razie skazania za przestępstwo określone w ust. 2, sąd orzeka przepadek zwierzęcia - jeżeli sprawca jest jego właścicielem. [/I]
[I]4. W razie skazania za przestępstwo określone w ust. 1 lub 2, sąd może orzec wobec sprawcy zakaz wykonywania określonego zawodu, prowadzenia określonej działalności lub wykonywania czynności wymagających zezwolenia, które są związane z wykorzystywaniem zwierząt lub oddziaływaniem na nie, a także może orzec przepadek narzędzi lub przedmiotów służących do popełnienia przestępstwa oraz przedmiotów pochodzących z przestępstwa. [/I]
[I]5. W razie skazania za przestępstwo określone w ust. 1 lub 2, sąd może orzec nawiązkę w wysokości od 25 zł do 2.500 zł na cel związany z ochroną zwierząt, wskazany przez sąd. [/I]

Takie są kary przewidziane dla opisanych przez Ciebie "barbarzyńców"

O weterynarzach było już na stronie 2 tego wątku.
To wykroczenie i inna za to kara. Dla przypomnienia:
[CENTER][I][B]Art. 27. [/B][/I][/CENTER]
[I]1. Zabiegi lekarsko-weterynaryjne na zwierzętach są dopuszczalne dla ratowania ich życia lub zdrowia oraz dla koniecznego ograniczenia populacji i mogą być przeprowadzane wyłącznie przez osoby uprawnione. [/I]
[I]2. (45) Zabiegi lekarsko-weterynaryjne i zootechniczne lub inne zabiegi wynikające z technologii produkcji mogą być wykonywane na zwierzętach wyłącznie przez osoby posiadające kwalifikacje określone odrębnymi przepisami, z zachowaniem koniecznej ostrożności, w sposób zapewniający ograniczenie cierpień i stresu zwierzęcia. [/I]
[I]3. Zabiegi powodujące ból wykonuje się w znieczuleniu ogólnym albo miejscowym, z wyjątkiem tych zabiegów, które według zasad sztuki weterynaryjnej wykonuje się bez znieczulenia.[/I]

I za to :
[I][B]Art. 37. [/B][/I] [I]1. Kto narusza nakazy albo zakazy określone w art. 9, art. 12 ust. 1-6, art. 13 ust. 1, art. 14, art. 15 ust. 1-5, art. 16, art. 17 ust. 1-7, art. 18, art. 19, art. 22 ust. 1, art. 22a, art. 24 ust. 1-3, art. 25, [COLOR=Blue]art. 27,[/COLOR] art. 28 ust. 1, 5 i 8-9, art. 29 ust. 1 i art. 30, podlega karze aresztu lub grzywny. [/I]
[I]2. [COLOR=Red]Usiłowanie, podżeganie i pomocnictwo[/COLOR] do czynu określonego w ust. 1 jest karalne. [/I]
[I]3. W razie ukarania za wykroczenie, o którym mowa w ust. 1, można orzec przepadek narzędzi lub przedmiotów służących do popełnienia wykroczenia oraz przedmiotów z niego pochodzących, jak również można orzec przepadek zwierzęcia. [/I]
[I]4. W razie popełnienia wykroczenia, o którym mowa w ust. 1, można orzec nawiązkę w wysokości do 1.000 zł na cel związany z ochroną zwierząt.[/I]

Zwróć proszę uwagę na czerwone podkreślenie.Osoby podżegające i pomagające podlegają również odpowiedzialności karnej.

Tekst ustawy wraz ze zmianami masz tutaj: [URL]http://www.pzlow.pl/palio/html.run?_Instance=www.pzlow.pl&_PageID=120&_RowID=116&_CheckSum=34321568[/URL]

Link to post
Share on other sites

[QUOTE]Jaka etyka dziewczyno:crazyeye: psim obowiązkiem właściciela jest (a raczej powinno być:roll: ) pilnowanie swoich zwierząt... ja o moje dbam i sterylka po prostu nie jest mi potrzebna. [/QUOTE]
Ara z jednej strony mówisz ze kopiujesz i chcesz dalej kopiować a z drugiej strony przedstawiasz argument ze dbasz o dobro swojego psa bo pilnujesz bez sterylki.
Dla mnie to jest etyka do psa bardzo wybiórcza. Nie usprawiedliwia ona okaleczania psa przez obciecie uszu bo tak wogóle to dbasz o swoje psy.

[QUOTE]Nie chcesz się do Empatii przyznać ani zaprzeczyć;-) a właśnie tam jest takie dziwaczne podejście... [/QUOTE]
A do czego mam sie przyznawac? Działalnosc Empatii jest mi zupełnie obca i nie wczytywałam się w ich stronę. Wiem ze cos takiego jest bo był kiedyś umieszczony ich artykuł w Planecie Zwierząt. Ale ich dokładna działalnosc jest mi obca i nawet nie wiem czy jeszcze istnieją.

[QUOTE]Ja się chociaż nie boję przyznać, że kopiowana głowa po prostu mi się podoba:loveu: [/QUOTE]
Ależ to już przerabialiśmy. Nie raz pisałam w innym temacie że też niektóre rasy bardziej mi się podobaja z ciętymi. Jako włascicielka juz 11 letniego briarda, kiedyś stanęłam przed wyborem moich gustów i upodobań, a okaleczaniem własnego psa i przyspozeniem mu stresu i bólu. Mimo iż wiekoszść ówczesnych briardów miało cięte uszy, chyba nie muszę Ci mówić co wybrałam. Nie wyobrażałam sobie jak można narażać psa którego zabrałam od jego matki, w obcym miejescu, szczeniaka któremu miałam zastąpić jego dom i na dzień dobry oklaeczyć, bo mi się tak podoba. I jakoś nigdy tej decyzji nie żałowałam.

[QUOTE]Co do badań... pisałam już "tak się składa, że w krajach obecnie niekopiujących badania są zawsze rozpowszechnione wcześniej" a dodam jeszcze, że w różnych rejonach świata przedstawiciele jednej rasy są obciążeni różnymi chorobami, co też może mieć wpływ na wyniki tych badań.[/QUOTE]
Napewno wzieli to pod uwagę. A różne badania, dowody są z różnych krajów Australia, Stany, Anglia, Dania, Szwecja. Takze wiedza posiłkowana badaniami w ludzkiem medycynie które wiele rzeczy potwierdzają.

[QUOTE]Strasznie chcesz zatrzeć granicę między hodowcami kopiującymi swoje psy u specjalisty, za niemałą kasę i w sterylnych warunkach a barbarzyńcami rąbiącymi ogony brudną siekierką na pieńku.[/QUOTE]
Obydwu łączy jedno, własne interesy przedkładają nad dobro psa.

Link to post
Share on other sites

[QUOTE] Poza tym aż żal mi komentować badania, które udowadniają nietrzymanie moczu kopiowanym psom (w tym seterom, labradorom czy innym jeszcze),[/QUOTE]

[QUOTE]Poza tym, przeczytałem temat i nie wiem jak się ma to co wyżej napisałaś do tego, co ja napisałem na temat sznaucerów?[/QUOTE]

No właśnie to widac jak zrozumiałeś fragment o nietrzymaniu moczu psów kopiowanych, skoro wszystko czytasz ale nie bardzo Ci się udaje.


Cytat którego niby przeczytałeś a jednak nie przeczytałeś. Spróbuj jeszcze raz:

".....Ogony zaczeto kopiowac rasom myśliwskim-spanielom, foksterierom, wyzłom zeby zmniejszyc urazowosc tych psów w trakcie polowań , z czasem zaczeto kopiowac je równiez rasom nie polujacym np.bokserom, sznaucerom- tylko dla tzw. urody...."

Link to post
Share on other sites

[QUOTE]Ara z jednej strony mówisz ze kopiujesz i chcesz dalej kopiować a z drugiej strony przedstawiasz argument ze dbasz o dobro swojego psa bo pilnujesz bez sterylki.
Dla mnie to jest etyka do psa bardzo wybiórcza. Nie usprawiedliwia ona okaleczania psa przez obciecie uszu bo tak wogóle to dbasz o swoje psy.[/QUOTE]

A ja tu nie widzę żadnej etyki:shake: po prostu, jeżeli normalnie zajmujesz się psem, to nie ma miejsca na nieplanowane krycie, proste i logiczne. Nie sterylizowalam swoich suk, bo [b]nie jest mi to potrzebne[/b].

[QUOTE]Napewno wzieli to pod uwagę. A różne badania, dowody są z różnych krajów Australia, Stany, Anglia, Dania, Szwecja. Takze wiedza posiłkowana badaniami w ludzkiem medycynie które wiele rzeczy potwierdzają.[/QUOTE]

A ja mam wątpliwości:roll: większość dobków w polsce jest kopiowana, a za bardzo o takich schorzeniach nie słyszę;)


[QUOTE]Obydwu łączy jedno, własne interesy przedkładają nad dobro psa.[/QUOTE]

Ja nie znam nikogo, kto dobro psa przedkładalby nad swoje:-oSami brutale dookoła, pies się musi przystosować do trybu pracy i życia, na wystawach, testach, zawodach poczekać na opóźniające się skandalicznie sędziowanie (bez względu na pogodę)... zaraz, do wystaw się zapędziłam, a czy słyszałaś jak się drą szczeniaki przy tatuowaniu? Nie wiem czemu związek jeszcze istnieje,,, należy też zakazać szkolenia psów do jakiejkolwiek użytkowości (jakoś to źle brzmi ale wg moich wyliczeń zaraz komp mi się powiesi ;) ), bo pies nie powinien być narażany w służbach mundurowych, czy nawet dogoterapii;) A za te 20 psów policyjnych , którym przez obrażenia trzeba było amputować ogony w dorosłym życiu, to w ogóle policję tego kraju należy pozwać z kilku paragrafów... sorry, od początku pies miał być dla człowieka a nie odwrotnie i może chociaż tego nie wywracajmy do góry nogami;)

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...