Jump to content
Dogomania

[ WRÓCIŁA DO DOMU ! ] 6-7 msc sunia znaleziona w Katowicach !!! Szukam właściciela !


Recommended Posts

Posted (edited)

U W A G A !

Sunia 6-7 miesięcy, mała szorstkowłosa o oryginalnym umaszczeniu i charakterystycznych dużych uszach. Znaleziona dzisiaj (11.12.13) na ul. Mikusińskiego - leżała na schodach jednej z klatek schodowych i cała się trzęsła !


Sunia mała , wesolutka, ma apetyt.
Miała na sobie złotą brokatową obrożę bez adresatki !

Tel. 721-035-215


________________________________________________________________________

Sunię zabrałam do siebie, bo leżała w klatce obok i się trzęsła :( Spytałam w tej klatce czy niekojarzą takiego psa, ale Pani powiedziała, że taki u nich nie mieszka, w 3 klatce też. Ja osobiście też takiego psa nie kojarzę z osiedla. Nie uciekała nawet jak się do niej podchodziło, nie pokazywała zębów. Bez problemów udała się zabrać na ręce. Byłam z nią u weterynarza na osiedlu - została oceniona na 6-7 miesięcy, temperaturę ma OK, uszy czyste, nie jest wychudzona ani brudna (trochę na brzuchu może, jakby się osikała).
Zaraz idziemy do innego weterynarza, żeby sprawdzić czy ma czipa, zważyć i chyba wezmę jej odpchlenie bo nie wiadomo skąd to się wzięło.

Sunia bardzo wesoła, biega po mieszkaniu i się bawi miśkiem większym od siebie :crazyeye: Podjada suchą karmę mojemu psu i nie wygląda na szczególnie smutną z tego powodu, że jest w obcym domu...





Edited by gosia2313
Posted

Ogłaszałaś ją już gdzieś? Na gumtree i tablicy?
Trzymam kciuki za to żeby się okazało, ze komuś zwiała a nie została wyrzucona:roll:

Posted

Zrobiłam na tablicy na razie ale jeszcze parę jej dorobię.
Jutro pójdę do weta z nią, żeby ją sprawdzić czytnikiem na czip i wtedy się okaże. Jeśli nie będzie czipa to postaram się porobić jej lepsze zdjęcia i ogłoszenia już, że do adopcji.
Podrzuciłabym też plakat do katowickiego schroniska i w okoliczne sklepy - żeby potem ktoś nie zarzucił, że psa ukradłam i nie szukałam właściciela (wiadomo jakie oszołomy po świecie chodzą...)
na FB dwie babki napisały, że byłyby zainteresowane DT lub DS - poprosiłam o podanie nr telefonu, zobaczymy czy odpiszą.

Sunia jest bardzo grzeczna, jak chce wskoczyć na łóżko to reaguje na NIE, zdarzy jej się usiąść. Na smyczy biegnie z motorkiem w tyłku, podchodzi do każdego, chce wchodzić do wszystkich klatek schodowych.
Jest zadbana, nie wychudzona, nie zbiera śmieci na spacerze. Zrobiła już siku i koopę na dworze.

Posted

To mała szantażystka jest :) Chyba ktoś ją nauczył spać na łóżku, bo siedziała obok mnie i kwiczała, a jak weszła na łóżko to już jest dobrze i cicho leży :)
Jutro idę tego czipa sprawdzić i porozwieszać ogłoszenia.

Posted

Piękna sunia! Tak na pierwszy rzut oka wydaje się, że musiała się zagubić. Jeśli ma właściciela to jutro rano powinnaś natknąć się na ogłoszenia, że ktoś jej szuka. Ale różnie to bywa, niestety... Gdyby poszła do adopcji to widać, że błyskawicznie potrafi się zaklimatyzować, ale póki co trzymam kciuki by znalazł się właściciel.

Posted

Spacer po 24 zaliczony, siku i koopa były także można iść spać :)
Ona na bank musiała mieć dom, jest tak grzeczna, że szok. Tzn grzeczna w tym sensie, że nie załatwia się w domu, pokazuje, że chce na dwór, zna dwie komendy :)
Ciekawe tylko czy dom jej szuka?

Posted (edited)

Byłam z nią u weta - niestety czipa nie odnaleziono :<
Dostała książeczkę zdrowia, więc prawdopodobnie ją profilaktycznie odrobaczę i odpchlę.
Jakieś imię trzebaby jej wymyślić. Dzwoniła już jedna Pani z polecenia, której niedawno odszedł stareńki spanielek - pokaże suńkę jeszcze rodzinie i da znać czy by ją wzięli.

Mała grzecznie przespała (w łóżku, a jakże) całą noc. Nie załatwiała się w domu - była po 24 i rano przed 7. Także nie jest źle :)
Apetyt ma i wcina kurczaka i suchą karmę. Biega z piłką jak szalona, na spacerze ciągnie do każdej osoby i każdego psa.
Boi się bankomatu i autobusów. Wieczorem podjadę do schroniska z ogłoszeniem, jedno zostawiłam u weterynarza. Jutro jeszcze porozwieszam w okolicy.
Pytałam w schronisku czy można tak zrobić, żeby ją przyjęli a ja ją od razu zabiorę jakby na Tymczas - ale niestety nie ma takiej możliwości :(
Pytałyśmy też listonosza ale niestety nie zna takiego psa, a kto jak kto ale listonosz raczej kojarzy ludzi i psy z osiedla chociaż z widzenia. Niestety póki co osoby które pytałam potwierdzają tyko, że to raczej nie jest pies z osiedla.
Może głupoty piszę, ale tak sobie pomyślałam, że wolałabym żeby się jej właściciel nie znalazł (jeśli w ogóle go ma). Bo niewyobrażam sobie tego, jak można zgubić taką kruszynkę, która boi się głośnych odgłosów, bez adresówki, bez czipa :/ i żeby przy 4 stopniach marzła na dworze ...

Edited by gosia2313
Posted

[quote name='gosia2313']Może głupoty piszę, ale tak sobie pomyślałam, że wolałabym żeby się jej właściciel nie znalazł (jeśli w ogóle go ma). Bo niewyobrażam sobie tego, jak można zgubić taką kruszynkę, która boi się głośnych odgłosów, bez adresówki, bez czipa :/ i żeby przy 4 stopniach marzła na dworze ...[/QUOTE]

Rozumiem Cię, jest to przykład zaniedbania i nieodpowiedzialności ze strony właściciela. Poza tym już powinny wisieć ogłoszenia na osiedlu gdyby ktoś jej szukał. Zresztą co suczka robiła na tej klatce? - umiałaby chyba znaleźć swoje mieszkanie jakby mieszkała w tym bloku? Chociaż różne są przypadki - mogła np. uciec przez uchylone drzwi gdy ktoś wchodził do mieszkania i to tłumaczyłoby brak adresatki (jeśli w domu nosi inną obróżkę niż na spacerze) i popędzić kilka kilometrów od domu, a ze zmęczenia wejść do przypadkowego budynku. Naprawdę trudno zgadnąć, nie wiem co myśleć. Dobrze, że ma schronienie u Ciebie i jeśli właściciel się nie znajdzie, to sunia na pewno szybko znajdzie domek - śliczna jest i młoda.

Posted

Bałam się tego, ze nie będzie miała czipa.
Dla mnie złym znakiem jest również to, że nikt jej nie kojarzy. Możliwe, że ktoś ją wywiózł w nieznane jej otoczenie i tu zostawił...bo się znudziła albo przeszkadza już w świątecznym domu?:mad:
Fajny z niej dziabąg i mam nadzieję, że szybko znajdzie swój właściwy, kochający domek.
Zbieraj rachunki i wklejaj gdzieś w 1/2 poście. Po NR zrobię bazarek to część będzie na pokrycie a może jeszcze się ktoś dorzuci?:)
Dobrze, że trafiła na Ciebie:)

Posted

[quote name='b-b']Możliwe, że ktoś ją wywiózł w nieznane jej otoczenie i tu zostawił...bo się znudziła albo przeszkadza już w świątecznym domu?:mad:[/QUOTE]

Też się tego boję... Okoliczności na to wskazują. Tylko ta obróżka mnie zastanawia. Wiesz jacy są ludzie, jak chcą wykopać psa, to nawet obroży nie zostawią bo szkoda. Jeszcze nie można przesądzać sprawy, bo nawet najlepszym opiekunom giną psy. Może też sunia jest "nowa" i nie zna jeszcze okolicy, nie przywiązała się do właściciela :niewiem: Gdy ex-właściciel nie rozwiesi ogłoszeń w najbliższych dniach i nie będzie też pytał o nią w schronisku to sprawa będzie raczej jasna.

Posted

Właśnie dzwoniła Pani z osiedla w sprawie suni, to prawdopodobnie jej (chyba niewiele psów chodzi w złotych obróżkach?) . Ktoś jej powiedział, że jest fotka na facebooku i zadzwoniła. Ma podejść za jakąś godzinkę sprawdzić czy to na pewno jej to wtedy wypytam.
Mogło być też tak, że uciekła a jest tu nowa i nie wiedziała gdzie mieszka...
Oby, bo szkoda mi jej oddać :<

Posted

[quote name='gosia2313']Właśnie dzwoniła Pani z osiedla w sprawie suni, to prawdopodobnie jej (chyba niewiele psów chodzi w złotych obróżkach?) . Ktoś jej powiedział, że jest fotka na facebooku i zadzwoniła. Ma podejść za jakąś godzinkę sprawdzić czy to na pewno jej to wtedy wypytam.[/QUOTE]

No to czekam w napięciu na rozwój sytuacji! Sama nie wiem co myśleć. Oby było w porządku! Jeśli to sunia tej Pani to wypytasz o okoliczności zaginięcia, prawda? I jak zamierza pilnować psinki w przyszłości? Tyle wątpliwości...

Posted

Znam przypadek gdzie w lecie koło marketu młody chłopak przywiązał smyczą flexi psa (małego do 10kg) w kagańcu w pełnym słońcu. Gdyby nie reakcja mojej znajomej, która przywiązała psa w cieniu, dała pić i zadzwoniła do schroniska to pies nie wiadomo jak by tam długo stał. A stał ponad 2 godziny szczekając i nikt go nie przewiązał w cień. Po 5 został zabrany do schroniska.
Więc to, że zostawiają z obrożami i smyczami mnie nie dziwi.

A ta pani to - jeśli to okaże się ona - niech lepiej zadba o bezpieczeństwo swojego psa. Adresówka chociaż przy obroży jeśli jej nie stać na czipa!!!

Posted

[quote name='b-b']A ta pani to - jeśli to okaże się ona - niech lepiej zadba o bezpieczeństwo swojego psa. Adresówka chociaż przy obroży jeśli jej nie stać na czipa!!![/QUOTE]

No właśnie! Bo może piesek ma inną obróżkę domową, a inną spacerową (z adresatką), ale jeśli ma skłonności do czmychania z domu, to powinna nosić adresówkę zawsze. No ciekawe jak zaginęła i czy ta Pani to właścicielka.

Posted

Już z małą (ciekawe jak ma na imię?) czekamy na Panią.
Oddzwoniłam do niej jeszcze raz, żeby dopytać co się stało i jak mała się zgubiła. Okazało się, że jest tutaj od niedawna stosunkowo - mieszka kilka ulic dalej. W nowym domu jest od około 2-3 tygodni, jest zaszczepiona itp. Suńka wybiegła z mieszkania, jak Pan wychodził do sklepu. Suńka poleciała przed siebie, niestety Panu nie udało się jej dogonić, szukali jej pół nocy ale nie w tej okolicy akurat co ona była.
Suńka pewnie nie bardzo wiedziała jeszcze gdzie mieszka i się zgubiła :(
Teraz śpi zwinięta w kłębek, kupiłam jej prowizoryczną, najtańszą adresówkę, żeby miała cokolwiek a powiem Pani, żeby później kupiła jej jakąś lepszą najlepiej grawerowaną.

Ale nie powiem, że mi szkoda ją oddawać :)

Posted

To młody psiak i nie bardzo jeszcze ma zakodowane posłuszeństwo. Chociaż moje dziamdziole stare a też słyszą tylko to co chcą usłyszeć :mad:Przez to zawsze mają obróżkę z adresatką. Taką najcieńszą jaką mogłam dostać bo na spacery chodzą w szelkach a w okresie od maja przez 6 miesięcy mają uwieszoną ją na obroży przeciw pchelnej. Czipa mają założonego przy okazji sterylizacji jak już miały podane głupiego jasia...żeby mniej je bolało wbicie tej grubaśnej igły.

[quote name='gosia2313']

Ale nie powiem, że mi szkoda ją oddawać :)[/QUOTE]
To nie oddawaj jej:evil_lol:

Posted

Sunia odebrana :) Baaardzo się ucieszyła na widok właścicielki i bez końca lizała ją po twarzy :D
Nie spytałam nawet z wrażenia jak ma na imię :( .

Dziękuję wszystkim, którzy udostępniali informacje bo to dzięki FB Pani sunię odnalazła :))

Mam nadzieję, że już więcej nie będzie zwiewać :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...