Jump to content
Dogomania

Beza i reszta - czyli galeria szalonych bab (i nie tylko)


Recommended Posts

  • Replies 833
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Heloł wszystkim :)
Pati, już kiedyś widziałam ten wątek. Fajnie, że tak często puszczacie sobie pieski luzem. U nas by to nie przeszło. No i fajnie podzielone, bo można jakąś więź nawiązać, a nie tak szybko szybko i do boksu.
Pianka, Anetko, nie wiem, nie sprawdziłam :wallbash:. A mogłam mieć kolosy z głowy :shake:.
Agatko, dzieciątko może i fajne, ale taki to jest diabeł straszny :diabloti: nie wiem, jak oni tam z nią wytrzymują ;).
Jadzia, witamy :).
Teraz zaprezentuję, co mój pies robi ze swoją budą. Nie wiem, czy kojarzycie jak pokazywałam ją zaraz po kupnie.








Posted

Witam, jak zwykle dawno mnie nie było, no ale cóż takie studia.
Wieści mam nienajlepsze, Beza się dziś pochorowała. Najpierw spuchła jej rano jedna powieka i zwymiotowała z 6 razy. Potem jej zmalala opuchlizna na jednym, ale przeniosło się na drugie i pyszczek. No i co jakiś czas jeszcze wymiotuje, ale w coraz mniejszych ilościach. Podejrzewam, że zjadła coś na spacerze (chyba zaczne ją wyprowadzać w kagańcu:angryy:).
Oczywiście lecznice, które znam są pozamykane, więc chyba po południu będę jechać do jakiejś nieznanej. Nie wiem jak to zrobię, bo samochodu nie mamy, więc trzeba będzie jakimś autobusem.

No, na pociechę dla siebie wstawię pare zdjęć:








To zdjęcie uwielbiam

Posted

Dzień dobry Eriu :)

Niedobre wieści :( Poszukaj swoich lecznic w internecie, albo wyszukaj w książeczce pieczątki - często weci podają telefony alarmowe, zazwyczaj prywatne komórki, na które możesz dzwonić o każdej porze dnia i nocy.

Coś zjadła... a może coś ją ugryzło? Czy zmienialiście ostatnio karmę? Mój Gizmaty po jednorazowym zjedzeniu jakiejś taniej karmy z TESCO, cały był spuchnięty, najbardziej właśnie oczka... Ratunkiem okazał się zastrzyk i zmienienie karmy na najdelikatniejszą - jagnięcinę z ryżem.


Trzymam kciuki za Bezinkę! Zdjęcia są piękne! :loveu:

Posted

Podejrzewam pasożyta albo coś trującego w żołądku. Zaczęło jej się ładnie zmniejszać i już myślałam, że dotrwamy do jutra, żeby jechać do naszej lecznicy, ale widzę, że nic z tego i musimy do jakiejś nieznanej na drugim końcu miasta. Teraz ma całą łepetynę spuchniętą ;/. No nic, napiszę wieczorem co tam mi powiedzieli.

Posted

No dobra, to teraz cały opis. Jestem tak trochę hmm zniesmaczona. Pominę fakt, że na miejscu się okazało, że to po prostu pogotowie weterynaryjne i wet przyjechał po jakimś czasie. A ja po prostu myślałam, że tak ma otwartą lecznicę.
Na wstępie się dowiedziałam, że pies wygląda licho i że ma robaki z lekką sugestią, że o psa nie dbam. Że złapała robaki to się spodziewałam, bo ostatnio saneczkowała, a że zjada jakieś świństwa na spacerach to wiadomo. No ale zaskoczyło mnie to (proszę się ze mnie nie śmiać, to mój pierwszy pies), że się dowiedziałam, że po zrobieniu odrobaczenia powinno się wziąć kupę do sprawdzenia. A jak robiliśmy to u innego weta to nic mi o tym nie wspominał. Wogóle ten mnie trochę zdenerwował, bo taki dziwny sposób bycia ma. Ciężko to opisać.
Tak czy siak Beza dostała zastrzyk na opuchliznę (prawdopodobnie była to reakcja na kiełbasę, którą wczoraj jej podałam na szkoleniu) i tabletkę odrobaczającą. No i we wtorek mam przyjechać znów z kupą do badania. Sama nie wiem, co o tym wszystkim myśleć. Nie wspominając już o tym, któremu weterynarzowi mogę teraz ufać.

Posted

No, zastanowiłam się nad tym na spokojnie, bo przecież mnie wyprowadził z równowagi całkowicie i stwierdziłam, że nie pójdę do niego znów we wtorek. Jutro za to idę do weta, którego mi pare osób poleciło i czytałam na necie, że ma dobrą opinię. Ten mi na pewno nie powie, że biedzę psa :roll:. Natomiast o tym dzisiejszym usłyszałam pare niepochlebnych opinii.
Beza jakieś pół godziny temu dostała gorączki i cały czas trzepała uszami, a teraz śpi.





Mój ciapulek bidny

Posted

Dzień dobry :)

"Eriu" napisał(a):
po zrobieniu odrobaczenia powinno się wziąć kupę do sprawdzenia


:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye:

Jasne, że osobiście powinnaś sprawdzić, czy jak pies się załatwi to nie ma robaków w odchodach, ale to tak na oko... ale żeby od razu do lecznicy wieźć? Nigdy o tym nie słyszałam :shake:


Jedźcie do drugiego weta, czekamy na relacje!

Posted

Niedawno wróciliśmy i jestem zachwycona. Po prostu po raz pierwszy spotkałam weta, który mi odpowiada w stu procentach. Okazało się, że Beza miała obrzęk Quinckego, spowodowany przyprawą, która była w kiełbasie. Żadnych robaków nie ma, a saneczkowanie było spowodowane tym, że mała źle przyswaja jednak kości. Dlatego przerzucamy się spowrotem na gotowane i kulki. Za chwilę idę się zorientować, co dobre z suchego i w jakich cenach.
Dziękujemy za wsparcie i zainteresowanie :).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...