Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie wiem, czy kojarzycie siedzibę Pana Kleksa? Biały Dworek z kolorowymi pokoikami, PRL i kino dzieciństwa? Dalej, niestety, nie ma nic z bajki :shake:
Zaczęło się od przypadkowego spotkania u mojego weta z kustoszami Muzeum w Nieborowie. Przyjechali z potrąconym przez samochód porzuconym pieskiem. Niestety, rtg nie dawało mu nadziei i został uśpiony :-(
I tak poznałam p.Anię. Muzeum, czyli tzw. Pałac w Nieborowie znajduje się między Łowiczem a Skierniewicami, przy trasie przelotowej, niestety.
Ludzie często porzucają pod nim swoje psy licząc na dobre serce turystów, którzy z kolei liczą na dobre serce "tubylców". Dość, że psy są przywożone i porzucane przez lepsze i gorsze auta.
Jaki jest ich los? Dostaną co prawda jeść, bo kustosze to, jak widać, poczciwi ludzie. Prześpią się pod krzakiem. I jeszcze bardzo ruchliwa droga, która jakby okala pałacowy teren.
P.Ania opowiadała mi o niejednym psiaku, niektóre znajdowały domy, niektóre wracały z tego domu, żeby siedzieć przy tej posranej drodze czekając na... właściciela (nie jestem pewna, czy to jest to słowo).
Słyszałam o Chraciczce, która zginęła, choć auto ledwo ją drasnęło, ale jakoś niefortunnie, umarła na miejscu, na parkingu, gdzie psy koczują.
Widziałam rudego, malutkiego pieska, którego uśpiono, bo pogruchotane miał wszystkie kości i kręgosłup :shake:
I teraz p.Ania pisze do mnie, że jest kolejny psiak, żeby pomóc w znalezieniu domu, żeby nie zginął.

Piesek młody, średniej wielkości, ogromnie ufny i przyjacielski. Lubi się bawić, lubi dzieci. Ostatnio niestety uraził sobie lewą nogę i utyka. Porzucony pod Pałacem z Nieborowie, obok którego przebiegają bardzo ruchliwe drogi szybkiego ruchu. Pies zwyczajnie nie jest bezpieczny. Często zdarzały się tam przypadki porzucenia psów, w nadziei, że "dobrzy turyści" wezmą, a ich koniec był pod kołami samochodów.
Pomóżcie znaleźć dla niego dom, psina zasługuje na to.
Pracownicy Muzeum w Nieborowie i Arkadii
p. Anna 0504741498

Więcej fotek:
http://dajmudom.pl/futro.php?id=1221

  • 3 weeks later...
  • 1 month later...
  • 3 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

Niestety, dostałam smutną odpowiedź:
Ogłoszenie, niestety, można zdjąć. Bo pies zginął pod kolami niedaleko muzeum (kolejny pies który ginie tu w ten sposób - niestety ulica przy muzeum jest b. ruchliwa...). Dzwonił jeden pan, ale niestety było to już po tym wypadku. Przepraszam (sama dowiedziałam sie o tym nie tak dawno).

Posted

Ja też. I chyba trzeba załatwiać to inaczej. Jutro sprawdzę, jaki to rejon pod względem bezdomnych psów, czy gmina ma umowę. Psy muszą być tam odławiane, ulica jest zbyt ruchliwa, a ciągle nowe porzucane. Żałuję, że nie jest to rejon naszego skierniewickiego schroniska, choć mamy tam przepełnienie, to jednak samochodu nie zabijają psów.
Ustalamy z p.Anią nowy plan działania.

Posted

Bardzo mi przykro...:shake:

zawsze martwie się, ze pies został potracony, w szoku uciekł i gdzies umiera w rowie czy lesie :-(
Czasem myslę "pół biedy, zginął na miejscu" :-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...