Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

mam mleko dla maluchów Kit-l-Mel firmy Bogena, może być? I czy jak mają 5 tygodni to trzeba im jeszcze masować brzuszki po jedzeniu? Sonia z nimi siedzi ale one wyciamkały jej juz cały brzuch, na szczęście po sterylce prawie nie ma śladu. Ona je myje oa one się do niej wtulają

  • Replies 639
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

bazyla napisał(a):
Tweety, przytulam Cię mocno, z całych sił...
Tak mi przykro... Nie wiem co mogę napisać w takiej chwili...

Tweety, wiem jak to boli...
Trzymam kciuki za maluszki.


Dzięki Bazylko. Sam wiesz najlepiej jak to jest. Tak nie dawno Pepsi u Ciebie, teraz Miaucia tutaj :placz:

Posted

Nic nie zrobiłaś źle, tak się czasami po prostu dzieje i niec tego nei zmieni.
Maluchy mają dom a to juz bardzo dużo.
Trzymaj się Tweedy.

Posted

Tweety , mialam tą kicie dwa dni na tymczasie - pomyśl , gdyby urodziła te maluchy , tam gdzie żyła - w centrum Bytomia - nie żyłaby juz ona a maluchy pewnie umarłyby z głodu- zdrowy kot nie umiera nagle - musiala miec jakąs ukrytą wadę , dobrze , że koci Najwyzszy pozwolił jej trafic na Ciebie , urodzic i odchować maluchy!!!!! WIDAĆ PRZYSZEDL JUZ JEJ CZAS!!!!

Posted

Jestem myślami z Tobą, Tweety. To naprawdę szokujące przeżycie, ale teraz musisz skupić się na kociętach. One przecież żyją i nie poradzą sobie bez Ciebie.

[*] Miaucia
[*] Śpij, Maleńka :(

Posted

Kasie, Gem, dzieki za wsparcie.
Mam nadzieję, że to nie było nic zakaźnego i tylko Miauciuni juz nie ma z nami tutaj.
Wandul, Ty pewnie wiesz co z tym masowaniem brzuszków, czy jeszcze trzeba? Chociaż podejrzewam, że Sońka zrobi to lepiej za mnie (a naśmiewałam się z niej :-( ).
Nie mogę się pogodzić :placz: Dlaczego tak???
Miauciuni [']['][']

Posted

Myślałam, że jak się obudzę to Miauciunia będzie ze swoimi maluchami ale to nie był sen, jej nie ma naprawdę :placz:
Maluchy zjadły ok. 8 a potem przed 11. koło 14-stej dostały grysik częściowo na tym kocim mleku ale nim wzgardziły. Teraz śpią z Sonią ale w sumie dośc dawno nie jadły. Czy tak ma być?

Posted

takie maluszki powinny jeść jeszcze co 2-3godz.
a masować trzeba,,brzunio i odbyt ,bo moga mieć problemy...
bardzo mi przykro z powodu koteczki...:-(
pozdrawiam.

Posted

:-(:-(:-(Ja też jestem w szoku... Mam nadzieję, że maluchy zaczną jeść same i będą zdrowo rosły. Dobrze, że Sonka jest z nimi...

Posted

Patsi napisał(a):
:-(:-(:-(Ja też jestem w szoku... Mam nadzieję, że maluchy zaczną jeść same i będą zdrowo rosły. Dobrze, że Sonka jest z nimi...


ale Miauci nie ma, to tak boli :placz:
Miauciunia [']

Posted

Tweety, bardzo mi przykro, aż nie mogłam uwierzyć, jak zobaczyłam tytuł.
Nic nie mogłaś zrobić, tak widać miało być :-( Może Sońka coś przeczuwała i dlatego tak się nimi w pewnym momencie zaczęła zajmować?

Posted

Jeśli chodzi o karmienie i masowanie...
Moje przez miesiąc dostawały wyłącznie (mamusia nie karmiła wcale) Kittymilk beapharu w ilościach i z częstotliwością podaną w ulotce (4 tyg. - 4 razy dziennie, co 2-3 godziny to było zaraz po urodzeniu).
W wieku 4 tygodni zaczęłam podawanie mokrego mięska juniora, ale nie chciały jeść same z miseczki, więc kładłam na ręku i właściwie to wysysały je z zagłębień na dłoni, bardzo to lubiły. Robiły już same do kuwety i mogłam przestać masować brzuszki i okolice. Jak miały 5 tygodni przestałam karmić z butelki, zostawiałam mleko na spodeczku, ale bardzo mało piły, aż się zaczęłam niepokoić, dopiero wet mnie uspokoił, że koty większość płynów czerpią z tego mokrego mięska, więc po prostu mało piją. Jadły juz same ze spodeczka. Oddałam pierwszego do nowego domku, jak miał chyba 9-10 tygodni.
To tak z grubsza, jeśli chodzi o opiekę.
Uda się, zobaczysz, a Sonia na pewno pomoże.

Posted

zdrojka napisał(a):
Tweety, bardzo mi przykro, aż nie mogłam uwierzyć, jak zobaczyłam tytuł.
Nic nie mogłaś zrobić, tak widać miało być :-( Może Sońka coś przeczuwała i dlatego tak się nimi w pewnym momencie zaczęła zajmować?

Też mi przeszło przez myśl, że Sonka coś przeczuwała, tym bardziej,że na początku aż tak się maluszkami nie interesowała...
Siedziałam rano otępiała i pytałam siebie-dlaczego? Ale na takie pytania nie ma odpowiedzi, Gwarek zwinięty przeze mnie i umieszczony u Wandy na tymczasie też odszedł za TM z dnia na dzień...
Miaucia jest teraz za TM ze swoją mamą i maluchami z zeszłego roku...:-(
A małe Miauciki Tobie, bo wiedziała, że się nimi dobrze zajmniesz... Ciągle myślę, co by się stało z Miaucikami, gdyby urodziły się w piwnicy...Gdyby nawet przeżyły do dzisiaj, to i tak żadne z nich nie miałoby szans na przeżycie-zanim zorientowałabym się, że Miauci nie ma byłoby dla nich za późno...Straszne to wszystko...:candle:

Posted

Nakramiłam maluchy na noc, teraz "karmi" je Sonia, Mam nadzieje, że nie zrobią jej krzywdy, ma tam jeszcze maleńką rankę po sterylce. Sonia bardzo ich broni. Mnie pozwala, na razie, wyciągac maluchy z pudełka ale moja najmłodszą Monikę postraszyła i trzepnęła łapką.

A umęczone ciałko Miauciuni tam głęboko, pod ziemią :placz: :placz: :placz: Przecież jej miejsce jest tutaj, z maluszkami.
Tęsknię za Tobą, maleńka [']['][']

Posted

Kolejny dzień bez Miauci, kolejny przepłakany:placz:

Czy ona mogła umrzeć z wycieńczenia, odwapnienia czy czegoś w tym rodzaju? Ona była taka chudziutka ale ładnie jadła i mokre i suche i piła mleko. Z maluchami biegałam do weta jak tylko któryś kichnął kilka razy dziennie a może ja ją zaniedbałam? Może trzeba było odstawić ją od maluchów, bo ona nie miała możliwości wykarmić takich smoczków i karmic je mlekiem zastępczym? Boże, czemu nie moża cofnąć czasu???

Posted

Była chuda, bo karmiła, to normalne.
Jakby miała za mało jedzenia, to też dałaby Ci znać.
Jakbyś ją zabrała do weta, powiedziałby Ci pewnie to samo, więc i tak to cofnięcie czasu na niewiele by się zdało.
Wiem, że jestem konkretna do bólu, może się wydawać, że pozbawiona uczuć, ale uszy do góry, masz jeszcze co robić i o kogo dbać!

Czasem trzeba wziąć się w garść i żyć dalej, bo kolejne bidy potrzebują naszej pomocy. Choć to wszystko takie niesprawiedliwe :placz:

Posted

Maluszki rozrabiają i męczą Sonkę. Jeden sutek ma juz taki jakby za chwilę miala karmić. Śpi z nimi, gdy biorę je na wygłupy do przedpokoju to siedzi nad nimi i co jakis czas zgarnia któreś łapką. Dalej broni przed wszystkimi poza mną, może Miaucia jej przekazała, że mnie ma pozwolic na wszystko bez protestów. Jedzą tylko 3 razy dziennie, nie chcą więcej, mam nadzieję, że to im wystarczy, brzuszki okrąglutkie a maluchy roznosi energia. Zrobiłam im taką małą kuwetkę, którą można wstawić do ich pudła, bo inaczej w życiu się nie nauczą. Mają tam pocięte gazety, bo wszystko inne usiłują zeżreć no i Bazyl, nie wiem na ile świadomie, zrobił tam siusiu :multi:

Posted

Kuwetka z pociętymi gazetami zostawiona na noc w pudełku zdała egzamin, była pełna po brzegi. Kochane i mądre maluszki, Miaucia jest z nich na pewno dumna :loveu: Co do jedzenia zachowują się przyzwoicie i jedzą przed 23 a poźniej rano ok. 8 . Oczywiście najchętniej szaleją po przedpokoju jak się je wypuści. Gdy wkładam rękę do pudełka aby je wyciągnąć wczepiają sie jak 6 pirani i tak wiszą:lol: Sonia wyciamkany ma brzuch do granic możliwości. Teraz śpią wtulone w jej długie futerko:loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...