Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)



Szukamy pomocy dla tego niedużego pieska z paskudna raną. W schronisku ciężo zadbać o sterylność opatrunku. Marzeniem byłby doświadczony dom tymczasowy.
Szukamy gabinetu który podejmie sie próby ratowania psiej łapy.
Psiak potrzebuje wsparcia w leczeniu i w temacie zdrowia psa i środków na zabiegi i wizyty.

Bardzo prosimy o wsparcie.

Dziękujemy Fundacji Pro Animals za udostępnienie konta dla Chipa

PKO BP 24 1020 2384 0000 9502 0095 0717 ( Z dopiskiem" Dla CHIPA")

IBAN-PL, SWIFT-BPKOPLPW

Adres: ul. Stachiewicza 35b/70, 31-328 Kraków

e-mail: [email protected]


Wpłaty na malucha dziękujemy :)
H. IWONA ALEKSANDRA z Ustronia 30 zl.
KRYSTYNA D.-S. z Gorzyc 20 zl
JOANNA N. z Swinoujscia 50 zl.
ALEKSANDRA W. JZ 20 zl

Edited by alina71
Posted

Pomoc potrzebna na wczoraj :-(
Rana wyglada paskudnie, z reszta cała łapka tez jest w fatalnym stanie. A piesek sympatyczny i bardzo cierpliwy przy opatrywaniu rany.

Posted

Kiedy i kto przywiozl psiaka, czy zostala mu juz udzielona pierwsza pomoc weta, czy hycel tego psiaka przywiozl do schroniska czy najpierw pojechal do gabinetu weta? biegusiem prosze o odpowiedzi. Sa trzy gabinety godne polecenia w ktorych psiaki schroniskowe pod opieka Fundacji zawsze sa traktowane ulgowo. jesli zajdzie potrzeba to moge pomoc w rozmowach z wetami.
1. gabinet wet. dr. Gierek w Katowicach, bez szpitalika.
2. klinika w Tychach dr. Olender z szpitalikiem.
3. klinika w Dabrowie Gorniczej z szpitalikiem. Mysle ze trzeba myslec o klinikach gdzie sa szpitaliki, aby zaraz po zabiegu pies zostal pod 24 h opieka weta. W Dabrowie Gorniczej jest Bela, ktora mozna by poprosic o zagladanie do psa. jak nie znajdziemy DT to bedziemy myslec o hoteliku.

Posted (edited)

[quote name='monika55']Kliniki kosztują dużo. Teraz jest czas wolnych dni, nie wiem czy gabinety czynne. Pytałyście?
Kazda klinika zwlaszcza ta w Dabrowie Gorniczej przyjmuje nawet w niedziele i jesli jest taka koniecznosc operuja nawet w niedziele. Nasz Jeje w ub. roku jechal prawie na sygnale wlasnie w niedziele i od razu trafil na stol, niestety to byl rak i nie zostal juz wybudzony z narkozy. Moniko sa pieniadze nawet na klinike. Mozna miedzy innymi przesunac juz zebrane pieniadze na inne psy, ktore nie beda juz wykorzystane dla psa ktory juz ich nie potrzebuje. W przypadku tego psa nie nalezy dluzej czekac bo szansa na uratowanie lapy psa maleje z dnia na dzien. Po za tym prosilam o odp. na moje pytania, nie moze tak byc ze hycel przywozi rannego psa do schroniska a nie zgodnie z rozporzadzeniem najpierw do gabinetu weta. Ta wiedze trzeba przekazac dyrektorowi schroniska i hyclowi. Samo przemywanie bez podawania srodkow przeciw bolowych to jest znecanie sie nad zwieretami. http://www.molicki.pl/ to jest link do kliniki, zaraz tam zadzwonie w sprawie rabatu i przejecia kostow przez Fundacje. Reszta naley do was, uzgodnienie terminu dowiezienia psa. z tego co jestem zorientowana pieniazki na paliwo macie. Reszte bedziemy dogrywac podczas leczenia. Po 6 maja mam zarezerwowany termin w hotelu Marty a w miedzy czasie mozna szuac DT. jestem juz po rozmowie z klinika. dzis jest chirurg od godz. 14 do 19. doba kosztuje 100 zl. ale nie rozmawialam jeszcze z szefem o rabacie, najpierw musicie zadecydowac, sami zadzwonic uzgodnic termin dowiezienia psa, a dopiero pozniej bede rozmawiac z szefem o ewentualnym rabacie dla Fundacji.
Pierwsza wplata dla Chipa od H. IWONA ALEKSANDRA z Ustronia 30 zl.
Alina kazdy kto zaklada watek psu jest odpowiedzialny za prowadzenie watku w sposob czytelny zarowno pod katem rozliczen jak i bierze na siebie pelna odpowiedzilalnosc za psa. dzwonila do Moniki zeby sie dowiedziec czegos wiecej o psie. Niestety okazuje sie ze Monika wie nie wiele o psie a napewno niczego nie przekazalas jej Ty. Monika jest koordynatorem ustanowionym w schronisku i chce zeby o kazdym zakladanym watku, zwlaszcza jesli ma byc zbierana kasa dla psa byla o tym informowana. Zazanaczam ze nie bede wspolpracowac z prywatnymi osobami ktore potrafia tylko zalozyc watek. Albo wspolpracujecie wspolnie i uzgadniacie dzialania w ratowaniu psa, jego leczeniu albo musicie dzialac same skoro taka droge wybralyscie. Pytam sie teraz Ciebie, co dalej z psem, jak dlugo ma czekac na dowiezienie go do kliniki, czy uzgadnialas z kims transport, weta itd. czy tylko zalozylas watek i uwazasz ze problem rozwiaze sie sam lub zrobi to ktos za Ciebie? Jestes chyba duza dziewczynka ktora wie co to jest odpowiedzialnosc. Brak wspolpracy, komunikacji wzajemnej w waszym schronisku zmusza mnie do podjecia decyzji. Panuje jak do tej pory jeden wielki chaos a do prawdziwej pomocy psom jest daleka droga. Nie wystarczy psu zalozyc watek, zwlaszcza jesli chodzi o psa ktory wola o ratunek.

Edited by Ada-jeje
dopisek
Posted (edited)

[TABLE="width: 98%"]
[TR]
[TD][TABLE="width: 620"]
[TR]
[TD="bgcolor: #f2f2f2"][TABLE]
[TR]
[TD][TABLE="width: 100%"]
[TR]
[TD="bgcolor: #fff"][TABLE="width: 100%"]
[TR]
[TD]
Ado staramy się wszytko ogarnąć ,sprawa jest świeża .Chip był zbadany przez naszego weta Marek go zawiózł

zanim przywiózł go do schroniska

Chłopak ma jakieś smarowidła i dostaje zastrzyki.,ale wszyscy wiemy że warunki w jakich przebywają psiaki w schronie są dalekie od ideału

mimo wielkich starań naszych i pracowników.nasz wet nie ma szpitaliku więc szukamy miejsca w którym Chip będzie w miare czystym i sterylnym pomieszczeniu

pod dobrą opieką ,nie negujemy tu profesjonalizmu naszego weta

nam chodzi o to by psiak nie siedział w tym momencie w schroniskowym kojcu.dzwonimy od rana po róznych dobrych i sprawdzonych gabinetach które maja szpitalik .[/TD]
[/TR]
[/TABLE]
[/TD]
[/TR]
[/TABLE]
[/TD]
[/TR]
[/TABLE]
[/TD]
[/TR]
[/TABLE]
[/TD]
[/TR]
[/TABLE]

Edited by alina71
Posted

monika55 napisał(a):
Kliniki kosztują dużo. Teraz jest czas wolnych dni, nie wiem czy gabinety czynne. Pytałyście?


Tak wszystko trochę skomplikował ten weekend majowy. Wiekszosc gabinetów zamknieta, ale załatwiłysmy wizyte w " Wetce" w Jastrzębiu. Tam jest dyżur całodobowy i jutro wet psiaka przyjmie. Dopiero po tej wizycie napiszemy co dalej , jakie rokowania i oczywiście jakie koszty ewentualnego pobytu. Bedziemy negocjować.

Posted

alina71 napisał(a):
[TABLE="width: 98%"]
[TR]
[TD][TABLE="width: 620"]
[TR]
[TD="bgcolor: #f2f2f2"][TABLE]
[TR]
[TD][TABLE="width: 100%"]
[TR]
[TD="bgcolor: #fff"][TABLE="width: 100%"]
[TR]
[TD]Ado staramy się wszytko ogarnąć ,sprawa jest świeża .Chip był zbadany przez naszego weta Marek go zawiózł

zanim przywiózł go do schroniska

Chłopak ma jakieś smarowidła i dostaje zastrzyki.,ale wszyscy wiemy że warunki w jakich przebywają psiaki w schronie są dalekie od ideału

mimo wielkich starań naszych i pracowników.nasz wet nie ma szpitaliku więc szukamy miejsca w którym Chip będzie w miare czystym i sterylnym pomieszczeniu

pod dobrą opieką ,nie negujemy tu profesjonalizmu naszego weta

nam chodzi o to by psiak nie siedział w tym momencie w schroniskowym kojcu.dzwonimy od rana po róznych dobrych i sprawdzonych gabinetach które maja szpitalik .[/TD]
[/TR]
[/TABLE]
[/TD]
[/TR]
[/TABLE]
[/TD]
[/TR]
[/TABLE]
[/TD]
[/TR]
[/TABLE]
[/TD]
[/TR]
[/TABLE]

Chyba nie dokladnie przeczytalas mojego posta, podalam klinike w dabrowie gorniczej, sprawdzona przez ze mnie osobiscie, nie tylko z swoim prywatnym psem ale takze z psami z ulicy. ja zajmuje sie tym tematem juz 7 lat i to nie tylko na dogo ale rowniez dzialalam jak zdrowie mi na to pozwalalo w relau. Wiec nie rozumiem czego dalej szukasz, masz podanego linka do kontaktu, sytuacje juz wstepnie omowilam z osoba z recepcji, wystarczy powiedziec ze byl telefon w sprawie psa z jastrzebskiego schroniska przez przedstawicielke Fundacji Pro Animals. Dograc dowoz psa, do kliniki i napisac na watku ze taka decyzja zostala podjeta pies jedzie data.... a reszte bede omawiac z klinika. Monika mowila ze zostaly jakies grosze u niej, ktore mozna wykorzystac na paliwo, nie wiem czy do konca jest rozliczony bazarek, bo jesli nie to jest to dodatkowa kwota wlasnie na transport psa. Ja nie bardzo wiem co sie dzieje bo oprocz pytania czy mozecie podac konto fundacji reszta idzie jak po grudzie. Watki nie porozliczane, na niektorych watkach nie wiadomo co z psami? Opamietajcie sie, tego nie mozna nazwac wspolpraca a jedynie zalozeniem watku, pod wplywem emocji a jak juz emocja opdanie to zaczyna sie cisza i dalej idziemy zakladac nastepny watek. Czy na tym polega pomoc psom w szczegolnych i naglych przypadkach taki jak ten?

Posted (edited)

Może to wszystko w tym momencie wygląda chaotycznie ,ale tak jak pisała Ali to świeża sprawa .Tak jak dla wszystkich i dla nas najważniejszy jest Chip i jego zdrowie.Na jutro jesteśmy umówione z wetem ,oczywiście cały czas twierdzimy że nasz WET JEST DOBRY! trafiliśmy na niezbyt przyjazny czas mówię tu o długim weekendzie majowym ,Pieniądze na jutrzejsza wizytę są nasze prywatne .Jutro o tym czasie będziemy wszystko a napewno dużo więcej wiedzieć .Trzymać kciuki za chłopaka damy radę :)
Ada razem pisałyśmy co do Dąbrowy jeżeli mówisz że klinika jest w porządku to super
Sprawdzimy dokładnie co nam powie jutro wet ,zaraz napiszę do Ciebie i podejmiemy decyzję
Co do Bazarku została zakupiona karma dla Barrego i Pirata oczywiście faktura jest ,ale zostało jeszcze trochę .

Edited by izek77
Posted

ZUZA1 napisał(a):
Tak wszystko trochę skomplikował ten weekend majowy. Wiekszosc gabinetów zamknieta, ale załatwiłysmy wizyte w " Wetce" w Jastrzębiu. Tam jest dyżur całodobowy i jutro wet psiaka przyjmie. Dopiero po tej wizycie napiszemy co dalej , jakie rokowania i oczywiście jakie koszty ewentualnego pobytu. Bedziemy negocjować.

Jesli decydujecie sie na niesprawdzony gabinet, to beze mnie i bez mojej pomocy.
Kompletny brak myslenia o psie tylko o tym zeby bylo jak najwygodniej, pytanie tylko dla kogo.
Fundacja nie bedzie pokrywac kosztow na niesprawdzone gabinety, to juz tez przerabialam. Skoro o wszystkim chcecie decydowac same to ja oczywiscie nie mam nic przeciwko temu ale bez zbierania pieniedzy na konto fundacji. Fundacja to nie jest twor bezosobowy to ja osoba ktora ma prawo do takiego samego funkcjonowania w zyciu prywatnym jak kazda z was. kazda z was ma jednego lub dwoch podopiecznych pod soba a odemnie oczekujecie zebym poswiecala swoj czas tylko dlatego ze nie potraficie sie zorganizowac.

Posted

Byłyśmy w lecznicy. Wet stwierdził, że rana nie wyglada najgorzej, chociaż jak dla mnie widok okropny.Na szczęście rana sie nie zakaziła. Trzeba jednak łapke dokładnie wygolić i ja zaopatrzyć. Próbował to zrobić, jednak psiaka bardzo bolało i skomlał. Powinno się więc podać mu narkozę , wtedy zaopatrzyć ranę i również dkładnie zbadać łapke. Być może jest uszkodzony nerw łokciowy, a być może Chip nie rusza łapką bo go bardzo boli.
Wet mówił ,żeby rany nie przykrywać opatrunkiem , bo dostep powietrza pomaga w gojeniu. do tego jest jednak potrzebna czystość i sterylność.
Jeśli sie zdecydujemy na proponowane leczenie to możemy psa zostawić w lecznicy. Stawka za dobę to 40 zł, pobyt z leczeniem.
Nie do nas teraz należy decyzja.
Zgodnie z zaleceniem weta rane zostawiłyśmy bez zabezpieczenia. Nalezy ją jednak smarować odpowiednimi lekami. Z tego co wiem wet Bartek zostawił w schronisku odpowiednie smarowidła

Posted (edited)

ZUZA1 napisał(a):
Byłyśmy w lecznicy. Wet stwierdził, że rana nie wyglada najgorzej, chociaż jak dla mnie widok okropny.Na szczęście rana sie nie zakaziła. Trzeba jednak łapke dokładnie wygolić i ja zaopatrzyć. Próbował to zrobić, jednak psiaka bardzo bolało i skomlał. Powinno się więc podać mu narkozę , wtedy zaopatrzyć ranę i również dkładnie zbadać łapke. Być może jest uszkodzony nerw łokciowy, a być może Chip nie rusza łapką bo go bardzo boli.
Wet mówił ,żeby rany nie przykrywać opatrunkiem , bo dostep powietrza pomaga w gojeniu. do tego jest jednak potrzebna czystość i sterylność.
Jeśli sie zdecydujemy na proponowane leczenie to możemy psa zostawić w lecznicy. Stawka za dobę to 40 zł, pobyt z leczeniem.
Nie do nas teraz należy decyzja.
Zgodnie z zaleceniem weta rane zostawiłyśmy bez zabezpieczenia. Nalezy ją jednak smarować odpowiednimi lekami. Z tego co wiem wet Bartek zostawił w schronisku odpowiednie smarowidła

Czy pytalyscie jak dlugo pies musi zostac w lecznicy, aby ewentualnie po wyleczeniu mogl wrocic do schroniska jak nie znajdziecie DT? lub w najgorszym wypadku hotel. Mam nadzieje ze wet w czasie narkozy zrobi tez RTG tej lapy. Kiedy zamierzacie oddac psiaka do lecznicy? Starajcie sie tez dalej zbierac pieniazki na fb bo mamy tylko ta jedna wplate, a rachunek za leczenie psiaka napewno nie bedzie mniejszy niz 400 zl. porozmawiajcie tez miedzy soba i uzgodnijcie o przesunieciu pieniazkow od psow ktore juz ich nie potrzebuja.

Edited by Ada-jeje
dopisek
Posted (edited)

Długo rozmawiałysmy z wetem o naszym psiaku. Nie wiemy jak długo musiłby być w lecznicy, ale sam proces leczenia może trwać 3-4 miesiące jak powiedział wet. Ile dni u niego musi być pies , mozna sie telefonicznie dowiedzieć.
Nasz szybka decyzja o pilnej wizycie u weta wyszła w środe jak byłyśmy w schronisku. Majac na uwadze widok rany na nodze tego psiaka wszystko zaczeło sie dziać bardzo szybko.Dopiero wieczorem przeczytałam Twoją Ada propozycję, o klinice w Dąbrowie. My juz jednak miałyśmy zaklepaną wizyte w "Wetce" w Jastrzębiu
Jeśli pies poszedłby do "Wetki", to trzeba tam wypisać papiery tzn. trzeba podać kto jest prawnym opiekunem psa i podpisac zgode na narkozę.
Przed narkoza musza być zrobione badania wątroby, serca i inne, zeby wszystko poszło o.k.
Też uwazm ,że podczas narkozy należy zrobić Rtg
Ada i Monika, czekamy na dalsze wskazówki

Edited by ZUZA1
Posted

Z wstepnego waszego opisu, wygladalo to na cos bardziej przerazajacego, byla mowa nawet o amputacji lapy, a wtedy widzialam tylko i wylacznie dabrowe Gornicza ale skoro nie jest az tak tragicznie to faktycznie nie ma potrzeby wiezienia psa do dabrowy i podnoszenia kosztow. trzeba sie sprezyc i oddac psa jak najszybciej na zabieg, podalam wstepna kwote 400 zl biorac pod uwage 10 dni w gabinecie, jednak widze ze za 10 dni to bedzie za malo bo dojda koszty zabiegu i RTG. Podajcie mi nr. tel do lecznicy, gdyz nie wystarcza tylko pisanie na dogo.

Posted

Chip już w szpitaliku
W znieczuleniu ogólnym łapka wygolona, profesjonalnie opatrzona i zbadana. Asystowałysmy przy tym wszystkim, a wet szczegółowo nam tłumaczył co robi i po co. Po wstepnym badaniu stwierdził , że prawdopodobnie stawy nie są uszkodzone, a to że pies nie staje na łapie może być spowodowane bólem.Bedziemy z wetem w kontakcie.
A tak w ogóle Chip to bardzo fajny psiaczek , przyjazny i cierpliwy.

Posted (edited)

Bylam bez netu 2 dni. Moniko mozesz mi wyjasnic jak to sie stalo ze Chip jednak wyladowal w klinice a nie u Bartka?
Przeciez w tej klinice nie ma opieki calodobowej wiec nie wiem po co go tam bylo targac? Bartek wyrazil na to zgode?
Prosze o uzupelnienie wplat od KRYSTYNA D.-S. z Gorzyc 20 zl. JOANNA N. z Swinoujscia 50 zl. ALEKSANDRA W. JZ 20 zl. Dodaje ze jest to ostatni watek, samowolki, prosilam zeby wszystko uzgadniac z Monika, ona jest zorientowana najlepiej bo jest najdluzej w kontakcie z schroniskiem i z schroniskowym wetem, a ostateczne zdanie czy psiak moze byc wydany i komu ma wet.

Edited by Ada-jeje
dopisek
Posted

alina71 napisał(a):
Sprawa była uzgodniona z Monika.
Zaczynam mieć lekko dość.

sorry, ja dostalam inna informacje, ale wiadomo, nie da sie tak szybko przysylac zmieniona decyzje, jak trzeba szybko dzialac.

Posted

Rozmawiałam przed chwilą z wetem prowadzącym Chipa. Psiak czuje się dobrze. Rana opatrywana. Apetyt dopisuje, chociaż ponoć z niego straszna chudzina. Wazy tylko 5,4 kg. Przez te jego długie kudełki wydaje sie grubszy.

Posted

Jest mi przykro, że watek który powstał , żeby pomóc w leczeniu Chipa, a w efekcie końcowym żeby pomóc znaleźć dom , zamienił sie w słowne przepychanki i udowadnianie swoich racji.
Dobrze, że nie zdązyłam pozapraszać na ten watek znajomych, bo chyba spaliłabym sie ze wstydu
Pierwszy raz widzę, aby fundacja nie pomagała, a wręcz działala na niekorzyść psa i próbowała niszczyć to co ktoś chce robić aby uratować zdrowie psa. .Jak łatwo krytykować siedząc przy komputerze setki kilometrów od Polski.
Nigdy czegoś podobnego nie widziałam na jakimkolwiek innym wątku na dogo.
Ale my się nie poddamy i zrobimy wszyszystko, aby psiak był zdrowy i szczęsliwy.
Chce jeszcze dodać, że prosze nas nie szantażować tym, że fundacja zablokuje konto dla leczenia Chipa. Tak się składa , że jest już ktoś, kto pokryje koszty leczenia. Sa jeszcze dobre dusze na tym świecie.
Rozmawiałam również z pewnym stowarzyszeniem, ktore jakby co to też postara się pomóc.
I na koniec, o watku i wydarzeniu na fb był poinformowany pracownik schroniska. O poszukiwaniach gabinetu wet. wiedział koordynator.
To tyle w temacie.Przykro mi, że w tych wszystkich przepychankach słownych , pies był na samym końcu:angryy:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...