martasekret Posted December 3, 2012 Posted December 3, 2012 magdyska25 napisał(a):Rex się spodobał. jak zwykle nie przejmował się nowymi osobami. Pan chce jeszcze kilka razy przyjechać do schroniska w tyg., żeby Rex go kojarzył. Myślę, że jest zdecydowany (ale to nigdy nie wiadomo), tym bardziej, że biuro adopcji do takich adopcji "nie zachęca". Pan usłyszał, "dlaczego chce pan takiego starego psa? takie duże żyją max 12-13 lat, więc długo mu nie zostało, nie ma już młodszych psów do adopcji?", więc ich zdaniem pies stary powinien gnić w schronisku i nigdy stąd nie wyjść. Nie skomentuje już tego bo wystarczająco wczoraj się zdenerwowałam. niezła zachęta, nie ma co! mam nadzieję, że facet nie weźmie sobie tych słów do serca...niech przyjedzie i sam się przekona, czy warto gdzie Rex miałby mieszkać? dom? mieszkanie? podwórko? Quote
magdyska25 Posted December 3, 2012 Author Posted December 3, 2012 dom z ogrodem (2 tys. m2). Pan miał psy, (obecna suczka została u rodziców) chce takiego, który odstraszałby intruzów wyglądem i był bardziej "samodzielny" co nie oznacza, że samopas by hasał. Pan słuchał moich "wytycznych". Wydawał się rozumieć potrzeby starszego psa. Myślę, że miałby dobrze- na pewno lepiej niż przez ostatnie 2 lata. Zgodził się na wizytę poadopcyjną. Niepokoje się również bo w domu są małe dzieci no ale mam nadzieję, że Rex będzie grzeczny. Quote
martasekret Posted December 3, 2012 Posted December 3, 2012 brzmi dobrze. Ale mieszkałby w domu czy na podwórku w budzie (kojcu)? w sumie nawet, gdyby rezydował na dworze, to chyba lepiej by mu było niż w schronie - dostawałby lepsze żarcie i w razie potrzeby opiekę weterynaryjną miałby lepszą... może niech przyjedzie następnym razem z dziećmi...? Quote
magdyska25 Posted December 3, 2012 Author Posted December 3, 2012 Rezydowałby bardziej na podwórku i miał swój "domek", widny, otwarty, nie wiem jak to napisać bo to nie garaż a może taka "zabudowana" altana? no też złe określenie. Legowisko + ciepłe i suche miejsce. Pan był z żoną i jednym synkiem (2,5-letnim), 9-latek został w domu a jeszcze jedno w drodze. Rex zbytnio się dzieckiem nie interesował ale na spacerze on zbytnio na nikogo nie zwraca uwagi. Trochę widziałam, że się spiął jak pan podszedł do Tomka. Rex to nieprzekupny pies- musi po prostu poznać osobę i zaufać- i w tym przypadku dodatkowe spacery są dobrym rozwiązaniem. Quote
DONnka Posted December 3, 2012 Posted December 3, 2012 Fajnie, że Rex się spodobał, ale chyba jeszcze za wcześnie by się cieszyć :roll: Trochę mnie martwi ta trójka dzieci, tak małych dzieci ... I trochę się spinam jak słyszę, że pies ma groźnie wyglądać i odstraszać ludzi :roll: Zawsze wtedy mam na końcu języka: to może lepiej zainstalować system alarmowy... Quote
magdyska25 Posted December 3, 2012 Author Posted December 3, 2012 za wcześnie. mnie również i powiedziałam o obawach ale Pan stwierdził, że stopniowo będzie oswajał i małymi kroczkami. Nie wiem na prawdę czy dojdzie do adopcji bo jak już wcześniej mówiłam- tutaj nie zachęca się do adopcji starszych psów. hmm zależy w jakim otoczeniu się mieszka. ja kiedyś marzyłam o psie wyglądającym dość groźnie (a miałam wtedy słodziutkiego, z oczkami kotka shreka, labkowatego psiaka). Okolica nie sprzyjała do samotnych wędrówek z psem, który cieszył się do obcych, więc można powiedzieć, że rozumiem takich ludzi ale jeśli chodzi o "prywatne bezpieczeństwo" bo firmy- hmmm. Quote
bea100 Posted December 3, 2012 Posted December 3, 2012 No cóż, trzymam kciuki za wyważoną i odpowiedzialną decyzję w sprawie adopcji Rexa przez tych ludzi. Quote
magdyska25 Posted December 4, 2012 Author Posted December 4, 2012 ja również. wszystko zależy od zapoznawczych spacerów, których ma być w najbliższym czasie "tyle ile trzeba". Pan jest świadomy, że Rex ma swoje przyzwyczajenia, że potrzebuje czasu i cierpliwości bo bądź co bądź to nie przytulak (nie jest agresywny ale obcy są mu obojętni). Nie przychodzi na głaski, nie przytula się (chyba, że kogoś dłużej zna). Inne osoby mogą do niego wołać a on udaje, że jest głuchy. Quote
joteska Posted December 4, 2012 Posted December 4, 2012 kciuków nie puszczam :) , to by było najpiękniejsze gdyby Rexio już na świeta był w swoim domku, wszystko na cierpliwie i wymaga czasu, on jest kontaktowy tylko jak kazdy onuś tak jak Magdyska pisała traktuje obcych z rezerwą. Na stosunek i zachowanie biura słów tu odpowiednich nie napisze:angryy: takie niestety zniechęcacze nie tylko starych psiaków tam dotyczą.. :shake: i olewanie ludzi zainteresowanych co specjalnie przyjeżdżają i bez psa wracają:-( jedyna dobra siła to siła wolonatriatu! Quote
bea100 Posted December 4, 2012 Posted December 4, 2012 A kiedy następna ich wizyta u Rexa? Umówili się? Będziesz przy niej? Quote
magdyska25 Posted December 5, 2012 Author Posted December 5, 2012 Oj nie zachęca. Siła wolontariatu również się kończy. niestety. Gdyby nie "moi" podopieczni, którymi często zajmuje się latami- przestałabym przyjeżdżać i nie dlatego, że mi się odechciało tylko psychicznie nie wyrabia. Pan miał przyjechać w tyg. (nie wiem dokładnie kiedy)- niestety nie wiem, czy zdąży tak poukładać swoje sprawy, żeby jeszcze zdążyć przed zamknięciem schroniska (mieszka jeszcze dalej od nas) a żeby cokolwiek załatwić to myślę, że powinien być na miejscu ok. 14. W tyg. u mnie odpada, także będzie musiał liczyć na opiekuna..... Quote
martasekret Posted December 11, 2012 Posted December 11, 2012 [quote name='bea100']Czy są nowe wieści?[/QUOTE] Przyłączam się do pytania Quote
magdyska25 Posted December 11, 2012 Author Posted December 11, 2012 cisza. i ze strony Pana i ogólnie. myślę, żeby spróbować się skontaktować z Panem w okolicach weekendu- 2 tyg. mijają- tyle mniej więcej Pan miał przemyślać swoją decyzję. nie wiem czy będę w nd. bo zaczynam się chorobowo rozkładać ale jak będą jakieś "moje" adopcje albo zainteresowani ludzie- pojadę. Ogłaszać, ogłaszać. może ktoś się jeszcze zgłosi. chociaż Rex coraz starszy i ten stosunek biura do adopcji starszych psów...no cóż. trzeba jakoś sobie z tym radzić. Quote
magdyska25 Posted December 23, 2012 Author Posted December 23, 2012 Pan się nie odzywa...nie mam z nim kontaktu i nie wiem czy zrezygnował, czy to powód przedświąteczny czy inny no ale nadal go ogłaszam.- niestety nie ma osób zainteresowanych i ani jednego tel, czy maila... Quote
bea100 Posted December 23, 2012 Posted December 23, 2012 Dobrych Świąt i spokojnych życzę a dla Rexa wymarzonego domku... Quote
martasekret Posted December 26, 2012 Posted December 26, 2012 zaglądam do chłopaka. nawiązałaś kontakt z Panem? Quote
magdyska25 Posted December 31, 2012 Author Posted December 31, 2012 nie. tak jakby nr już nie istniał. nie wiem czy tel się popsuł, czy ja pomyliłam nr i zapisałam nie ten co trzeba...ale pytałam się w schronisku i nikt zainteresowany jego adopcją go nie wyprowadzał a poza tym umówiliśmy się tak, że to pan da mi znać jak poszedł pierwszy spacer beze mnie obok. w nowym roku mam nadzieję, że znajdzie wreszcie swój wymarzony dom! prosiłabym jednak o pomoc w ogłoszeniach. myślę, że tak w drugim tyg.- niech wszyscy się oswoją z 2013 rokiem i zaczną szukać psa. może to i dobrze- może ten dom nie był mu pisany i trafi się taki NAJ! proszę również trzymać kciuki 3.01...szansę na dom ma moja podopieczna po 6 latach bezdomności.... Quote
bea100 Posted December 31, 2012 Posted December 31, 2012 Dla wszystkich bezdomniaków życzę wspaniałych domów w 2013 Roku! DOSIEGO ROKU 2013 CIOTEŃKI !!! Quote
DONnka Posted January 2, 2013 Posted January 2, 2013 Oby 2013 rok okazał się szczęśliwy dla Rexa i innych czekających na domki :modla: Do siego roku życzę wszystkim :):):) Quote
magdyska25 Posted January 3, 2013 Author Posted January 3, 2013 dzisiaj byłam w schronisku. jak na starszego onka czuje się baaaardzo dobrze. kurcze tylko gdzie ten odpowiedzialny dom? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.