Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Rex był trochę podekscytowany nowymi ludźmi ale w sumie było ok.
Państwo konkretni ale mam trochę obawy m.in. związane z ogrodzeniem- jak dla mnie niskie. Niby solidne a Rex ledwo podskakuje ale...
Pan miałby zrobić sobie kilka dni wolnego aby te dni poświęcić na przyzwyczajenie Reksika do nowego miejsca.
Zobaczymy jak sytuacja się rozwinie.
Państwo poprzednio mieli wysterylizowaną onkę. Przeżyła u nich 16 lat i tęsknią za tą rasą.


Ciekawostka- wet oglądał Reksa, żeby przy ew. adopcji nie było "niespodzianek"- powiedział, że psiak jest w znakomitej kondycji i możliwe, że może mieć nawet z 8 lat, waży ok. 40 kg (kręcił się niemiłosiernie na wadze ;) ).
Poza tym nieodstępował Tomka na krok a Pan musiał się "przymilać" dawając smakołyki. Nie ma co- ten psiak nie jest przekupny- no może na sekundę :)

Edited by magdyska25
  • Replies 207
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

magdyska25 napisał(a):
Rex był trochę podekscytowany nowymi ludźmi ale w sumie było ok.
Państwo konkretni ale mam trochę obawy m.in. związane z ogrodzeniem- jak dla mnie niskie. Niby solidne a Rex ledwo podskakuje ale...
Pan miałby zrobić sobie kilka dni wolnego aby te dni poświęcić na przyzwyczajenie Reksika do nowego miejsca.
Zobaczymy jak sytuacja się rozwinie.
Państwo poprzednio mieli wysterylizowaną onkę. Przeżyła u nich 16 lat i tęsknią za tą rasą.


Ciekawostka- wet oglądał Reksa, żeby przy ew. adopcji nie było "niespodzianek"- powiedział, że psiak jest w znakomitej kondycji i możliwe, że może mieć nawet z 8 lat, waży ok. 40 kg (kręcił się niemiłosiernie na wadze ;) ).
Poza tym nieodstępował Tomka na krok a Pan musiał się "przymilać" dawając smakołyki. Nie ma co- ten psiak nie jest przekupny- no może na sekundę :)



mi się też wydaje, że będzie ok...

Posted

Tak. w nd miała być wizyta zapoznawcza, która jak potem się pytałam- wypadła pozytywnie.
Zobaczymy czy coś z tego będzie bo wiadomo...Rex jakoś nie ma szczęścia.....mam nadzieję, że to się zmieni.

Posted

magdyska25 napisał(a):
Tak. w nd miała być wizyta zapoznawcza, która jak potem się pytałam- wypadła pozytywnie.
Zobaczymy ...

Ale ja pytałam co teraz będzie - po tej niedzielnej wizycie. Będzie kolejna? Czy teraz np. to już decyzja adoptujących i jeśli na tak to przyjadą a w schronie wydadzą im Rexa?

Posted

Decyzja była na tak.
Pan miał mi dać wcześniej znać, kiedy chce przyjechać (a że raczej ma być to w tygodniu to muszę wiedzieć, kiedy mam wyjść wcześniej z pracy)- ludzi samych w biurze nie zostawię i przy adopcji chce być.


Tak na marginesie- Beatko- pamiętasz Akiego?....właśnie odebrałam od Pani tel., która chciała dać mu dom... ogłoszenie jeszcze nie wygasło...pokazałam innego psiaka z geriatrium- teraz jest w szpitalu-pogryziony. Ma i tak przyjechać w weekend bo może już wyjdzie. Mam nadzieję, że przynajmniej jemu się uda.

Posted

Dzisiaj był na spacerze. Jakoś bardzo szczekliwy się zrobił ;)
Oprócz tego wydaje mi się, że jeszcze schudł- co już jest niepokojące bo na jedzenie się rzucił- zawsze jadł ze smakiem ale dzisiaj...poprosiłam opiekuna o większą porcję dla niego bo dzisiaj nie chciałam go już za dużo paść.
Nie może również komendy siad "do końca" wykonać- myślę, że to stawy. Kupiłabym mu preparat na stawy ale co tydzień podawać? nie sądzę, żeby podawali mu to codziennie.
Jejku niech szybko znajdzie odpowiedzialny dom! (na razie państwo się nie odzywają).

Posted

Kurcze,szkoda psiaka,może trzeba go zgłosić,że coś zaczyna się dziać ze stawami i dostanie leki.
Bursztynowi przecież podawali,sami mogą się nie dopatrzeć w takiej ilości psów.
Zawsze zgłoszenie nie zaszkodzi.

Posted

Coś się dzieje z psem...nie wiem co pisać...martwię się po prostu :shake:
Tu trzeba by Inflamex, GeriatiVet podawać- wesprzeć, ale podać mu codziennie...ech...smutno mi...
W warunkach raz na tydzień- nic się nie zdziała sensownego- sama wiesz przecież...

Gdzie ten dom dla Rexa????!!!

Posted

zapiszę. mam nadzieję, że "nie oleją" tematu i zaczną coś w tym kierunku robić.
Mi zawsze takie "zgłaszanie" kojarzy się z tym, że pies wyląduje w szpitalu na diagnozie i dopiero mu "pomogę".
Ja już coraz bardziej mam dość całego zamieszania, które się tworzy w schronisku.
Gdyby nie te psy przestałabym przyjeżdżać.

Posted

porozmawiam z opiekunem i dodatkowo skontaktuje się z wolontariuszem, który wychodzi z Reksem w tyg. może coś uda się wspólnie wymyślić- przede wszystkim z podawaniem wspomagaczy na stawy aby jednak dostawał je codziennie.

mogę oczywiście również zapisać w brązowym zeszycie chociaż wet widział go w nd (dodatkowo mówiłam o stawach- ze względu na wiek- wet patrzył jak się porusza i mówił, że wygląda wszystko bardzo dobrze).

Posted

Proszę zajrzyjcie na wątek psiaka, który po roku od adopcji musi opuścić swoje miejsce- oczywiście nie ma gdzie się podziać...
Pierwsze skojarzenie to "podszedł" mi pod ogarka:
[url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/218574-Wieczny-tu%C5%82acz-Butcher-wraca-po-roku-Czy-kiedy%C5%9B-znajdzie-sw%C3%B3j-DOM-na-zawsze[/url]

Posted

Dziękuję!
Ja mu też odnawiam. Ostatnio miałam mail w jego sprawie ale...osoba sobie kpi. proponuje królewskie warunki dla psiaka (już trzeci raz w ciągu kilku m-cy do mnie napisała identyczny mail). Proszę o kontakt tel. i głucha cisza się robi.

Posted

Ktoś robi sobie żarty z nieszczęścia zwierząt- bardzo to niesmaczne :shake:

Opłaciłam skromny pakiecik, ale przyjdzie poczekać ok tygodnia na nowe ogłoszenia.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...