KasiaKia Posted January 5, 2013 Author Posted January 5, 2013 A ja ciepło wspominam łaciatego dziadeczka, Reksia. Jego dawni współlokatorzy już grzeją dupki poza schronem, a on został... Nie wiem jak się teraz miewa, na wakacjach był jeszcze całkiem sprawny, jak widział wolontariuszy, a nie dostał jeszcze obiadu to głośno się domagał :evil_lol: Chętnie wspomogę finansowo mieleckie dziadeczki, może trzeba im kupić jakieś witaminy lub leki wg zaleceń weta. Mogę je zasponsorować. Quote
kaskadaffik Posted January 5, 2013 Posted January 5, 2013 Reksiu to ma się chyba najlepiej z zDziadków, bryka i straszznie się zakumplował z tym pieskiem zz chorym noskiem z boksu, noi daje się normalnie dotykać, wcześniej to było tylko warczenie... Ja bym chciałą żeby Carkowi oko usunąć...jaskra rozsada oko, pies agresywny z bólu, ehhh szzkoda gadać Quote
KasiaKia Posted January 6, 2013 Author Posted January 6, 2013 Jeśli piesek cierpi to trzeba go operować... Nie da się go po prostu zabrać do weta na zabieg? Czy w schronisku znów mają 100 problemów? Biedactwo :-( Quote
Ulka18 Posted January 6, 2013 Posted January 6, 2013 Wg mnie Czarus naprawde cierpi, jego by tylko wyciagniecie ze schronu uratowalo i operacja u dobrego okulisty. W Krakowie przyjmuje kolega dr Garncarza, Beatka do niego jezdzila z kierownikiem z mieleckimi psami. Reksio ma sie dobrze tzn. tak moge stwierdzic po kilkutygoniowej nieobecnosci w schronie. Uwazny, weselszy, chetny wyjscia z boksu, kumpluje sie z kolegami, pieknie zjada swoja porcje. W boksie z Reksiem jest dziadzio mily brazowy i dziadzio MAKAO kiedys spod kontenera, mega żarlok i pierwszy do wyjscia. Quote
psina Posted January 7, 2013 Posted January 7, 2013 jak bedziecie ratować Czarusia, to moje skromne 30 zl będzie do dyspozycji co miesiąc Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.