Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Do schroniska w Zabrzu kilka dni temu zadzwonił pan który chciał oddać swoje 2 rodowodowe wyżły. Jednak kierowniczka odradziła mu pozysł oddawania psów do schroniska i poradziła by szukał im domu przez ogłoszenia. Pan nie bardzo się na tym znał więc uznałam że mogę mu pomóc i tak dzisiaj dostałam amila z ich zdjęciami i krótkim opisem.
Oba wyżły mieszkały razem i dobrze jakby razem do nowego domu trafiły. Oba mają rodowody jest to pies mający 6 lat - Denar i suczka mająca 4 lata - Quanti. ja się szczególnie nie znam ale to cxhyba są wyżły niemieckie:)

Bardzo peoszę o pomoc w znalezieniu im domu..pan nic więcej jak na razie o nich mi nie napisał

A w razie pytań to kontakt z właścicielem
nr. tel. 515 066 357

Te psy sa naprawde piękne mam nadzieję że uda im się znaleźć dom, a czemu panm chce je oddać nie wiem.

To suczka - Quanti


A to pies - Denar


I razem:loveu:

Posted

Właśnie rozgłaszam je wszędzie gdzie moge:) Może ktoś z was do tej Tanitki napisać???
Przed chwilą jedna dogomaniaczka z Mazur zaoferowała się żę może je na tymczas wziąć tylko trezba je trochhę w jej stronę podwieźć i jutro ma dzwonić do tego pana, chce z nim pogadać

Posted

Chyba pojada i to nie na tymczas a na stałe ale pan ma dzwonić dzisiaj do niej i jak będzie coś wiedziała to napisze..

Po prostu tu najwazniejszą sprawą jest transport a z tym nie tak łatwo ale zaczniemy sie martwić jak z Goshką się wszystko wyjaśni

Posted

W wielkim skrócie to tak:
Jeśli do końca miesiąca pay nie znajdą domku gdzies w okolicy(dobrego domku, porównywalnego z domkiem u Goshki) to jadą do Goshki, jeszcze przed świętami:)
Ale jak co szukamy cały czas domku w okolicy:)

Posted

co za ludzie, napierw chcą oddać do schroniska i mają w nosie los tych biedaków, a jak ludzie chcą pomóc to zaczyna sie przebieranie w kandy
datach, nie rozumiem.:shake:

Dzięki za info i cieszę sie ze ta historia, tak czy owak będzie szczęśliwie zakończona.

Posted

Napisała Goshka
Mam wspaniałą nowinę!!! W przyszłym tygodniu DENAR i QUANTI ruszają do nowego domku:multi: :multi: Pan ten- mysliwy, nie ma w tej chwili żadnych piesków. Jego kolega (dośwadczony hodowca i bardzo sympatyczny człowiek:lol: ), weźmie je pod swoje skrzydła w kwestii szkolenia użytkowego, a właściciwie przypomnienia im do czego zostały stworzone i co już umiały:evil_lol: Pieski będą w okolicach Kielc.Obiecał mi zdjęcia i info na temat ich adatacji w nowych warunkach. Musimy cierpliwie poczekać.

To teraz tylko czekamy na nowe info:)

  • 2 weeks later...
Posted

No, niestety....
Kopiuję to co napisałam na wyzly.pl:

Niestety, adpopcja nie doszła do skutku. Nagle zaczeły pojawiać się jakieś "problemy" ze strony właścicieli psów. Generalnie wszytskie kwestie związane z oddaniem psów omawiane były z panem, u którego psy nie mieszkały, a tylko należały wcześniej do jego rodziców. Jak już pisałam, psy mieszkały teraz u jakiegoś mysliwego (z jego rodziną). Ciekawe więc, czemu to nie oni starali się znaleźć im nowy dom? Pan L., z którym rozmawiałam o tych psach, na moje pytanie jakie wymagania stawia przyszłemu właścicielowi, odpowiedział, że: "najważniejsze jest dobre serce i kawałek ogródka". Kiedy pan Rafał, który chciał psy przygarnąć dzwonił do niego wszystko było w jak najlepszym porządku, umówili się nawet już na przekazanie psów. Pan Rafał bardzo się cieszył, przygotowywał się na ich przybycie. Ale nagle zadzwoniła do mnie pani, która poinformowała mnie, że jest obecną właścicielką psów i że ona nie wie,co i z kim pan L. załatwia. Powiedziałam jej więc, że jest pan z okolic Kielc, który chce psy wziąć do siebie. Miała się z nim skontaktować.Do pana Rafała jednak nikt nie zadzwonił, podałam mu więc numer, z którego ta kobieta dzwoniła do mnie. Zadzwonił więc do niej i wtedy zaczęły pojawiać się jakieś wyimaginowane problemy z jej strony. PAn L. wcześniej w rozmowie ze mną stwierdził, że jako są to psy rasowe, mają już jakieś osiągnięcia to chciałby, aby przyszły właściciel również je wystawiał. To były jego słowa!!
Pani rodowodów nie chciała już absolutnie przekazać, ale to akurat był najmniejszy problem. Z relacji pana Rafała wynikało, że te psy miały być oddane po prostu na jakiś czas do czasu ustabilizowania się sytuacji mieszkaniowej tych Państwa. Taki zresztą był powód, dla którego chciano je oddać. Ludzie ci przeprowadzali się do miasta, do bloku.
Zastanawiający jest w takim razie fakt, że na początku psy miały trafić do schroniska... No cóz, miejmy nadzieję, że psy jednak zostaną z nimi. A rózne dziwne pomysły odnośnie ich oddania przestaną przychodzić im do głowy. Pan L. juz nie odbiera telefonu...

Posted

Ja nie mogę ten facet nie wie czego chce:shake:
Stwierdzam watek za nieaktualny a facet jak jeszcze raz jkiedyś zadzwoni to mu swoje powiem:angryy: :angryy: :angryy:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...