Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 135
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Agnieszka Co. napisał(a):
Wczoraj Loti był z nami w lesie. Jak on cudnie chodzi przy człowieku, nawet smycz nie naprężona! A chodziliśmy buszując po krzakach za grzybami. Mam kilka zdjęć na komórce postaram się wnet wkleić.


No, to czekamy na zdjęcia. W lesie i przy nodze chodził, aż nie mogę sobie tego wyobrazić :)

Posted

Specjalnie się tu zarejestrowałam, żeby zapytać o Lotiego.
Właściwie to mam tylko trzy pytania:

-czy Loti boi się hałasu ulicznego (np. chodzenia przy drodze)?
-(nie wiem czy była już w DT możliwość weryfikacji tego, ale) czy są jakieś widoczne przeciwwskazania ku temu, żeby Loti zostawał w mieszkaniu na ok. 8 godzin?
-czy docelowo preferowana jest raczej adopcja do domu z ogrodem, czy do mieszkania?

Nie ukrywam, że rozważam od pewnego czasu adopcję, ale nie chcę decyzji podejmować zanim się tysiąc razy nie zastanowię i nie dowiem wszystkiego o potencjalnym przyszłym towarzyszu - w końcu to o jego dobro chodzi.
Mieszkam w dużym mieście, w mieszkaniu - stąd moje powyższe pytania. Mieszka ze mną starszy owczarek szetlandzki, chciałabym dać dom drugiemu psu o podobnym temperamencie i usposobieniu (...i gabarytach:)).

Posted

Cieszę się, że pytasz o Lotiego. Loti pięknie chodzi na smyczy, sprawdzę go dziś w centrum miasta, bo ja mieszkam na obrzeżu, ale nie sądzę, żeby się bał bo bywałam juz z nim w miejscach gdzie było dużo ludzi, psów, muzyka (piknik dla miłośników psów) i zachowywał sie bardzo spokojnie, ale sprawdzę go jeszcze przy głównej drodze.
Sporadycznie Loti zostawał sam od 7:30 do 14:30 i nie było żadnych problemów z czystością ani zniszczeń. Podczas naszej nieobecności psy zostają w przedpokoju z otwartymi drzwiami do małej pralni gdzie jest okno. legowiska mają wtedy w przedpokoju gdzie panuje półmrok i chyba większość czasu przesypiają. Jesli będzie miał za towarzysza drugiego psa to myslę, że nie będzie mu doskwierać samotność.
Ja mam dom z ogrodem i Loti lubi wyjść do ogrodu, poobszczekiwać pod płotem intruzów ale szybko kladzie sie pod drzwiami i czeka żeby go wpuścić - jest bardziej domowym psem niz podwórkowym. W domu grzecznie leży na swoim legowisku, często szuka kontaktu z człowiekiem. Myslę więc, że nie będzie istotne czy zamieszka w bloku czy w domu. Byle byłby kochany :)
Loti jest bardzo zgodny w stosunku do innych zwierząt, ustępuje moim dwóm, wiele mniejszym od niego psiakom.

Najlepiej gdybyśmy mogły porozmawiać telefonicznie. jesli możesz to zadzwoń proszę.

Posted (edited)

A czy byłaby możliwość spotkania się któregoś dnia w Żywcu, pogadania na spokojnie? Pochodzę z Kotliny i przyjeżdżam tam co jakiś czas do rodziców; wywiało mnie po prostu do Wrocławia i tu mieszkam na stałe.

Edited by piesek_ryżowniczek
Posted

[quote name='piesek_ryżowniczek']A czy byłaby możliwość spotkania się któregoś dnia w Żywcu, pogadania na spokojnie? Pochodzę z Kotliny i przyjeżdżam tam co jakiś czas do rodziców; wywiało mnie po prostu do Wrocławia i tu mieszkam na stałe.

na pewno byłaby taka możliwość :)
daj znać kiedy bedziesz w Żywcu?

****

MEGA PILNE!!!!

http://www.dogomania.pl/forum/threads/234078-Aisza-ma-tylko-jeden-dzie%C5%84-%C5%BCycia-na-znalezienie-bezpiecznego-miejsca!-POMOCY!?p=19864007#post19864007

Posted

Oczywiście zapraszam do siebie. mam nadzieję, że weźmiesz też swojego szetlanda, bo ja uwielbiam tą rasę :). Najlepiej będzie jak zobaczysz Lotiego na żywo. Wybierasz się w najbliższym czasie?

Przed chwilą wróciłam z Lotim z miasta. Ani światła samochodów, ani ruch uliczny nie dziwiły go.

Posted

Ciężko powiedzieć kiedy dokładnie wybiorę się do Kotliny, jednak nie ma miesiąca żebym tam nie przyjeżdżała - a więc któryś listopadowy weekend na pewno wchodzi w grę:) Cieszę się, że będę mogła Lotiego poznać (i że póki co spełnia "kryteria" wstępne:)). Co do mojego szetlanda - oczywiście, będzie ze mną (nie rozstajemy się, nawet do łazienki chce za mną wchodzić).
Ja oczywiście na tym wczesnym etapie nie mogę zagwarantować na 100%, że Lotiego zaadoptuję, bo mam jeszcze jednego "kandydata" na oku (staram się znaleźć psa, który nie tylko charakterologicznie będzie pasował do mojego dotychczasowego towarzysza, ale będzie też w ciężkiej sytuacji i, co czasami z tego wynika, będzie miał mniejsze szanse na standardową adopcję - starszy, nierzucający się w oczy, pilnie poszukujący domu, źle znoszący pobyt w schronisku, etc.). Oczywiście wiadomo: wzięłoby się wszystkie, ale jak wiadomo warunki życiowe ograniczają takie filantropiczne zapędy... i trzeba wybrać wiedząc, że innym być może się nie poszczęści.

Konkurencja jest jednak niewielka, a szansę trzeba dać każdemu - i zobaczymy z kim się lepiej dogadamy.

Posted

Trochę nie wiem co w tym wypadku zrobić.
Planowałam zrobić mu nowe ogłoszenia i nie wiem teraz czy wstrzymać sie z tym do twoich odwiedzin i decyzji czy ogłaszać. Gdyby Twoj przyjazd miał być np za tydzień to bym poczekała z nowymi ogłoszeniami, niezależnie jaką podejmiesz decyzję. Jednak gdybyś miała przyjechać za 2-4 tygodnie i być może wcale nie wybrać Lotiego to trochę mi szkoda czasu na czekanie z ogłoszeniami. Nie pomyśl, że Loti mi przeszkadza - to najgrzeczniejszy psiak jakiego miałam na tymczasie, ale jest u nas blisko 2 miesiące i przyzwyczaja sie coraz bardziej - czas aby znalazł swój dom. Czy jest szansa, abyś wybrala się w nasze strony w najbliższym czasie - w ten lub następny weekend?

Posted

Jeśli chodzi o mój przyjazd, to naprawdę ciężko mi to określić z większym wyprzedzeniem ze względu na specyfikę mojej pracy. Planuję przyjechać na Wszystkich Świętych, jednak jest to po części uzależnione od tego, czy w piątek dostanę wolne od pracy. Jeśli nie - będzie to kolejny weekend (09.11).
Proponuję taką umowę: zrób Lotiemu nowe ogłoszenia jeśli to planowałaś - nie chcę go wstrzymywać, bo gdyby miał w międzyczasie znaleźć dobry i stały dom, to nieważne czy będę to ja, czy ktoś inny - nie zdążył mnie nawet jeszcze poznać, więc jemu nie zrobi różnicy kogo pokocha. Najważniejsze, żeby jemu się udało - w końcu człowiek ma wybór bo to on adoptuje, pies wyboru nie ma. Jeśli do mojego przyjazdu nikt Lotiego nie adoptuje - spotkamy się, porozmawiamy, zapoznamy psy i zobaczymy jak wyjdzie.

Posted

piesek_ryżowniczek napisał(a):
Jeśli chodzi o mój przyjazd, to naprawdę ciężko mi to określić z większym wyprzedzeniem ze względu na specyfikę mojej pracy. Planuję przyjechać na Wszystkich Świętych, jednak jest to po części uzależnione od tego, czy w piątek dostanę wolne od pracy. Jeśli nie - będzie to kolejny weekend (09.11).
Proponuję taką umowę: zrób Lotiemu nowe ogłoszenia jeśli to planowałaś - nie chcę go wstrzymywać, bo gdyby miał w międzyczasie znaleźć dobry i stały dom, to nieważne czy będę to ja, czy ktoś inny - nie zdążył mnie nawet jeszcze poznać, więc jemu nie zrobi różnicy kogo pokocha. Najważniejsze, żeby jemu się udało - w końcu człowiek ma wybór bo to on adoptuje, pies wyboru nie ma. Jeśli do mojego przyjazdu nikt Lotiego nie adoptuje - spotkamy się, porozmawiamy, zapoznamy psy i zobaczymy jak wyjdzie.


Kurcze, podoba mi się Twoje nastawienie - czuję, że byłabyś super Panią dla Lotiego :)
Pozostawmy to więc losowi - zrobię mu nowe ogłoszenia, ale jeśli nie trafi się w międzyczasie nikt odpowiedni to się spotkamy, mam nadzieję.

Posted

Loti jest przepiękny i, jeśli ma charakter sheltie, to zapewne jest też przeuroczy! Ma trochę pyszczek jak moja pierwsza, zmarła już szetlandka...

Ale do rzeczy: w poniedziałek będę już wiedzieć kiedy przyjeżdżam. Umówimy się wtedy konkretniej, dobrze?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...