weszka Posted November 6, 2008 Posted November 6, 2008 Nienajlepsze wieści :shake: Ale bez paniki, najpierw trzeba wszystko posprawdzać. Bonuś nie choruj!!!! Quote
AMIGA Posted November 6, 2008 Posted November 6, 2008 Właśnie tez tak uważam, że najpierw trzeba wszystko posprawdzać. Tylko to ostatnie zdanie weta, że dzieje się coś poważnego mnie trochę zdołowało:-( Quote
BIANKA1 Posted November 7, 2008 Posted November 7, 2008 E tam . Mnie wetka kazała już sie z Rokim żegnać , a jak mu ten kaszel przeszedł , co to od krecika Tiny dostali , to smiga aż miło :roll: Ja z tym kaszlem 3 mies walczyłam . Żebyś słyszała jak Snupi , ten na wsi , kaszlał . W nocy mozna go było zlokalizowac na kilka kilometrów :evil_lol: Będzie dobrze :p Quote
AMIGA Posted November 7, 2008 Posted November 7, 2008 Dzięki za słowa otuchy. Z tym, że kaszlem to ja się w sumie wcale tak nie przejmowałam jak tym nie do opanowania sikaniem no i tymi złymi wynikami. No ale trzeba po prostu iśc do przodu wierzyć, że nie wszystko od razu musi byc najgorsze Quote
Aga_Mazury Posted November 7, 2008 Author Posted November 7, 2008 Bono Ty mnie chłopie nie zmuszaj, żebym ja tam do Ciebie na tą poadopcyjną wpadła bo dopsko złoję ;) zdrowym trzeba być i JUŻ! Quote
AMIGA Posted November 7, 2008 Posted November 7, 2008 Aga_Mazury napisał(a):Bono Ty mnie chłopie nie zmuszaj, żebym ja tam do Ciebie na tą poadopcyjną wpadła bo dopsko złoję ;) zdrowym trzeba być i JUŻ! No tak, tak, od kiedy już obiecywali wizytę poadopcyjną!!! A nikt nie sprawdził, jak mnie tu traktują!!! Stale muszę siedzić pod czyimiś nogami Każą pilnować jakiegoś raju Do dzisiaj mi zęba nie naprawili Jakieś inne psy biora na kolanka (hm ja wprawdzie nie lubię być na kolankach) Quote
AMIGA Posted November 7, 2008 Posted November 7, 2008 Chociaż, chociaż - czasaaaaaami Nawet czasami mi się jakieś mizianka dostają No ale proszę, to jest w porządku, że moje ukochane miejsce muszę dzielić z kimś takim??? No powiedzcie Sami, czy tego nie powinien ktoś sprawdzić??? Quote
BIANKA1 Posted November 7, 2008 Posted November 7, 2008 Mój wnuczek na wakacjach zobaczył z bliska mojego Kobiego-gryzaka przez lornetkę . Wrzasnał " Kobi , jaki ty jestes brzydki ?:evil_lol: Ale to wcale nie jest aluzja do Bonusika :eviltong::evil_lol: Quote
AMIGA Posted November 7, 2008 Posted November 7, 2008 BIANKA1 napisał(a):Ale to wcale nie jest aluzja do Bonusika :eviltong::evil_lol: Hmmmmmmmmmmmmm:mad: Quote
AnkaG Posted November 7, 2008 Posted November 7, 2008 Bonusek nie jest brzydki :eviltong: I ma taki pięękny uśmiech. Wcale nie wygląda na takiego nieszczęśliwego ... :evil_lol: Quote
AMIGA Posted November 7, 2008 Posted November 7, 2008 AnkaG napisał(a):Bonusek nie jest brzydki :eviltong: I ma taki pięękny uśmiech. Wcale nie wygląda na takiego nieszczęśliwego ... :evil_lol: Prawdaaaaaaaaaaa????? Quote
BIANKA1 Posted November 8, 2008 Posted November 8, 2008 AnkaG napisał(a):Bonusek nie jest brzydki :eviltong: I ma taki pięękny uśmiech. Wcale nie wygląda na takiego nieszczęśliwego ... :evil_lol: A kto powiedział , ze jest brzydki ?:mad: Quote
AMIGA Posted November 8, 2008 Posted November 8, 2008 BIANKA1 napisał(a):Ale to wcale nie jest aluzja do Bonusika :eviltong::evil_lol: Ależ niiiiiikt :mad: Quote
weszka Posted November 12, 2008 Posted November 12, 2008 Proszę się tu z Bonusia nie natrząsać ;) A jak sprawy sikawkowe? Quote
AMIGA Posted November 12, 2008 Posted November 12, 2008 Bonus juz sie przyzwyczaił, że się z niego natrząsają - to za gruby, to Wujaszek Samo Zło, to jeszcze coś.. Sprawy sikawkowe bz Dzisiaj zawiozłam pierwszy raz jego siuski do sprawdzenie stosunku mocznika do czegoś tam. Jutro druga eskapada z tym samym. A żeby było wesoło, to dojazd do Arki zajłą mi dzisiaj półtorej godziny!!! Takie korki przez jakieś objazdy!:wallbash::wallbash: Quote
BIANKA1 Posted November 13, 2008 Posted November 13, 2008 Jak łapałaś siki ? Bo te moje przestawały sikac , jak cos podstawiałam . Doszło do tego , że Roki cały dzień nie sikał . Dla kotów jest specjalny granulat do kuwet , szkoda że nie ma czegos dla psów :roll: Quote
AMIGA Posted November 13, 2008 Posted November 13, 2008 No własnie - wczoraj mi się udało bez problemów podstawić małemu pojemniczek. On ma tak straszliwie pełny pęcherz już po mniej więcej 2 godzinach od poprzedniego siusiania, że chyba trudno by mu było zatrzymać strumień. Ale dzisiaj niestety mi się nie udało, bo w ciemnościach (muszę z nim lecieć tak wcześnie, bo mu się zdarza niestety nie wytrzymać do rana i zalewa mi przedpokój) jakoś nie trafiłam z pojemniczkiem, potem jak już trafiłam, to chciałam go przytrzymac, żeby mi juz się nie odsunął, to się zaczął wydzierać i nic z tego. Myślałam, że jakoś za drugim "sikiem" mi się uda, ale w sumie mam dosłownie parę kropelek, a w dodatku jakieś smieci z krzaczka, pod którym sikał. Teoretycznie moglabym jeszcze raz z nim za jakiś czas zejść i skuteczniej podstawić muu pojemniczek pod siuradło, ale wet mówił, że to ma byc mocz z nocy. No i mam teraz dylemat - czy nie zrobi różnicy, jak drugą turę sikania dostarczę w poniedziałek?? Bo wet niby kazał przywieźć w dwa dni i mówił o kolejnych dwóch dniach Quote
AMIGA Posted November 13, 2008 Posted November 13, 2008 No i jednak spędziłam dzisiaj pół dnia w lecznicy. Wet zadzwonił z pytaniem, czy przywiozę siski Bonusia. Zdecydowaliśmy, ze mam jednak dowieźć mocz nawet, jeśli to nie będzie "zbiór" po nocy. Mocz na to badanie oni wysyłają kurierem do Niemiec. No i dr stwierdził,, że jak już kurier będzie ejchał z siuśkami Bonusia, to niech za jednym zamachem zawiezie jego krew na jakies badanie, które ma wykazać czy nadnercza nie produkują w nadmiarze hormonu. Bonuś dzisiaj był biedak jak rzeszoto, bo najpierw miał pobraną krew, potem podany chyba kortyzon, a po godzinie od podania kortyzonu znowu miał pobraną krew. Ściany lecznicy trzęsły się od protestów Bonusia, nie mówiąc o moim portfelu, który też dość głośno protestował przeciwko takiemu gwałtownemu odchudzaniu:evil_lol: Wyniki najwczesniej za tydzień :wallbash::cry::nerwy: Quote
BIANKA1 Posted November 13, 2008 Posted November 13, 2008 To macie przygody ...i Twój portfel też :shake: Quote
AMIGA Posted November 13, 2008 Posted November 13, 2008 BIANKA1 napisał(a):To macie przygody ...i Twój portfel też :shake: Noooooooo, martwiłam się jak ja uzbieram 1000 zł na operację oczka, a tu już wydałam ok 600 zł na dotychczasowe badania:crazyeye: Quote
BIANKA1 Posted November 13, 2008 Posted November 13, 2008 AMIGA napisał(a):Noooooooo, martwiłam się jak ja uzbieram 1000 zł na operację oczka, a tu już wydałam ok 600 zł na dotychczasowe badania:crazyeye:Strasznie dużo , to co Ty za badania robiłas ? Quote
AMIGA Posted November 13, 2008 Posted November 13, 2008 Mocz na jakiś stosunek mocznika do korty-czegoś tam i krew. A to badanie krwi to, tak jak pisałam polega na podwójnym pobraniu krwi a po pierwszym pobraniu podali mu w żyłę kortyzon To wszystko jedzie już dzisiaj kurierem do Niemiec Kurier 30 zł, a reszta to cena badań. To są badania mające wykazać co się u niego dzieje z nadnerczami, bo on ma wyraźnie objawy złej gospodarki hormonalnej - pije jak najęty, sika jak najety i chudnie,a jest wykluczona cukrzyca. A już wczesniej miał pobieraną 2 razy krew na próby watrobowe, na cukrzyce i jeszcze inne rzeczy, no i mocz na rutynowe badanie. No i tak to się uzbierało :-( Quote
AMIGA Posted November 13, 2008 Posted November 13, 2008 Żeby tylko nie wyszło, że Bonuś ma nowotwór nadnerczy, to wtedy mi nie będzie żal tych pieniędzy:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.