Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Sunia od kilku lat przynajmniej 3ech cierpi na nużeńca i gronkowca, czasem jest stan był lepszy a potem znów się pogarszał. DLATEGO ZWRACAM SIĘ DO WAS O POMOC. ja nie mogę mimo najszczerszych chęci wciąć jej do domu, od właścicielki schroniska słyszymy że ją leczy i robi co może, twierdzi że nie da się tego wyleczyć- tylko zaleczyć i że ma takie nawroty jak wilgotno...ale to już trwa 3 lata! jak nie lepiej...z mojej wiedzy i tej którą uzyskałam od dr weterynarii są to choroby do okiełznania- i w ciągu kilku miesięcy można to zwalczyć, tylko trzeba systematyczności i higienicznych warunków, odpowiednich kąpieli- niestety w schronisku nie ma takiej możliwości i psina gnije żywcem:( więc wątpię w skuteczność kolejnej kuracji przez którą obecnie przechodzi-wiecie jak to w schronisku , brud, pchły i wilgoć.... Psinka wygląda fatalnie, potrzebuje troskliwej i cierpliwej osoby do opieki! To bardzo spokojna i poukładana sunia, która potrzebuje ciepłego mieszkania, w którym będzie mogła dojść do zdrowia i zaznać odrobinę miłości. Sunia sięga pod kolanko, troszkę się boi, ale kiedy zaufa, to jest najbardziej oddaną psineczką na świecie.
Szukamy chociaż domu tymczasowego lub stałego dla Miśki, w schronisku powoli znika, chowa się, życie tutaj ją przytłacza... Nie wyleczymy jej tutaj, pomóż!!
Niestety nie mamy wglądy w dokumentacje, więc swoje wiadomości mamy na podstawie diagnozy która nam przekazali w schronisku i wiadomości o tej chorobie

mozliwosc dowozu
660 124 483


czerwiec 2012

marzec 2012


Edited by vega17
Posted

O matko przenajświętsza! Ile ona ma lat?... Schronisko schroniskiem, warunki tam panujące z grubsza wszystkim są znane, ale ten pies nie wygląda na leczonego :(

Posted

Bardzo by się przydał. Trzeba jednak mieć pewność, że nie zaraża. Inaczej nikt nie zaryzykuje zdrowia swoich zwierząt.
Miałam u siebie sunię z nużycą i gronkowcem. To są choroby absolutnie wyleczalne... Ale w takim stanie zaawansowania mogą być spore powikłania :(

Posted

dlatego nikt z nas nie moze wziac jej do domu :( jest w schronie od kilku lat , przerzucana z boksu do boksu, zawsze z innymi psami, jak dotąd nie zauwazylismy u innych psow podobnych obiawow, nie bylo psow z nuzyca

Posted

Nużyca nie jest zaraźliwa, jeśli w domu nie ma psów chorych lub mocno osłabionych. I akurat z nużycą najłatwiej jest wygrać. Dałabyś radę się dowiedzieć coś więcej, w sensie jaki to gronkowiec np.? No i jakie leczenie było stosowane?...

Posted (edited)

witam ...eh wiemy, stan suni prezentuje się fatalnie- te ostatnie zdjęcia z tymi strupami na głowie jak z horroru:( znalazłyśmy dom różnym chorym ślepym z rakiem, starym i mocno wycofanym psiakom...ale już nam się znajomi pokończyli i mimo że robimy od dłuższego czasu jej ogłoszenia, nikt się nie zgłosił:( rozmawiałam z 2oma wetkami- co prawda swoje diagnozy postawiły na podstawie zdjęć i info o nużeńcu i gronkowcu....ale też mówiły ze da się ją z tego wyprowadzić, nawet oferowały leczenie pro bono ....na leki ja bym dołożyła, czy można by zorganizować jakąś zbiórkę dodatkowo-ale też wspominała że nie są to duże koszta. ale sunia musi zostać zabrana ze schroniska (właścicielka mówi że nie może jej wziąć- bo prosiłyśmy ją o to)- to podstawa- suchy przewiewny kąt, dobra dieta, suplementy i święty spokój- żeby podnieść jej odporność+systematyczność....same leki które dostaje teraz - jakieś antybiotyki myślę osobiście, że na wiele się nie zdadzą skoro jest w warunkach schroniskowych, wiecie jak to jest......sama sunie widziałam nie za często, czasem biegała upaprana na fioletowo- chyba to piochtalina, czasem wyglądała lepiej sierść zaczynała jej odrastać, vega kiedyś widziała że jej tak gnije pysk, kiedyś że noga i tak jej to łazi po całym umęczonym psim ciele...a czasem nie widziałam jej w ogóle no i mówiono że ja leczą, no ale jak wilgoć to ma nawroty....dawno mnie już tam nie było no i teraz dostałam takie zdjęcia psa- i poryczałam się. Ja nie znam się na tych chorobach, myślałam że takie dermatozy leczy się długo..no ale 3 lata? a pies wygląda coraz gorzej....:( ja jestem z Kielc 1 h jazdy od schroniska w busku-zdrój, no i nie mogę jej wziąć już w tej mojej kawalerce spory zwierzyniec:(

Edited by psiara34
Posted

Diagnoza, jak diagnoza - trzeba sprawdzić jaki antybiotyk jest w stanie wytłuc drania i leczyć. Nasza Tośka miała gronkowca, którego mógł pokonać tylko antybiotyk stosowany u ludzi na gruźlicę i... TRĄD! Pół Warszawy zjeździłam w poszukiwaniu Rifampicyny, bo kto teraz choruje na trąd?!?!?!? Nawet na gruźlicę?... Udało się, po 2 tygodniach leczenia drań się poddał!

Posted

ooo to króciutko, ale domowe warunki to zupełnie coś innego. jutro powinnam mieć wykaz leków które dostaje, o ile w ogóle coś dostaje:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...