Faro Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 Powoli sie poznajemy ..... Co wiem o Omarku ? - to przełagodny psiak dla ludzi : "0" agresji do człowieka, nawet gdy mu uparcie grzebie w misce z jedzonkiem - do psiaków róznie , na spacerze warczał i stawiał sie do haskiego, tak że lepiej by trafił do domku gdzie nie ma psa, chyba że własciciel bedzie miał duże doświadczenie w socjalizowaniu psów - na spacerach uparcie usiłuje łapac za smycz i ciągnąć - widocznie ktos mu pozwalał na taką zabawę lub wcale nie chodził na smyczy. Przyznam się , że jest to bardzo uciązliwe , ale powolutku staramy sie tego oduczać . - Jest bardzo czystym pieskiem . Stara sie nie nabrudzic w boksie i wytrzymać od spacerku do spacerku. - Troche demoluje w boksie - tzn. czasami przesuwa paletę, troche ja obgryza, ale myślę, ze robi to z nudów, źle znosi pobyt w boksie , choć juz nauczył sie , że tam czeka jedzonko i chętnie do niego wraca, ale po prostu chyba sie w nim nudzi, to młody psiak - rozpiera go energia , liże więc namietnie kraty, obgryza drewno przy wejściu ,żałośnie mnie nawołuje gdy widzi w boksach Maksa lub Sandry (są na przeciw jego boksu). Wczoraj kupiam mu taka kosc z jelit i namietnie ja obgryzal..... - Nie potrafi sie bawić zabawkami - widac nie miał z nimi nigdy do czynienia, nie potrafi tez bawić sie nawet kijkiem na spacerku. Wogóle początkowo wcale nie cieszył sie gdy przychodziłam ,teraz powoli zauważam zmiany, ale jeszcze nie widać typowej bokserzej radości przewiajacej się "tańczącą pupka" - on nie potrafi się tak cieszyć . Wogóle jak na boksera - ma słaby kontakt z człowiekiem , ale widze, że powoli zaczyna byc zainteresowany moją osoba - wczoraj np. "odkryłam", ze ma łaskotki na grzbiecie , a Omar "odkrył ", że przyjemnie jest jak człowiek przytula i "mizia" :lol: - myślę, że ten pies nie miał zbyt wiele zabaw i takich bliskich kontaktów z człowiekiem , był zostawiony" sam sobie " - dlatego nie potrafi sie bawic zabawkami, nie ma zbyt mocnego kontaktu z człowiekiem, nie cieszy się szaleńczo na jego widok. * Omar nie zna kompletnie zadnych komend ani siad, ani daj lape , nie mowiac o innych . Potwierdza to ze raczej nikt nie przejmowal sie jego wychowaniem. Ale to mlody psiak , mozna go wszystkiego jeszcze nauczyc, musi jednak trafic do odpowiednich ludzi, ktorzy go prawidlowo wychowaja , uloza , a nie do reszty zepsuja , bo potem bedzie problem gdy dorosnie i poczuje swoja sile Guzek bez zmian. Quote
la_pegaza Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 nikt się nie interesuje takim pięknym psem?? :shake: Quote
Faro Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 Omarek staje sie coraz bardziej "kontaktowy" . "Poszedł" do jutrzejszego wydania Dziennika Polskiego . Quote
Faro Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 Omcio jest w dzisiejszym "Dzienniku Polskim" ...... Quote
Faro Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 Niestety - do tej pory nikt nie dzwonił - może po południu ...... Quote
kiwi Posted March 23, 2007 Posted March 23, 2007 a to dziwne, ja jak mialam ładnego, mlodego psa to dzwonili od 7 rano ale czasmi dzwoni ten jeden telefon dopiero w niedziele. co z tego ze dzwoni 50 telefonow jak 99% ludzi nie zasluguje na chomika nawet. Quote
Faro Posted March 31, 2007 Posted March 31, 2007 W poniedziałek wieczór będą aktualności :evil_lol: CIERPLIWOŚCI :diabloti: Quote
AgaiTheta Posted April 3, 2007 Posted April 3, 2007 REWELACJA!!! :multi: Dziękujemy Faro bardzo bardzo!!!! Quote
Ulka18 Posted April 3, 2007 Posted April 3, 2007 Brawo dla Ciebie Faro :klacz: Brawa dla Ksery, Karusiap i Jej Taty :klacz: kolejna bida z Olkusza uratowana :multi: Quote
Faro Posted April 3, 2007 Posted April 3, 2007 Brawa należą się dla ludzi , którzy tu o nim napisali(Ksera) i tych którzy go mi przywieźli z Olkusza do Krakowa (Karusiap i Jej Tata) Quote
credita Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Omarku wszystkiego dobrego:loveu: tak się cieszę:multi: :multi: :p Quote
Faro Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 U Omarka wszystko w porządku - był juz ze swoja Rodzina na pierwszym spacerze za miastem - bardzo ładnie słucha , reaguje na imię "Omar" , ale biega z adresówkamu , które mu przypięłam i do obrozy i do szelek :lol: . Doskonale się dogaduje z "3-cim pokoleniem" czyli 5-letnimi bliźniakami :multi: W tym tygodniu czeka ich wizyta lekarska , bo Panu wydaje się, że guzek trochę sie powiększył (ale jestem spokojna o Omarka , bowiem zdradzę Wam, że jego Pan jest "ludzkim" lekarzem specjalistą w tym zakresie , więc Omicio nie mógł trafić lepiej). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.