patch75 Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 Hmmm, historia jego jest troche skomplikowana; nigdy nie sadzilam,ze bede szukac mu domu... Bylo to wiosna tamtego roku-zdecydowalam sie wyprowadzic psy z jednej klatki, ktora miesci sie niedaleko biura. Jednym z tych psow okazal sie maly, czarny piesek ze slicznymi, wiekszymi opadnietymi uszkami,ktore musze przyznac, naleza do jego szczegolnych cech i sprawily, ze zrobilo mi sie tak jakos cieplej na sercu..,Jednak, z moich obserwacji szybko wywnioskowalam,ze jest to dominujacy pies, ktorego obawialy sie inne psy z tej samej klatki. Wydawal mi sie agresywny i szczerze mowiac, niechetnie go zabralam na spacer. Zrobil na mnie niezbyt dobre wrazenie.Wkrotce wyjechalam za granice i zapomnialam o nim... Minelo duzo czasu az pewnego dnia jesienia chodzac po schronisku przystanelam obok klatki, w ktorej jeden pies najwyrazniej padal ofiara innych psow. Spojrzalam i... wlasnym oczom nie wierzylam-byl to ten sam pies,ktory niegdys dominowal nad innymi i ktory teraz byl sponiewierany przez inne. Przy kazdej probie podejscia do siatki, aby sie ze mna przywitac, byl gryziony. Nastepnego dnia poszlam tam znowu aby sprawdzic czy wszysko jest w porzadku i zastalam go pogryzionego z zakrwawionym i naderwanym uchem. Natychmiast powiadomilam o tym i schronisko i umieszczono go w innym miejscu. Teraz ma spokoj, ale za kazdym razem jak go widze,lezy schowany w dziurze pod ziemia i z niej nie wychodzi:-( Postanowilam go wyprowadzic na spacer, ale niestety przy probie wyciagniecia go z klatki uciekl mi jeden z pieskow z tej klatki. Zanim zlapalam tamtego uciekiniera, nie mialam juz czasu aby z nim wyjsc. Naprawde zal mi bylo zostawic go tam, zaraz po tym jak zauwazylam, jak bardzo sie ucieszyl, ze wreszcie ktos sie nim zainteresowal. Zrezygnowany, schowal sie znowu w swojej dziurze... charakterystyczne szczekanie,ktore slyszalam wiosna tamtego roku,kiedy go poznalam na spacerze. Ale tym razem wiedzialam, ze nie jest to szczekanie wynikajace z agresji, ale z wieeelkiej radosci! Po powrocie, posiedzialam z nim i jego kumplami w klatce, a on wskakiwal mi naplecy i lizal mnie po wlosach i twarzy:loveu: Wtedy, postanowilam znalezc mu dom... 'On' nazywa sie teraz Burrito. Burrito, poniewaz kiedys przejawial cechy 'macho'. W jezyku angielskim jest takie powiedzenie, ze jesli ktos 'ma w sobie meksykanina', to znaczy, ze jest zaborczy i macho. Sprawmy, aby te cechy wrocily Nigdy nie widzialam psa, ktory tak bardzo zmienil sie i z dominujacego przerodzil sie w bojazliwego i zrezygnowanego Pozwolmy Burrito znalezc dom, nie pozwolmy, aby odszedl zrezygnowany lezac w swojej kryjowce. Quote
Ania_i_Kropka Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 Pamiętam jak Buritto ( Robik ) przyjechał do schroniska. Został przywieziony przez patrol policyjny. Policjanci nie mogli patrzeć na biednego psa, który w kilkunastostopniowym upale błąka siew kagańcu po osiedlu. Robik początkowo był nie ufny i zamknięty w sobie, jednak już po tygodniu pobytu w schronisku i codziennych krótkich spacerach zmienił się nie do poznania, stał się przyjaznym, kontaktowym i strasznie przytulanym małym pieskiem. Znalazłam jedno zdjecie Robika zrobione latem 2006 Quote
patch75 Posted February 23, 2007 Author Posted February 23, 2007 dziekuje za zdjecia:loveu::loveu::loveu::loveu: jak patrze na to z lata, to dochodze do wniosku, ze zmienil sie tez wyraz jego pyska, tu wyglada na mlodego psa, a teraz na starszego; to wszystko przez stresy, pogryzienia, itp. Quote
patch75 Posted February 23, 2007 Author Posted February 23, 2007 patrzac na niego latem myslalam sobie-to jest cwany, odwazny i dominujacy pies, wiec bedzie odganial inne od siatki jak beda przychodzic ludzie i automatycznie bedzie na pierwszym planie; ludzie szybciej go zauwaza anizeli inne psiaki z jego klatki i szybko znajdzie dom... domu nie ma, a to on teraz jest malo zauwazalny, chowa sie w tej dziurze, jakby go nie bylo:-( Quote
DarkAngels Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 Na ty zdjęciu z lata wygląda tak cudownie :loveu: Burrito na pierwszą stronę :) Quote
DarkAngels Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 Burrito hopaj do góry. Już nie długo znajdzie się człowiek, który Cie pokocha :loveu: Quote
patch75 Posted February 24, 2007 Author Posted February 24, 2007 jak sobie przypomne te jego sliczne,klapniete uszatka to mi sie cieplo w ta pogode robi:loveu: Quote
DarkAngels Posted February 25, 2007 Posted February 25, 2007 patch75 napisał(a):jak sobie przypomne te jego sliczne,klapniete uszatka to mi sie cieplo w ta pogode robi:loveu: Ten pies też ma cos w sobie. Psy ze schronisk są najcudowniejsze, najpiękniejsze i najwdzięczniejsze :) Quote
nati_92 Posted February 25, 2007 Posted February 25, 2007 przypomnialo mis ie troche z histori Burrito vel Robika Na pocztaku siedzial w klatce numer 4 i pamietam ze z Marta ratowałysmy go z tamtad bo inne psy pogryzly go tak ze mial cale ucho pogryzione, kiedy trafil an wybieg pzry biurze na poczatku byl spokojny, dochodzil do siebie ale potem zaczal byc agresywny w stosunku do innych spow ale to chyba tylko ze wzgledu an zadrosc potem jak pisałą patch75 to ona go ratowala a tearz siediz w dziurze w 13.... Quote
patch75 Posted February 26, 2007 Author Posted February 26, 2007 dokladnie tak z nim bylo:-( byl strasznie zazdrosny, a jak trafil do 25, to znowu mu cale ucho poszarpaly, z tej klatki dopiero co innego psa przenieslismy zPrzemkiem, bo mloda suczke zaczely gryzc, one sa strasznie zaborcze:-( Quote
DarkAngels Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 nom to prawda. Burrito vel Rubik na pierwszą stronę :lol: Quote
DarkAngels Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 Burrito vel RObik był dzisiaj na spcerku. Jak patch weszła do klatki to on odrazu podbiegł i zacvzoł sie do niej tulić. On jest naprawde boskim psem. Kto go pokocha?? Kto da mu doimek ?? Burrito na pierwszą stronę :) Quote
patch75 Posted February 27, 2007 Author Posted February 27, 2007 no i przypadl do gustu jednej z nowych wolontariuszek...:razz: nawet bardzo:razz: od razu mi go skonfiskowala i pobiegla znim na spacer:loveu: a drugie przypadla do gustu Babcia Owieczka vel. Chrupka...:razz: Quote
DarkAngels Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 patch75 napisał(a):no i przypadl do gustu jednej z nowych wolontariuszek...:razz: nawet bardzo:razz: od razu mi go skonfiskowala i pobiegla znim na spacer:loveu: a drugie przypadla do gustu Babcia Owieczka vel. Chrupka...:razz: I tak trzymać. Psiaki mają nowe koleżanki :) :multi: Quote
nati_92 Posted March 2, 2007 Posted March 2, 2007 Tylko na pzryszlosc uwazajcie bow jego klatce maly rudy Miki gryzie.... Quote
patch75 Posted March 2, 2007 Author Posted March 2, 2007 ten malu rudy Micki, jak tylko podejdziemy do niego ze smycza to sie do nas 'pieknie usmiecha' pokazujac nam cale swoje uzebienie, ale zostyawiamy go w spokoju,nic na sile-moze keidys sie do nas przekona i da sie wyciagnac na spacer, bo wiem, ze bardzo chce:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.