Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Drugim rottkiem się nie przejmujcie bo to mój Mobil - zaprawiony w boju jeśli chodzi o sunie przychodzące na DT - Goja jest dla niego 13ta z koleji w ciągu ostatniego roku. Toleruje je wszystkie bez wyjątku tylko nie lubi jak brzydko pachną...
Obejrzałam Gojkę dokładnie. DRAMAT. Skóra i kości, waży może z 18kg. Brzuch z przodu rozdęty od robali, pchły, wygryziona sierść. Pokasłuje i robi białe kupy, oko zaropiałe. Zapach straszny - taki słodkawy zapach grzybicy który nawet po kąpieli nie ustąpił. Siedze w domu w kurtce, pale kadzidełka i wietrze.... Dobre wiadomości są takie że sunia jest grzecznia, ładnie chodzi na smyczy, po schodach. Z mobilem bez problemu. Psychicznie wydaje się zrównoważona, nie wylękniona, jednak na razie nie szuka kontaktu z człowiekiem. łazi po mieszkaniu, smrodzi i zagląda w kąty. Ciężka droga przed nami.......

  • Replies 168
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Miałam szósty zmysł wywożąc Mobila. Na razie musi zostać poza domem.
U weta przesiedziałam z Goją godzinę. Pan doktor nie był zachwycony jej stanem. Jest bardzo chuda i odwodniona. Ma 40 stopni goraczki i jest o krok od zapalenia płuc (to jest to pokasływanie o którym pisałam). Dostała bardzo mocny atybiotyk, który powinien pomóc na zapalenie pęcherza, ostrą infekcję oczu (ropa leje się ciurkiem), zmiany skórne po pogryzieniu przez pchły i przede wszystkim infekcję dróg oddechowych. Brzuch koszmarnie rozdęty od robaków ale pan doktor powiedział że musimy poczekac chociaż pare dni aż się wzmocni zanim podamy jej tabletkę bo taka ilość umierających robaków mogła by ja zatruć. Jutro czeka nas kolejny zastrzyk i odpchlenie bo dziś nie można było ze względu na wczorajszą kąpiel. Gdybym wiedziała że jest taka chora to bym jej nie kąpała chociaż wtedy bym nie wyrobiła psychicznie ze względu na zapaszek. Już mniej się drapie dzisiaj bo od wczoraj ma obróżke ale to za mało. Panu doktrorowi też sie nie podoba jej zapach, taki słodkawy sugeruje drożdżaki - prawdopodobnie w zmianach skórnych wygryzionych na grzbiecie ale zeskrobiny będzie można pobrac dopiero jutro (znowu ta kąpiel ).
Sunia bardzo grzecznie zniosła wszystkie zabiegi, 3 zastrzyki i badanie.
Bardzo dziękujemy Pomorskiej Fundacji Rottki za finansowanie leczenia Goji. Powiem wam, że o fundacji robi się coraz głośniej - weterynarz bez problemu zgodził się na przelew bo o nas słyszał dużo dobrego.

Nie ukrywam że jest mi trochę ciężko z ta sunią ale dodaje mi siły myśl, że w schronisku na pewno nie pożyła by długo, może nawet wykończyło by ją zapalenie płuc w ciągu najbliższych tygodni....

Posted

O rety- czyli ze zdrowiem Gojki nie jest za dobrze :shake: Dziewczyny Wy po prostu uratowałyście jej życie. Aż strach pomyśleć co by się z nią mogło stać gdyby została w schronie...

Posted

Gosiaczku jak mogę Ci pomóc??? napisz proszę.
nawet nie myslałam ze Goja bedzie w tak ciężkim stanie biedactwo.........:shake:
brak mi słów zeby Tobie podziekować za opieke nad sunią:calus:

Posted

Gosia, ja nawet nie wiedziałam, że taki jest jej stan. Przepraszam, napisz jak mogę Ci pomóc, może i my tu na dogo jakoś się zbierzemy w sobie i małą zbiórkę na Goję zrobimy. Skarpeta się może przydać.
Wiesz, ja myślę, że w schronie jest tak: jak psy są na kwarantannie, to lekarz je jeszcze bada, natomiast jak już są w boksach, to raz na rok są odrobaczone i zaszczepione i to cała opieka weterynaryjna. Oczywiście jak się zdarzy jakieś poważne pogryzienie, to podają antybiotyk i tyle. Są tam psy, z potwornym kaszlem, ale nikt się nimi nie interesuje, nie próbuje leczyć, albo wygrają z chorobą, albo odejdą za TM.
Niestety chcąc badać każdego psa wyciąganego ze schronu, musiałabym przywozić do schronu lekarza, któremu ufam, on by badał i nadal pozostając w schronie pies by był leczony. Ale to też mija się z celem, bo pozostając w schronie nie ma szansy na wyleczenie, bo ma kontakt z innymi być może chorymi psami. Ot i takie koło.
Gosiu, dziękuję Tobie i Twojemu Marcinowi za to co robicie dla Goi, a także Fundacji, która finansuje leczenie psiaka. Pomyślcie, że jak już będzie zdrowa i w pełni sił, to nie sposób będzie przejść koło niej obojętnie i na pewno domek się szybko znajdzie, a jacy Wy będziecie mogli być szczęśliwi, że tak ją na prostą wyprowadziliście. Dziękuję:loveu:

Posted

Dziewczynki kochane jak chcecie podziekowac ROTTCE to prosze podarować 1% podatku :-) Na razie dziewczynce nic nie trzeba - dziekuję. Do skarpety mozecie zbierać na transport do nowego domku dla Goji.

Goja po zastrzyku na zbcie temperatury zmieniła się nie do poznania. Żywa, wszędzie je pelno, przytula się i domaga głaskania. Przygód na podłodze już nie było ale kosztem zarwanej nocy bo sunia ma okropne pragnienie, wypiła w ciągu 12 godzin ponad 5 litrów wody :o więc spacerów nocnych było kilka. jest bardzo grzeczniutka na spacerze, w ogóle nie ciagnie na smyczy. W domu lezy sobie grzecznie na psiej kanapie, jeszcze sie trochę wygryza ale dzis już dostanie Frontline. Rozkręca sie, zobaczymy co jeszcze z niej wyjdzie.
Cierpi tylko mój Mobilek bo jest na wygnaniu u rodziny .

Posted

Biedny Mobilek:shake: A kiedy będzie mógł wrócić?
A o transporcie będziemy myśleć jak już będzie jakiś domek. Spokojnie:cool1:
Jak ja się cieszę, że Goja już lepiej, jeszcze tylko te paskudne robale, one mogą bardzo zaszkodzić.

Posted

U goji wszystko OK. Z dnia na dzień pięknieje. Nadal codziennie dostaje antybiotyk, jest jeszcze troszke podziebiona ale to nic poważnego. Przytyła juz 4 kg, sierść zaczyna wyglądac przyzwoiciej chociaż do czasu aż zarosna wygryzione łysiny troche czasu minie zwłaszcza że wet musiał jedno miejsce podgolić bo w wydrapaną rankę wdała się mała infekcja.
Goja ma swietny charakter, widac ze to była domowa sunia. Śpi sobie na psiej kanapie - od razu wiedziała do czego słuzy a na inne kanapy nie wchodzi. Lubi się przytulać i byc głaskana ale nie jest natarczywa ani namolna. Nie skacze na ludzi, grzecznie chodzi na smyczy. Potrafi tez zachowac czystość w domu, chociaż przypłacam to częstymi spacerami bo ona bardzo dużo pije i prawie od razu po jedzeniu musi wyjść. Ogólnie Goja jest fajna, można polecić osobie niedoświadczonej z dużymi rasami bo w niej nie ma cienia agresji ani dominacji.

Posted

Sprawa wygląda następująco: właśnie rozmawiałam z Gosią i powiedziała, że Goja ma ogromny apetyt, dostaje często, ale małe porcje. Nie może jeść gotowanego bo ma rzadką qupę. Je karmę Brit Adult Large Breed, karma kosztuje w krakvecie 77,90 i właśnie taka karma jest Gosi potrzebna.
Czy ktoś chciałby się dorzucić do karmy? A może gdzieś jest tańsza?

Posted

Strasznie się cieszę, że z Gojcią wszystko w porządku. Wygląda na to, że to bezproblemowa sunia :lol:
Mycha- chętnie dorzucę parę grosików na karmę. Tylko poproszę o numer konta.

Posted

Dziękujemy kochane dziewczynki za wsparcie!
Pod koniec miesiąca, jak już Goja zupełnie wydobrzeje bedzie miała sterylke. Trwa ogolnopolska akcja sterylizacji więc termin nas goni ale dzieki temu bedzie taniej. Fundacja Rottka obiecala pomóc :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...