Jenny19 Posted April 2, 2012 Posted April 2, 2012 (edited) Dostałam dzisiaj info że w Sosnowcu w okolicy ul. Jagiellońskiej błąka się cocker spaniel. Prawdopodobnie od soboty. Jest Dt dla psa na tą noc, dziewczyna właśnie pojechała szukac psa ale co dalej z nim zrobić? Schronisko? Może znajdzie się ktoś kto mógłby psa zabrać do siebie na DT? To dorosły samiec, łagodny do ludzi i psów. Edited May 16, 2012 by Jenny19 Quote
szafra Posted April 2, 2012 Posted April 2, 2012 Ostatnio dużo spanieli. Fajny jest bieluszek. Oby go znaleźli na tej ulicy! Quote
Jenny19 Posted April 2, 2012 Author Posted April 2, 2012 No własnie dziewczyna, która po niego pojechała, nie może go znaleźć... jak na złość :shake: Quote
malawaszka Posted April 2, 2012 Posted April 2, 2012 o biedny na starszego wygląda :( piszcie do Asia&Ginger jak już się go uda złapać - może Asia będzie miała jakiś wolny tymczas albo pomysł Quote
Marchewkowy Posted April 2, 2012 Posted April 2, 2012 Domek tymczasowy się dla niego znalazł, ale psiaka nie mogłyśmy znaleźć... Myślę że ludzie którzy z nim czekali jak ja poszłam szukać numerów do fundacji mogli go wziąść, bo wątpię żeby sam się oddalił. Od rana do po południa zrobił może z 50 m trasy. Szukałam go z psami i latarką ale nie znalazłam. Jutro rano jeszcze poszukamy. Jak by ktoś go widział to prosze o kontakt 793715308 mam nadzieję że nie jest w schronie. Psiak na prawdę bardzo spokojny i przyjazny. Quote
Marchewkowy Posted April 2, 2012 Posted April 2, 2012 malawaszka napisał(a):o biedny na starszego wygląda :( piszcie do Asia&Ginger jak już się go uda złapać - może Asia będzie miała jakiś wolny tymczas albo pomysł Tak wygląda na starszego i mało się rusza, ale z zębów nie wygląda na starego. Quote
Marchewkowy Posted April 2, 2012 Posted April 2, 2012 Przeczytałam na Facebooku że on był wcześniej w okolicy Mysłowic, ronda ludwik w Sosnowcu, parku na Ostrogórskiej... Błąka się od soboty lub dłużej... Quote
Jenny19 Posted April 2, 2012 Author Posted April 2, 2012 Biedak, oby się odnalazł lub jeżeli go zabrano trafił w dobre ręce. Quote
Asia & Ginger Posted April 2, 2012 Posted April 2, 2012 Piszcie dziewczyny jeśli się psiak znajdzie. Trzymam za to kciuki. :kciuki: :kciuki: Schronisko chyba nawet lepsze niż ulica... Quote
Anecioreczek Posted April 2, 2012 Posted April 2, 2012 jutro rano zobacze czy jest w schronie, jezeli nie, szukamy dalej ... Quote
beataczl Posted April 25, 2012 Posted April 25, 2012 Anecioreczek napisał(a):jutro rano zobacze czy jest w schronie, jezeli nie, szukamy dalej ... i jak..pewnie nie ma Go? Quote
Jenny19 Posted April 25, 2012 Author Posted April 25, 2012 Po awarii zginęły posty, pies został przygarnięty na Dt przez dziewczyny, które go złapały i one znalazły mu dom u kolegi. Quote
gosia2313 Posted May 3, 2012 Posted May 3, 2012 Dostałam przed chwilką wiadomość od Emiś, że ten spaniel jest u nas w schronisku. Sprawdźcie, czy ten dom kolegi posiada psa, jesli nie to gdzie wyparował, bo jak ten "nasz" spaniel to ten sam pies to kolega chyba niekoniecznie dobrym domem był. Trafił do nas dzisiaj albo wczoraj. Siedzi na kwarantannie i cały się trzęsie, ma około 5 lat Quote
Emiś Posted May 3, 2012 Posted May 3, 2012 Tak jak pisała Gosia, dziś byłam w schronisku i wczoraj trafił tam biały spaniel z rudymi łatami, nie wiem czemu nie widzę zdjęć na wątku, ale z tego co pamiętam, to jest to albo ten sam, albo bardzo podobny pies. Przywieziony najprawdopodobniej z Naftowej, o ile dobrze zapamiętałam. Pies jest przerażony, wymiotuje, dostaje leki, ma obniżoną temp. Jeśli ma opiekuna, to trzeba go jak najszybciej odebrać stamtąd. Nie zrobiłam niestety zdjęcia. Quote
gosia2313 Posted May 3, 2012 Posted May 3, 2012 Dorota pisała chwilkę temu na forum, że ten Spaniel z wątku jest w domu podobno. Więc ten nasz musi być jakiś inny. A właśnie ! On z takimi objawami fdalej jest w boksie? Czy gdzieś w budynku? Quote
gosia2313 Posted May 3, 2012 Posted May 3, 2012 Spaniel może jutro pojedzie do DT ! :) Dzięki Emilka za informację o nim :) Zabierze go p. Beata do koleżanki, u tej samem Pani był na Dt spaniel Morus (teraz w DS i ma na imię Bartek ) Quote
Jenny19 Posted May 5, 2012 Author Posted May 5, 2012 Emiś napisał(a):Tak jak pisała Gosia, dziś byłam w schronisku i wczoraj trafił tam biały spaniel z rudymi łatami, nie wiem czemu nie widzę zdjęć na wątku, ale z tego co pamiętam, to jest to albo ten sam, albo bardzo podobny pies. Przywieziony najprawdopodobniej z Naftowej, o ile dobrze zapamiętałam. Pies jest przerażony, wymiotuje, dostaje leki, ma obniżoną temp. Jeśli ma opiekuna, to trzeba go jak najszybciej odebrać stamtąd. Nie zrobiłam niestety zdjęcia. Dorota rozmawiała z tymi dziewczynami, które go złapały i wzięły na tymczas ale twierdzą że pies jest nadal w swoim ds. Dziwna sprawa... Pepe jest w DT, okazał się psem idealnym, łagodnym do dzieci, mieszka z yorkiem, kotem i 2 dzieci, jest domowy, zachowuje czystość, dobrze zniósł obcinanie mimo bolących uszu Quote
d_orka Posted May 5, 2012 Posted May 5, 2012 Super że jest już w dt, tylko dlaczego obcieliscie mu sierść ns uszach do skóry? Quote
gosia2313 Posted May 5, 2012 Posted May 5, 2012 Widocznie jego uszy były w takim stanie, że inaczej się nie dało Quote
Jenny19 Posted May 5, 2012 Author Posted May 5, 2012 Dokładnie, Beata mówiła że był tak zaniedbany że trzeba było mu obciąć sierść prawie do zera. Uszy są chore, w trakcie leczenia. Quote
emilia2280 Posted May 7, 2012 Posted May 7, 2012 Biedny psiak. Dosc zawirowana historia jego DT, jest jakas wersja co dzialo siéz psem od czasu znalezienia i zalozenia wátku do czasu kiedy trafil do schronu i potem DT z yorkiem? Quote
Jenny19 Posted May 8, 2012 Author Posted May 8, 2012 Udało się ustalić tyle, że dziewczyny które go zlapały i "wyadoptowały" (piszę w cudzysłowiu bo z adopcją nie miało to nic wspólnego) mają 14 lat...twierdziły że pies został oddany "bliskiemu koledze" ale gdy Dorota je przycisnęła to okazało się że pies był u "dalekiego znajomego" :roll: i został szybko oddany do jakiegoś domu z ogrodem. Wiedziały że pies ma chore uszy bo dopytywały o to. Pies musi być leczony, Beata mówila że bardzo go uszy bolą więc prawdopodobnie nie zostało przez "właściciela" zrobione nic w tym kierunku. Sądząc po stanie w jakim trafił do schroniska musiał się dłuższy czas błąkać więc w kolejnym domu długo też raczej nie zagrzał miejsca. Spróbujemy ustalić tego właściciela, co do wolontariuszek zostaną wobec nich wyciągnięte konsekwencje i mam nadzieję że pożegnają się z pracą w naszym schronisku, bo ich "pomoc" w adopcji tego psa przyniosła mu więcej szkody niż pożytku. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.