Nieprzytomna Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 Witam wszystkich, piszę do Was w wielkiej desperacji ponieważ nie mam już pomysłów co zrobić by moja Era nie niszczyła nam domu. Mieszkamy w bloku ale mieszkanie jest spore, 72m kwadratowe, więc nie jest za małe na tak dużego już psa. Sunia od trzeciego miesiąca życia była przyzwyczajana do zostawania w domu, metodą małych kroczków, czyli najpierw na 5 min, 10, 20 itd. Zawsze przed wyjściem wychodziłyśmy na spacer ale wracałyśmy na 30 min przed moim wyjściem do pracy, by zdązyła się uspokoić, oczywiście nie zwracałam wtedy na psa uwagi. Na początku miała do dyspozycji duży pokój, przedpokój i kuchnie, resztę zamykaliśmy ponieważ zaczęła dobierać się do łóżka i mebli. Niestety zaczęła dobierać się również do telewizora, gniazdek, stołu więc duży pokój teraz również zamykamy. Ale na tym nie koniec, zniszczona wykładzina na przedpokoju a teraz dobrała sie do drzwi. Chciałabym podkreślić, że Era ma naprawdę dużo ruchu, przed wyjściem biegam z nią przez 1,5 h między czasie mamy czas na zabawę w komendy a przed powrotem do domu jest wyciszenie i spokojny powrót. Po pracy oczywiście 2 godzinny spacer, zabawa z innymi psami itd. Od 3 miesięcy nie pracuje więc spędzamy razem więcej czasu ale nie chce by się za bardzo przyzwyczajała więc codziennie wychodzę ale tylko na maksymalne 2-3 godziny a i tak jest coraz gorzej.Myślę, że ma problem ponieważ nie lubi spacerować w inne miejsca niż jej ulubione i zazwyczaj tam chodzimy. Oczywiście zmieniam te miejsca ale są wtedy problemy bo Sunia ma wielkie opory by tam iść. Wiem, że jest pełno podobnych postów na ten temat ale mi naprawdę wydaje się, że robie wszystko dobrze. Po przyjściu do domu nie witam jej tylko mówię cześć, nie biłam jej jak coś zniszczyła tylko pokazywałam i mówiłam Fe, poczym się obrażałam na nią i nie zwracałam uwagi. Może powinniśmy kupić klatkę ale kiedy wrócę do pracy to np 6 godzin w klatce to nie za dużo? Błagam o jakieś rady bo nie mamy już pomysłu. Quote
Beta&Czata Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 Wiele lat temu miałam podobny problem z moja ON-ką (zjadła "cały przedpokój", tzn. wykładzinę, listwy przypodłogowe, ławę, wieszak od dołu i szafkę oraz kilka butów, które nieopatrznie zostały na wierzchu. Nadgryzła też drzwi, ale że były metalowe - tylko powierzchownie). Też była solidnie wybiegana, ale nic to nie dawało. I tak to sobie trwało pomiędzy 7 a 10-11 miesiącem życia. Jak już urosły jej całkowicie zęby trzonowe - przeszło, jak ręką odjął i spokojnie zrobiłam remont i wpuściłam sucz na pokoje. Wcześniej, własnie z powodu tego gryzienia, została zesłana do przedpokoju i kuchni - pokoje zamknęłam. Dostała też jakis preparat do smarowania dziąseł, który trochę załagodził sprawę (teraz są pewnie weterynaryjne, ona miała taki dla dzieci). Zapytaj veta o te zęby - może w tym tkwi problem. Możesz też spróbowac poszukać rad na jakimś goldenim forum. Ja nie znam rasy zupełnie, opisałam tylko podobny problem z ON-ką. Pozdrawiam Elżbieta Quote
gryf80 Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 9-cio m-czny golden ma juz wszystkie zęby stałe.obawiam się ,że kupno klatki pewnie bedzie konieczne.moja obecnie 7 mio letnia suka także zaczynała gryżć w domu rózne rzeczy.kupiłam klatkę i niestety jako 4-m-czne wtedy szczenię była zamykana na 8 godz.także wydaje mi się,że twoja prawie dorosła sucz także da radę(zaznaczam że moje to mix bullteriera wiec równie żywotne),choc początki pewnie będą trudne,ale moim zdaniem na prawde warto.po 6-cio miesięcznym "pobycie/nauce"w klatce psa śmialo można było zostawić w domu. Quote
Erica Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 Dla wybieganego ( czyt. zmęczonego) psa 6h w kenelu nie będzie niczym strasznym. Zostaw jej żarełko, zabawki - może konga z czymś smacznym w środku i powinno być dobrze. Ja bym się zastanowiła nad jeszcze jedną przyczyną gryzienia. Jesli suczka jest zmęczona, kiedy wychodzisz i ogólnie przyzwyczajona do samotności, to coś innego powoduje u niej tak silną frustrację; może np. ktoś z sąsiadów realizuje genialny pomysł drażnienia psa? Dzwonienie dzwonkiem, domofonem, notoryczne stukanie w ściany/ sufit czy nawet gwizdanie pod waszymi drzwiami po to,żeby wymusić na psie reakcję. Ja miałam kiedyś taką jazdę, nie skończyło się to dobrze... dla sąsiadów :diabloti: Quote
joteska Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 leki separacyjne i podobne lęki do nowości sugerują, że nie jest to pewna siebie sunia. Ograniczenie przestrzeni czyli kennel który ma sie stać jej ostoją bezpieczeństwa ładnie dziala o ile zaczniesz sunię przyzwyczajać jak jesteś z nią w domu również metoda kroków z nagrodami, potem kennel stpi otwarty i pies sam chętnie się do niego chowa. Dobrze zrobić też takie okrycie- niejako sufit kennelu z dużego ręcznika lub koca- psiak czuje sie jak w norze czy jamce. Moze warto by nabrała pewności siebie i większego zaufania do Ciebie, dawaj jej zadania na myślenie np. chowaj coś i nauczaj tego szukać, niech tropi- tym bardziej sie zmęczy niż bieganiem :) oczywiście bieganie tez wazne. Nagradzaj i głaszcz ja tylko i wyłacznie jak jest spokojna- skojarzy, ze tego od niej oczekujesz :) przełam to gdzie chodzicie, chodź tam gdzie Ty chcesz nie ona- wtedy będziesz przywódcą a jak nim będziesz sunia poczuje sie paradoksalnie bezpieczniej Quote
Nieprzytomna Posted January 27, 2012 Author Posted January 27, 2012 Mhm.. ale mi się wydaję, że to wszystko robimy... to nie tak, że ona jest ciągle w ruchu... tym bardziej,że bardzo przestrzegam tego wyciszenia na spacerze przed powrotem do domu, wtedy sobie coś niucha albo uczymy się komend. Również wydaje mi się, że ona po prostu się boi, dlatego wieczorem zostawiam jej włączone światło, żeby nie miała ciemno, chociaż nie wiem czy to dobry sposób. kiedy zostawiam jej kawałki drewna, takiego ze stolarni, to w domu nic nie zniszczy, natomiast drewno jest zciachane na małe kawałeczki i codziennie muszę odkurzać, obawiam się, że nie na tym to polega i będziemy musieli zastosować klatkę. Quote
Erica Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Wet oglądał zęby? Bo już nie pamiętam czy o tym pisałaś. A gdybyś jej zostawiała taką duuuża kość z zoologa? Albo pluszaki do rozszarpywania? Quote
Nieprzytomna Posted January 27, 2012 Author Posted January 27, 2012 Oczywiście, że oglądał, wszystko ok, zęby są już wszystkie stałe, zdrowe. Kość kupowaliśmy ale się nimi nudziła po jakimś czasie, kości wapniowe, przysmaki i surowe mięso odpada bo ona jest alergikiem i je tylko weterynaryjną karmę, po wszystkim innym ma biegunki. Zabawki ją cieszą tylko kiedy jesteśmy w domu i możemy się z nią poszarpać. Kupiliśmy taką kulę do której wsypuje się suchą karmę i piesek musi się namęczyć, żeby zdobyć jedzenie ale moja cwaniara nauczyła się jak ją otwierać szybko by wypadały wszystkie naraz. Musiałabym kupić klatkę o dużych wymiarach, obawiam się, że 300 zł będzie wydane na marne kiedy Era stwierdzi, że jej ona jednak nie pasuje ale widocznie będę musiała zaryzykować. Myslałam również by może na początek zdobyć duży karton, wyciąć w nim dziurę i sprawdzić czy by jej odpowiadał, gdyby tak to wtedy kupię klatkę. Co Wy na to ? Quote
gerta Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Nieprzytomna napisał(a):Oczywiście, że oglądał, wszystko ok, zęby są już wszystkie stałe, zdrowe. Kość kupowaliśmy ale się nimi nudziła po jakimś czasie, kości wapniowe, przysmaki i surowe mięso odpada bo ona jest alergikiem i je tylko weterynaryjną karmę, po wszystkim innym ma biegunki. Zabawki ją cieszą tylko kiedy jesteśmy w domu i możemy się z nią poszarpać. Kupiliśmy taką kulę do której wsypuje się suchą karmę i piesek musi się namęczyć, żeby zdobyć jedzenie ale moja cwaniara nauczyła się jak ją otwierać szybko by wypadały wszystkie naraz. Musiałabym kupić klatkę o dużych wymiarach, obawiam się, że 300 zł będzie wydane na marne kiedy Era stwierdzi, że jej ona jednak nie pasuje ale widocznie będę musiała zaryzykować. Myslałam również by może na początek zdobyć duży karton, wyciąć w nim dziurę i sprawdzić czy by jej odpowiadał, gdyby tak to wtedy kupię klatkę. Co Wy na to ? Nieprzytomna, wiele psów z lękiem separacyjnym kocha klatkę. To jest kwestia właściwego treningu i dobrego skojarzenia klatki (na początku należy psu dawać tam jeść, nie zamykając drzwiczek, tak też podrzucać wszystkie smaczki, zabawki, tam miziać)... Jeśli masz możliwość, to skorzystaj ze świetlicy dla psów - przy terapii lęku separacyjnego jest niezwykle pomocna. Wtedy można zrobić spokojny trening zostawania w samotności, a na dzień, kiedy musimy wyjść odstawiamy psa do świetlicy i nie doświadcza on lęku separacyjnego w okresie terapii. Quote
Nieprzytomna Posted January 31, 2012 Author Posted January 31, 2012 Kochani z moją Erą coraz gorzej.. wczoraj o 23 wracałam z nią od mamy i ledwo doszłyśmy do domu! Tak się bała, ciągle się oglądała za siebie jakby miała jakąś paranoje, że ktoś za nami idzie. Myślicie, że przejdzie jej choć trochę kiedy dostanie cieczke? Narazie nie kupiliśmy klatki ale złączyliśmy fotele, położylismy między nie posłanie i przykryliśmy kocem żeby było ciemno i zachęcamy by tam spędzała czas ale narazie nie jest zainteresowana. A co myślicie o kupnie kolejnego zwierzaka? Mój partner nie chce się zgodzić na kolejnego psa ale może kot by spowodował, że Era nie bałaby się zostawać sama? Jeżeli razem by się bawili i kochali to by rozwiązało sytuacje? Proszę o odpowiedź :) Quote
gerta Posted January 31, 2012 Posted January 31, 2012 Nieprzytomna napisał(a):Kochani z moją Erą coraz gorzej.. wczoraj o 23 wracałam z nią od mamy i ledwo doszłyśmy do domu! Tak się bała, ciągle się oglądała za siebie jakby miała jakąś paranoje, że ktoś za nami idzie. Myślicie, że przejdzie jej choć trochę kiedy dostanie cieczke? Narazie nie kupiliśmy klatki ale złączyliśmy fotele, położylismy między nie posłanie i przykryliśmy kocem żeby było ciemno i zachęcamy by tam spędzała czas ale narazie nie jest zainteresowana. A co myślicie o kupnie kolejnego zwierzaka? Mój partner nie chce się zgodzić na kolejnego psa ale może kot by spowodował, że Era nie bałaby się zostawać sama? Jeżeli razem by się bawili i kochali to by rozwiązało sytuacje? Proszę o odpowiedź :) Na lęk separacyjny drugi zwierzak raczej nie pomoże. Wiem, bo sama tak próbowałam pomóc mojemu psu, z zerowym skutkiem. Przed cieczką suczki mogą zachowywać się nietypowo, ale ja bym na wszelki wypadek sprawdziła, czy Era jest zdrowa. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.