Jump to content
Dogomania

Fundacja Grey Animals- spragnione miłości i gotowe do zabrania!! Szukają domu...


Recommended Posts

Posted

W tym temacie umieścimy ogłoszenia psów gotowych do adopcji, znajdujących się w Fundacji Grey Animals.
Sytuacja Fundacji jest dramatyczna, mamy "prze-psienie":shake: a wciąż czekają kolejne interwencje, psy do odebrania, wykastrowania, sterylizacji, wyleczenia... Psy poniżej przeszły już to wszystko i dziś są gotowe do tego, by trafić do nowego, kochającego domu.

Prosimy o rozgłaszanie wątku, rozmieszczanie ogłoszeń. Mamy niewielu wolontariuszy, a pracy jest mnóstwo i wciąż brakuje czasu, by porządnie się do tego zabrać...
Jeśli znajdzie się dobra dusza, która chciałaby nam pomóc przy ogłaszaniu naszych fundacyjnych skarbów :loveu: to bardzo proszę o odezwę!!

  • Replies 962
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

TIWI


Tiwi
to piesek wzięty początkowo za suczkę. Mały, skulony, szorstkowłosy drobiażdżek, wyłapany jako suczka do sterylizacji, ze stada staruszki, które stanowi poważny problem dla gminy. Pierwszą dobę spędził skulony w nowym miejscu, nie chwaląc się swą męskością. Dopiero na porannym spacerze przyznał się, że jest psem ! Stąd jego imię - potoczne określenie transwestyty. Piesek jest trochę nieśmiały ale udaje mu się przekonać do ludzi. Tak naprawdę nie miał nigdy z nimi bliskiego kontaktu, będąc jednym z wielu w na wpół dzikim stadzie. W tej chwili Tiwi przebywa w domu, gdzie uczy się manier i współżycia z ludzkim stadem. Jest już wykastrowany. To piesek okruszek, bo waży tylko 4,5 kg, ma ok. 2 - 3 lata. Mamy nadzieję, że przed zimą uda mu się trafić do przytulnego domku, którego będzie ozdobą.





Nowe zdjęcie Tiwiego:



----------------------------------------------------------------------------------------------
USHA

Usha to młoda suczka w typie owczarka niemieckiego, nieco drobniejsza. 08.10.2011 została w stanie skrajnego zagłodzenia odebrana właścicielom podczas interwencji w jednej z podkluczborskich wsi.
Taki wpis został dodany 8 października: W tej chwili walczymy o jej życie, mamy nadzieję, że wycieńczony układ pokarmowy będzie zdolny trawić przyjmowane jedzenie i Usha zacznie wracać do zdrowia. Suczka praktycznie cały czas przesypia, jest zmarznięta, skulona i słaba.
Usha zawalczyła o swoje życie i je wygrała! Jest teraz pięknym psem, mądrym, spragnionym ludzkiej miłości, domu w którym może liczyć na pełną miskę oraz dobre serce swojego właściciela.
Interwencja dotycząca Ushy:
USHA


----------------------------------------------------------------------------------------------
NADIA


Nadia to młoda, ładna suczka - szczuplutka, zgrabniutka i zwinna jak kot. Jest wiecznie chętna do zabawy, bardzo ruchliwa i energiczna, uwielbia kontakt z innymi psami i z każdym dogaduje się świetnie. Nadia od zawsze jest bezdomna.
Urodziła się w polach, jej matka była przeganianą z miejsca na miejsce porzuconą suką. Pierwsze trzy-cztery miesiące spędziła bez żadnego kontaktu z człowiekiem, po czym została wyłapana i przewieziona do schroniska w Klembowie, pod Warszawą. Nowe otoczenie było dla niej przerażające, paraliżujące. Nie wiemy jak to się stało, że nie została wyłapana cała psia rodzina - do schroniska jednak Nadia trafiła samotnie. Spędzała wiele dni wtulona w ciemny kąt bydy, a w zasadzie "budokojca", jak została ta konstrukcja nazwana - coś pomiędzy dużą budą a małym kojcem. W schronisku nie było nikogo, kto mógłby pokazać Nadii inny świat, komu mała, zagubiona sunia mogłaby zaufać. Ludzie przynosili jedzenie i sprzątali, nikt jednak nie miał czasu na oswajanie dzikiego szczeniaka, na poświęcenie jej czasu.
Czas mijał. Nadia nauczyła się żyć wśród zwierząt, z którymi błyskawicznie zaiwera przyjaźnie, nie poczyniła jednak postępów w kwestii kontaktów z ludźmi. Jej los obchodził jedną tylko osobę - wolontariuszkę przyjeżdżającą czasem do schroniska, która wypatrzyła suczkę, zrobiła jej zdjęcia i na internetowym forum Dogomanii poszukała pomocy. Sunia dostała imię "Nadzieja", które z czasem przerodziło się w "Nadine" i "Nadia". Trafiła do nas jesienią 2009. Miała około siedmiu-ośmiu miesięcy i była kompletnie dzikim zwierzęciem.

Początkowo Nadia mieszkała z nami w domu, co pozwoliło nawiązać nam kontakt i przełamać pierwsze lęki. Krok po kroku przełamywaliśmy wspólnie bariery - pierwszy dotyk, pierwsza obroża, spacer na smyczy, jedzenie przy człowieku i jedzenie z ręki. Były to dla Nadii wielkie i bardzo trudne kroki, jednak zrobiła je wszystkie, przeszła ciężką i długą drogę.
Teraz Nadia ma dwa lata. Wyrosła na klasyczną, smukłą piękność, której powagi odbierają może jedynie duże i zabawne uszy. Nadia nie jest już dzikim psem, zachowuje się całkiem normalnie, ma jedynie dystans do osób których nie zna. Potrzebuje opiekuna który da jej czas na odnalezienie się w nowym życiu, który pozwoli jej przywyknąć do innego otoczenia i innych ludzi. Z czasem odwdzięczy się bezgranicznym zaufaniem. Może mieszkać zarówno w domu, jak i na zewnątrz, doskonale byłoby gdyby miała kontakt z innymi psami. Jest doskonałym stróżem, bardzo czujnie śledzi co się dzieje na podwórku i jest pierwszym psem w całym naszym stadzie, który reaguje na obce osoby wchodzące za bramę.
Sunia jest wysterylizowana, zaszczepiona, regularnie odrobaczana i zabezpieczana przed insektami.





---------------------------------------------------------------------------------------
CHOU-CHOU (szu-szu)


Chou-chou również pochodzi z interwencji Stado. Staruszka chcąc chronić maleństwo przed nami, w swoim mniemaniu, ukryła ją w tapczanie...To 8 miesięczny drobiażdżek, o ciekawym umaszczeniu, dość nieśmiała ale bardzo miła. Jest wielkości psa rasy Shih Tzu, ale nie wymaga tak specjalistycznej opieki. Do szczęścia potrzeba jej tylko krótkiego spacerku, ciepłego kącika, malutkiej miseczki i dużo miłości. Zostań jej domem stałym lub tymczasowym. Nie pozwól by jej maleńkie ciałko pozbawione ciepłego futerka marzło w zimnym kojcu.



-------------------------------------------------------------------------------------------------
MUTKA
Malutka Mutka również pochodzi od staruszki z interwencji "Stado". Suczka po przejściach, łagodna, delikatna i całkowicie uległa. Jest już po zabiegu sterylizacji, odrobaczona i odpchlona. Ma ok. 5 lat. Bardzo ładnie chodzi na smyczy. Nie ma wielkich wymagań, nie prosi o wiele. Wystarczy kawałek podłogi w ciepłym, kochającym domu, obecność człowieka, jego dłoń dająca strawę. Tak mało potrzebuje, a jak wiele może dać w zamian. Miłość, wdzięczność, bezgraniczne oddanie, to nas czeka od tej małej psiny, w zamian za szansę na nowe życie. Podaruj jej dom, sobie - najwierniejszego przyjaciela.





-------------------------------------------------------------------------------------------

CHICKO
Chicko to młodziutki, niespełna roczny psiak (urodzony jesienią 2010). Najprawdopodobniej został wyrzucony z samochodu w jednej z malutkich wsi koło Byczyny, gdzie spędził całą zimę błąkając się przy kilku gospodarstwach. Bez budy i bez żadnego schronienia, dokarmiany przez kilku gospodarzy doczekał aż do teraz, kiedy zaczął przeszkadzać mieszkańcom ponieważ biega za ludźmi jadącymi na rowerach i próbuje łapać ich za nogawki. Chicko był nieco nieśmiałym psiakiem, jednak szybko dał się przekupić i pokochał ludzi. Jest bardzo młodym, miłym psiakiem, który potrzebuje odrobinki serca i dobrej woli. Uczymy go spokojnego chodzenia na smyczy oraz grzecznego zachowywania się w domu.
Chicko jest nieduży, sięga przed kolano, nie powinien już większy urosnąć. Oczywiście jest drobniutki i chudziutki, nigdy wcześniej pewnie nie był odrobaczany ani szczepiony. Przed adopcją zostanie wykastrowany.
Chicko został wykastrowany. Po zabiegu czuje się świetnie i szybciutko wraca do formy. Opuszcza go już nieśmiałość, jaką żywił jeszcze niedawno do wszystkich ludzi - teraz ciągle domaga się pieszczot i uwagi. Jest bardzo miłym, grzecznym psiakiem, ogromnie stęsknionym kontaktu z ludźmi, nie opuszcza mnie nawet na krok, na spacerach także się nie oddala. Chciałby być stale przy człowieku, piszczy kiedy kończy się spacer lub bieganie i zostaje znowu sam w kojcu.
Chicko bardzo potrzebuje kochającego domu, w którym będzie rozpieszczany.
Został już odrobaczony i odpchlony, czekają go jeszcze tylko szczepienia. Powoli przybiera na wadze i jego kosteczki ukrywają się pod coraz zgrabniejszym ciałkiem.



-----------------------------------------------------------------------------------------------


Edited by Alice88
Posted

wpadam do was ... pozdrawiam i lece zapraszac cioteczki.....
trzymaj sie Tiwi i ucz sie szybciutko tych dobrych manier....i wogole.... wszystkiego czego bedziesz pozniej potrzebowal w cywilizowanym swiecie...

Posted

[quote name='dexterka']mogę pomóc w ogłaszaniu psów na tablica.pl i allegro. Potrzebuję tylko opisów, zdjęć i namiarów:)[/QUOTE]
super!:) proszę, podaj mi na priv adres mail, a ja postaram się jeszcze dzisiaj przesyłać wszystko co potrzeba:)

Posted

[quote name='dexterka']mogę pomóc w ogłaszaniu psów na tablica.pl i allegro. Potrzebuję tylko opisów, zdjęć i namiarów:)[/QUOTE]

[quote name='Madzialenos']Hej mogę również ogłaszać psiaki na gumtree.pl lento.pl i e-gratka.pl oraz na swoim profilu facebook podajcie tylko zdjęcia opisy i kontakt do osób zajmujących się adopcją :)[/QUOTE]

[quote name='Madzialenos']A Tego psiaka na zdjęciu już ogłaszam na w/w stronach :)[/QUOTE]

hallo Tivi, hallo cioteczki
zobacz zuchu co tu sie zaczyna dziac..... jak te wszystkie ogloszenia rusza, to nawet nie zdazymy sie nacieszyc toba....

Posted

Dziewczyny, jesteście cudowne!!
Wszystkie zwierzaki, aktualne opisy i zdjęcia są tutaj:
http://greyanimals.org/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=41&Itemid=97&lang=pl

Kasia Sokołowska
adopcje psów i kotów, adopcje wirtualne,
[email protected]
tel. 503-11-77-99

Dziękuję za zainteresowania!! Przepraszam, że nie mogę się teraz skontaktować z każdą z Was z osobna, ale ciągle brakuje mi czasu:(

Posted

Usha to młoda suczka w typie owczarka niemieckiego, nieco drobniejsza. 08.10.2011 została w stanie skrajnego zagłodzenia odebrana właścicielom podczas interwencji w jednej z podkluczborskich wsi.
Taki wpis został dodany 8 października: W tej chwili walczymy o jej życie, mamy nadzieję, że wycieńczony układ pokarmowy będzie zdolny trawić przyjmowane jedzenie i Usha zacznie wracać do zdrowia. Suczka praktycznie cały czas przesypia, jest zmarznięta, skulona i słaba.
Usha zawalczyła o swoje życie i je wygrała! Jest teraz pięknym psem, mądrym, spragnionym ludzkiej miłości, domu w którym może liczyć na pełną miskę oraz dobre serce swojego właściciela.
Interwencja dotycząca Ushy:
USHA

Posted

Ala, dzięki ogromne jeszcze raz - i za wątek, i w ogóle.. ;) I Wam wszystkim również bardzo dziękuję za pomoc!!!

Usha jest teraz już całkiem zdrowa, odkarmiona i odpasiona, choć właśnie zgubiła sierść i znów wydaje mi się drobniejsza niż wcześniej. Problemów było dużo, jej wymęczony brzuch nie chciał pracować, ale ostatecznie się udało i teraz chyba mogę już napisać, że wygraliśmy.
Usha ma 3 lata, jest przemiła i bardzo przyjazna. Łagodna i wciskająca nochal pod rękę, zawsze bardzo spragniona ludzi. W domu zachowuje się bardzo ładnie, czasem tylko zdarza jej się sznupać w śmiechach - jej wygłodniałe nawyki jeszcze nie zniknęły do końca. Na smyczy chodzi idealnie, nie ciągnie, nie szarpie. Z innymi psami bez kłopotów.
Kiedy jest zamknięta w kojcu i biegają inne psy albo ktoś kręci się po podwórku trochę się wścieka, szczeka i wariuje, ale to chyba jedyny z nią "problem". Bardzo miła, fajna sunia, naprawdę.

Posted

Nadia to młoda, ładna suczka - szczuplutka, zgrabniutka i zwinna jak kot. Jest wiecznie chętna do zabawy, bardzo ruchliwa i energiczna, uwielbia kontakt z innymi psami i z każdym dogaduje się świetnie. Nadia od zawsze jest bezdomna.
Urodziła się w polach, jej matka była przeganianą z miejsca na miejsce porzuconą suką. Pierwsze trzy-cztery miesiące spędziła bez żadnego kontaktu z człowiekiem, po czym została wyłapana i przewieziona do schroniska w Klembowie, pod Warszawą. Nowe otoczenie było dla niej przerażające, paraliżujące. Nie wiemy jak to się stało, że nie została wyłapana cała psia rodzina - do schroniska jednak Nadia trafiła samotnie. Spędzała wiele dni wtulona w ciemny kąt bydy, a w zasadzie "budokojca", jak została ta konstrukcja nazwana - coś pomiędzy dużą budą a małym kojcem. W schronisku nie było nikogo, kto mógłby pokazać Nadii inny świat, komu mała, zagubiona sunia mogłaby zaufać. Ludzie przynosili jedzenie i sprzątali, nikt jednak nie miał czasu na oswajanie dzikiego szczeniaka, na poświęcenie jej czasu.
Czas mijał. Nadia nauczyła się żyć wśród zwierząt, z którymi błyskawicznie zaiwera przyjaźnie, nie poczyniła jednak postępów w kwestii kontaktów z ludźmi. Jej los obchodził jedną tylko osobę - wolontariuszkę przyjeżdżającą czasem do schroniska, która wypatrzyła suczkę, zrobiła jej zdjęcia i na internetowym forum Dogomanii poszukała pomocy. Sunia dostała imię "Nadzieja", które z czasem przerodziło się w "Nadine" i "Nadia". Trafiła do nas jesienią 2009. Miała około siedmiu-ośmiu miesięcy i była kompletnie dzikim zwierzęciem.

Początkowo Nadia mieszkała z nami w domu, co pozwoliło nawiązać nam kontakt i przełamać pierwsze lęki. Krok po kroku przełamywaliśmy wspólnie bariery - pierwszy dotyk, pierwsza obroża, spacer na smyczy, jedzenie przy człowieku i jedzenie z ręki. Były to dla Nadii wielkie i bardzo trudne kroki, jednak zrobiła je wszystkie, przeszła ciężką i długą drogę.
Teraz Nadia ma dwa lata. Wyrosła na klasyczną, smukłą piękność, której powagi odbierają może jedynie duże i zabawne uszy. Nadia nie jest już dzikim psem, zachowuje się całkiem normalnie, ma jedynie dystans do osób których nie zna. Potrzebuje opiekuna który da jej czas na odnalezienie się w nowym życiu, który pozwoli jej przywyknąć do innego otoczenia i innych ludzi. Z czasem odwdzięczy się bezgranicznym zaufaniem. Może mieszkać zarówno w domu, jak i na zewnątrz, doskonale byłoby gdyby miała kontakt z innymi psami. Jest doskonałym stróżem, bardzo czujnie śledzi co się dzieje na podwórku i jest pierwszym psem w całym naszym stadzie, który reaguje na obce osoby wchodzące za bramę.
Sunia jest wysterylizowana, zaszczepiona, regularnie odrobaczana i zabezpieczana przed insektami.



Posted

dexterka napisał(a):
dokończyłam tablicę. Na stronie fundacji są też psiaki bez zdjęć, gdyby znalazł się czas to proszę o uzupełnienie. Na ogłoszenia bez zdjęcia nikt nie zwraca uwagi:(

Postaram się tutaj na bieżąco wrzucać psiaki z porządnymi zdjęciami, a jeśli chodzi o zdjęcia na stronie, to też już zgłosiłam to komu trzeba i lada chwila powinny się pojawić zdjęcia. Dziękujemy!!:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...