Jump to content
Dogomania

Wczoraj przyjaciółki - dziś przeciwniczki (stara bostonka i młoda buldożka)


Recommended Posts

Posted

Witam,
mam problem z pieskami, z którym nie mam pomysłu jak sobie poradzić, może ktoś z Was coś doradzi. Rodzice mieszkają poza miastem, mają dwa psy wilbox (mix wilczura z bokserem) 8 lat samiec i boston terier 9 lat suczka, wraz z małżonką mamy 7 miesięcznego buldoga francuskiego – suczkę. W związku z tym, że rodzice mają domek i podwórko gdzie pieski mogą pobiegać często do nich jeździmy.
Wszystko było fajnie i spokojnie, zwierzaki się bawiły aż tu jakieś dwa tygodnie temu bostonka rzuciła się na buldożkę i od tego czasu koniec, suczki nie mogą przebywać w tym samym pomieszczeniu, bo od razu bostonka rzuca się na buldożkę. A ostatnio buldożka już chyba nie wytrzymała i też zaczęła odwzajemniać ataki. Duży pies na szczęście się w to nie miesza.
Dziwnym jest, że takie akcje zaczęły się nagle i nie zaobserwowałem aby byłby czymś konkretnym sprowokowane. Wcześniej wszystkie psy bawiły się razem, a teraz każda wizyta u rodziców, to na zmianę, trzeba jedną albo drugą zamykać.
Dodam, że bostonka, ma już reumatyzm i jest prawie całkowicie ślepa – a to ona prowokowała ataki. Buldożka z kolei jest już teraz od niej większa i masywniejsze.
Czy macie jakąś radę jak towarzystwo pogodzić?
Stawiam zwierzaki na ziemi i póki je trzymam, to wydaje się być wszystko OK, ale wystarczy je puścić – od razu ogień w oczach.
Co ciekawy gdy jedna leży na kolanach, druga wpycha się obok i jest spokój.
Macie jakiś pomysł?

Pozdrawiam

Posted

Przypuszczam (może mylnie), że stara sunia może się bać konkurencji młodej, skoro jest głuchawa, ślepawa, a młoda silna, wieksza. Jeśli pojedynki są naprawdę ostre, ingerujcie. Jesli to sa raczej przepychanki, ale bezkrwawe, ja bym radziła nie ingerować. One ustawiają sobie miejsca. Muszą się dotrzeć i ustalić swoje miejsca w domu.
U mnie były 4 psy (2 moje, 2 mojego faceta), przy pierwszych spotkaniach było ostro, po prostu puszczalismy je w kagańcach, one się tłukły, przepychały (pod naszym okiem, jak ktoś przeginał, był odstawiany do kąta). Po kilku takich spotkaniach utarły się ich pozycje w grupie i teraz się swobodnie bawią.

Nie jestem pewna, czy u Was podobnie to wygląda, ale jesli tak, spróbujcie zostawić je w spokoju.

Posted

Dzięki za odpowiedź.
Brałem pod uwagę takie rozwiązanie, ale boję się skutków konfrontacji zwłaszcza u starszej - że może biedaczka stracić oczy. Przy okazji jednego ze starć mała ugryzła starą kilka razy w ucho, tak że można było kolczyki wieszać ;)
Świetnie by było gdyby dało się każdemu z piesków nałożyć kaganiec, ale one mają tak małe pyszczki, że chyba się nie da (pytałem w kilku zoologicznych - nie ma tak małych), online nie chce kupować, bo wolałbym je przymierzyć (pieskom oczywiście).

Pozdrawiam

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...