Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 989
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Gosia>>>;2904097 napisał(a):
cześć Alu!
Dzisiaj znowu miałam cyrk... A mianowicie dziewczynka z Yorkiem mało gardła nie zdarła jak nas zobaczyła... Swoją drogą gdzie takie dzieci się nauczyły tak głośno ryja drzeć...

A co tam, jak będę miała dwa psiaki to chyba wogóle zapomnę jak sąsiedzi wyglądaja:evil_lol: :evil_lol:

Brutus wybiegany, wytarzany w śniegu, zmarznięty i umęczony właśnie słodko spunia. Nareszcie...
:evil_lol::evil_lol::evil_lol:jak dzieci umią sie drzeć to ja doskonale wiem:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Snieg ma swoje plusy takie ze z psów kurz zlezie i psy sie wybawią:p

Posted

Gosia>>>;2904097 napisał(a):
cześć Alu!
Dzisiaj znowu miałam cyrk... A mianowicie dziewczynka z Yorkiem mało gardła nie zdarła jak nas zobaczyła... Swoją drogą gdzie takie dzieci się nauczyły tak głośno ryja drzeć...

A co tam, jak będę miała dwa psiaki to chyba wogóle zapomnę jak sąsiedzi wyglądaja:evil_lol: :evil_lol:

Brutus wybiegany, wytarzany w śniegu, zmarznięty i umęczony właśnie słodko spunia. Nareszcie...



Hehe :lol: widzisz na Twojego psa krzycza... a moj mimo że malutki to jeszcze wyglada niewinnie a i tak z yorkami raczej "pogadac" nie moze bo właściciele takich psow na widok obcego psa biora swojego pod pache i zmieniaja kierunek :roll: wtedy tylko sobie mysle"biedny pies..."

Posted

Alicjarydzewska napisał(a):
:evil_lol::evil_lol::evil_lol:jak dzieci umią sie drzeć to ja doskonale wiem:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Snieg ma swoje plusy takie ze z psów kurz zlezie i psy sie wybawią:p


no tak Alu, kto mógłby wiedzieć więcej na ten temat od Ciebie:evil_lol:


zaba14 napisał(a):
Hehe :lol: widzisz na Twojego psa krzycza... a moj mimo że malutki to jeszcze wyglada niewinnie a i tak z yorkami raczej "pogadac" nie moze bo właściciele takich psow na widok obcego psa biora swojego pod pache i zmieniaja kierunek :roll: wtedy tylko sobie mysle"biedny pies..."


oj biedne, biedne. Nie dość, że muszą w kokardkach i bucikach spacerować to jeszcze żadnego kontaktu z innymi psami, bo przypadkiem "lakier zarysują":shake:

Posted

Gosia>>>;2904097 napisał(a):
Swoją drogą gdzie takie dzieci się nauczyły tak głośno ryja drzeć...

:evil_lol:

Gosia>>>;2904097 napisał(a):

oj biedne, biedne. Nie dość, że muszą w kokardkach i bucikach spacerować to jeszcze żadnego kontaktu z innymi psami, bo przypadkiem "lakier zarysują":shake:

No niestety to prawda:shake:
My wychodzimy z założenia, że jak właściciel normalny i pies normalny, to czemu nie ;)

Cześć Gosiu ;)

Posted

madziasto4 napisał(a):
:evil_lol:


No niestety to prawda:shake:
My wychodzimy z założenia, że jak właściciel normalny i pies normalny, to czemu nie ;)

Cześć Gosiu ;)



Witaj Madziu miło Cie widzieć!

hmmm.... czyli albo jesteś wyjątkiem albo to ze mną coś nie tak:evil_lol:

Posted

Gosia>>>;2926071 napisał(a):
Witaj Madziu miło Cie widzieć!

hmmm.... czyli albo jesteś wyjątkiem albo to ze mną coś nie tak:evil_lol:



powiedziałby że wyjatek... ja niestety nie spotkałam jeszcze właścicieli yorkow czy shi tzu ktorzy pozwalaja swoim psom biegac luzem i wachac sie z innymi psami... westie juz maja ciut lepsze zycie.. :lol:

Posted

zaba14 napisał(a):
powiedziałby że wyjatek... ja niestety nie spotkałam jeszcze właścicieli yorkow czy shi tzu ktorzy pozwalaja swoim psom biegac luzem i wachac sie z innymi psami... westie juz maja ciut lepsze zycie.. :lol:

ale jeszcze gorsze jest to, że z wyglądającymi na rasowe pozwalają sie przywitać, a z kundelkami już nie :shake:

Posted

madziasto4 napisał(a):
Obstawiam, że to ja jestem wyjątkiem :razz:


zaba14 napisał(a):
powiedziałby że wyjatek... ja niestety nie spotkałam jeszcze właścicieli yorkow czy shi tzu ktorzy pozwalaja swoim psom biegac luzem i wachac sie z innymi psami... westie juz maja ciut lepsze zycie.. :lol:



Też mi się tak wydaje... szkoda tych psiaków, bo jestem pewna, że gdyby miały normalne "psie" życie to byłyby o wiele szczęśliwsze, no bo przecież jakby nie spojrzeć, yorki to terriery czyli energiczne psiaki, a nie maskotki...

Posted

Najgorsze co występuje gromadnie (oczywiście to są moje osobiste doświadczenia) to te dewotki ze swoimi bestyjkami które mają psa tylko po to by mogły krążyć po osiedlu od świtu do nocy że niby z pieskiem i wszystkim doopy obrabiać ........... matko jako TO potrafi pyska drzeć :evil_lol: jak przekupki jedna przez drugą ...... a najbardziej podobało mi się jak darły ryja w moim kierunku z kilkanaście minut - oczywiście życząc mi wszystkiego naj :evil_lol: - a ja grzecznie i zdziwonym głosem pytałam "a szanowne panie do mnie coś mówiły ? " :evil_lol: i wtedy to się jazda zaczynała :diabloti: wyzawałam im wszystkie czułości a one mi :diabloti: tak szeptem by absolutnie nikt nie słyszał ;) :diabloti:

boszzzzzzzz jak dobrze że nie mieszkam już w bloku :evil_lol:

Posted

Vectra skąd ja to znam? No skąd?:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Na dworze straszna chlapa, oczywiście Brutusowi to nie przeszkadza ale ja tak jakoś nie przepadam... Od dzisiaj znowy zaczynam akcję PODKLEJANIE USZU, nie wiem czy to jeszcze coś da, bo już dwa razy nosił plasterki i dalej co chwilę ma kłapouchy.... Poradźcie coś dziewczynki:oops:

Taką scenerię mieliśmy parę dni temu:



A tak mój łobuziak obserwuje okolicę:



Jednak jest trochę prawdy w tym, że każdy facet to dziecko:



Ah, to zalotne spojrzenie:




Ale nudy...

Posted

[quote name='Alicjarydzewska']:razz:Gosiu a co ty chcesz od tych ucholków .....one sa ok..


Alu no właśnie nie do końca... Bo w płatek róży uładają się rzadko, a przez większość czasu Brutus nosi je tak:




[quote name='DiDDlina85']Ale sliczne nowe fotki..Brutusek jest przepiekny:)
Miło Cię widzieć, bardzo dziękujemy:lol:



[quote name='arystokratka']



Aaa .. jaki ja zmęczony dziś jestem :evil_lol:.


A co! Przeciez brutus to już poważny mężczyzna :)

Posted

Mnie osobiście podobają się takie "klapouszki"- wygladają łagodniej i tak jakoś naturalnie:loveu::loveu::loveu:

Za to widziałam wczoraj w lecznicy amstaffkę z bardzo wyciętymi uszkami:shake:, w dodatku taki brzydki czubek miała zrobiony:shake: biedna psina.

A Brutusek pewnie nie chce plasterków:eviltong: W dodatku ma ucholce trochę przysłonięte:lol:
Nasz nietoperek po wichurach znów leczy uszka. Tylko ponieważ wcześniej był gronkowiec.....leczenie też musi być jak przy nawrocie gronkowca, bo to nigdy nie wiadomo wojna zakończona:mad:

Posted

aneczka0106 napisał(a):
Mnie osobiście podobają się takie "klapouszki"- wygladają łagodniej i tak jakoś naturalnie:loveu::loveu::loveu:

Za to widziałam wczoraj w lecznicy amstaffkę z bardzo wyciętymi uszkami:shake:, w dodatku taki brzydki czubek miała zrobiony:shake: biedna psina.

A Brutusek pewnie nie chce plasterków:eviltong: W dodatku ma ucholce trochę przysłonięte:lol:
Nasz nietoperek po wichurach znów leczy uszka. Tylko ponieważ wcześniej był gronkowiec.....leczenie też musi być jak przy nawrocie gronkowca, bo to nigdy nie wiadomo wojna zakończona:mad:



Dlatego ja nigdy nie chciałam mu tych ucholków obcinać, nawet pomimo tego, że są wielkie i nie chcą się ładnie układać;) Po co psa okaleczać?

Brutus nie lubi samego momentu zakładania plastrów, dlatego musze czekać aż sen porządnie go zmoży:evil_lol: Później o nich zapomina.
Niech Twoja psinka szybko wraca do zdrówka. Gronkowiec to straszne cholerstwo. Oby nie wróciło. Trzymam kciuki;)

Posted

:angryy: :angryy: Boże, co ja mam za przygody....:angryy: :angryy:

Przed chwilą byliśmy na łące, do tej pory latają mi ręce...
Otóż. wszystko było fajnie, pięknie, Brutus biegał a ja próbowałam porobic mu zdjęcia co graniczy z cudem, bo uchwycić go w biegu nie jest łatwo. W pewnej chwili słyszę, że ktoś strasznie się wydziera, patrzę, a na betonowym murku jakieś 80 m dalej siedzi trzech mężczyzn. Strasznie krzyczeli coś w moim kierunku ale nie mogam zrozumieć co oni chcą, po ich tonie wyczułam, że nic dobrego... Byli jacyś tacy... agresywni. Pomyślałam, że najlepiej będzie sobie pójść i zaczęłam przywoływać psa. W tym samym momencie oni wstali i zaczęli iśc w naszą stronę, zrozumiałam słowo APARAT. No i jasne, chcą zabrać mi aparat. Nie wyglądali przyjaźnie, na łące nikogo nie było i naprawdę zaczęłam się bać. Brutus biegł w ich stronę, oczywiście w celu przywitania się, wylizania itd. Ale oni nie musieli o tym wiedzieć:diabloti: No więc krzyczę: Brutus! Nie rusz! Zostaw! Nie wolno! Wróć! Wrócił... A oni stanęli i nie wiedzieli czy iść dalej czy nie, na szczęście nie poszli....

O losie jak ja się bałam... Kocham Brutuska:loveu: :loveu: :loveu:

To wkleję fotki, które zdążyłam zrobić:







Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...