Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

masza44 napisał(a):
Czy te szczeniaki z interwencji z Zalesia będą docelowo małe tak do 6 kg? Mam telefon o suczkę szczeniaka docelowo malutką, dom do sprawdzenia przez telefon brzmi fajnie jakby co mogłabym podać namiary tylko, że szukają właśnie takiej malizny.

dorosłe nie są duże, jedna 5kg, druga 8kg, małe większe też nie będą:)

Posted

dokładnie jak napisała Justynka
będą małe
[quote name='masza44']Czy te szczeniaki z interwencji z Zalesia będą docelowo małe tak do 6 kg? Mam telefon o suczkę szczeniaka docelowo malutką, dom do sprawdzenia przez telefon brzmi fajnie jakby co mogłabym podać namiary tylko, że szukają właśnie takiej malizny.

a ja...
może licząc na cud...sleciłam coś takiego:

[FONT=Verdana]Taki mam plan co do szczeniaków Colii




Kilka miesięcy temu trafiły do mnie nieprzeciętnie piękne, malutkie szczeniaki.
Wszyscy się nimi zachwycali - jakie piękne, jakie śliczne kolory, jakie puchate kulki...
Wszystko w jednej chwili okazało się być dużo bardziej skomplikowane.
Osoba, która miała je i ich mamę u siebie, po tym, jak się już ona oszczeniła
(po wyciągnięciu matki ze schroniska-mordowni w Olkuszu nie zdążyli jej już lekarze wysterylizować - zaczęła rodzić w samochodzie) okazało się, że na świat przyszły 4 szczenięta.
2 suczki i 2 pieski.
Jedna z dziewczynek, ta najsilniejsza od dawna ma już nowy dom, a ta trójeczka..........niestety nie.
Po przewiezieniu mamy z małymi osoba, która powinna się nimi zająć urządzała sobie wczesno-zimowe wietrzenie mieszkania.
Doprowadziła do zapalenia nerek i pęcherzy u tych maluszków.
Stan ten trwał przynajmniej kilka, jak nie kilkanaście dni.
Gdy zjawiłam się na miejscu i poczułam niesamowicie intensywny zapach moczu, zabrałam maluszki do siebie na natychmiastowe leczenie.
Nerki, pęcherz i drogi moczowe udało się im wyleczyć, ale zmiany te wywołały ucisk na końcowy odcinek przewodu pokarmowego piesków.
Natychmiastowo podjęte leczenie, szczegółowa diagnistyka dały obraz, którego nikt by się nie spodziewał.
Ucisk na pęcherz, stan zapalny, niesamowite nagazowanie jelit...
I zarośnięcie odbytnicy.
Aż cud, że one nie zatruły się środkami na odrobaczenie, które były im podawane, bo nie wydalały tej trucizny..
Wszystko pozostawało w ich brzuszkach powodując takie wzdęcie, że nikt nie jest sobie w stanie tego wyobrazić.
Gdy maluchy przyjechały do mnie wyglądały jak balony..
Maluchy, jako trzytygodniowe szczenięta, przeszły zabiegi operacyjne mające na celu udrożnienie jelit. Odbyty odtworzone.. gaz usunięty.
Wydawało by się, że wszystko jest na dobrej drodze do wyzdrowienia. Miesiące leczenia, wiele diet, leki, leki leki..
Maluchy wyzdrowiały, ale konsekwencją ich operacji jest częściowe nietrzymanie u dwójki i prawie całkowite nietrzymanie kału i jednego ze szczeniąt.
Te maluchy to wspaniałe, piękne i grzeczne, obecnie 4-miesięczne szczenięta, ale jako, że ich układ pokarmowy (wydalniczy) został trwale uszkodzony, maluchy prawdopodobnie nigdy już nie będą normalnie się załatwiać. Ich kał dość często bywa płynny, bo mają one uszkodzone zakończenia nerwowe kosmków jelitowych i uszkodzone wchłanianie, ale mimo to są piękne, wesołe i skore do zabaw i nauki.
I tu pojawia się pytanie? Czy ktoś, ktokolwiek zdecyduje się kiedyś pokochać któregoś z nich?
Czy da mu odpowiedzialny, wspaniały dom i zniesie to, że trzeba będzie po maluszku posprzątać jeśli nie zdąży on wybiec na pole i się załatwić?
Piszę to ogłoszenie zupełnie bez nadziei na powodzenie, ale może..
Może ktoś pokocha Kermisia, Latinkę lub Kawcia.
Maluchy są niewielkie - ważą około 3 kg każdy, są szczuplutkie. Jeden ma sierść krótką, suczka średniej długości, a drugi piesek ma dłuższy włos.
Każde z nich jest milutkie jak pluszak, nie szorstkowłose..
Cała trójka jest odrobaczona, odpchlona i zaszczepiona.
Docelowo szczeniaki nie będą dużymi psami. Może ktoś zdecyduje się im pomóc.
Póki szczenięta są u mnie nie mam miejsca na pomoc kolejnym biedusiom z olkuskiej mordowni.
Gdyby one trafiły do nowych domów to ja znów, jeszcze bardziej intensywnie, mogłabym pomagać kolejnym ofiarom hycli.
Szczenięta są w Krakowie.
kontakt do mnie - 515192985 - Iwonia


:(


[/FONT]

Posted

Dziś z maluszków leje się tak, że już nie wiem, co robić..
Od jutra nowy lek - sugestia mamy pewnej chorej dziewczynki. Jej pomogło, może i maluchom pomoże.
Już każdy się poddał.To ostatnia szansa..

Posted

Harfunia otrzymuje leki, ma zmieniane opatrunki,
trwa to około 2 godzin codziennie.
ale nie jest gorzej, a to najważniejsze
Ona jest NIESAMOWICIE cierpliwa i grzeczna...




W moim zwierzakowym świecie wydarzyła się wczoraj tragedia..

Kilka osób już wie, co się stało.

Ja nie mogę się pozbierać, bo jest mi tak strasznie smutno i przykro, że nie mogę sobie znaleźć miejsca..

Jeszcze dziś się z prawdą nie pogodziłam..


Czasem czuję, że
że niestety nie pomogę całemu światu, a najgorsze jest to, że nie potrafiłam bardziej pomóc temu "światu" wokół mnie.......
Wczoraj się pożegnaliśmy.... a ja nadal płaczę jak bóbr..........










;(

Posted

[quote name='krakowianka.fr']Kermis z maluszkami biega juz za TM..malenstwa slodkie :([/QUOTE]

[quote name='Justyna Lipicka']to już Kawusia i Kermisia nie ma??;( biedne maluszki:( no ale ten kto przy nich jest ten wie jak cierpią:([/QUOTE]
Kermiś też odszedl za TM ? :shake:

Posted

Iwonka wkleiła 3 zdjęcia Kawka w poście #2165 i chyba stąd zamieszanie... Miały być 3 zdjęcia, ale Kawka, Latinki i Kermisia...
Niestety wszystkie trzy szczeniaczki były w takim samym, złym stanie:( Wszystkie biegają już za TM:(:(:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...