malinaoona Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 Dzisiaj trafił do mnie, mały psiak- Max. Został przywieziony przez właścicieli, ponieważ wyjeżdżają za granicę i nie mogą go ze sobą zabrać. Młody jest przerażony, warczy i nie pozwala do siebie podejść. Stopniowo udaje mi się go udobruchać, jak go głaszczę to cały zamiera ze strachu. Na razie wrzucam takie zdjęcie, jak się trochę oswoi zrobię więcej Uploaded with ImageShack.us" class="ipsImage" alt=""> Quote
SkarpetKa Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 Witaj strachulcu! Mam nadzieję, że nie długo u nas zabawisz :) Weź przykład z Elooniowej Łatki! Quote
What May NN Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 Ola nie podchodź do niego, nie głaszcz go! musi sam wyjść z inicjatywą.. jak już sie troche oswoi to karmiłabym go jak najwięcej z ręki.. Quote
malinaoona Posted October 25, 2011 Author Posted October 25, 2011 karmiłam go z ręki :) no jak warczał to nie głasdkalam... ;) dałam mu spokój na godzinę, ale potem musiałam go zabrać z przedpokoju, więc przypięłam mu smycz i krok po kroczku zabrałam do pokoju. Teraz jest w miare ok, obwąchuje co się da, wskoczył nawet do mnie na kanapę... dzisiaj mu pozwolę na siedzenie na meblach, jak się oswoi to na kanapę będzie zakaz :diabloti: Quote
What May NN Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 dla psa musi być jasność od początku - albo wolno wchodzić na meble ZAWSZE, albo NIGDY.. nie ma tak, że teraz ok, a za chwilę nie wolno.. Quote
snuszak Posted October 26, 2011 Posted October 26, 2011 jestem u malucha, biedak wciśnięty w kącik ze strachu, będzie dobrze tylko daj mu czas ja miałam tak z Szarikiem, który cichaczem zwiał ze schroniska a ja go złapałam na mojej ulicy - tzn zwabiłam na podwórko i zatrzasnęłam furtkę. zastosuj rady Anety i będzie ok! Quote
malinaoona Posted October 26, 2011 Author Posted October 26, 2011 po psa przyjechał właściciel, stwierdził, że nie może żyć bez niego ;) Quote
Boogie Posted October 27, 2011 Posted October 27, 2011 Z tego co Ola mówiła i z mojej rozmowy z babka to wygląda na to, że oddanie psa to był pomysł babki. Jej mąż oddawał psa ze łzami w oczach. Cos mi sie czuje, że mieli poważną rozmowę po oddaniu, bo po odbiór miał przyjechać sam mąż. Ona kompletnie bezpłciowo o tym psiaku mówiła. Niby sie przejmowała jego losem ale tak jakoś mało szczerze... Dodatkowo okaząło się, że psiak niczego nie nauczony, lał w domu. Mijało sie to z wersją przedstawioną przez babkę. Quote
Marylin Posted October 27, 2011 Posted October 27, 2011 Osz qrdeee.... Po takich "akcjach" boję się że kiedyś i tak do nas wróci :-( Quote
malinaoona Posted October 27, 2011 Author Posted October 27, 2011 tak facet po niego przyjechał, bez kobiety. Prawie mi płakał ze szczęścia jak zobaczył tego psa. Uważam, że coby nie było dobrze, że znów są razem, pies jak zobaczył właściciela to też zupełnie inaczej się zachowywał. W każdym bądź razie- już po sprawie ;) Quote
snuszak Posted October 27, 2011 Posted October 27, 2011 tak czy siak dla mnie to wszystko dziwne.... Quote
What May NN Posted October 27, 2011 Posted October 27, 2011 snuszkak napisał(a):tak czy siak dla mnie to wszystko dziwne.... też się martwie o dalsze losy Maksia.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.