-
Posts
456 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by 4Łapki
-
Po codziennych telefonach mogą zignorować problem. "O, to znowu ta baba od kundla dzwoni" :shake: Chociaż perspektywa wystawienia mandatu dla niektórych funkcjonariuszy może być kusząca, zwłaszcza gdy zgłaszający wyłoży im wszystko na talerzu (włącznie z podstawą prawną, bo wiadomo, że nie każdy wie, że istnieją takie gminne rozporządzenia i jak brzmią) ;)
-
Czy mogę jeszcze nauczyć mojego psa chodzenia na smyczy?
4Łapki replied to PaniDziwna's topic in Wychowanie
Z kantarem przedobrzyć nie można. Pies może skojarzyć, że bez kantara można wyrywać ręce ze stawów. I trzeba potrafić go używać, inaczej może przynieść więcej szkody, niż pożytku. -
Nie wiadomo, jakich gabarytów jest Filip. Niektórych psów pod pachę nie weźmiesz ;) Gaz może go nauczyć, że do Was się nie podchodzi. Jednak pozostają inni narażeni na kontakt z tym psem. Puszczanie psa bez opieki powinno podpadać co najmniej pod rozporządzenie gminy nt. trzymania zwierząt na jej terenie. I tutaj kłania się SM - dzwonisz, przedstawiasz sytuację (warto wcześniej sprawdzić to rozporządzenie i się nim podeprzeć w rozmowie). Jeśli znasz właścicieli, powinni chętniej interweniować, bo będą wiedzieć, do kogo pójść i komu ewentualnie mandat wystawić ;) Jeśli nie SM, to policja, schronisko. Do skutku... Najlepiej byłoby się zorganizować z innymi, którzy doświadczyli agresji ze strony tego psa.
-
Rodowody stowarzyszeń powstałych po 01.2012?
4Łapki replied to ann1gorszapolowa's topic in Stowarzyszenia
Odnosiłam się do postów, które czasem można przeczytać na dogo. Głównie do tego, bo chodził mi po głowie: http://www.dogomania.pl/forum/threads/238679-Moja-suczka-ma-rodowód-z-SWKiPR-jestem-załamana%21 Są tacy ludzie. Można nie rozumieć, czemu nie poświęcili chwili na zdobycie wiedzy i przygotowanie się przed faktem dokonanym, jednak ich istnienie jest niezaprzeczalne. -
Czy mogę jeszcze nauczyć mojego psa chodzenia na smyczy?
4Łapki replied to PaniDziwna's topic in Wychowanie
Jeśli chodzi na obroży, pomyślałabym o szelkach. Amortyzują siłę ciągnięcia. I na pewno zastosowałabym metody podane przez flytoys. Życzę cierpliwości - wiadomo, że efekty nie przyjdą z dnia na dzień, ale praca opłaci się w przyszłości ;) -
Ja mogę porównywać moją reakcję na dzieci z reakcją Viki na szczenięta. Zachowujemy się tak samo :diabloti: Ostatnio psi osesek obskakiwał ją, a ona stała nieruchomo i cierpliwie go znosiła, chociaż prawie na nią wsiadł. Starszemu psu podobnych gabarytów, jak ten szczeniak by pokazała, że sobie nie życzy, gdyby się tak zachowywał.
-
Rodowody stowarzyszeń powstałych po 01.2012?
4Łapki replied to ann1gorszapolowa's topic in Stowarzyszenia
Melissa, odnośnie [quote name='Melissa1987']Dziwię się, że są na tym forum osoby mówiące, że nie ważne skąd pies jest byle był kochany. Zwykle pada to już, kiedy na forum piszą zdruzgotani nabywcy psów w typie z pseudo, którzy o tym fakcie dowiadują się, gdy piesek już grzeje dupkę na kanapie. I ja się z tym zgadzam - jeśli nierozważnie kupiliśmy psa nie tam, gdzie myśleliśmy (bo część tych ludzi myśli, że te wszystkie stowarzyszenia i ZKwP to, nomen omen, jeden pies), nie wyrzucimy go na ulicę, prawda? Kundle też zasługują na dom, choć nie kosztem zawodu człowieka - bo to wpływa na relacje pies-człowiek. Co innego, gdy ktoś świadomie bierze kundelka, co innego, gdy ma plany związane z psem, a tu... droga zamknięta, na co różnie ludzie reagują (wyżej wspomniany zawód). -
Może nie spodziewała się, że pies przelezie przez ogrodzenie. Może nie miała pojęcia, że ten pies jest tak agresywny. Może nie miała nawet pojęcia o wcześniejszym pogryzieniu? Tylko ona to wie... :shake: Ja też czasem orientuję się, że pies jest na ogrodzie w momencie, dopiero gdy ten zacznie ujadać, kiedy przechodzę/przechodzimy obok. Mam już mniej więcej obczajone miejscówki na osiedlu, gdzie po prostu nie chodzę, bo nie ma jak spokojnie przejść - nie ważne, czy z psem, czy bez. Z psem, który atakuje szczeniaki rzeczywiście jest coś nie tak... Skoro potrafi sforsować ogrodzenie, nie powinien pozostawać bez nadzoru, przynajmniej do czasu, aż go nie skończą...
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
4Łapki replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Lubię patrzeć na pływające psy. Pewnie dlatego moja nawet krocząc przez kałużę stara się nie zmoczyć i prawie się nad nią unosi :evil_lol: -
Trudna? Jeśli pies nie jest psem przeznaczonym do hodowli (domyślam się, że nie) i nie ma medycznych przeciwwskazań, nie zastanawiałabym się dwa razy... Argumentów za jest trochę - zerowe ryzyko nowotworów wyciętych narządów, wyciszenie popędu, mniejsze huśtawki hormonalne. Nie zapominając o przeciwdziałaniu bezdomności wśród psów - jeden miot mniej to już mniej szczeniaków, których nikt nie chce...
-
We Wrocławiu same jakieś marne, typu "Nie sikaj na mnie" i dorysowany kwiatuszek... Przed bramą mam "Zakaz wyprowadzania sów. Nie dotyczy mieszkańców osiedla" (ktoś zamazał "p"). Coś jeszcze miałam, ale to raczej skromna kolekcja, bo wszędzie tylko przekreślone sylwetki owczarków. Z Irlandii mam hit - tablica w różnych językach o zakazie łowienia ryb. Po polsku "ryby muszą być [I]wrucone[/I] do wody [I]rzywe[/I]" (czy jakoś tak, ale błędy i tak nasadzili :) ). Czyli Polak zakaz połowu zignoruje, ale ważne, żeby [I]wrucił[/I] ryby [I]rzywe[/I] do rzeki :-D [quote name='sleepingbyday'] a u kolegi: "zabrania się wszelkiego trzepania, na klatce, na balkonach i przez okno".[/QUOTE] Wygrałaś :eviltong:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
4Łapki replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Właśnie się zdziwiłam, że tylko łapki i w tył zwrot dzisiaj na zdjęciach, dlatego pytam ;) Przez to częste wchodzenie na dogo rozwaliłam sobie "d" na klawiaturze, w laptopie, żeby było lepiej :loveu: -
Ja z terminem mogę się dostosować do innych :) I Sieraków bliżej Wrocławia, mniej wydam na paliwo :diabloti:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
4Łapki replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[url]https://lh5.googleusercontent.com/-XEYfXT14TNk/UzMGaNMpgWI/AAAAAAAAWro/EQgCQRGxDZI/s640/zak26%20009.jpg[/url] Zabiedzony pointer szuka kochającego domu :-D Nie było dzisiaj kompu kompu, tylko moczenie łapek? :) -
[quote name='zmierzchnica'] Omg, no to niezła suczka, jakiś mix BC? :evil_lol: [/QUOTE] Skąd wiedziałaś? :laugh2_2: [quote name='zmierzchnica']W sumie w Irlandii mnie dziwiły te psy, były tak totalnie łagodne i ignorujące ludzi i świat dookoła, że się zastanawiałam, czy są na prochach ;) Za to jak byliśmy na klifach to spotkaliśmy psa luzem, w obroży, który nas prowadził ewidentnie na dół... Myśleliśmy, że może coś się stało właścicielowi. Poszliśmy za nim na dół, aż na plażę... Piesek kazał sobie patyczki rzucać :loveu::diabloti:[/QUOTE] Ta suczka nie ignoruje świata dookoła. Jest łagodna, ale gdy się nakręci, trudno ją wyciszyć. Prawie ją podpaliłam, gdy znienacka wleciała mi między nogi, gdy siedziałam z papierosem :oops: Boi się jadących samochodów. Pewnie jest po jakiś przejściach z tym wehikułem (jazda w środku - ujdzie, ale jadący po jezdni jest do pogryzienia). Z tego powodu używają kolczatki, gdy młodszy kuzyn z nią wychodzi. Myślę, czy nie polecić im jakiś szelek - u nas problem ciągnięcia został za ich pomocą opanowany (ich sunia ciągnie w stronę jezdni na widok auta). [quote name='Felicity']Z tym kursem to akurat jest super pomysł, u nas niestety często pracownicy cieszą się jak ktoś psa bierze i nie martwią się co dalej. A co do uwielbienia psa do elektroniki to Tyrion na ten przykład uwielbia gryźć mój tablet i smartka... Dobrze, że jedno i drugie leży w grubym pokrowcu. Oczywiście o kablach i innych takich nie wspominam :D[/QUOTE] Sama biorąc Viki sądziłam, że to trochę inaczej wygląda. Zapis w umowie o wizycie poadopcyjnej jest martwy. Szczeniak sąsiadów z tego samego schroniska po kilku miesiącach został oddany z powrotem, bo sobie z nim nie radzili (oboje pracują w czasochłonnym zawodzie, a psem "opiekowały się" dzieci). My przed kotami chowamy wszystkie kable, jakie tylko się da. Gniazdko i kabel ethernetowy chroni misterna konstrukcja. A i tak starsza kotka dopadła do ładowarki (podłączonej do kontaktu!)... Viki natomiast moim smartfonem interesuje się tylko wtedy, gdy wyciągam go na spacerze z kieszeni. No bo w kieszeniach pani ma same jadalne rzeczy ;)
-
Wiadomo już coś więcej na temat zlotu?
-
[B]Zmierzchnica[/B], mają tam tę śmieszną psią toaletę? Nawet zdjęcie musiałam zrobić. (Mam małą kolekcję zakazów. W internecie znalazłam tabliczkę z napisem "Okresowo rozpylany monotlenek diwodoru. Prosimy nie wyprowadzać psów!" - ktoś sobie taką ustawił, bo mu srali psami i nie sprzątali - teraz ma spokój...) Pogoda była taka, że pewnie się pochowali w najciemniejszych kątach komendy :loveu: Biedrony nie widziałam. Ale przed świętami byłam zmuszona pójść do polskiego sklepu i jakoś niemiło mi się tam zakupy robiło. Moja mama raz chciała przeprosić panią, która stała jej na drodze w alejce sklepowej. Szukała odpowiedniego słowa, a pani do niej "proszę, już panią puszczam" po polsku. Swój swego pozna :lol: Z ciekawostek, ciotka, która tam mieszka, gdy brała psa ze schronu, musiała przejść coś w rodzaju kursu przygotowawczego do adopcji. Nie pamiętam dokładnie, jak to wyglądało, ale jeździła do schroniska, mówili o obowiązkach, co się wiąże z posiadaniem psa, miała okazję poznać trochę wybraną suczkę, zanim trafiła do ich domu. Nikt jej jednak nie przygotował na to, że psina będzie zafiksowana na punkcie telewizji. Gdy leci mecz, to już w ogóle, nie ma zmiłuj... Kilka miesięcy temu przegryzła ekran laptopa na wylot, bo chciała "złapać" piłkę... Dobrze, że nic jej się nie stało, bo ekran pociekł :shake:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
4Łapki replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Z tej perspektywy na zdjęciu wydaje się, że posturę mają bardzo podobną. Psy w ogóle powinny się ogarnąć. Albo zbyt masywne, albo zbyt drobne... O mojej suczce niektórzy mówią, że jak samiec wygląda :-o Ale chyba dobrze, że im to zwisa i powiewa :evil_lol: -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
4Łapki replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Musisz się go pozbyć, bo jak będziesz w rodzinnym albumie wyglądać przy takim psie?! :diabloti: Ale dziwi mnie czemu on niby taki "chudy i suczy", skoro pobratymiec obok na tym zdjęciu [url]https://lh4.googleusercontent.com/26SB0WfsVo6gFfMYMaHdrZo6XOzzyLVoYBakrwj1_XU=w702-h468-no[/url] wygląda jak lustrzane odbicie Waldkowych żeberek :razz: -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
4Łapki replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[QUOTE][COLOR=#000000][I]Bez kitu, myślałam że ta tunika mnie choć trochę wyszczupla...[/I][/COLOR][/QUOTE] To ten pies. Przez niego wychodzisz niekorzystnie :diabloti: -
Wie jak się najlepiej śpi, w końcu to Dream :D
-
Jeden? Przestraszyłaś mnie teraz, bo ja będąc w Opolu puściłam Viki wolno w jakimś parczku. Dowiedziałam się później, że tuż koło komendy - TZ lepiej zorientowany w mieście powiedział mi o tym, gdy już wróciłam ze spaceru :roll: Starbucksa omijam szerokim łukiem odkąd obsługa w Dublinie kazała mi i koleżance czekać na Polkę, która akurat była na przerwie, gdy usłyszeli, jak rozmawiamy między sobą po polsku stojąc w kolejce. Mimo że problemów z angielskim nie mamy, nie mogli łaskawie przyjąć zamówienia. W Dwóch Małpach na Ruskiej mają całkiem fajną (mocną) kawę, ale to taka klitka, że pies to by musiał po suficie chodzić, by się tam w ogóle zmieścić. Sama obsługa robi tłok :evil_lol:
-
Ul. Traugutta to nie najlepsze okolice do zwiedzania są. Ale w innych częściach miasta nie lepiej :diabloti: 20 lat temu to u mnie wygwizdów był, cisza, spokój, rzadko kto się zapuszczał - mieszkam na granicy dwóch dzielnic, jak mam lepszy dzień to i na Bielany piechotką pójdę. [I]Cywilizujemy się[/I] jednak i betonujemy powoli. Niby dużo terenów zielonych, ale jakby coraz ich mniej. Ileż można jeden i ten sam krzaczek w kółko wąchać, bo znów jakieś osiedle wybudowali... Nic tylko uciekać z miasta :roll: No i od 1,5 roku żarciem z KFC śmierdzi na całej ulicy. O dziwo, Viki wcale chętki na niego nie ma, nie wiedzieć czemu :razz: A rozbite butelki jakoś mi wrosły w krajobraz. Nie wierzę już, że ludzie się opamiętają. Mój TZ jak do mnie przyjechał, był bardzo zdziwiony, że tyle ich leży na ulicach, bo u niego za każdą (nawet bez paragonu) kaucję oddają.
-
Zeszłej zimy Viki dość poważnie się przecięła i potrzebne było szycie. Gdy wracałyśmy od weterynarza ze ściągania szwów, chciała sobie siknąć i... znów prawie weszła w rozbite szkło. Na dzień wagarowicza przyjechała SM, to się pilnowali, ale na co dzień trzeba mieć oczy dookoła głowy. Pisałam gdzieś wcześniej, że ma manię brania do pyska szkła i memlania go. Na szczęście puszcza na komendę :roll: