Jump to content
Dogomania

Ayame Nishijima

Members
  • Posts

    1568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Ayame Nishijima

  1. majestetu to ja w niej za grosz nie widzę ;) Raczej uległość i przytulastość. Można podkreślić labkowe podobieństwo... to robi dobre wrażenie. Moira - wpatrzona w człowieka labradorka szuka nowego domu Moira - labradorka pełna miłości szuka kochającego opiekuna Delikatna i przytulasta Moira szuka domu i opiekuna, któremu będzie mogła zaufać. ALe to tylko propozycje.
  2. Oj tam... współpracujemy a nie dzielimy się obowiązkami :)
  3. Na Kraków. Dalej jest tylko narzekanie, ze pies za daleko... nie warto. Szkoda czasu, który mozna lepiej spozytkowac.
  4. Nie wiem jak tam u niej... moze zwoziła z okolicy? Ale u nas też coś posypało :) Mamy sporo śniegu i błekitne, słoneczne niebo. Tak lubię :) I tylko Japończycy, którzy nie mieszkali wcześniej w takim klimacie wciąz biegają w tenisówkach :D (jak kolega z labu, który za miesiąc wraca do Japonii i nie opłaca mu sie kupować grubszych butów.) A że bywa i po -20 stopni to naprawdę robi wrażenie. Fotki naprawdę fajne, mam nadzieję, ze teraz ruszymy z ogłoszeniami i księżniczka znajdzie kjochających Państwa
  5. Bardziej intuicyjny jest mac ;) A Linux jest po prostu... inny. ma bardzo user-friendly wersje, ale fakt, na pewnym etapie ciężko się przestawić. Ja tak bardzo przywykłam, zę zdarzyło mi się zaciąć na windowsie ;) A teraz najważniejsze: Obecane fotki: Pierwsze zdjęcie podoba mi się najbardziej. Jest ostre i przyjazne. Dałabym je na główne. No i jak Elisabeta? Może być? ;)
  6. Elisaneta, nei rano, tylko koło północy ;) No dobra, o Twojej 6 rano, Ty wstajesz o dzikich porach :) Tak, będą. Elik: WIndows jest zły z zasady: Kosztuje - jak na polskie warunki - absurdalną kasę, więc większośc użuytkowników jedzie na pirackiej wersji. Ja dopiero teraz kupiłam WIndowsa i MS office, bo miałam zniżke z uczelni. Inaczej dalej bym go olewała. Po zainstalowaniu nie miał... sterowników do wi-fi! a ja nie mam kabla, zeby go połaczyć. Cały wieczór szukaliśmy sterowników na tablecie, ładowaliśmy na kartę i przenosilismy na komputer. W końcu któryś zaskoczył. Skonfigurowanie go zajęło Joshule cały wieczór. Linuxa zainstalowałam wczoraj, jeszczeprzed instalacją poprosil o hasło do wi-f i sam się szybciutko zaktualizował. Teraz musze tylko wybrac jakie chce jeszcze programy, wprowadzić kilka prostych modyfikacji i będzie hulał. Wszystko za darmo, szybciej i z mniejszym wysiłkiem. A jak go zepsuję, to jeszcze sam to zauwazy i się naprawi ;D Ale tak, rozumiem, czemu większość ludzi chce Windowsa. Joshua jak ma problem na linuxie, to mi mówi "zrób, zeby działało" ;D Nigdy nie używał, więc jest bezradny.
  7. Może trzeba delikatnie przypomnieć? Ja mam na koncie 30 zł. Za malo dla Moiry, więc zdecydowałam się zawiesic u niej deklaracje na 2 m-ce. ale przeleję wszystko co mi zostalo dla Chani. Dług to coś, czego zawsze się obawiałam. Betkak remontuje hotel, a poza tym ma przecież dzieci. Te pieniądze zwyczajnie sie jej należą. Nie chcę, by brakło czegos dla dzieciaków, bo jest obsuwa z płatnością. I choć nigdy nie brałam odpowiedzialności za Chani, to jednak nie chcę tego tak zostawić. Deklarowicze mogli zapomnieć, może im się stałe zlecenia w nowym roku wysypały? Na pewno nie zrobili tego celowo. Ja sama czasem zwyczajnie zapominam. taka maja te nasze mózgi własciwość ;) Kto się upomni o deklaracje? Mam pisac ja, czy Ty, Elik, napiszesz?
  8. Kto zapomniał? Ja też cos zalegam? Chyba nie... Na koncie zostały mi jakieś drobne. 20 lub 30 zł. na Moirę juz nie starczy - dlatego tam na razie zawiesiłam deklaracje, ale puszczę te 30 na Chani. I zapytam jak te obiecane 50. Choc az mi się głupio upominac.
  9. Elik, nie chodzi o wklejenie fotek. Wkleić do watku zawsze można, to nie problem. Chodzi o ich wykadrowanie, poprawienie kontrastu... jak maja iśc do ogłoszeń potrzebujemy jak najlepszych. Wczoraj w nocy postawiłam system. Zostało go skonfigurować - to zajmie 20 minut i jedziemy z obrazkami. Dziś w nocy juz będa. Całe zamieszanie wzięło sie z tego, że musiałam postawic na swoim prywatnym komputerze. Windowsa. A, fe! I to przez jedeen jedyny program do analizy danych. No i jak juz się za to brałam, to chciałam wszystko przeorganizować. Wyczyściłam dysk do spodu i zrobiłam od nowa. Windows już chodzi, ale w tym draństwie za większość rzeczy trzeba płacić, a teraz chwilowo liczę każdy grosz. Dziś wieczorem Ayame będzie już działać w 100%. :) Rano fotki będą gotowe i na wątku. Ha!
  10. Dziękuję za dobre wieści. Powiedzcie, czy dobry banerek wkleiłam w pierwszym poście? Czy tak ma być? Dziś nie udało mi się postawić linuxa i dalej jestem bez programów do grafiki. Jak na złość w pracy czysta matematyka, zero obrazów... i tez nic nie mam. Obiecuję, ze wstawię fotki jak najszybciej, w końcu dziewczyna czeka na domek!
  11. Hoho, ale się dzieje... Dziewczyny, sprawdźcie dokładnie co z tymi komórkami macierzystymi. To nie jest złoty lek na wszystko. Czasami wystarczy pokrycie zniszczonej chrząstki nową warstwa komórek (nie, nie odrasta chrzastka, to akurat nieprawda), ale ból znika i zwierzeta a nawet ludzie mogą chodzić. Ale trzeba najpierw pozanać wskazanie do leczenia. U Maszy przyczyna może leżeć gdzie indziej... Nie mówię Wam "nie działajcie", tylko chlodze emocje, żeby później nie było rozczarowań.
  12. Sama nie wiem czy to wystarczy. Chani ma jaskrawy banerek a i tak jest u niej jakoś pusto. Grafi kiedyś miał banerek, ale może zrobimy nowy, zeby przyciągnął uwagę? Potrzebuję kilku dni, zapomniałam przenieść i straciłam cała kolekcję czcionek, na razie nie mam programu do grafiki. Tyle mogę, bo to nie wymaga kasy, a może ktoś się znajdzie...
  13. Martwię się trochę o te wpłaty. Kurczę, dorzuciłabym, ale żywcem nie mam jak. Znów mi potrącili podatek (mam być zwolniona przesz dwa lata) i 20% pensji poszło sobie gdzieś. Może na przyszły miesiąc już pójdzie jak należy... Ale to dopiero za miesiąc. Z polskiego konta tez popłaciłam trochę rzeczy i nagle zrobiło się puściuteńko. A co dopiero wpłynęły ostatnie pieniądze za dodatkowe wykłady. :( Malwa, jeśli chcesz jakiś nowy banerek, albo co, to tylko słówko szepnij. A jak się z kasą poprawi, to też coś spróbuję dorzucać.
  14. Mam juz fotki - są naprawde niezłe, ale chciałam jej jeszcze poprawić... Niestety chwilowo nie mam jak, właśnie od nowa konfiguruje komputer. potrzebuję dwóch dni i będzie git. Jest jeszcze jeden problem: za Moirę zadeklarowałam sporo, bo 40 zł/miesiąc. Dziś zrobiłam przelew, ale przez najbliższe 2 m-ce nie będę miała jak przelać kasy. Musze tymczasowo zawiesić wpłaty :( później wszystko znów ruszy.
  15. Czasem podczytuję, ale przegapiłam kłopoty Maszy. Miejmy nadzieję, że szybka reakcja i leczenie pozwolą jej zachowac formę. Trzymam kciuki.
  16. Zobaczymy jak będzie, na razie nie ma. Hotel wciąż się remontuje, psy pod opieką, to i odrobine wyrozumiałości możemy wykazać i poczekać do jutra.
  17. A pfff... Pewnie, że środek tygodnia. Aż tak się nam czas nie różni. :) A wino do kolacji zawsze dobre. Poza tym chyba jednak az tak źle nie było, skoro nawet klasyfikację cytochromu odpowiedzialnego za metabolizm alkoholu pamiętałam ;) Inna sprawa, że całkiem na trzeźwo to bym chyba takiego tekstu nie skleciła. Poprawki przyjęte, dobrze, że Elik czuwa. Zaraz napisze do Betkak, poproszę o fotki nacisnę, zeby robiła w południe przy dobrym świetle. Może się uda?
  18. tak bywa. Nam wet tez nie chciał sterylizować Mili. I potwierdziło to dwóch innych. Macica przed porodem jest bardzo mocno ukrwiona. Jeśli nie ma w okolicy dobrej kliniki, porządnego sprzętu, to niestety taka późna sterylka może być ryzykowna. Osobiście wolę takie postawienie sprawy, niż "sorry, nie wyszło". Tak czy inaczej, źle się stało, żal szczeniaków. Tu na wątkach pomocowych pewnie nikt nie wieźmie, sami szukamy domów dla psiaków, które mamy :(
  19. Elisabeta, nie no... ja jeszcze jestem wczoraj ;) a Ty już odpisujesz. Nie wiem na ile dobry ten tekst, szczerze mówiąc byłam już ledwo żywa a jeszcze wychlałam pól butelki wina (ach, te dehydrogenaza alkoholowa, ach, ten cytochrom p450 - izoforma 2E1 o ile dobrze pamiętam... tak czy inaczej nie wydalają) i jestem ciut nie tego... I nie wiem czy dobrze to odczytuję, ale mam wrażenie - po tym KTOŚ - że lepiej, żeby nie miał uwag ;D
  20. No i mnie wrobiły. A kiedy mnie po tym wniosku az sie dziwnie po polsku pisze ;) Nie to, zebym zapomniała, prosze mi takich oskarżeń nie wysuwać, an to trzeba wiecej niż dwa miesiące. Ale jakoś samo mi się przestawia. No to może wersja próbna: Moira - w typie labradora, czarna, z gładką sierścią, labkowo klapniętymi uszami i labkowym pycholem. Jest tylko trochę mniej wyrośnięta... Ale własnie jak labrador - całą swoja osobowością, każdym spojrzeniem, każdym włoskiem sierści - mówi, że kocha cały świat i chce być kochana. Przetrwała zimne noce w budzie, choć nigdy nie powinna mieszkać na podwórku. Miała szczeniaki, ale te poszły już do nowych domków. Mają swoich opiekunów. Moira została. Prawie całe psie zycie przed nią. Ma około dwóch lat: na tyle dużo, by zmądrzeć, na tyle mało, by móc jeszcze długo cieszyć się swoim Panem lub Panią. Teraz Moira przebywa w hotelu dla bezdomnych psów. Została odrobaczona, zaszczepiona i wysterylizowana. Czeka na swojego opiekuna. Na kogoś, kto ją pokocha. Ona już teraz gotowa jest oddać Mu całe swoje serducho. Warunkiem adopcji jest zgoda na wizytę przedadopcyjną. Chcemy mieć pewnośc, że Moira nie trafi już do schroniska, że jej nowi Państwo będą wiedzieli jak układac sobie wspólne z Moirą relacje.
  21. Mój mózg nie ma sobie nic do zarzucenia. Przegrzał się tylko po 12 h nad papierami do grantu. Strasznie upierdliwa i szczegółowa robota :) Wczoraj juz ledwo kontaktowałam. Moira właściwie wyzdrowiała: szwy wyjete, brzuszek ładniutki. No i narozrabiała trochę w boksie, podloga się jej nie podobała chyba, bo postanowiła ją po swojemu ulepszyć. Poza tym wszystko gra :) Pora zająć sie ogłoszeniami. ponawiam pytanie czy ktoś ma pomysl co napisać w ogłoszeniu. czekam na propozycje, jak nie będzie to napisze sama i będziecie musialy poprawiac ;)
  22. No. Weszło. Jutro będę dzwonić do Beaty i wypytam jak się ma nasza dziewczynka. tymczasem kładę się spać, bo mój mózg zaczyna się rozpuszczać z przegrzania ;)
  23. No własnie tez tak ostatnio robiłam i nei chwyciło. Może dziś się uda. teraz jestem zarobiona po uszy, ale później popróbuje.
×
×
  • Create New...