Jump to content
Dogomania

Ayame Nishijima

Members
  • Posts

    1568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Ayame Nishijima

  1. Ha! Jaka piękna! I wciąż chętna do zabawy :) Jest tylko jeden problem: Brakuje nam na jej utrzymanie w hotelu. Musimy coć zrobic, bo będzie problem. Chani jest już ogłaszana, widać, jak bardzo sie zmieniła, jaki duzy postęp zrobiła. Za to wszystko zasługuje na pomoc, na dom... a do tego czasu na hotelowanie. Potrzebujemy więcej deklaracji.
  2. Prosiłam ;) Paczke wcięło na 3 tygodnie a miała być za 5-6 dni... ale własnie się dowiedziałam, że dotarła :) jak tylko wróce do domu podam suczydłu. Może trochę złagodzi objawy. Kurcze, nie spodziewałam się, ze będe się tak cieszyć ze smecty. (i paru innych drobiazgów.) ;)
  3. Hej, dzięki, że się tak martwicie. Tarczyca jest ok, mamy komplet badań za sobą. Szwankuje tylko wątroba, ale było dużo leków, więc to nie takie bardzo dziwne. Biegunki się utrzymują. Mnie to wygląda na infekcję, weci nie maja pomysłów. Leczyli ją metronidazolem i zamiast próbować coś innego wyszukuja cuda. Endoskopię chcą robić i histopatologię, że pewnie zapalenie jelit. Złości mnie to. Sama zaniosłam kupę i poprosiłam o posiew. (Oni nie proponowali, bo to drogie. No fajnie, ale jednocześnie proponują dużo droższe badania.) Na razie Suczydło spi pod kocykiem.
  4. Nie złość się. Szukam sugestii co jeszcze może być przyczyną. Kilka badań było zrobionych wcześniej dlatego piszę o wynikach. Dziękuję za rady, cieszę się, że radzisz mi jak psu pomóc. Po prostu leczenie metronidazolem było już prowadzone trzy razy i nie wystarcza a dodatkowo obciąży wątrobę. Dla mnie to wszystko wygląda jak infekcja oporna na metronidazol. Dlatego uparłam się na posiew. Co do dalszej diagnostyki, to faktycznie nie mam 2000$ na endoskopię, USG i kolejne pomysły wetów, zwłaszcza, ze to badanie w ciemno. Ale całkiem bez leczenia jej nie zostawię. I jak posiew nie wyjdzie to zrobimy dalsze badania, bo pies nie może się męczyć. A kase jakoś skombinujemy. Rady dietetyczne przyjęte, dzięki. Myślałam o smeccie, ale tu nie mamy.
  5. Jestem na zaproszenie. Nie mam jak wspomóc finansowo, ale jeśli chcecie, mogę zrobić banerek. Proszę tylko o tekst jaki mam zamieścić.
  6. Elik, powodzenia :) to troche trwa, ale pamietasz, jak było z Asterem. Może i im się uda uspokoić. Kaori - noo właśnie nie wiemy co jest przyczyną. Dziś zachowuje się ciut lepiej, ale też śpi cały czas. Czekam na wyniki badań.
  7. Gryf, dzięki za rady, ale to nie tędy droga. Pies nie może jeść metronidazolu non stop. Miała już dwa razy po pięć dni i raz przez 7, nawet w wyższych dwkach. (500 g na psa 35 kg). CIągła jazda na chemioterapeutyku odpada, a jeszcze przy chorej wątrobie to bez sensu. Florę bakteryjna miała od początku choroby i to weterynaryjną, psią, która jest zdecydowanie lepsza. Po skończeniu kuracji metronidazolem dodatkowo przez 5 dni, ale biegunka nawróciła. Na wątrobę ma teraz Denamarin - dostaje co rano. W Polsce miała Essentiale (chyba jedyny na fosfolipidach rejestrowany jako lek). Musimy dojść do tego co jest przyczyną. Zabrałam do badania kupę i kazałam zrobić posiew. Teraz myślę, ze trzeba było olać kupę i poprosić o wymaz z jelit, ale może kupa też coś da. Dostaliśmy coś na pasożyty (wewnętrzne) choć wyniki z kupy były negatywne. Ale wolę poczekać na wynik posiewu. Jeśli okaże się, ze jest tam coś paskudnego, to nie będę psa truć niepotrzebnie przeciwko robakom, których najprawdopodobniej nie ma. Teraz biedusia śpi na swoim posłaniu, pod kocykiem. Przyciskają u nas solidne mrozy, a ona mało je, staram się, żeby miała ciepło.
  8. Dziękujemy... Teraz śpi - zamiast mnie - w łóżku. Wcześniej pod kocykiem... wyglądałaby słodko, gdyby nie to, że wygląda żałośnie :(
  9. Może... tylko mógłby już ;) dziewczyna gotowa do adopcji!
  10. Złapałam się na ten sam problem. Po zmianie środowiska (przeprowadzka na inny kontynent) po miesiącu psisko zaczęło chorować. Najpierw biegunka (od wieczora, zanim dotarliśmy do weta pojawiła sie w niej krew.) Metronidazol... po tygodniu nawrót i znów metronidazol. i znów nawrót i więcej metronidazolu: trzustka wydaje się zdrowa, wątroba niedomaga - pewnie po metronidazolu - ale nie jakoś tragicznie póki co. Ja obstawiam infekcję. weci: alergię, wątrobę, chorobę zapalną jelit, chorobę trzustki (zafiksowali sie na tym). Badania, które sugerują (po RTG i krwi) to USG, endoskopia, histopatologia... A ja na to zwyczajnie nie mam kasy :( Skoro pomaga metronidazol. obstawiam bakterie lub pierwotniaki (na pasożyty zbadali, nie wykryli, ale i tak dali coś na odrobaczanie.) Dziś - 5 dni po odstawieniu metronidazolu pies znów ma biegunkę i widzę, ze źle się czuje. Jestem załamana jej stanem. Wetka kazała dawać loperamid i zmienić karmę na pozbawioną białek (zawiera toto same polipeptydy, więc nie ma możliwości reakcji alergicznej. A ja widzę, ze z każdą chwilą z psem jest gorzej. Jestem prawie pewna, ze mamy jakieś zakażenie, że coś się rozwija, a w trakcie leczenia generuje przetrwalniki i za chwilę atakuje znowu. :( Sama zaniosłam kupę i kazałam zrobić posiew. Szlag mnie trafia, z bezdarności i z podejścia "badania, badania...". Ja wiem, ze one dadzą odpowiedź... Ale trzeba jeszcze myśleć, a nie zlecać na ślepo wszystko po kolei. Nie mam na to kasy! Zwyczajnie nie mam, dopiero tu startuję. Jeśli macie jakieś pomysły, napiszcie. Dziękuję.
  11. ja tez... Znów "klątwa czarnego psa". Ale przecież czarne są fajne :)
  12. Dziękuję, Elisabeta. Staram się. Nawet są sukcesy, ale... to nie to, co profesjonalista. A za wszystko co umiem dziękuję Kaori. Niestety - biedactwo - dalej jest chora. Trzymajcie kciuki, bo robi się niefajnie :(
  13. Eh, fajniej jest jak mogę sama psa zobaczyć i pokazać o co mi chodzi. Ale tak delikatnymi metodami na pewno jej nie zaszkodzisz. A jak się coś ruszy to będziemy działać dalej.
  14. Elik, najlepiej, eby sunia leżała na boku i z głową też na boku Tak będzie jej najłatwiej się zrelaksować. Jak zaczynam z psami, które są potwornie zestresowane - jak Aster - to zazwyczaj je trzeba przytrzymać. Nie szarpać tylko przytrzymać: delikatnie ale stanowczo. Głaskanie normalne: nie po karku i głowie, bo to może być dla psa nieprzyjemne. Raczej głaszcz ją po boku, który jest na górze. To, że nazywamy to masażem, nie znaczy, że cały pies musi być wygłaskany tak samo. Nie. Tu raczej chodzi o to, że po jakimś czasie pies się uspokaja a jego mózg zaczyna produkować substancje które go relaksują (i wzmagają więź z człowiekiem). To jak sunia reaguje na Twoje zabiegi, poznasz po pysku i łapach: Zamknięty pysk i podkulone łapy to napięcie. Proste łapy i otwarty pychol znaczą, ze jest dobrze. Rób to jakby od niechcenie, nie patrz na zegarek i niczym się nie przejmuj. Możesz oglądać telewizję, czytać książkę, nie koncentrum się na psie i nie myśl o oczekiwanym efekcie.Ty też musisz być rozluźniona, musi Ci być wygodnie. Głaszcz spokojnie i powoli, ale raczej większy, niż mniejszy kawałek psa, zeby ona to odczuła. Powodzenia :)
  15. Tak. Etap na którym jest w niczym nie przypomina wcześniejszego. Jestem dumna z Beaty: z jej łączenia psów w stada, z jej cierpliwości i chęci do nauki. Z gotowości do słuchania rad, zadawania pytań... i efektów tego wszystkiego. Chani jest najlepszym dowodem na to, jak wiele można zdziałać. I jestem dumna z Chani. Z jej nie takiego małego rozumku, który wszystko ogarnął, przezwyciężył strach przed człowiekiem. Teraz jeszcze dociągnąć resocjalizację do końca i wysłać dziewczynę do domu :) A Moira może pójść do domu choćby i zaraz. Jest zrównoważona, łągodna i przyjazna. Tylko co z tymi telefonami?
  16. Heh, pisałam dziś do niej z pytaniem o Chani jak jest z jej lękiem separacyjnym i z zostawaniem w domu. Pewnie odpisze w wolnej chwili. zobaczymy jak będzie.
  17. Nie ma za co Elik. A co do Maszy, to może po prostu tego chce, tego potrzebuje - spokoju? Chory pies nei obnosi się ze swoim samopoczuciem. Nie żałuj. CIesz się, ze ma to, czego chce. Jeśli tak jej dobrze, to nie ma sensu wpychać jej szczęścia na siłę. Otworzy sie kiedy będzie gotowa. Głowa do góry, Elik :)
  18. I jak tam? Nie ma telefonów o nasza księżniczkę?
  19. Doda, odpuść. Przestań wreszcie zachowywac sie jak zakompleksiona nastolatka. To juz sie robi nudne. Dorośnij. Ja wiem, ze Twoim sposobem na "sukces" stało się gnojenie innych, ale nie będziesz od tego ani trochę lepsza. Weź się do roboty, to może zasłużysz na jakiś szacunek. Póki co jestes żałosna. Świadome unikanie spłaty zobowiązań jest równoznaczne z kradzieżą. Nie dorzucaj sobie etykietki złodziejki, juz wystarczająco dużo "zasług" masz na koncie.
  20. Po pierwsze nie litujcie sie. Było, minęło. Ból i współczucie opiekuna powoduja poczucie zagrożenia u psa. Pies to nie człowiek, on nei zrozumie. To WY - te inteligentne - musicie wejśc w psi świat i psią psychikę. Ważne jest TERAZ. Że teraz jest juz dobrze. Poczujcie to, bo pies wyczuwa Wasze nastawienie. Pies jest stworzeniem stadnym i nawet jesli wycierpial od ludzi nie powienien unikac innych psów, chyba, że jest słaby, chory i chce odpocząć. Moje suczydło odwraca sie tyłem do psów, które jej po prostu nie odpowiadają: Swoim zachowaniem, nastawieniem. Wtedy pokazjije "nie chcę mieć z ami nic wspólnego". To nie musi byc efekt wczesniejszych przejść, takie zachowanie może być chwilowe. Masza jest stara. Potrzebuje odpoczynku. Wy chcecie ja kochać. Może zabrzmi to brutalnie, ale... Zależy Wam na własnym, czy Maszy szczęściu? Nie gniewajcie się, spójrzcie na to logicznie. Masza dostaje wode, jedzenie, ma opiekę, ma człowieka. Jeśli ów człowiek jej nei przytłoczy, to ona w końcu mu zaufa. Dajcie jej czas i cieszcie się, że ma cieplo, ma michę i miękkie posłanie :) Na jej wiek nic juz nie da się poradzić. Krwawe kupy mogą ale nie muszą byc wynikiem stresu. Takie z reszta było podejrzenie weta u Kaori (niestety okazalo się błędne). Co do Tosi: uczenie jej zostawania samej może nie pomóc, jeśli problemem jest lęk. Ja zaczęłabym od wzmocnienia jej pewności siebie: ignorowania kiedy jest niespokojna, zdenerwowana i głaskania kiedy zachowuje się dobrze. Mozna spróbowac z masażami relaksacyjnymi: ok 30 minut dzienie ciągłego głaskania. I tak przez tydzień - dwa a później zmniejszac ilośc. Do tego nauka - czegokolwiek. Żeby pies spełniał polecenia i dostawal nagrody. Może być głupie "siad" ale niech sunia czuje, ze robi coś, czego od niej oczekujecie. niech sie czuje potrzebna. Zasady, ograniczenia. Żeby sunia wiedziała, że to nie ona rządzi w domu. Takie prowadzenie psa może być trudne dla człowieka, ale ono naprawde daje psu poczucie stabilności. Mozna pomysleć o obróżce z feromonami na początek... zrobiłabym to dla swojego psa. A jak poczuje sie pewniej, trzeba będzie pomyśleć o ćwiczeniu zostawania samej. Na koniec zaznaczam: Nie jestem specem, nie mam kursów ani dyplomow. Uczyła mnie moja Kaori ( bo to jej wymagania chciałam spełnić). a później okazalo się, ze idzie dobrze i z innymi psami. To, co doradziłam nie zaszkodzi, choc na pewno istnieja skuteczniejsze metody. A czy je, Elik, zastosujesz to juz Twoja decyzja. tak czy inaczej powodzenia!
  21. Cieszę się, że sprawa załatwiona. Kasa pójdzie na innego psiaka.
  22. Wiecie co? Czytam i nie mogę uwierzyć. Zastanawiaja mnie dwie rzeczy: Po pierwsze jak ktoś wszedł w posiadanie pitów Makili? (Bo jak inaczej wiarygodnie oszacowac dochód?) I po drugie jak można namawiać, by nie spłacic długu?! Najczystsza postac złośliwości i zawiści w dogomaniackim wydaniu. Dług to rzecz święta. Jesli jest dług u Makili, to znaczy - zwyczajnie - że dziewczyna nie dostała pieniędzy, które jej się należą. Są jej i już. A ile ma i czy zarabia 10 czy 100 tys miesięcznie nie ma tu nic do rzeczy. Deklaruje 20 zl jednorazowo dorzutki do tego, co będziecie zbierać na pokrycie długu. Dlaczego? Bo tak jest uczciwie i doceniam honorowych Deklarowiczów. Prosze o numer konta.
  23. Elik: skoro problem jest kiedy jest sama, o może to po prostu lęk separacyjny? Jeśli tak, to przynajmniej wiadomo co robić.
  24. Niestety ludzie prędzej uznają, że pies jest szczekliwy, niż przyjdzie im do głowy, że nie zaspokajają jakiejś jego potrzeby. I to jest jedynie kwestia niewiedzy, a nie złej woli. Nie krytykuję tu pani: Nie radzi sobie, choć pewnie próbowała i czuje się bezsilna. Przypuszczam też, że próbowała jakoś sprawę rozwiązać... Cóż, na pewno będziesz miała co robić, Elik. Optymalnym rozwiązaniem byłoby wypracować u suni spokój zanim pójdzie do adopcji i uczulić nowych państwa jakich zachowań mają unikać, by nie spowodować kłopotów na nowo. Nie widząc suni nie chcę zgadywać jaka jest przyczyna jej szczekania. Ale jestem prawie pewna, że da się ją uciszyć. Może do czegoś dojdziemy.
  25. Może dwa rzędy przejdą. Wiecie... tak naprawdę za dużo banerków tez nie pomaga. Gubią, się, staja się duzym tłem. WIdac je wszystkie, ale każdy z osobna jest mniej zauważalny.
×
×
  • Create New...